Forum Moja Czeladź
Forum Mieszkańców Czeladzi - www.forum.czeladz.org.pl

Zagłębie Dąbrowskie - Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.

Adrian Rak - |13 Sie 2008|, 11:39
Temat postu: Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.
Zakładam osobny temat, w którym będzie można cytować (wklejać) wszelkie doniesienia prasowe, w których znajdą się miejscowości i mieszkańcy z Zagłębia Dąbrowskiego. Temat nie jest po to żeby pokazywać wpadki dziennikarskie spowodowane błędnym zastosowaniem słów Śląsk wobec ZD, ale po to żeby w jednym miejscu zgromadzić doniesienia mediów dotyczące naszego regionu. Mogą to być całe artykuły, reportaże, a nawet tylko wycinki, które traktują o Zagłebiu Dąbrowskim i osobach zamieszkujących ten region (w tym przypadku proszę o pogrubianie interesującej nas kwestii).
Najważniejsze proszę podawać źródło (to powinno być normalne, ale wiele osób o tym zapomina) oraz datę ukazania się materiału.
Temat ten może w przyszłości przyda się komuś kto zechcę napisać monografię itp.

Część artykułów wklejana była do innych tematów, więc mam prośbę do moderatorów i administratorów, jeśli będziecie miec troszkę czasu przenieście tutaj te artykuły.
Miłej lektury.

Adrian Rak - |13 Sie 2008|, 11:40

jeśli wkleicie jakiś cytat na forum to podajacie tutaj link do tego cytatu, tak by niepotrzebnie nie dublować wiadomości.
Adrian Rak - |13 Sie 2008|, 11:40

Cytat:

Nikt nie płacze dziś nad grobem
Nigdy nie jechałeś limuzyną, nie dostałeś wielkiego kosza kwiatów, nie grała na twoją cześć orkiestra i nie nakręcono o tobie filmu? Nie martw się. Po śmierci będziesz mógł liczyć na zaszczyty, o których za życia nie mogłeś nawet marzyć.
Śmierć to nie koniec. Zacznijmy więc od tego, że umierasz. Nie martw się. Jeśli przydarzyło ci się to w domu, w ciągu godziny albo dwóch przyjadą po ciebie z zakładu pogrzebowego. Wszystko zależy od tego, czy zdecydowałeś się odejść nocą, czy w godzinach szczytu - wtedy kiedy korki są większe i dojazd zabierze więcej czasu. Lepiej umrzeć w szpitalu - firmy pogrzebowe mają tu wszystko, czego w tej chwili potrzebujesz.

- Rodzina musi nam przynieść tylko skrócony odpis aktu zgonu. Resztą - zaproszeniem księdza, zamówieniem kwiatów i załatwieniem formalności z urzędami - zajmiemy się sami - mówi Kazimierz Opoka z rudzkiego Parku Pamięci, pogrzebowego kompleksu, który reklamuje się jako jeden z najnowocześniejszych w Europie. Ma swoją chłodnię, prosektorium, urządzenia do spopielania zwłok (jeśli rodzina jest nowoczesna, z pewnością wybierze kremację), kaplicę, kwiaciarnię, kawiarnię, w której bliscy zmarłego mogą poczekać, aż kremacja dobiegnie końca, ogrody, gdzie urna może być złożona w ziemi, kolumbarium i wielowyznaniową salę multimedialną. Zabudowania utrzymane są w niebiesko-brązowej kolorystyce, wyłożone miękkimi dywanami, z wygodnymi krzesłami.
- Unikamy koloru czarnego, także w stroju naszych pracowników. Preferujemy garnitur, białą albo niebieską koszulę i krawat. Obsługa jest młoda. W firmach pogrzebowych pracuje coraz więcej młodych ludzi - mówi Opoka. W klimatyzowanej sali multimedialnej rodzina może obejrzeć prezentację złożoną ze zdjęć przedstawiających zmarłego, przeplatanych symbolami religijnymi, dopasowanymi do jego wyznania. Trumna spoczywa na ruchomym postumencie, wjeżdża do części krematoryjnej przy akompaniamencie ulubionej muzyki zmarłego.

Dla zmarłych projektuje się całą gamę urządzeń. Do grobu, zamiast na linach, można zjechać specjalną windą - jest ładniej, a dla rodziny to podobno mniejszy stres. No i te limuzyny... Na wieczny spoczynek możesz odjechać "karawanem według ekskluzywnego wzoru amerykańskiego", "funkcjonalnym i nowoczesnym karawanem konnym", a nawet "karawanem elektrycznym, który nie emituje spalin, jak również nie zakłóca swoim hałasem uroczystości pogrzebowej" (cytaty pochodzą z ofert firm pogrzebowych). Karawan powinien być wyposażony w sprzęt nagłaśniający.

Kondolencji nie składa się pogrążonej w smutku rodzinie na cmentarzu. Najlepiej wysłać je e -mailem na specjalnie utworzone konto. Krewni, którzy nie przyjechali na pogrzeb, dostaną film i zdjęcia z uroczystości zrobione przez fachowców z zakładu pogrzebowego. Kiedy rodzina ściera kurz z tych płyt, twój grób już sprzątają specjaliści. Rodzina nie musi. Za mniej niż 30 zł ułoży na nim świeże kwiaty i zapali znicz. W kopercie prześle dokumentację fotograficzną. Świeczkę można zresztą zapalić w internecie, choćby na www.wirtualnycmentarz.pl lub www.pamietajmy.com.pl.

Większości księży nie podoba się nowa, modna oprawa ceremonii pogrzebowych. Teraz niemal na każdym pogrzebie zawodzi trąbka. - Jak podczas pochówku żołnierza z amerykańskiego filmu, bo chyba stamtąd ludzie biorą te wzorce. Czasem nie da się spokojnie poprowadzić ceremonii, bo instrument wszystko zagłusza - wzdycha ks. Eugeniusz Breitkopf, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Katowicach Zawodziu. U niego żadna firma pogrzebowa nie zamówi uroczystości. Musi przyjść rodzina. - To przecież dotyczy spraw bardzo osobistych i ważnych, nie mogą tego załatwiać obcy - mówi ks. Breitkopf.

Ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik sosnowieckiej kurii, ostatnio przegrał walkę z muzyką na pogrzebie. - Idziemy z konduktem na cmentarz, zaczynamy odmawiać różaniec, a tu zjawia się syn zmarłego i prosi, żeby przestać. Tłumaczy, że zamówił orkiestrę, trzeba dać jej pograć. Zresztą tata lubił orkiestry - mówi ks. Kwiecień. Jego zdaniem przez ostatnie lata najbardziej zmieniło się właśnie nastawienie żałobników do ceremonii. - Dziś znacznie mniej się płacze na pogrzebach. Wybuchy rozpaczy to już prawdziwa rzadkość - dodaje.

Ks. Jarosław Wolski, proboszcz parafii św. Stanisława w Czeladzi, też dostrzega tę prawidłowość. Jego zdaniem zabiegi firm, które starają się, żeby pogrzeb był zdarzeniem niezbyt męczącym i jak najmniej stresującym, mogą tylko rodzinie zaszkodzić. - To wszystko dehumanizuje śmierć, jest jak wzięcie środka przeciwbólowego. Może na chwilę ukoić ból, ale on wraca - przestrzega. - I to ze zdwojoną siłą.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Iwona Sobczyk
2008-08-12
http://miasta.gazeta.pl/k...nad_grobem.html

Adrian Rak - |13 Sie 2008|, 13:24

Cytat:

W Sosnowcu nie powstanie nowy stadion
Wojciech Todur
2008-08-13, ostatnia aktualizacja 2008-08-12 19:40
Nie będzie nowego stadionu w Sosnowcu, przebudowany zostanie natomiast Stadion Ludowy
Kibice w Sosnowcu mogą się pożegnać z myślami o wybudowanym od podstaw nowoczesnym stadionie piłkarskim. Władze miasta postanowiły, że wystarczy gruntowna przebudowa Ludowego.
To zaskakująca informacja, bo jeszcze kilka miesięcy temu głośno mówiło się o budowie nowego obiektu w Sosnowcu. Urząd miejski odwiedził nawet przedstawiciel tajemniczego konsorcjum, który roztoczył wizję budowy nowoczesnego, wielofunkcyjnego stadionu. Podobna oferta trafiła zresztą także do prezydentów innych miast w naszym regionie.

Mimo że do władz Sosnowca dochodziły informacje, iż oferta konsorcjum niekoniecznie musi być poważna, przedstawiciel firmy otrzymał niezbędną pomoc. - Pokazano mu grunty pod ewentualną inwestycję. Przekazano niezbędne informacje. To normalna procedura. Każdego, kto chce zainwestować w naszym mieście, traktujemy poważnie - tłumaczy Zbigniew Jaskiernia, wiceprezydent odpowiedzialny m.in. za sport. Na rozmowach jednak się skończyło. - Temat jest już nieaktualny - mówi krótko Jaskiernia.
Więcej, miasto nie zamierza już budować nowego stadionu. A warto dodać, że ponad rok temu radni stwierdzili, że budowa jest tańsza niż modernizacja i wskazali nawet ewentualne lokalizacje nowego obiektu - okolice tzw. górki środulskiej lub tereny w rejonie ulicy Kresowej. Wcześniej upadł pomysł budowy Stadionu Zagłębia Dąbrowskiego, który miał zjednoczyć zagłębiowskie miasta i gminy.
- Pomysłów było kilka, ale zdecydowaliśmy na modernizację. Dzięki temu Ludowy nie popadnie w ruinę i wykorzystamy jego świetną lokalizację - tłumaczy prezydent.
Modernizacja ma być realizowana na sposób krakowski. - Tak jak na stadionie Wisły będziemy wyburzać trybuny i stawiać je na nowo. Zaczniemy od trybuny pod zegarem - wyjaśnia Jaskiernia.
Co ciekawe, modernizacja zakłada przebudowę trzech skrzydeł stadionu, nienaruszona ma pozostać trybuna od strony budynku klubowego. - Więcej będzie wiadomo, gdy powstanie projekt, czyli na początku przyszłego roku. Na pewno cały stadion będzie zadaszony i pomieści 15-16 tys. widzów - wyjaśnia Jaskiernia.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

http://miasta.gazeta.pl/k...wy_stadion.html

Adrian Rak - |13 Sie 2008|, 22:37

Cytat:
Poniedziałek i wtorek to dwa dni, które mogliśmy spędzić w domu. Każde z nas pojechało więc do swojego miasta – Piotrek do Nowego Targu, a ja do Warszawy. W środę rano wsiadłam w pociąg do Katowic, skąd ruszaliśmy w dalszą część naszej podróży.
Byliśmy w najbardziej na północ wysuniętym miejscu w Polsce. Byliśmy w najbardziej dzikim miejscu, w najstarszym muzeum, najbardziej bagnistym rejonie. Przyszedł więc czas na największą polską pustynię.

Słuchając rad dobrych ludzi, postanowiliśmy udać się na pustynię od strony Kluczy (miejscowości położonej niedaleko średniowiecznego zamku w Ogrodzieńcu). Tam z góry Czubatka rozciąga się widok na całą pustynię. Widać nie tylko dymiące kominy Huty Katowice, ale przede wszystkim ogromne połacie piasku błyszczącego w słońcu, na którym malowniczo rozrzucone są gałęzie, szyszki i patyki… ale te szczegóły widać dopiero z bliska…

Śmiało przez sosnowy i brzozowy lasek ruszyliśmy przed siebie. To, co z daleko wydawało się niewysokim laskiem, z bliska okazało się półpustynią. Pomiędzy drzewami i krzewami, w których śpiewały ptaki, pustynia nas pochłonęła. W ciszy i skupieniu szukaliśmy ratunku dla naszych stóp, bo każdy zrzucił sandały i maszerował na bosaka. A rozgrzany piasek parzy w stopy. Każdy z nas opanował własną technikę. Można iść na zewnętrznych krawędziach stóp, biec albo iść z cienia do cienia. Każda metoda ma swoje wady i zalety.

