| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj |
Lepsza strona miasta - www.czeladz.org.pl


Poprzedni temat «» Następny temat

Jeszcze przedszkole czy już szkoła?
Autor Wiadomość
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |12 Gru 2013|, 15:41   

Powoli staije się jasne dlaczego 6latek poszedł do przedszkola. Po to aby w szkole miał jak w przedszkolu. Po co zatem tam poszedł?
Tak więc rodzą sie już pierwsze reformatorskie pomysły
"Kluczem ma być przygotowanie nauczycieli i upodobnienie edukacji szkolnej do przedszkolnej.....lekcja w pierwszej klasie absolutnie nie musi trwać 45 minut"
"Sposobem na uspokojenie obaw rodziców ma być możliwość zatrudnienia w klasie osoby wspomagającej nauczyciela. – Nie będzie zatrudniany z mocy Karty nauczyciela. To nie ma być drugi nauczyciel w klasie, lecz osoba, która go wspiera"
"Resort chce ponadto poprawić dostępność świetlic szkolnych. – Nowe propozycje zapewnią opiekę w świetlicy dla wszystkich dzieci, zarówno dla tych, które przebywają w niej systematycznie, jak i korzystających z niej nieregularnie – deklaruje szefowa MEN."
Mogę tylko od siebie dodać że poza klasą i świetlicą jeszcze woźna powinna sprawować opiekę nad 6ltkiem w szkole. Nie ma to jak równo podzielić obowiązki oświtowe
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
Szwed 
Stały bywalec


Posty: 745
Skąd: Czeladź
Wysłany: |23 Gru 2013|, 15:34   

pllo napisał/a:
Powoli staije się jasne dlaczego 6latek poszedł do przedszkola.


Jedynym prawdziwym powodem wprowadzenia "reformy 6-latków" jest powód ekonomiczny tzn. kolejne wydłużenie okresu pracy w trakcie życia. O rok wcześniej do szkoły, o rok wcześniej do pracy, o rok dłużej odprowadzasz podatki, składki i daniny. De facto jest to zakamuflowane wydłużenie wieku emerytalnego. Bajdurzenie o "wyrównywaniu szans rozwojowych" oraz "pędzącej globalizacji" wymuszającej takie zmiany jest tylko mąceniem ludziom w głowach. Szkoda tylko dzieciaków, bo nasze dotychczasowe zerówki naprawdę nie były złe.
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |28 Gru 2013|, 17:22   

Ciekawy artykuł o szkole i ksztalceniu w Posce oraz o tym jak w XXI wieku powinna wyglądać szkoła bazująca na najlepszych technologicznych osiągnięciach współczesności. Szkoda, że nikt nie chce posłuchać tych cennych uwag. Pieniądze też powinny się znaleźć. Tylko po co? Żeby kształcić ciekawych świata i myślących niezależnie. Toż to przecież nie demokracja ateńska. To sprint stada szczurów na skraj przepaści o której istnieniu zapomieli w szkole powiedzieć

Kilka cytatów. Link do artykułu na końcu

„Czy w takim świecie, w którym wartość mierzy się stanem konta, gdzie ilość stała się ważniejsza od jakości, jest jeszcze miejsce na przekonywanie młodych ludzi o ich powinnościach wobec państwa? Na wyrabianie w nich wrażliwości na kulturę, sztukę, kształtowanie moralności, potrzeby poznawania idei i wartości, które są niezbędne do normalnego funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa, a w konsekwencji konkurencyjnej gospodarki?”

”System stricte szkoleniowy stał się niebezpieczny dla naszej przyszłości. A to od edukacji zależy, czy zdążymy wskoczyć do pociągu z liderami, czy też pozostaniemy na dworcu z tłumem taniej siły roboczej. I nie zmienią tej oceny entuzjastyczne komentarze po ogłoszeniu ostatniego badania poziomu światowego szkolnictwa PISA (Programme for International Student Assesment), w którym Polska awansowała do światowej czołówki.”
Badanie PISA to narzędzie wprowadzania społeczeństwa w błąd. Co trzy lata międzynarodowe konsorcjum za ogromne pieniądze przeprowadza testy pod kątem oczekiwań władz. By uzasadniać sens reform, które w rzeczywistości mają doprowadzić do ograniczenia kosztów edukacji i szkolenia tanich robotników.Dla potrzeb PISA tresuje się więc uczniów jak szczury, by tylko jak najlepiej rozwiązywali jego testy- uważa prof. Bogusław Śliwerski, przewodniczący KomitetuNaukPedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.”