Zaskakujące jest, że pustynia powstała z ręki człowieka i z ręki człowieka może również zniknąć. Okoliczni mieszkańcy poprzez intensywną wycinkę lasów (na potrzeby górnictwa i hutnictwa) odsłonili 150 kilometrów kwadratowych piasków, a poziom wód gruntowych opadł. Tak powstała pustynia, a z nią burze piaskowe i fatamorgany Jednak w latach pięćdziesiątych XX wieku część pustyni obsiano wierzbą kaspijską i sosną. One zarastają, wody gruntowe znowu zaczynają się podnosić, a pustynia zanika. OD strony Błędowa (dzielnicy Dąbrowy Górniczej, która nadała nazwę pustyni) niemal całkowicie zniknęła. Gdy staliśmy na Czubatce widzieliśmy jeszcze duże połacie piasku od strony Chechła. Obecnie poprzez karczowanie lasów próbuje się zachować pozostałości pustyni. W przeciągu pół wieku Pustynia Błędowska zmniejszyła się z osiemdziesięciu do trzydziestu kilometrów kwadratowych, ale to nadal jedyne miejsce w Polsce, gdzie można przez chwilę poczuć się jak w Afryce.
Anna Czyżewska, Wirtualna Polska dodane 2008-08-07

http://polskajestfajna.wp...,wiadomosc.html

Adrian Rak - |14 Sie 2008|, 15:21

Cytat:
Światowy Zlot Żydów Będzina

Urząd Miejski w Będzinie, 2008-08-14 13:44:30

19 sierpnia br. w Będzinie zorganizowany zostanie Światowy Zlot Żydów Będzina. Uroczystości odbędą się w ramach obchodów 650-lecia nadania praw miejskich Będzinowi oraz szóstych Dni Kultury Żydowskiej. Patronat honorowy nad uroczystościami objął prezydent Lech Wałęsa.

W uroczystościach uczestniczyć będą: David Peleg - ambasador państwa Izrael oraz Abraham Green - przewodniczący Światowego Związku Żydów Zagłębia.

Konferencja prasowa odbędzie się 19 sierpnia o godz. 10.15 w Urzędzie Miejskim (ul. 11 Listopada 20). Spotkanie byłych mieszkańców Będzina rozpocznie się o godz. 9.00 od wspomnień, w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Będzinie.

Jednym z najważniejszych punktów zlotu, będzie uroczystość z okazji 65. rocznicy likwidacji getta będzińskiego, która obędzie się na placu Bohaterów Getta Będzińskiego z udziałem wojskowej asysty honorowej. Po tej części uroczystości (o godz. 14.30) goście dokonają odsłonięcia pamiątkowej tablicy w dawnej szkole im. Rapaporta (obecnie Gimnazjum nr 3, ul. Krakowska).

Organizatorzy zlotu spodziewają się, iż w uroczystościach weźmie udział około 100 osób związanych z Będzinem i Zagłębiem oraz ponad 150 żołnierzy armii państwa Izrael.

We wrześniu w Będzinie odbędą się VI Dni Kultury Żydowskiej. 8 września o godz. 11.00 młodzież będzińskich szkół będzie uczestniczyć w „Marszu pamięci”. 12 września Grupa Rafała Kmity wystąpi w przedstawieniu „Aj waj opowieści z cynamonem”, a dwa dni później, na dziedzińcu Ośrodka Kultury, odbędzie się koncert Eliezar Mizrachi.

W drugim tygodniu września planowane są także promocje książek oraz pokazy filmów o tematyce żydowskiej.

Podobnie jak w latach minionych Dni Kultury Żydowskiej będą wydarzeniem zarówno historycznym, jak i kulturalnym dla środowiska Zagłębia oraz byłych mieszkańców Będzina związanych obecnie ze Światowym Związkiem Żydów Zagłębia.
http://www.tvs.pl/informacje/3959/

Adrian Rak - |14 Sie 2008|, 15:24

Cytat:
Fundusze unijne do Sosnowca nie popłyną. Miasto startowało w konkursie produkt turystyczny, ale członków komisji nie przekonał projekt parku karbońskiego, który miał odtwarzać warunki klimatyczne sprzed milionów lat. Urzędnicy się jednak nie poddają poszukując nowego inwestora, przeciwnicy parku zacierają ręce.
Miał cieszyć oko zwiedzających, na hałdzie byłej kopalni "Porąbka-Klimontów". Miał, ponieważ projekt jak na razie przepadł w wyścigu o unijne fundusze.
Nie brakuje osób, których te bujne marzenia przerażają. Zwłaszcza, że Sosnowiec słynie już z szumnie zapowiadanych projektów, których realizację odwleka się w nieskończoność. Tak było z Trójkątem Trzech Cesarzy i infrastrukturą wokół niego, Placem Papieskim czy stokiem na Środuli.
Do grona sceptyków należy radny Karol Winiarski. Uważa, że są ważniejsze cele, np. modernizacja szpitala miejskiego. - Myślę, że z punktu widzenia mieszkańców Sosnowca jest to o wiele ważniejsza rzecz niż budowa parku karbońskiego.
I dlatego na obie, całkiem niezłe inwestycje mieszkańcy Sosnowca będą musieli jeszcze poczekać. Jak deklarują urzednicy, brak dofinansowania ich niezniechęcił. Przeciwnie, stał sie impulsem do nowych poszukiwań, tym razem prywatnego inwestora.
http://www.tvs.pl/informacje/3939/





Adrian Rak - |15 Sie 2008|, 22:09

Cytat:

Trąba powietrzna i gradobicie nad Śląskiem :zdegustowany:
pj,tm
2008-08-15, ostatnia aktualizacja 2008-08-15 22:10

Najpierw piątkowy grad niszczył samochody mieszkańców regionu, ale to był dopiero początek złego dnia. Po południu nad Śląskiem przeszły burze i silne wichury. Zrywały dachy i powalały drzewa
Zobacz powiekszenie
Grad wielkości jajek spadł m.in. na osiedlu Koszutka w Katowicach
więcej zdjęć
Mieszkańców naszego województwa obudziła wczoraj gwałtowna burza. Przez dwie godziny spadło więcej deszczu niż w ciągu niektórych całych miesięcy. W Katowicach aż 11 litrów wody na metr kwadratowy! Kule gradowe wielkości tenisowych piłek powybijały szyby w co najmniej kilkunastu zaparkowanych na katowickim osiedlu Witosa oraz na Koszutce autach i zniszczyły karoserie. Strażacy uwijali się, by usunąć z ulic powalone przez burzę konary i wypompować wodę z zatopionych piwnic - w sumie interweniowali 300 razy. W Gliwicach woda dostała się do najniżej położonych pomieszczeń szpitala ginekologicznego przy ulicy Kościuszki. Zalała także piwnice w Centrum Onkologii. W Świętochłowicach tylko najodważniejsi ryzykowali przejazd pod wiaduktami przy Metalowców, Katowickiej, Żołnierskiej i Wojska Polskiego, gdzie zatkały się studzienki i powstały olbrzymie zalewiska. Z tego powodu przez pewien czas nie kursowały tramwaje. Nawałnica dała się we znaki też mieszkańcom Mikołowa, gdzie wiatr zerwał dachy z trzech domów, oraz Zawiercia, gdzie od uderzenia pioruna zapaliło się poddasze budynku.
Potem wyjrzało słońce, ale po południu i wieczorem wichury i burze wróciły ze zdwojoną siłą. Trąba powietrzna zniszczyła trakcję kolejową na trasie Gliwice - Opole, w okolicy Częstochowy wiatr zepchnął do rowu autokar, którym wracał z Bełchatowa do Koszęcina zespół Śląsk. Piętnaście osób zostało rannych.
W Gliwicach woda podtapiała domy, a wiatr zrywał linie energetyczne. Sporo strachu przeżyli mieszkańcy Kotulina niedaleko Toszka, gdzie wiatr zerwał około 20 dachów. Wieczorem prądu nie było w wielu miejscach, m.in. w Będzinie Łagiszy, Sarnowie i Czeladzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

http://miasta.gazeta.pl/k...d_Slaskiem.html

Radkowitz - |16 Sie 2008|, 00:31

Już poprawili :) Trzeba walczyć :)

W Gliwicach woda podtapiała domy, a wiatr zrywał linie energetyczne. Sporo strachu przeżyli mieszkańcy Kotulina niedaleko Toszka, gdzie wiatr zerwał około 20 dachów. Wieczorem prądu nie było w wielu miejscach, m.in. w Zagłębiu - w Będzinie Łagiszy, Sarnowie i Czeladzi.

Adrian Rak - |18 Sie 2008|, 12:08

Cytat:
Sercem zawsze będę w moim Zagłębiu

Stosunki polsko-żydowskie zawsze były napięte, ale ja miałem szczęście, że w Zagłębiu były one naprawdę dobre - mówi Abraham Green, przewodniczący Światowego Związku Żydów Zagłębia. Wysłuchała Magdalena Nowacka

Nie byłem w tamtym roku z Zagłębiu. Nie udało się. Siedzę więc na walizkach prawdziwie stęskniony. Bo tak naprawdę to jest moje miejsce na ziemi. To jak wrócić do domu, starego domu, gdzie nigdy człowiek nie czuje się obco. Ja tu zostawiłem swoje serce i bardzo czuję się związany z tym miastem. Rodzina i znajomi się ze mnie śmieją, mówią: ty mieszkasz w Tel-Awiwie! A ja tylko o tej Czeladzi mówię. Wciąż żyje we mnie. Tak jak całe Zagłębie. A przyjeżdżam tu już dwudziesty raz.

Urodziłem się tu grubo przed wojną i mieszkałem aż do 1943 roku. Najbardziej, chyba jak każdy starszy człowiek, pamiętam pierwsze lata dzieciństwa. Dom, przy ulicy Bytomskiej 35, w którym się wychowałem. Byłem strasznie z niego dumny, bo najpiękniejszy w całym mieście. Obok płynęła Brynica. Bardzo lubiłem się tam kąpać, potem pływać. To był czas największej beztroski, szczęścia. Potem pamiętam dom przy ulicy Kilijańskiej, w którym się uczyłem. Mając pięć lat już próbowałem czytać Torę. Szkołę podstawową rozpocząłem w Czeladzi, potem jeździłem już do Będzina. Rodzice mnie przenieśli, bo mi w czeladzkiej szkole dokuczano, przezywali "Żydzie parchu". W Będzinie było inaczej. Tu w szkole uczyli się przede wszystkim Żydzi, a ponad 50 procent mieszkańców to także byli oni. W Czeladzi było nas znacznie mniej, jakieś 8, może 10 procent. Bardzo dokładnie pamiętam trasę do szkoły w Będzinie. Tak było do wybuchu wojny. Miałem wtedy dwanaście lat. I skończyło się dzieciństwo. Te wspomnienia są już mniej przyjemne. Nie, źle mówię. One są bolesne. Takie obrazki z pamięci wyskakują.

Zima 1940 roku. Okupant niemiecki pod groźbą śmierci, ściągnął wszystkich Żydów z ulic Milowickiej i Staszica. Przez pięć dni, cegła po cegle rozbierali bożnicę do fundamentu. Byłem również świadkiem "krwawej środy". Po zabiciu niemieckiego żołnierza, wielu mieszkańców w upale musiało leżeć twarzą do ziemi, na chodnikach, przez całą dobę. Brzmi tak strasznie. A strasznie, bo prawdziwie...

Jako jedyny ze swojej najbliższej rodziny przeżyłem wojnę. Uratowała mnie praca u Niemców. Pracowałem w stolarni, której właścicielami byli Niemcy. Miałem piętnaście lat. Na 75 pracowników było tam może ośmiu Żydów, takich chłopaczków jak ja. Pracę załatwiła mi mama, która w mieście miała wielu przyjaciół. Chciała dla mnie tej pracy, bo wiedziała, że to jedyny ratunek na przetrwanie tego piekła. Niestety , sama się nie uratowała. Ostatni raz widziałem ją w 1942 roku. Pojechała po coś do Będzina, nie wiem, może na zakupy czy załatwić jakąś sprawę i już nie wróciła. Złapali ja Niemcy. Zostałem sam z ojcem i dwiema starszymi siostrami. W lutym 1943 do stolarni przyszli Niemcy i nas zabrali do obozu przejściowego w Sosnowcu, a stamtąd wysłali do pracy w Niemczech. Tam spędziłem czas do kwietnia 1945 roku. Ojca ze starszą siostrą, która była w ciąży wywieziono do obozu w Auschwitz, gdzie zginęli. Najprawdopodobniej zginęła tam też moja matka i młodsza siostra. Choć ona także pracowała w fabryce i dowiedziałem się, że już po moim wyjeździe, w październiku 1943 roku, ktoś ją widział na ulicy.

Kiedy przyjeżdżam do Zagłębia, zawsze zaczynam spotkanie z dawną ojczyzną od tego samego miejsca i od tej samej czynności. Od kadiszu, modlitwy za zmarłych, na czeladzkim kirkucie. Zresztą to miejsce ma dla mnie podwójny wymiar. Ogólny, społeczny i osobisty. Społeczny i ogólny, bo w tym roku mija dwadzieścia lat od kiedy cmentarz został odnowiony przez Mońka Stawskiego. Osobisty, bo leży tu część mojej rodziny. Dziadek, kuzynka, których pamiętam i babcia, która zmarła przed moim urodzeniem. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł zacząć moje powitanie z miastem bez tego przystanku.

W tym roku nie przyjeżdżam sam. Będzie ze mną moja żona, bliska rodzina. Przed Zagłębiem zahaczymy o Kraków. Chcemy też być w Auschwitz. Dużo myślę o tegorocznym Światowym Zlocie Żydów Będzina. Do tej pory nasze wycieczki miały charakter bardziej kameralny, osobisty. Tegoroczny zlot jest organizowany z rozmachem. Przyjeżdżają żołnierze izraelscy, jest też o wiele więcej oficjalnych, podniosłych uroczystości o charakterze historycznym, ale i więcej spotkań kulturalnych. Najważniejsze jest jednak to, że w zasadzie po raz pierwszy prawie wszystkie zagłębiowskie miasta zjednoczyły siły, postanowiły wspólnie przywołać pamięć dawnych mieszkańców. To zjednoczenie z pewnością szczególnie cieszy, z racji tego, że jestem przewodniczącym Światowego Związku Żydów Zagłębia. Związek powstał dawno, jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Ale na początku to były takie związki poszczególnych zagłębiowskich miast. Dopiero zmieniło się to na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Są miasta w Polsce, gdzie kultura i historia Żydów jest ogólnie podkreślana. Jest Kraków, Warszawa. Ale, choć nie zabrzmi to może skromnie, czuję, że Żydzi Zagłębia szczególnie są związani z Polską. Przykładem może być zagłębiowski lasek żydowski w Jerozolimie. Kiedy powstał Związek, chcieliśmy właśnie tam, tyle tysięcy kilometrów od naszych dawnych rodzinnych miast, w jakiś sposób podkreślić, jak bardzo za nimi tęsknimy, i że jesteśmy z nimi ogromnie uczuciowo związani. Wspólnie z mieszkającym w USA i innych zakątkach świata Żydami, zebraliśmy pieniądze na pomnik-memoriał Zagłębia. Drogi był, ale nikt nie skąpił pieniędzy. Na fragmencie pustyni w Modin, na drodze do Jerozolimy, posadziliśmy dziesięć tysięcy drzew, które mają symbolizować dawnych mieszkańców. Pośród nich monumenty, każdy z nazwą miasta zagłębiowskiego. Są ustawione od siebie w takiej odległości, jak to pokazuje mapa. Co roku, w rocznicę powstania w getcie warszawskim, które jest obchodzone w Izraelu jako święto państwowe - Jom Ha-Szoah, dzień pamięci zagłady Żydów europejskich w latach II wojny światowej, my, zagłębiowscy Żydzi zbieramy się tu na wspólną modlitwę. Nie ma drugiego takiego i na taką skalę miejsca. Wyjątkiem jest Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem. Tam przy replice warszawskiego pomnika Bohaterów Getta odbywają się uroczystości poświęcone pamięci 6 milionów Żydów, ofiar Holokaustu.

Przez te związki z Polską, Zagłębiem, zastanawiam się czasem, czy czuję się bardziej Żydem, Polakiem czy czeladzianinem. I tak myślę, że najpierw Żydem. Do dziś religia ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. Kultywuję szabat, modlę się podczas świąt w bożnicy. Potem jestem czeladzianinem. A na trzecim miejscu Polakiem. Mówię po polsku, znam polską historię i tożsamościowo nie mam problemów z tego typu określeniami. W 2006 roku otrzymałem tytułu Honorowego Obywatela Czeladzi. Jedenaście lat wcześniej, zostałem odznaczony przez prezydenta Lecha Wałęsę Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. To pozwala się czuć jeszcze bardziej związanym z Polską. Odznaczenie od prezydenta dostałem za integrację Żydów zagłębiowskich. Tytuł honorowego obywatela Czeladzi odbieram bardziej swojsko, sercem.

Oczywiście, że stosunki polsko - żydowskie bywały napięte i momentami bolesne. Nie należy jednak przedstawiać ich w formie jednoznacznej, potępiającej w jedną czy drugą stronę. Bo tak jak wszędzie, układały się one różnie. Ja miałem szczęście, że w Zagłębiu były one naprawdę dobre. Może dlatego, że w Będzinie, tej Jerozolimie Zagłębia mieszkało tak wielu Żydów? Byliśmy wszyscy sąsiadami w dobrym znaczeniu tego słowa i dobrze się traktowaliśmy. Od siedmiu lat znów czujemy, że nas tu chcą. Spotykamy się z szacunkiem i sympatią władz. Może wpływ na te pozytywne stosunki ma także odległość? Bo na tych terenach, Zagłębia czy Śląska mieszka naprawdę niewielu Żydów.

Abraham Green
17/08/2008
źródło: POLSKA Dziennik Zachodni

Adrian Rak - |18 Sie 2008|, 12:14

Cytat:
Powrót do miasta z dzieciństwa
18.08.2008

Prawie sto osób dotarło już na Światowy Zlot Żydów Będzina. Będzina, ale tak naprawdę Zagłębia. Bo losy wielu z nich łączą się z kilkoma miastami jednocześnie. Wczoraj byli w Auschwitz. Dziś zmówią kadisz na czeladzkim kirkucie. Zobaczą sosnowiecką wystawę. I przez dwa kolejne dni, będą szukać. Minionego świata. Rodziny, przyjaciół. Często już tylko na cmentarzu. Zawsze - w sercach.

Hadasa Kantor, a dawniej Helena z domu Wolfowicz jest w Zagłębiu ...sama nie potrafi przypomnieć sobie, który raz. Jedno wie na pewno. Dokąd starczy jej sił, będzie tu przyjeżdżała. Będzie przywoziła dzieci. Bo tak trzeba. Pani Hadasa swoje wspomnienia, także te z tragicznych lat, opisała w książce, wydanej przez Yad Vashem pt. "Kto otworzy te bramy". - Spisywałam wszystko to co widziałam, na karteczkach, chowałam w ubraniu. Bo tego nie można zapomnieć. Przed wojną mieszkała w Sosnowcu. Najpierw na ulicy Starej 11, potem na Wysokiej. Dwa razy była aresztowana przez hitlerowców. Raz w 1941 roku. Udało jej się zbiec. Potem rok 1943. Tym razem trafiła do obozu. A tych obozów w jej życiu było siedem. Wczoraj była w obozie w Auschwitz. Spojrzała na bramę i zrobiło się jej słabo. - Miałem wrażenie, że ten napis kładzie mi się na klatce piersiowej - mówi.

Obok siedzi Iccak Turner, będzinian z krwi i kości. Mieszkał w jednym z domów przy kościele Świętej Trójcy, na Górze Zamkowej. Uciekał z innymi Żydami , kiedy płonęła stojąca tu obok synagoga. Niemcy postrzelili go w ramię.
- Nie czułem bólu. Ksiądz Mieczysław Zawadzki otworzył nam bramę kościoła. Opatrzył ranę. Jak tu nie przyjeżdżać? Do mojego Zagłębia. Jestem tu czwarty raz. I za każdym razem za to dziękuję - podkreśla. Jednym z młodszych jest Mark Szpigielman. Urodził się w Będzinie w 1940 roku. Niewiele pamięta z ciężkich lat dziecięcych. Ale wyjechał dopiero w 1948 roku. - Do tej pory byłem w Polsce kilka razy, ale z Zagłębiem - nie składało się. Byłem za to w Auschwitz. I...nie bardzo mi się teraz widzi. Bo pierwszy raz byłem tam zaraz po wojnie. I taki obóz pamiętam i taki chcę pamiętać. Bez zielonej trawy. Z porozwalanymi setkami ubrań, okularów. A teraz to za szybą, w gablocie. To już nie robi takiego wrażenia - dodaje.

Na dwie wystawy w sosnowieckim Muzeum przy ulicy Chemicznej, wybierają się dziś prawie wszyscy. Pierwsza jest zatytułowana "Zanim nadeszła zagłada..." Reprodukcje fotografii oraz rozporządzeń niemieckich władz okupacyjnych, opowiadają o położeniu i życiu ludności żydowskiej, od momentu wybuchu wojny, do likwidacji zagłębiowskich gett w sierpniu 1943 roku.

Jutro natomiast, dawnych zagłębiaków czekają uroczystości na placu Bohaterów Getta Będzińskiego. SR
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://bedzin.naszemiasto...nia/887341.html

Adrian Rak - |18 Sie 2008|, 12:21

no i niestety takie historie w Czeladzi również się zdarzają
Cytat:
Czeladź: Narkotyki w domu
16.08.2008

Policjanci prowadzą postępowanie w sprawie 27-letniego mężczyzny, podejrzanego o posiadanie środków odurzających. W jego mieszkaniu przy ulicy 3 Kwietnia w czwartek wieczorem funkcjonariusze znaleźli ponad trzy gramy marihuany i dwa gramy amfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany, przebywa w areszcie. Na pewno usłyszy zarzut z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Policjanci ustalają okoliczności, skąd pochodziły narkotyki, czy mężczyzna je rozprowadzał, czy tylko korzystał z nich na własny użytek.
http://bedzin.naszemiasto...nia/886970.html

Maciej Szczęsny - |18 Sie 2008|, 12:37

No miał tego tyle, że jakby wrzucił do kibla, to całe Zagłębie i pół Śląska było zagrożone. A gdzie grube ryby?
Adrian Rak - |20 Sie 2008|, 14:38

Cytat:

Będzin znów stał się Jerozolimą Zagłębia
Iwona Sobczyk
2008-08-19
Z okazji Światowego Zlotu Żydów Będzina do miasta zjechali się jego dawni mieszkańcy z całego świata. We wtorek odbyła się główna część uroczystości - na Placu Bohaterów Getta Będzińskiego Żydzi wspominali i modlili się za pomordowanych
Przy pomniku Bohaterów Getta stanęła polska wojskowa asysta honorowa i 150-osobowa grupa żołnierzy izraelskich
Icchak Turner, od lat mieszkający w Izraelu, 8 września 1939 r. był niedaleko będzińskiej synagogi, kiedy Niemcy podłożyli pod nią ogień, paląc budynek i modlących się w środku Żydów. Pobiegł w stronę pobliskiego kościoła Świętej Trójcy. Żołnierze strzelali do uciekających. Grupę Żydów uratował ksiądz Mieczysław Zawadzki: wpuścił do kościoła, opatrzył rannych, potem otworzył tylną bramę, żeby mogli uciec.

Mark Spiegelman, dziś wybitny australijski naukowiec, w czasie wojny najpierw ukrywał się z rodzicami na wysypisku śmieci, potem przygarnęła go polska rodzina. Przeżył Holokaust przebrany za dziewczynkę. Seweryn Leopold uciekł z rodziną z Będzina na początku wojny, trafił na Sybir i w końcu, po czterech latach tułaczki - do Palestyny. Po wojnie zmienił nazwisko na Ariel Gutman. - Chciałem o wszystkim zapomnieć. Dopiero mój syn skłonił mnie do przyjazdu do Będzina. Teraz jestem wzruszony, bardzo wzruszony - mówi.
Erin Einhorn z Nowego Jorku urodziła się już po wojnie, przyjechała do Będzina spotkać się z potomkami polskiej rodziny Skowrońskich, u której jej matka, Irena Frydrych, spędziła wojnę. - To, że tu dzisiaj jesteśmy, to dowód na to, że my albo nasi przodkowie spotkali na swojej drodze kogoś życzliwego. Bez tego nie przeżyliby Holokaustu. Dlatego wracamy z dobrymi emocjami - mówi.