„Zwraca też uwagę, że badanie PISA jest mało wiarygodne z naukowego punktu widzenia. Między innymi błędnie zakłada możliwość obiektywnego porównywania ludzi różnych kultur, nieznana jest pełna treść pytań ani metodologia analizy wyników - konsorcjum, które prowadziło badanie, zastrzegło, że po kilku latach można ujawnić jedynie 60 proc. zadań. Ponadto, zdaniem prof. Śliwerskiego, nie ma pewności, czy wyniki nie zostały zniekształcone przez władze poszczególnych państw.

„Profesor Zbigniew Kwieciński, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, ujawnił w 2009 r. po ogłoszeniu wyników poprzedniej edycji PISA, że zostały one zafałszowane, bo nie wzięto pod uwagę 20 proc. polskich gimnazjalistów, których określił jako funkcjonalnych analfabetów. Uczniom tym po prostu pozwolono nie przyjść do szkoły w dniu testu - przypomina członek PAN. Profesor Kwieciński tłumaczył wówczas, że "być może zrobiono to intencjonalnie, by ratować wizerunek Polski za granicą". Sam od lat prowadzi badania na pełnych rocznikach uczniów kończących szkołę podstawową i wynika z nich, że co piątedzieckonie potrafi zrozumieć prostych związków występujących w przeczytanym tekście. Dlatego tak dobre wyniki PISA były nieprawdopodobne. - Dziś nic się nie poprawiło. Tuż przed ogłoszeniem tegorocznych rezultatów PISA przeprowadzono pod patronatem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN ogólnopolski sprawdzian czytania ze zrozumieniem. Wynik ukazuje katastrofalny stan kompetencji polskich uczniów. Zaledwie 4,6 proc. absolwentów szkół podstawowych posiada umiejętność czytania na poziomie dosłownym, wyszukiwania informacji zawartych w tekście, rozpoznawania znaczenia wyrazów czy czytania polecenia ze zrozumieniem. U kończących gimnazja jest jeszcze gorzej - ze zrozumieniem czyta zaledwie 4,53 proc. z nich - wylicza prof. Bogusław Śliwerski.


„Szkoła straciła bowiem monopol na przekazywanie wiedzy. Zdaniem dr Małgorzaty Sieńczewskiej z UW większość polskich nauczycieli zdaje sobie sprawę, że ich rola się zmienia. -Nauczyciel staje się przewodnikiem, mentorem, który wskazuje uczniowi drogę, odkrywa i pomaga rozwijać jego zdolności. Ma porządkować wiedzę, którą dziecko już przynosi do szkoły z domu, podwórka czy wirtualnej rzeczywistości. By to zadziałało, potrzebna jest realna współpraca nauczyciela, rodzica i ucznia - zaznacza Sieńczewska.
A ta szwankuje. Nauczyciele, wystraszeni nadzorem, który wymaga tylko wyników, zamiast inspirować uczniów, uczą ich pod testy, zasłaniając się podstawą programową, bo inaczej stracą pracę. Także rodzice, porażeni syndromem pruskiej edukacji, wciąż wymagają od szkoły dzienniczków, prac domowych, ocen i klasówek. Wiadomo, tylko dyplom jest przepustką do dobrej pracy. To mit, bo dziś już nie liczy się papierek z czerwonym paskiem, tylko kompetencje. I to te miękkie, osobiste, związane z psychiką - zdolności do motywowania siebie, komunikowania się czy organizacji. Kompetencji twardych, ogólnych, można nauczyć się w każdej chwili, wystarczą szkolenia.”