Na Światowy Zlot Żydów Będzina przyjechało z całego świata około stu dawnych mieszkańców miasta. Będzin przez wojną nazywano Jerozolimą Zagłębia, bo Żydzi stanowili wtedy ponad połowę mieszkańców. Z liczącej 30 tys. żydowskiej społeczności, Holokaust przeżyło tylko około tysiąca osób.

- To miasto ma dla wielu Żydów szczególne znaczenie. Bardzo się cieszę, że jego władze biorą to pod uwagę i dbają o to, żeby pamiętać o przeszłości Będzina - mówił wczoraj David Peleg, ambasador Izraela w Polsce.

Trwający od poniedziałku trzydniowy zlot jest częścią obchodów 650-lecia miasta i okazją do uczczenia 65. rocznicy likwidacji będzińskiego getta. Uczestnicy zlotu odwiedzają miejsca związane z żydowskim dziedzictwem Zagłębia, m.in. odzyskany przez pasjonatów Dom Modlitwy Cukermanów w Będzinie i zagłębiowskie kirkuty. Zlot honorowym patronatem objął prezydent Lech Wałęsa.

Najważniejsze uroczystości odbyły się we wtorek na Placu Bohaterów Getta Będzińskiego. - To nie jest okrągła rocznica, ale świadków tamtych wydarzeń jest pośród nas coraz mniej. Musimy honorować każdą rocznicę - mówił Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Przy pomniku bohaterów getta stanęła polska wojskowa asysta honorowa i 150-osobowa grupa żołnierzy izraelskich. Wraz z nimi - Zew Leron-Londner, jeden z ostatnich żyjących obrońców będzińskiego getta. - Nie mieliśmy broni, nie było gdzie się schować. Kilka rewolwerów ukradliśmy Niemcom, kilka przemycili nam Polacy. Próbowaliśmy, ale getto skończyło się w ciągu kilku dni, zostało tylko parę osób do sprzątania. Dokładnie 65 lat i 19 dni temu Niemcy wsadzili mnie do pociągu do Auschwitz - wspomina.

Zlot zakończy w środę koncert muzyki żydowskiej na czeladzkim rynku. W Będzinie będzie można podziwiać malowidła Domu Modlitwy Cukermanów.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...a_Zaglebia.html

Adrian Rak - |22 Sie 2008|, 10:57

Cytat:

Miasto Kiepury chce sali koncertowej
Iwona Sobczyk
2008-08-22, o

Sosnowiec pozazdrościł Katowicom sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia i postanowił wybudować ją przy Zespole Szkół Muzycznych. Będzie kosztować 22 miliony złotych
- Katowice mają kilka sal koncertowych, w Zagłębiu jest tylko dąbrowski Pałac Kultury Zagłębia. Musimy nadgonić zaległości. Tym bardziej, że cały czas podkreślamy, że jesteśmy miastem Kiepury - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.

Szkolna sala koncertowa miała powstać na początku lat 90-tych, kiedy placówka przenosiła się do nowej siedziby przy ulicy Wawel. Wtedy nie wystarczyło na nią pieniędzy. Prowizoryczna sala została urządzona w pomieszczeniu przeznaczonym na stołówkę. - Mieści się tam jakieś 150 krzeseł i małe podium, na którym stoi fortepian. Podczas niektórych koncertów publiczność stała na korytarzu - mówi Dorota Grolik, dyrektor ZSM.

Nowa sala koncertowa zostanie wpasowana w bryłę budynku od strony Parku Sieleckiego. Widownia pomieści około 500 osób. - O dobrą akustykę wnętrza zadba ta sama grupa ekspertów, która doradzała przy projektowaniu sali koncertowej katowickiej Akademii Muzycznej - dodaje prezydent. Będzie też nowoczesne studio nagrań, obok szkoły powstanie parking. Ściana od strony parku ma być rozsuwana, w lecie melomani będą mogli słuchać muzyki na łonie natury.

Miasto zleciło opracowanie projektu architektonicznego budynku. Będzie gotowy we wrześniu. Szacowany koszt przedsięwzięcia to 22 miliony złotych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...oncertowej.html

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:17

Cytat:
Nielegalny handel
Poniedziałek, 25-08-2008
Wczoraj w godzinach popołudniowych policjanci zatrzymali w Czeladzi na ulicy Będzińskiej pięciu obywateli Rumunii w wieku od 18 do 38 lat podejrzanych o usiłowanie sprzedaży elektronarzędzi z podrobionymi znakami towarowymi znanych firm. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Sekcji d/w z Przestępczością Gospodarczą KPP w Będzinie.
http://www.bedzin.slaska....lny-handel.html

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:19

Cytat:
Włamanie do kiosku
Niedziela, 24-08-2008 Będzin

W nocy czeladzcy policjanci zatrzymali 25-letniego mężczyznę, który włamał się do kiosku, a następnie skradł papierosy wartości 2000 złotych. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
http://www.bedzin.slaska....-do-kiosku.html

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:21

Cytat:
Sprawcy pobicia zatrzymani
Sobota, 23-08-2008 Będzin

Wczoraj wieczorem policjanci z Komisariatu Policji w Czeladzi zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu będzińskiego w wieku 33 i 26 lat. Mężczyźni są podejrzani o pobicie w godzinach wieczornych na ulicy Katowickiej 38-latka z Czeladzi. Postępowanie w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze z KP Czeladź.
http://www.bedzin.slaska....zatrzymani.html

Tyle plotek z życia miasta :)

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:24

i jeszcze jedna najnowsza
Cytat:
Pijany kierowca w Czeladzi
Środa, 27-08-2008 Będzin

Wczoraj w godzinach popołudniowych na ulicy Będzińskiej w Czeladzi policjanci zatrzymali 44-letniego mieszkańca Łodzi, który kierował samochodem marki renault będąc w stanie nietrzeźwym - 1,47 mg/l. Mężczyzna noc spędził w "policyjnym areszcie", o jego dalszym losie zadecyduje prokurator.
http://www.bedzin.slaska....w-czeladzi.html

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:29

Cytat:
Uratowana szkoła

UM w Łazach, 2008-08-25 20:07

1 września po wakacyjnej przerwie rozpocznie nauczanie Szkoła Podstawowa w Rokitnie Szlacheckim w gminie Łazy. To wyjątkową placówka, bo uratowana przed likwidacją. Jedyna tego typu w powiecie zawierciańskim. Dzięki staraniom władz gminy oraz działalności stowarzyszenia pod nazwą „Mała Szkoła w Rokitnie Szlacheckim" dzieci nadal będą mogły uczyć się w tej szkole.

Jak podkreśla burmistrz Łaz, Maciej Kaczyński, szkołę udało się uratować dzięki ambicji lokalnej społeczności. Na szczęście zwolennikami uratowania szkoły byli sami nauczyciele i rodzice.

- To ambitni ludzie, którzy chcą rozwoju tej szkoły. Mają nasze wsparcie - dodał burmistrz Łaz.

Szkoła Podstawowa w Rokitnie Szlacheckim jest jedną z trzech najmniejszych szkół podstawowych w Gminie Łazy. W ubiegłym roku szkolnym uczyło się w niej 44 uczniów w 4 oddziałach (średnio 11 dzieci na oddział) i 10 dzieci uczęszczało do oddziału przedszkolnego.
http://www.tvs.pl/informacje/4246/

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:31

Cytat:
Ostateczne rozdanie

Adam Sierak, 2008-08-27 12:23

Spór wokół prywatyzacji laboratorium trwa już pół roku. Jego koniec jest już bliski, choć nie o takim finale marzą pracownicy Szpitala Miejskiego w Dąbrowie Górniczej. Radni Dąbrowy zdecydują o losie załogi szpitalnego laboratorium. Około trzydziestu laborantów prawdopodobnie straci pracę.
Pracę stracą na rzecz prywatnej firmy, która wygrała przetarg na usługi laboratoryjne w szpitalu. Pracownicy i związkowcy z "Solidarności" zarzucają dyrektorowi, że pominął ich głos w momencie podejmowania decyzji. Doniesienie o prawdopodbnym popełnieniu przestępstwa pracownicy laboratorium złożyli w poniedziałek w prokuraturze. Dziś wszystkie strony sporu spotkają się na sesji rady miasta, gdzie zapadnie decyzja o losie dotychczasowych laborantów.
http://www.tvs.pl/informacje/4292/

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:33

Cytat:
EKRANY DŹWIĘKOCHŁONNE NA SYBERCE
2008-08-21, tekst. M.Karolczyk
W tym roku mieszkańcy osiedla Syberka, budynków nieopodal DK-86 od ul. Piłsudskiego do Czeladzkiej, odetchną z ulgą - przy trasie zamontowane będą ekrany dźwiękochłonne.
Trasa Katowice – Warszawa jest w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oddział w Katowicach (GDDKiA) i ten fakt był główną przeszkodą w szybszym zrealizowaniu montażu ekranów. Zarządca tłumaczył się brakiem środków finansowych na to zadanie, choć zdaniem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego: - „Prawo ochrony środowiska” nakłada na zarządzającego drogą obowiązek przestrzegania wymagań ochrony środowiska i brak środków finansowych nie zwalnia z realizacji obowiązku. To właściciel drogi zobowiązany jest do ochrony przed zanieczyszczeniami powstającymi w wyniku eksploatacji dróg, jak również do ochrony przed hałasem poprzez stosowanie zabezpieczeń akustycznych.
Tymczasem narastający w ostatnich latach ruch drogowy, w tym ciężkiego transportu spowodował znaczny wzrost poziomu hałasu, pogorszyły się warunki życia mieszkańców. Urząd Miejski w Będzinie usilnie zabiegał o montaż ekranów przeciwhałasowych i m.in. wymusił przeprowadzenie badań poziomu hałasu komunikacyjnego, które w 2006 r. potwierdziły przekroczenia dopuszczalnych poziomów hałasu komunikacyjnego o 6 dB w dzień i około 10 dB w nocy.
- Budowa ekranów dźwiękochłonnych w rejonie osiedla Syberka przy drodze krajowej była pilną koniecznością– mówi prezydent Będzina Radosław Baran - Ekrany są montowane przy DK-86 przed skrzyżowaniem z ul. Piłsudskiego, wraz z częścią Piłsudskiego do ul. Chmielewskiego, i dalej do ul. Czeladzkiej. W tym roku mieszkańcy odetchną i zarządca drogi wreszcie wykona ekrany o które zabiegamy od lat. Mobilizowaliśmy Generalną Dyrekcję intensywnie włączając się w przygotowania do tworzonych projektów.
http://www.bedzin.pl/defa...=1458&templId=8

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:40

Cytat:
2008-08-25
Na Dożynki Powiatowe zapraszamy do Sławkowa!
Starosta Będziński Adam Lazar oraz Burmistrz Miasta Sławkowa Małgorzata Reczko zapraszają serdecznie na Dożynki Powiatowe Sławków 2008, które odbędą się 7 września na urokliwym, sławkowskim rynku.
W programie uroczystości przewidziano m.in.: uroczystą mszę, przemarsz korowodu dożynkowego, obrzęd dożynkowy i występy zespołów regionalnych. Gwiazdami części artystycznej Dożynek będą: Zespół „Feel”, Zespół Pieśni i Tańca „Katowice”, Zespoł "Bayer Full", kabaret Masztalski oraz Jerzy Kryszak. Wśród niezliczonych dodatkowych atrakcji tj. kiermasze, loterie, stoiska promocyjne, stoiska gastronomiczne, ogród zabaw dla dzieci itd., nie zabraknie pokazu sztucznych ogni i przestrzennych prezentacji laserowych.
Bliższe informacje można uzyskać, kontaktując się ze Sławkiem Witkiem - Szefem Sztabu Organizacyjnego Dożynek - tel. 032 368 07 36.
PROGRAM
13.00 - Uroczysta Msza święta
w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego
14.00 - Przemarsz korowodu dożynkowego na sławkowski rynek
14.30 - Obrządek dozynkowy z udziałem
Starosty Będzińskiego Adama Lazara,
Burmistrza Miasta Sławkowa Małgorzaty Reczko
i Koła Gospodyń Wiejskich z Mierzęcic
15.00 - Koncert zespołu „FEEL”
16.00 - Występ Zespołu Muzyki Słowiańskiej „JAR”
16.30 - Blok folklorystyczny z humorem:
- Zespół Folklorystyczny “Jaworznik” z Wojkowic
- Zespół “Ziemia Bedzińska” z Będzina
- Zespół “Dąbie” z Gminy Psary
- Kapela Ludowa “Od Siewierza” z Siewierza
- Kapela Okazjonalna ze Sławkowa
- Sekcja Teatralna MOK w Sławkowie: obrzęd suszenia siana
- Zespół Taneczny “Fokus” ze Sławkowa
18.30 - Wystep Studenckiego Zespółu Pieśni i Tańca „KATOWICE”
Uniwersytetu Śląskiego
20.00 - Show JERZEGO KRYSZAKA
21.00 - Kabaret MASZTALSCY
21.00 - Zabawa taneczna z gwiazdą - koncert zespołu „BAYER FULL”
22.00 - Widowisko „Światło i dźwięk” - pokaz przestrzenny animacji laserowych i sztucznych ogni
Loterie, konkursy z nagrodami, upominki, kiermasze, poczęstunki, degustacje, spotkania z gwiazdami
http://www.starostwo.bedz...1530&templId=31

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:42

Cytat:
2008-08-25
Pierwsze zwycięstwo Zagłębie Steelers
Futboliści Zagłębia Steelers wygrali pierwsze spotkanie w sezonie! W rozegranym 24 sierpnia meczu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego (II liga) w Warszawie Hutnicy pokonali miejscowy Spartan 43:13.
Mimo zwycięstwa ekipa Zagłębia Steelers nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Dywizji Południowej PLFA II. Ostatnim meczem w tym sezonie dla zagłębiowskiego zespołu będzie starcie 28 września z Torpedami z Łodzi.
Mecz miał bardzo dramatyczny przebieg. Przy stanie 12:6 dla naszej drużyny urazu doznał jeden z „hutników” i wtedy zaczęły się kłopoty. - Na obiekcie nie było karetki, mogliśmy dostać walkower 40:0, jednak postanowiliśmy, iż poczekamy godzinę na przyjazd lekarza. Po godzinie sędzia zdecydował, iż jeśli karetka nie pojawi się do 16:30, już nie będziemy nic ustalać tylko automatycznie wygramy walkowerem. Na szczęście dla dobra rywalizacji, ambulans przyjechał dwie minuty przed wyznaczonym czasem i mogliśmy kontynuować grę - mówił po meczu zadowolony z zespołu menadżer Steelers Szymon Widera.

Świetne spotkanie rozegrał Konrad Starczewski. W trzeciej kwarcie spotkania po pięknym 21-jardowym biegu zdobył przyłożenie, a następnie wykończył akcję za dwa punkty. - Nie tylko rozegrał dobre spotkanie jako fullback (pozycja w zestawieniu ofensywnym - wyj. mw.), ale także wyprawiał cuda w formacji defensywnej, gdyż gra on również jako defensiv end. Wielkie pochwały należą się całemu zespołowi, ale w szczególności naszej formacji ofensywnej, która rozegrała bardzo dobre spotkanie - ocenia występ zawodnika meczu i całego zespołu Widera.

Jest to pierwsze, historyczne zwycięstwo naszych futbolistów w rozgrywkach II Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Po tej wygranej pozycja „Hutników” w tabeli nie uległa zmianie, jednak pozytywnie nastawia przed ostatnim spotkaniem sezonu zasadniczego, które odbędzie się 28 września w Łodzi z tamtejszymi Torpedami.

Zagłębie Steelers Interpromex należy do jednej z młodszych i mniej doświadczonych ekip, dlatego trzeba mieć nadzieję, iż w tym sezonie zawodnicy i trenerzy zebrali cenne doświadczenie, a w następnym nie raz nas zaskoczą dobrą postawą na boisku.
http://www.sosnowiec.info...ersow,1,4,12741

Maciej Szczęsny - |27 Sie 2008|, 13:42

Właśnie mapę składam z kawałków na objazdy :evil:
Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:44

W takim razie powodzenia, może FEEL nie dojedzie ;)
Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:45

Cytat:
2008-08-25
Gminne Święto Plonów - Psary 2008
W niedzielę 24 sierpnia na stadionie LKS-u "Iskra" Psary miały miejsce Dożynki Gminne - Psary 2008. W uroczystościach uczestniczył, na zaproszenie Wójta Mariana Kozieła, Starosta Będziński Adam Lazar. Dożynki rozpoczęła Msza Święta dziękczynna za tegoroczne plony w Parku Żurawiniec. Poźniej był przemarsz dożynkowego korowodu na boisko sportowe LKS "Iskra" Psary, gdzie ustawiona była scena. Oj, działo się, działo...
Gwoździem programu były występy Zespolu Mażoretek ...z czeskiej Karwiny. Piekne dziewczyny z Czech zrobiły prawdziwą furorę. Był też Koncert Orkiestry Dętej z KWK "Borynia". Zaraz potem odbył się obrzęd dożynkowy w wykonaniu "Zagłębianek" z Sarnowa. Były świetne występy zespołów GOK Gminy Psary;: zespołu młodzieżowego "Trio", duetu "Index" z Preczowa, "Brzękowian", z Dąbia, "Górzanek, zespołu "Nasz Gródków", "Od ... Do" z Preczowa i "Senior" z Gródkowa. Wieczorem zaś odbyło się etniczne widowisko taneczno - muzyczne mieszkańców "KONGA I ANGOLI Z AFRYKI". Na koniec zaś wystąpił Zespół Country "KASIA BOCHENEK & BLACK HORSE. Zabawa była przednia!
http://www.starostwo.bedz...mId=16226&pge=1


Gminne święta na użytek władzy powiatowej!!! :zdegustowany: :zdegustowany:

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:50

Cytat:
Majka Jeżowska na placu zabaw

data dodania: 2008-08-25 07:34:33
Powstanie kolejny plac zabaw dla dzieci. Tym razem jest to wspólna inwestycja Gminy Zawiercie oraz Fundacji Muszkieterów. Otwarcie w czwartek, 28 sierpnia, o godz. 11.00, przy ulicy Paderewskiego – Reymonta. Gościem specjalnym będzie Majka Jeżowska.
Organizatorzy przygotowali konkursy i niespodzianki dla najmłodszych. Zapraszamy.

Place zabaw są dla wielu dzieci jedynym miejsce, gdzie mogą bezpiecznie się bawić na świeżym powietrzu. Akcja Społeczna Place Zabaw - Muszkieterowie prowadzona jest we współpracy z lokalnymi samorządami. Fundacja finansuje zakup urządzeń i montaż placów zabaw, a władze lokalne wskazują teren i zajmują się potem konserwacją i nadzorem nad placem. Place zabaw wyposażone są w nowoczesne certyfikowane urządzenia, które są tak rozplanowane, by zapewnić dzieciom przestrzeń do zabawy i bezpieczeństwo.
W sierpniu, w całej Polsce zostanie oddanych kolejnych dziewięć placów, w tym w Zawierciu. W ciągu pięciu lat takich placów będzie w całym kraju 150. Place powstają w tych miejscowościach, gdzie znajduje się sklep Intermarche i Bricomarche.
Place zabaw muszkieterowie to największa akcja społeczna Fundacji Muszkieterów.
http://www.um.zawiercie.pl/

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:51

Cytat:
Zawiercie to piękne miasto
data dodania: 2008-08-23 09:46:30
W ramach Światowego Zlotu Żydów, który odbył się w Będzinie, jego uczestnicy odwiedzili również Zawiercie i spotkali się z prezydentem miasta Mirosławem Mazurem.
50 – osobowa grupa Żydów, której przewodniczył zawiercianin Ariel Yahalomi - modliła się na zawierciańskim kirkucie, natomiast podczas spotkania w Urzędzie Miejskim w Zawierciu goście: Jeffrey Cymbler, Irwing Cymbler, Albert Brokman i Hope Linderman - wspominali dzieciństwo spędzone w Zawierciu, odwiedzili cmentarz oraz zwiedzili wystawę w Miejskim Ośrodku Kultury zatytułowaną Dawne Zawiercie, która była kolejną okazją do wspomnień. Dawni mieszkańcy Zawiercia zobaczyli również miejsca i budynki na ulicy Górnośląskiej, w których spędzili swoje dzieciństwo.
Rozmawiano także o możliwościach odrestaurowania synagogi, która znajduje się w Zawierciu, zinwentaryzowania obiektów kultury żydowskiej na terenie miasta oraz nawiązania bliższej współpracy. Goście zgodnie uznali, że pamiętają Zawiercie, jako piękne miasto, które przez kolejne lata wypiękniało i się rozwinęło.
http://www.um.zawiercie.pl/

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 13:59

może mieszkańcy Czeladzi też będą bardziej "troszczyć się" o naszych radnych. Goraco zachęcam. W chwili wolnej, równiez przygotuje artykuł "Co radni czeladzcy ujawnili w oświadczeniach majatkowych"
Cytat:
Radni czy bezrobotni?
Szanowna Redakcjo,
Cykl artykułów „Co w oświadczeniach radnych piszczy” opublikowanych w portalu sosnowiec.info.pl odebrałem jako wyraz nowych czasów, w których władza nie ma nic do ukrycia przed swoim elektoratem.
Z lektury artykułów dowiedziałem się, że większość sosnowieckich radnych to osoby o przeciętnym statusie majątkowym, co według mnie nie jest korzystne dla miasta i jego mieszkańców, gdyż może stać się przesłanką do chęci dorobienia się kosztem współobywateli.
Moja „teoria spiskowa” niestety potwierdziła się. Mam na myśli przypadki dwóch radnych Aleksandra Kalańskiego i Zbigniewa Dziewanowskiego, którzy z Powiatowego Urzędu Pracy otrzymali bezzwrotne pożyczki dla bezrobotnych na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Radni (osiągający dochód w postaci diet w wysokości około 2 tys. zł netto miesięcznie) wykorzystali lukę prawną, która polega na tym, że diety nie są traktowane jak wynagrodzenie.
Jestem pewny, że w „papierach wszystko gra”, że pożyczki przyznano obu radnym zgodnie z przepisami, że obaj radni zarejestrowali się jako bezrobotni i że pod względem formalnym wszystko jest w porządku.
Niestety, pod względem etycznym nie jest to w porządku. Tych dwóch pożyczek, które zainkasowali radni, nie przyznano bezrobotnym bez żadnego dochodu.
Mieszkaniec Sosnowca
http://www.sosnowiec.info...botni,1,4,12721

Adrian Rak - |27 Sie 2008|, 14:13

Cytat:
Szkoła zniknęła w wakacje
27.08.2008
Na bramie szkoły prywatnej w Będzinie wisi kłódka. N/z Roman Goczoł, naczelnik wydz. edukacji UM. Fot. Olgierd Górny.
Rodzice, którzy decydują się na posłanie dziecka do prywatnej szkoły, powinni dobrze przemyśleć sprawę. Okazuje się bowiem, że szkoła tego typu może być zamknięta jak targowy stragan praktycznie z dnia na dzień, a uczniowie pozbawieni możliwości kontynuowania nauki. I nikt się za nimi nie wstawi.

Tak stało się w Będzinie w województwie śląskim. Oficjalna informacja o likwidacji Prywatnej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum nr 1 z dniem 31 sierpnia dotarła do rodziców, kuratorium i miejscowego wydziału oświaty dopiero w ubiegłym tygodniu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej rozkłada ręce. Nie ma do powiedzenia nic więcej niż to, że taka sytuacja nie powinna się wydarzyć. - Osoba likwidująca szkołę, także prywatną, winna powiadomić rodziców i gminę na sześć miesięcy przed zaprzestaniem działalności. Tak stanowi ustawa o systemie oświaty z 1991 r. - wyjaśnia Krystyna Tomasiewicz, pracownik departamentu kształcenia ogólnego i wychowania MEN.
::: Reklama :::

Co w takiej sytuacji może zrobić ministerstwo? Nic, bo sankcji za naruszenie półrocznego terminu nie zapisano w ustawie. - Nie możemy interweniować. Jedynie rodzice mogą podać dyrekcję, która w tym przypadku jest organem prowadzącym, do sądu - dodaje Tomasiewicz.