„Szkoła przyszłości powinna być konstruowana na wzór internetowych hiperłączy, burzyć mury, ale zarazem uruchamiać dynamiczną, elastyczną kulturę uczenia się, międzyludzkich spotkań, być może nawet socjoterapii. W mikrocentrach poznawczych, np. rzemieślniczych albo technicznych, tutorzy , elitarne postacie zaprzyjaźnione z rodzinami, będą prowadzić dziecko przez całą drogę kształcenia, stopniowo odkrywać i rozwijać jego kompetencje, uświadamiając go, że samo jest autorem własnego życia - dorzuca Bogusław Śliwerski, zastrzegając, że jest pesymistą, czy Polsce uda się stworzyć taki nowy system. Jego zdaniem będzie to trudne, bo pozostajemy 30-40 lat w tyle za Europą, traktując edukację jako czysty biznes, a politycy i związkowcy podtrzymują jej tradycyjny status nadzorczy dla realizacji pozaedukacyjnych interesów. -W Polsce dyskryminuje się nauczycieli, którzy chcą uczyć alternatywnie. A w Niemczech czy Skandynawii już w latach 70. w szkołach publicznych inwestowano w laboratoria multimedialne, gdzie zatrudniano absolwentów uczelni, by przygotowywali atrakcyjne materiały dla nauczycieli - przypomina prof. Śliwerski.

Czytaj więcej na http://praca.interia.pl/n...n=chrome”
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
Ostatnio zmieniony przez pllo |2 Sty 2014|, 10:48, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |19 Lut 2014|, 11:58   

Czy tego chcą czy nie pierwszaki, mimo że o rok młodsze wezmą udział w najbliżeszej kampanii wyborczej Tuska. Dlaczego?
Słowo się rzekło, że ma być darmowy elementarz więc będzie. Módlmy się lepiej żeby go w przeddzień wyborów nnie wydali bo gdzie się dzitwa do późnej jesieni podziewać będzie
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |28 Lut 2014|, 14:47   

Gdy ktoś nie chce wbrew zaleceniom MEN-u posłąć 6latka do szkoły
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |6 Mar 2014|, 19:41   

MEN jak nigdfy stanął na wysokości zadania blokując rodzicom możliwość pozostawienia 6latka w przedszkolu

"W okólniku samorządowcy mogli przeczytać m.in., że "diagnoza dziecka pod kątem dojrzałości szkolnej powinna zostać dokonana przez poradnię najwcześniej w maju, a optymalnie w czasie wakacji szkolnych, tak aby badanie dziecka przeprowadzane było jak najbliżej rozpoczęcia roku szkolnego".
W okólniku czytamy też, że "w opinii MEN za nieuprawnione i niezasadne należy uznać żądanie od rodziców przekładania informacji dotyczących odroczeń dzieci 6-letnich od obowiązku szkolnego, a tym samym uzależnianie przyjęcia dziecka do przedszkola lub kontynuowania przez niego obowiązku wychowania przedszkolnego od przedłożenia powyższej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej".
Dariusz Piontkowski z PiS uważa, że MEN zablokowało w ten sposób rodzicom możliwości pozostawiania 6-lenich dzieci w przedszkolach, ponieważ rekrutacje do przedszkoli kończą się w marcu, więc dziecko które uzyska opinię odraczającą obowiązek szkolny w maju lub w wakacje, nie będzie miało szans na miejsce w przedszkolu."

Teraz już chyba nikt nie powie że urzędnicy z MEN działają opieszale
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |24 Kwi 2014|, 13:47   

Uwaga! POsły znowu przy ustawie szkolnej majstrują. Zaczyna się poprawianie i tak będzie ze 20 lat aż w końcu (jak prxzy OFE) stwierdzą że to bła pomyłka w okresie błędów i wypaczeń jak kiedyś mawiali piewrwsi sekretarze psiocząc na swoich poprzedników.

"Nowelizacja daje też możliwości odroczenia nauki sześcioletniego dziecka w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Zgodnie z zapisami noweli, rodzice będą mogli na podstawie opinii psychologa cofnąć dziecko do zerówki, nawet gdy we wrześniu rozpocznie ono już naukę w szkole. Będą mieli na to czas do 31 grudnia. Obecnie decyzję o odroczeniu nauki w pierwszej klasie podejmuje dyrektor szkoły na wniosek rodziców i po przedstawieniu opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zgodnie z nowelą o odroczeniu będzie przesądzała sama opinia psychologa i wola rodziców.

Sejmowe głosowanie nad poprawkami Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty - w czwartek."

To dobre rozwiązanie które niczego niestety nie zmienia, bo ilu rodziców pójdzie do psychologa? Szacunki na ten rok mówią o liczbe 900. W przyszłośći będzie ich jeszcze mniej.
Co do asystentów, wypowiedziałem się podartykułem
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
Ostatnio zmieniony przez pllo |24 Kwi 2014|, 13:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |18 Lip 2014|, 12:08   

Może tym razem uda się sprawić aby rodzice decydowali o rozpoczęciu edukacji dziecka. Nie ma lepszego od rodzica decydenta odnośnie jego własnych dzieci O tym jak w tej roli odnajdują się instytucje państwowe słyszymy aż nadto
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |29 Lip 2014|, 11:03   

Deklaracja Wiary i Sumienia nauczycieli polskich

"Największą siłą wychowawcy jest właśnie to, aby wymagał od siebie. Jeśli sam stara się być lepszy, to wtedy jego pedagogiczne zabiegi wobec innych zyskują na wiarygodności. Uczciwy i wiarygodny wychowawca musi być głęboko przekonany o tym, że powinien pracować ustawicznie nad samym sobą. Bardzo czytelnie podkreśla tę prawdę Prymas Tysiąclecia Stefan Kardynał Wyszyński w swoim nauczaniu skierowanym do nauczycieli, odwołując się do wartości religijnych i podkreślając, że praca wychowawcza wymaga głębokiego życia duchowego oraz nie lada cnót. Powie zatem Prymas z wielką mocą: Musicie szukać Bożego autorytetu niezmiennych prawd i nieśmiertelnych zasad etyki, która się nie zmienia. Nie ma tych zasad wiele, ale są za to tak ważne, zasadnicze i doniosłe, że jeżeli będą poszanowane, proces wychowania odbywać się będzie normalnie i zdrowo. Ale trzeba zacząć od siebie! Trzeba oprzeć się o Tego, który was posłał i dał wam natchnienie i impuls do pracy, wychowania i kształtowania innych. (...) Sprawdzianem życia w prawdzie – podkreślał Prymas – jest Ewangelia. Jak jest ona punktem wyjścia w wychowaniu katolickim, tak i musi być miernikiem wartości waszego życia. Musimy ją często brać do ręki, musimy ją mieć blisko siebie, w domu, w szkole i w drodze. Musi się nam stać codzienną lekturą. Być w prawdzie to znaczy nieustannie, ciągle poprawiać swoje wnętrze i prześwietlać je (...). Duch prawdy ewangelicznej pomoże nam właśnie do tego, aby tworzyć w życiu swoim i tych, których wychowujemy – jedno życie (...
Jasna Góra – wypowiedź nauczycieli podczas pielgrzymki do Królowej Polski "
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
Ostatnio zmieniony przez pllo |29 Lip 2014|, 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kizek 
Nowy w mieście


Posty: 1
Skąd: Czeladź
Wysłany: |22 Mar 2016|, 11:46   

W Stanach Zjednoczonych mają szkołę od 5 roku życia, może to i lepsze jest...nie mam pojęcia szczerze mówiąc, ale wtedy wcześniej mają maturę i idą na studia.
_________________
niania pozycjonowanie kraków pozycjonowanie katowice
 
 
pllo 



Posty: 6447
Skąd: czeladź
Wysłany: |26 Mar 2016|, 19:47   

Lub do pracy. Mając na uwadze rosnący wiek emerytalny i nadciągającą demograficzną katastrofę szybko okaże się że najlepiej dla zbilansowania tego patologicznego systemu *patrz przywileje i bandytyzm społeczny) będzie jeżeli zlikwidujemy przedszkola a dzieciaki od razu pcgniemy do szkół, dalej do pracy i w wieku 95 lat na zasłużoną emeryturę w wyskości 15% ostatniej wypłaty.
Tu link i tabelka na końcu nteksty w jakim wieku w Europie dzieciaki rozpoczynają naukę. W Angli i Luksemburgu w wieku 4 lat a w Finlendii gdzie szkoły mają najwyższy poziom od 7. O czym to świadczy. Dokładnie o niczym bo w Polsce nie o dzieci chodzi ale o cięcie kosztów kształcenia. Najchętnie wszystkie przedszkola by pozamykali a kasę przehulali jak to mają w zwyczaju. Zawsze jakieś fajerwerki czy wodotryski urządzić można.
_________________
"Kto nie chwali władzy miasta ten jest hejter" Zegar długu http://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland
 
 
zeta 
Nowy w mieście


Posty: 3
Skąd: Katowice
Wysłany: |30 Maj 2016|, 13:27   

Dobrze napisane.
_________________
www.hotelsahara.pl/catering/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Lepsza strona miasta - www.czeladz.org.pl