Do działalności szkoły nie było do tej pory żadnych zastrzeżeń. Bomba wybuchła nagle. - Gdy dowiedziałam się, że szkoła od września nie będzie istnieć, razem z innym rodzicami próbowała się skontaktować z dyrekcją. Bez rezultatu - mówi Antonina Szybowska, mama jednej z uczennic.

Po naszych sygnałach i telefonach rodziców sprawą zajął się w końcu urząd miasta i kuratorium. Też bez skutku.

- Próbowaliśmy się skontaktować zarówno z dyrekcją, jak i pracownikami szkoły. W końcu na adres domowy wysłaliśmy pismo, prosząc o spotkanie i wyjaśnienie sprawy - tłumaczy Roman Goczoł, naczelnik wydziału edukacji w Będzinie.

Ale jedyne, co uzyskał, to pismo podobnej treści, jakie otrzymali rodzice. Właścicielka Ewa Potyka wyjaśnia w nim w krótkiej formie, że przyczyną likwidacji szkoły jest zbyt wysoki czynsz, jaki płaci za wynajem pomieszczeń. Dalsze prowadzenie placówki było dla niej nieopłacalne.

Jak się okazuje, o tym, że szkoła będzie likwidowana, właścicielka zdecydowała już w maju. Tak wynika z korespondencji, jaką prowadziła z zakładem energetycznym, od którego wynajmowała pomieszczenia na potrzeby szkoły.

- W maju tego roku otrzymaliśmy pisemną deklarację rozwiązania umowy dzierżawy z dniem 30 czerwca - mówi Piotr Żydek z będzińskiego oddziału firmy Enion Grupy Tauron SA.

Dlaczego wiadomość tę właścicielka szkoły postanowiła ukryć przed uczniami i rodzicami? Potyka twierdzi, że przyczyna zamknięcia placówki wiąże się z podwyższeniem czynszu za wynajem budynku o 40 proc. - Uczyliśmy w nim przez osiem lat. Byłam przekonana, że skoro zawsze płaciliśmy na czas, dojdzie do porozumienia i sprawa zostanie pozytywnie załatwiona - mówi. Zapewnia, że próbowała negocjować wysokość czynszu lub wynająć połowę budynku. Od końca czerwca miała szukać zastępczej siedziby na terenie Będzina. - Listy polecone do rodziców wysłałam na początku sierpnia, kiedy się okazało, że nic więcej nie da się zrobić. Rzeczywiście późno ich powiadomiłam - przyznaje.

Właścicielka, zamykając szkołę, nie dopełniła formalności. Ale żadnych konsekwencji z tego tytułu nie poniesie. Gmina może jedynie wykreślić placówkę z rejestru i wstrzymać dotację.

- Na szczęście ostatnia rata dotacji, zgodnie z wcześniejszą umową dotyczącą roku budżetowego 2008, została przekazana w sierpniu, a na wrzesień pieniędzy już nie damy - dodaje naczelnik.

Jednocześnie zapewnia, że dla dzieci znajdą się miejsca w placówkach obwodowych.

- Pełny obraz, czy wszystkie dzieci z podstawówki i gimnazjum prywatnego dostały się do szkół, będziemy mieć dopiero we wrześniu, podczas sprawdzania, czy dzieci z naszego miasta spełniają obowiązek szkolny - przyznaje naczelnik Goczoł.

Wicekurator Kuratorium Oświaty w Katowicach Dariusz Wilczak zapewnił, że pomoże dzieciom dostać się do wybranych zastępczych placówek.

- Ponieważ jest to szkoła prywatna, nie ma obowiązku informowania kuratorium o jej likwidacji. Tak wygląda kwestia prawna. Jednak ze względów czysto moralnych dyrektorka powinna to oznajmić rodzicom najpóźniej w dniu zakończenia roku szkolnego - mówi Wilczak.

Współpraca: KAPI
http://bedzin.naszemiasto...nia/890476.html

Adrian Rak - |28 Sie 2008|, 09:48

Cytat:
Są pieniądze na ratowanie kościoła
28.08.2008
Pękają ściany i podłogi zabytkowego kościółka. Fot. Olgierd Górny

Dziś radni powiatowi będą uchwalać dotacje na ratowanie zabytków. Dostanie je m.in. kościół pw. Świętej Trójcy w Będzinie.

Proboszcz około 700-letniej parafii Świętej Trójcy od dawna szuka pieniędzy, które pomogą zachować sakralny zabytek.

- Naruszył go czas i szkody górnicze. Dlatego zależy nam, aby jak najszybciej zabrać się za wszelkie zabezpieczenia i remonty, a przede wszystkim przygotować konieczną dokumentację do zabezpieczenia konstrukcji kościoła, żeby się nie obsuwał. Prezbiterium przesuwa się bowiem w południową stronę, natomiast kruchta z wieżą na północ. Na razie mamy dofinansowanie na dokumentację w wysokości 25 tysięcy z Urzędu Marszałkowskiego - wyjaśnia ksiądz Andrzej Stępień, proboszcz parafii.
::: Reklama :::

Wszystkiemu winne są skały, stanowiące podłoże, na którym stoją fundamenty kościoła. To one się przesuwają.

Od starostwa proboszcz dostanie 18 tysięcy. Przeznaczy je na na prace konserwatorskie przy witrażach i roboty budowlane.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/890992.html

Adrian Rak - |28 Sie 2008|, 09:52

Cytat:
Prokuratura zbada stan prawny i finanse miejskiego budynku
28.09.2008
Elżbieta Jedynak i Krystyna Włodarczyk nie chcą, by budynkiem administrowało miasto. Fot. Olgierd Górny
Mieszkańcy budynku przy ulicy Zamenhofa 7-9-11-13 w Sosnowcu wypowiedzieli umowę o zarząd miejskiej spółce MZBM-TBS i powierzyli opiekę nad swoim domem Spółdzielni Mieszkaniowej Saturn z Czeladzi. Niestety wtedy okazało się, że nie mają prawa głosu, bo w budynku funkcjonują trzy wspólnoty mieszkaniowe, a nie jedna.
Sprawa znajdzie swój finał w prokuraturze, a dziś mają o niej rozmawiać sosnowieccy radni.
Na istnienie trzech wspólnot wskazują księgi wieczyste. Podobnych przypadków w całym mieście może być znacznie więcej.
- Gdyby nie ta cała sytuacja prawdopodobnie do tej pory o niczym byśmy nie wiedzieli - przyznaje szczerze Wilhelm Zych, wiceprezydent Sosnowca. - Staramy się naprawić błędy z przeszłości.
Mieszkańcy widzą sprawę całkiem inaczej.
- Nikt się nami przez lata nie interesował. Budynek był zaniedbany, a zarządca w ogóle nie chciał z nami rozmawiać, chociaż pobierał bardzo wysokie opłaty za obsługę - skarżą się. - Teraz gdy powiedzieliśmy dość, potrzebny był pretekst, żeby pozbawić nas wpływu na to, co się dzieje w bloku i jego otoczeniu.
Ludzie mają żal o ciągnące się latami zaniedbania.
- Po ośmiu latach bez żadnych inwestycji na koncie wspólnoty w grudniu było 11 tysięcy złotych, a w maju zostało 70 złotych. Miejski Zakład Zasobów Lokalowych w Sosnowcu nie odprowadzał opłat z tytułu eksploatacji i zaliczek na fundusz remontowy od lokatorów, którzy zajmują mieszkania należące do miasta - przypuszcza Krystyna Włodarczyk, właścicielka mieszkania i członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej przy ulicy Zamenhoffa 7-9-11-13. - Nie wiemy dlaczego, ponieważ spółka MZBM-TBS broniła nam dostępu do wszelkich dokumentów finansowych dotyczących nieruchomości.
Obecni na zebraniu właściciele wyodrębnionych w budynku lokali, w tym przedstawiciel gminy, nie udzielili absolutorium dotychczasowemu zarządowi wspólnoty mieszkaniowej. Wybrany został nowy. Ale żadne jego działania nie są uznawane. Andrzej Kustosik, wiceprezes zarządu MZBM-TBS Sp. z o. o. wyjaśnia to brakiem umocowań prawnych tych osób. Za przyjęciem uchwał, głosowało tylko 6 z 12 właścicieli. Jego zdaniem procedura głosowania nie została zakończona poprzez indywidualne dozbieranie głosów od nieobecnych na zebraniu, bo powinien to zrobić dotychczasowy zarząd, a pani, która pełniła tę funkcję, zrezygnowała z niej.
- Uchwała o wypowiedzeniu umowy z MZBM-TBS była podjęta w sposób "wadliwy", bo właściciele od 10 kwietnia 2008 r. wiedzieli, iż Wspólnota Mieszkaniowa Nieruchomości ul. Zamenhofa 7-9-11-13 istnieje jako "twór kilku wspólnot" i w świetle obowiązujących przepisów powinien nastąpić podział na trzy odrębne wspólnoty - tłumaczy Andrzej Kustosik, wiceprezes zarządu MZBM-TBS Sp. z o. o. - W związku z tym Gmina Sosnowiec nie widziała podstaw do zaskarżenia uchwał "tworu" i cały czas podtrzymywała stanowisko o doprowadzeniu do stanu zgodnego z literą prawa poprzez utworzenie trzech odrębnych Wspólnot Mieszkaniowych, tj. Zamenhofa 7, Zamenhofa 9, Zamenhofa 11-13.
Sprawę prawdopodobnie rozstrzygnie prokuratura. Właściciele indywidualni pod koniec lipca złożyli doniesienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa.
Gmina płaciła mniej, bo źle obliczono udziały
Budynek stoi na trzech działkach, posiadających odrębne księgi wieczyste. Oznacza to, że udziały poszczególnych właścicieli w nieruchomości zostały źle obliczone, a zawarte dotychczas akty notarialne są błędne. W konsekwencji gmina wnosiła do wspólnoty zaniżone opłaty. Spółka MZBM-TBS zadeklarowała inwentaryzację budynków i naprawienie błędów.
- Trzeba to naprawić. Na czyj koszt? Pewnie gminy. A może po połowie. Jakoś się dogadamy - mają nadzieję władze Sosnowca.
Sytuacja jest patowa. Zgodnie z umową zawartą przez nieuznawany zarząd wspólnoty, jej dokumentację od 1 lipca powinna przejąć spółdzielnia Saturn. TBS ani myśli jej jednak oddać. Żeby pokazać dobrą wolę, zlecił przemalowanie drzwi wejściowych i skoszenie trawy wokół budynku. Nie wiadomo jednak z czego za to zapłaci, bo dla starej wspólnoty zostało założone drugie konto. Właściciele mieszkań właśnie na nie wpłacają zaliczki na fundusz remontowy.
Anna Kontek - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/890993.html

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 12:19

Cytat:
Ulica ks. Włodzimierza Sedlaka
ks.Jarosław Kwiecień, 2008-08-29 10:58

Jedna z ulic Sosnowca otrzyma imię ks. Włodzimierza Sedlaka. Taką uchwałę podjęła Rada Miasta na ostatniej sesji. Pochodzący z Sosnowca kapłan znany jest jako twórca bioelektroniki czyli elektromagnetycznej teorii życia. Ulica, która otrzyma imię księdza Sedlaka znajduje się pomiędzy osiedlem Rudna, a osiedlem przy ul. Kilińskiego.

Ks. Włodzimierz Sedlak urodził się 31 października 1911 r. w biednej, wielodzietnej rodzinie w sosnowieckiej dzielnicy Sielec. Zmarł 17 lutego 1993 r. w Radomiu. I choć w Sosnowcu przyszły profesor i ksiądz spędził tylko pierwszych 8 lat swojego życia, po których jego rodzina wyprowadziła się do Suchedniowa w poszukiwaniu pracy, to zawsze pamiętał o rodzinnym mieście, a zdjęcie domu wisiało w jego gabinecie.

W środowisku naukowym ks. Sedlak znany jest jako twórca bioelektroniki, teorii, która może dopomóc w znalezieniu odpowiedzi na najistotniejsze pytania o naturę życia i świadomość człowieka. Bioelektronika czyli elektromagnetyczna teoria życia, to całkiem nowy kierunek w biologii. Według bioelektroniki reakcje chemiczne i procesy elektroniczne są związane zależnościami kwantowo - mechanicznymi. Wyrazem tego jest model posiadający dwie komplementarne, czyli nierozdzielne i jednakowo ważne strony - chemiczną i elektromagnetyczną. To sprzężenie przejawia się emisją światła. Według Sedlaka życie jest w swych podstawach związane z plazmą fizyczną i dzięki temu istnieje stan materii nazwany przez niego bioplazmą.

Prof. Sedlak w latach 1967 - 1993 napisał na temat bioelektroniki ok. 100 artykułów i kilka książek. W 2003 roku w Sosnowcu odbyły się uroczystości z okazji 10 rocznicy śmierci ks. Sedlaka. Z tej okazji w kościele pw. św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu Pogoni odprawiona została uroczysta Msza św., podczas której w obecności biskupa Adama Śmigielskiego odsłonięto tablicę pamiątkową w przedsionku kościoła. Była też sesja naukowa na Wydziale Nauk o Ziemi UŚ i wystawa w Miejskiej Bibliotece.
http://www.tvs.pl/informacje/4345/

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 12:20

Cytat:
Logo Sosnowca

UM Sosnowiec, 2008-08-28 13:08

W budynku sosnowieckiego Urzędu Miejskiego naprzeciw sali sesyjnej (II piętro) można oglądać wystawę pokonkursową wszystkich nadesłanych prac na konkurs na logo Miasta Sosnowca. Przypomnijmy, że konkurs spotkał się z dużym zainteresowaniem, wpłynęło bowiem aż 160 projektów z terenu całego kraju. Uroczyste wręczenie dyplomu zwycięzcom – Agencji Reklamowej Graffiti z Chorzowa - odbędzie się w czasie najbliższej sesji Rady Miejskiej (28 sierpnia). Wystawę będzie można oglądać do końca września.
http://www.tvs.pl/informacje/4317/

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 12:21

Cytat:
Konkurs poetycki Przeciw poetom

UM Sosnowiec, 2008-08-28 13:05

Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu zaprasza do wzięcia udziału w II edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Witolda Gombrowicza „Przeciw poetom”.

Prezentujemy warunki udziału w konkursie: 1. Konkurs ma charakter otwarty i kierowany jest do wszystkich autorów niezależnie od dorobku literackiego i przynależności do stowarzyszeń twórczych. 2. Jeden utwór w czterech egzemplarzach opatrzonych godłem (pseudonimem) wraz z zaklejoną kopertą zawierającą dane personalne autora: imię, nazwisko, rok urodzenia, adres do korespondencji, e-mail, należy nadesłać do końca września br., na adres: ul. Żeromskiego 3/53, 41-200 Sosnowiec z dopiskiem: „Przeciw poetom”. 3. Nadesłane utwory nie mogą być wcześniej publikowane i nagradzane. 4. Uczestnik pod jednym godłem może nadesłać tylko jeden zestaw wierszy. 5. Prac nie należy wysyłać listem poleconym ze względu na anonimowy charakter konkursu. 6. Prace nadesłane na konkurs oceniać będzie powołane przez organizatorów profesjonalne Jury złożone z krytyków literackich i poetów. 7. Organizator nie ponosi kosztów dojazdu nagrodzonych i wyróżnionych autorów. 8. Organizatorzy nie zwracają nadesłanych tekstów i zastrzegają sobie prawo do publikacji nagrodzonych i wyróżnionych wierszy w tomie pokonkursowym oraz w prasie, radiu i telewizji bez zgody autorów.

Dodatkowe informacje można uzyskać na stronie internetowej www.przeciwpoetom.pl

http://www.tvs.pl/informacje/4316/

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 12:50

Cytat:
Pomóżmy 10-cio letniemu Łukaszowi choremu na białaczkę
29.08.2008
Łukasz Wójcicki

W dniach 30-31 sierpnia 2008 roku, na terenie CZELADZI organizowane będą różne formy kwesty publicznej na rzecz chorego na białaczkę 10-cio letniego Łukasza Wójcickiego. Akcja charytatywna jest inicjatywą mieszkańców miasta i odpowiedzią na apel Fundacji ISKIERKA (www.fundacjaiskierka.pl), której podopiecznym jest chłopiec.

30.08.2008 podczas Festiwalu Muzyki Reggae REGGENERACJA w Parku Grabek (godz. 14-23, wstęp wolny) odbędzie się zbiórka do skarbony stacjonarnej, która znajdowała się będzie na stoliku pod parasolem z logo Fundacji Iskierka.

31.08.2008 podczas TURNIEJU PIŁKI NOŻNEJ

- podczas TURNIEJU PIŁKI NOŻNEJ boisku przy Miejskim Zespole Szkół (ul. Szkolna 6, początek od godz. 9.00) odbędzie się także zbiórka do skarbony stacjonarnej a zawodnicy uczestniczący w turnieju wpłacą wpisowe na rzecz Łukasza.

- od godz. 12 do 18 w zabytkowym tramwaju na linii 22 (Czeladź Pętla-Czeladź ul. Grodziecka-Centrum M1), kwestować będą wolontariusze akcji

- od godz. 16 podczas DOŻYNEK (ul. Auby) organizowanych przez UM w Czeladzi, także będzie przeprowadzana zbiórka pieniędzy na pomoc dla Łukasza (wolontariusze z puszkami kwestarskimi, skarbona stacjonarna pod parasolem Fundacji Iskierka)

Gorąco zachęcamy wszystkich miasta oraz regionu do wsparcia inicjatywy!

ŁUKASZ WÓJCICKI ma 10 lat i mieszka z rodzicami w Czeladzi. Bardzo kocha zwierzęta, zarówno kudłate psiaki, jak i dinozaury. Właśnie rekonstruuje sobie szkielet jednego z nich, a w między czasie chętnie zdobywa kolejne poziomy w wirtualnym świecie gier komputerowych. Bardzo cieszył się na wyjazd na "zieloną szkołę" nad polskie morze. Jednak w październiku 2007 roku zaczął odczuwać bardzo silne bóle pleców, rąk i nóg. W listopadzie zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę limfoblastyczną i trafił pod opiekę Centrum Pediatrii i Onkologii w Chorzowie. Chemioterapie przerywane były z powodu zakrzepicy żył głębokich biodrowych i udowych, czy zapalenia trzustki. Obecnie jest w trakcie rekonwalescencji po przeszczepie komórek macierzystych od dawcy niespokrewnionego, którą przeszedł w Klinice Transplantacji Szpiku Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu.

Pieniądze, które uda nam się zebrać, umożliwią rodzicom Łukasza pokrycie kosztów związanych z leczeniem, które często są po stronie rodziny. To na przykład zakup dodatkowych leków, dojazdy i pobyt z dzieckiem w szpitalu, środki higieny, czystości, czy niezbędnej adaptacji pomieszczeń mieszkalnych. To wydatki, które w długotrwałym procesie leczenia, często przekraczają możliwości finansowe rodziców. Dlatego bardzo jest potrzebna jest Państwa pomoc!

Każdy, kto zechciałby finansowo wesprzeć Łukasza w walce z tak trudną chorobą, może to zrobić wpłacając także pieniądze bezpośrednio na specjalne konto:

Fundacja "ISKIERKA" na rzecz dzieci z chorobą nowotworową

Warszawa 00-838, Prosta 69

ING Bank Śląski /Zabrze

nr konta: 30 1050 1588 1000 0023 0342 1412 na hasło: "Dla Łukasza Wójcickiego"

- NaszeMiasto.pl
http://bedzin.naszemiasto...nia/891389.html


Myślę, że akcja ma szczytny cel. Choć osobiście nie lubię takich akcji, gdyż uważam że to państwo zabierając nam podatki powinno pokrywać wszelkie koszta leczenia. Tym razem jednak przełamę się, do czego i Was gorąco zachęcam. Okazji jak przeczytaliście będzie wiele, więc myślę, że i Wy wspomożecie Łukasza i jego rodzinę.

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 12:55

Cytat:
Siewierz: Ładniej i bezpieczniej
29.08.08
Teraz można tu zostawić samochody, nie blokując ulicy.

Zakończono budowę zatoki parkingowej i przebudowę chodnika po stronie wschodniej wzdłuż ulicy Nawrota. Zgodnie z projektem wykonano pięć miejsc parkingowych oraz chodnik, a na pozostałym terenie posadzono trawę i krzewy.

- Inwestycja ta ma zwiększyć bezpieczeństwo a przy okazji uczynić ten teren po prostu ładniejszym i cieszącym oko - mówi Grzegorz Podlejski, kierownik Referatu Oświaty, Kultury i Promocji siewierskiego magistratu. Koszty wykonania parkingu to prawie 40 tysięcy złotych. Jak mówią urzędnicy, inwestycja była konieczna.

- Znajduje się tu Biuro Rachunkowe i sklepy, z których korzystają nie tylko mieszkańcy. Przez to momentami ruch na ulicy był zablokowany. Mamy nadzieję, że te miejsca parkingowe trochę ten problem rozwiążą - dodaje Podlejski.
(mano) - POLSKA Dziennik Zachodni

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 13:22

Cytat:

Zamknęli szkołę tuż przed 1 września
Magdalena Warchala
2008-08-28,
Uczniowie Prywatnej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum nr 1 w Będzinie na dwa tygodnie przed pierwszym dzwonkiem dowiedzieli się, że ich szkoła została zlikwidowana
22 sierpnia uczniowie z Będzina dowiedzieli się, że muszą sobie szukać nowej szkoły
Plotki o tym, że szkoła może zostać zamknięta, krążyły wśród rodziców od lipca. Już wtedy próbowali kontaktować się z dyrektorką Ewą Potyką, a gdy nie odbierała telefonu, zaczęli szukać pomocy w magistracie i w kuratorium oświaty. Urzędnicy nie mogli jednak potwierdzić ich obaw, bo dyrektorka nie poinformowała ich o swoich planach.
Podejrzenia rodziców nie dawały spokoju Romanowi Goczole, naczelnikowi wydziału edukacji w magistracie, który postanowił wyjaśnić ich wątpliwości. Nie mogąc się dodzwonić do Potyki, wysłał pismo na jej adres domowy. W odpowiedzi, 22 sierpnia otrzymał list z informacją, że od 1 września placówka przestaje istnieć. Dyrektorka tłumaczyła w nim, że powodem likwidacji jest zbyt wysoki czynsz, który musi płacić za szkolny budynek.
Podobne pisma w tym samy czasie otrzymało kuratorium oświaty oraz rodzice wszystkich 60 uczniów. Wszyscy byli zdezorientowani: lada dzień zaczyna się rok szkolny, a tu nie wiadomo nawet dokąd 1 września zaprowadzić dziecko.

- Po tym, co się stało, mogliśmy jedynie zaoferować uczniom miejsca w podstawówkach i gimnazjach obwodowych - mówi Goczoł. Nie wszystkich rodziców zadowoliła jednak taka propozycja.

- Chcieliśmy, by nasz syn uczył się w szkole prywatnej. Wiadomo: jest bezpieczniejsza, organizuje więcej zajęć dodatkowych, prowadzi niewielkie klasy. Wcześniej syn chodził do szkoły publicznej, ale nie umiał odnaleźć się w licznej grupie, nie dogadywał się z kolegami. Nie chcę, by tam wracał - martwi się pani Grażyna, która podobnie jak kilku innych rodziców, w kuratorium szukała namiarów na szkoły niepubliczne, gdzie znalazłaby miejsce dla syna. Niestety, dotąd nie ma dla niego szkoły.

Więcej szczęścia miało 12 innych uczniów z Będzina, których przyjął sosnowiecki Zespół Szkół Prywatnych "Twoja Przyszłość". Nie obyło się jednak bez trudności.

- Rodzice zapisują do nas dzieci na rok wcześniej, bo nie możemy przyjąć zbyt wielu kandydatów, mamy problemy lokalowe. Jednak kiedy przyszli do mnie roztrzęsieni rodzice, nie potrafiłam im odmówić. Otworzyłam dodatkową klasę, poświęcając na salę lekcyjną świetlicę - mówi Magdalena Wontek, dyrektorka sosnowieckiej szkoły.

Część uczniów przygarnęły inne placówki niepubliczne, m.in. Prywatna Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Fundacji "Serce szkole" w Dąbrowie Górniczej. Pozostali, chcąc czy nie, pójdą do szkół państwowych.

- Gdyby dyrektorka wcześniej poinformowała rodziców o swoich planach, oszczędziłaby dzieciom stresów związanych z niespodziewaną zmianą środowiska. Przecież przyzwyczaiły się już do szkoły, kolegów, nauczycieli. Dowiadując się nagle, że za dwa tygodnie ich nie spotkają, mają prawo czuć się nieswojo - uważa wicekurator Dariusz Wilczak.

Zdegustowany zachowaniem Potyki jest też Goczoł, który wie, że decyzji nie podjęła z dnia na dzień.

- Dowiedzieliśmy się, że umowa dzierżawy budynku, zawarta przez szkołę z elektrociepłownią, została rozwiązana z końcem czerwca. Mimo to przez wakacje dyrektorka nadal pobierała czesne od rodziców. Pewnie bała się, że gdy powie im o likwidacji szkoły, nie zapłacą jej już ani grosza - przypuszcza naczelnik.

Chociaż ustawa zobowiązuje właściciela prywatnej szkoły, by o planach jej zamknięcia dał znać rodzicom przynajmniej pół roku wcześniej, w praktyce urzędnicy nie mogą mu nic zrobić za niedotrzymanie tego terminu. Brakuje zapisu na temat konsekwencji, jakie za to grożą. Rodzice mogą jedynie dochodzić swoich praw przed sądami.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...1_wrzesnia.html

Adrian Rak - |29 Sie 2008|, 13:36

no i kilka ploteczek :)
Cytat:

Miał przy sobie narkotyki
Piątek, 29-08-2008 Będzin

Wczoraj w nocy policjanci zatrzymali na ulicy Sieleckiej w Będzinie 20-letniego mężczyznę,który posiadał przy sobie 0,30 grama marihuany. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Sekcja Kryminalna KPP w Będzinie
Ustalony sprawca włamania
Piątek, 29-08-2008 Będzin

Wczoraj w wyniku prowadzonych od kilku tygodni czynności policjanci zatrzymali 20-letniego mieszkańca Będzina, który jest podejrzany o włamanie.
Wandal zatrzymany
Czwartek, 28-08-2008 Będzin

Wczoraj w godzinach wieczornych policjanci zatrzymali 17-latka z Będzina, który na klatce schodowej na ulicy Rewolucjonistów wybił szyby w drzwiach wejściowych. Straty oszacowano na 500 zł.
http://www.bedzin.slaska.policja.gov.pl/

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:19

Cytat:

Będzie upadłość Zagłębia?!
tod
2008-08-31,

Taka plotka uparcie krążyła wśród sosnowieckich kibiców podczas weekendu. Powód? Brak chętnych, którzy chcieliby wspomóc finansowanie drugoligowego klubu.
- Jeżeli nikt nam nie pomoże, to wszystko jest możliwe. Kto wie, może w środę zagramy ostatni mecz w lidze? - denerwuje się Krzysztof Szatan, właściciel klubu.
- Wygląda na to, że w tak dużym regionie jak Zagłębie Dąbrowskie nie ma żadnej firmy, która chciałaby i mogła sponsorować klub piłkarski. Ja nie mówię, że miasto ma nam dać pieniądze, chociaż przykład Wrocławia pokazuje, że jest to możliwe. Proszę jednak o wsparcie, wskazanie firm, które mogłyby nam pomóc. Miałem uratować klub i to zrobiłem, ale jeżeli zostanę sam, to może się okazać, że cały wysiłek był na nic, bo i tak skończymy jak Płomień Sosnowiec [siatkarski klub został wycofany z rozgrywek - przyp. red.] - podkreśla Szatan.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...Zaglebia__.html

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:21

może komuś przyda się ta informacja..
Cytat:
Zmiany rozkładów jazdy od 1 września 2008 r.
31.08.2008

Od 1 września Komunikacyjny Związek Komunalny GOP wprowadza zmiany w rozkładach jazdy niektórych linii autobusowych i tramwajowych:

- dla linii nr 140 i 637 wprowadzone zostają korekty godzin odjazdów celem umożliwienia przesiadek w Ząbkowicach w kierunku Huty Katowice,

- na wniosek MZK w Jastrzębiu Zdroju w uzgodnieniu z gminą Czerwionka Leszczyny ( w celu wprowadzenia jednolitej trasy w Czerwionce Leszczynach przez Stanowice oraz wprowadzenie kursów skróconych tylko do Kopalni Szczygłowice) zmienione zostaną rozkłady jazdy dla linii nr 194
- kursy autobusami niskopodłogowymi wprowadzone zostają na liniach: 148,164, 185 i 186.
- na liniach: 121, 139, 215, 669 i 880 nastąpi korekta przebiegu tras w Rudzie Śląskiej Bykowinie i pominięcie odcinka ul. Korfantego,
- linia nr 707: skrócenie wybranych kursów w dni wolne od pracy tylko do Placu Wyszyńskiego w Pyskowicach.
- linia nr 634: wydłużenie jednego kursu do Będzina w celu umożliwienia dojazdu na godzinę 6:00 do Sławkowa.
Większość linii, które kursowały według wakacyjnego rozkładu jazdy od poniedziałku jeździć będzie wg rozkładów na rok szkolny. Nie dotyczy to linii: 25, 42, 74, 106, 146, 166, 209, 217, 260, 280, 292, 623, 735, 809, 810, 936, 954 i 974, gdzie utrzymuje się zmiany wprowadzone 1 lipca.
http://bedzin.naszemiasto...nia/891367.html

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:24

niektórzy zadziałali i wywalczyli, atrakcje Zagłębia są perłami turystycznym województwa śląskiego. Ślązaku czy Ci nie żal :]
Cytat:
Perły wyłonione
1.09.2008
Trójkąt Trzech Cesarzy

Trójkąt Trzech Cesarzy otrzymał najwięcej – blisko 12 tysięcy – głosów w plebiscycie portalu naszemiasto.pl na 10 największych atrakcji turystycznych województwa śląskiego. Kontrowersje towarzyszące wyborowi zaczynają się od pytania naszego czytelnika: „Jak można głosować na coś takiego?”, a kończą słowami podziwu: „Trójkąt jest jedynym takim miejscem na świecie... I ta niepowtarzalność zasługuje na wyeksponowanie.”. Obok dziesięciu pereł, które wspólnie wybieraliśmy, i z których każda świeci równie silnym blaskiem jak pozostałe, największym skarbem wakacyjnej zabawy są Wasze opinie i sugestie, słowa krytyki, także pochwały. Z tej otwartej dyskusji płynie przekonanie, że za rok wybierać będziemy Perły w Koronie Województwa Śląskiego 2009.

Przy okazji prezentacji wyników głosowania warto o jednym przypomnieć: celem tego plebiscytu nie było sprawdzenie wiedzy internautów z zakresu turystycznej mapy województwa i tego, co na niej najcenniejsze i przez turystów najczęściej odwiedzane. Te informacje są w przewodnikach po regionie. Od początku, czyli pierwszych dni czerwca br., zachęcaliśmy Was słowami: znasz Śląskie jak własną kieszeń, masz swoje ulubione miejsca i ścieżki, do których chętnie wracasz, chciałbyś pokazać drogę do nich innym... Zgłoś swoją perłę. I to są Wasze perły. Jeśli nie widać wśród nich beskidzkich szlaków, nie ma powodów do paniki czy oburzenia. Warto przyjąć ten stan jako sygnał i zachętę do odkrywania Śląskiego. Sięgnąć po mapę, odnaleźć kontrowersyjny Trójkąt, poznać historię tego miejsca i odwiedzić je podczas wędrówki po regionie. Temu ma służyć nasz plebiscyt.

Jakie są Wasze perły województwa śląskiego w 2008 roku? Przede wszystkim warowne. W wyróżnionej dziesiątce mamy pięć zamków: Toszek, Będzin, Chudów, Ogrodzieniec i Olsztyn. O niezwykłości i randze Szlaku (ponad trzydziestu) Zabytków Techniki, które w minionych wiekach były świadkami rewolucji przemysłowej, przypomina obecność wśród pereł Tyskiego Muzeum Piwowarstwa. Poszliście również za głosem natury, doceniając wyjątkowość Pustyni Błędowskiej i skałek w okolicy Podlesic. Sukces kompleksu rekreacyjno-wypoczynkowego Pogoria (4. miejsce), wodnego raju Dąbrowy Górniczej, łączy zaś w sobie walory naturalne Zagłębia z przeobrażającą krajobraz przemysłowy działalnością jego mieszkańców.

Perły w Koronie Województwa Śląskiego 2008

Trójkąt Trzech Cesarzy - 11 725 głosów

Zamek w Toszku – 10 167

Skałki w Podlesicach - 8910

Kompleks rekreacyjno-wypoczynkowy Pogoria - 8502

Zamek w Będzinie - 8383

Zamek w Chudowie - 8204

Zamek w Ogrodzieńcu - 4211

Pustynia Błędowska - 4152

Tyskie Muzeum Piwowarstwa - 3379

Zamek w Olsztynie - 2883

Przez najbliższy rok będziemy dbać o te perełki ze szczególną troską. Na stronie „Perły w Koronie” każda z 10 największych (lub – jeśli wolicie - najbardziej polecanych) atrakcji województwa śląskiego otrzyma pole do popisu i promocji, które sukcesywnie zapełniać będą nowe informacje, komunikaty, zaproszenia - wszystko, co może przyczynić się do popularyzacji niezwykłych miejsc i obiektów. Laureatów gorąco zachęcamy do korzystania z dodatkowych możliwości, internautów – do odwiedzania perłowych stron w następnych miesiącach. W ciągu najbliższych tygodni zadbamy o to, by do rąk wszystkich wyróżnionych trafiły certyfikaty "Perła w Koronie Województwa Śląskiego 2008" - świadectwa Waszego najwyższego uznania.
http://bedzin.naszemiasto...nia/892416.html

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:34

widać, że dziennikarze TVS, czytają sosnowiec.info

dr Tomasz Słupik staję się etatowcem w TVS, może pozazdrościł dr Migalskiemu. Na szczęście z Panami miałem mało doczynienia...
Cytat:
Zaradni radni

Maciej Wąsowicz, 2008-08-30 19:46

Dwóch radnych z Sosnowca wie, co to znaczy wsparcie dla bezrobotnych. Choć miesięcznie na ich konta wpływają spore diety, to i tak połakomili się na dotacje dla bezrobotnych. Radni Kalański i Dziewanowski po prostu zarejestrowali się w Powiatowym Urzędzie Pracy i wystąpili o dotację na rozruch własnej firmy.
Henryk Gręda z Powiatowego Urzędu Pracy: Radni wystąpili o kilkunastotysięczną dotację. Jeden chciał prowadzić usługi fotograficzne. Druga firma miała w swoim zakresie działalności kreowanie wizerunku, reklamę i promocję.

Teraz, kiedy za sprawą anonimowego listu sprawa wyszła na jaw, radni wiedzą, że swoje talenty piarowskie bedą musieli wykorzystać we własnej obronie.

Radny Aleksander Kalański tłumaczy: Nie było to tak do końca jednoznaczne moralnie, zgadzam się z osobami, które mają wątpliwości.

Jednak radny Zbigniew Dziewanowski nie ma sobie nic do zarzucenia: Nisko wynagradzana działalność społeczna pochłaniała mnie w całości i nie miałem czasu na pracę zawodową. Całe dnie nie było mnie w domu. Bo posiedzenia komisji trwały od 15 do 18.

Według politologów radni mają problem nie tylko definicją "całego dnia", ale z czymś w życiu publicznymm, znacznie ważniejszym.

Dr Tomasz Słupik, politolog: Ktoś, kto w czasie wykonywania mandatu radnego opórcz tego korzysta jeszcze z diety i nie widzi w tym problemu, to nie jest to osoba wiarygodna.

Radni wiarygodność stracili w oczach swoich wyborców, którzy choć też bezrobotni, dotacji na własne firmy nie dostali.

Czy bycie radnym znaczy jednocześnie być zaradnym czy bezradnym?

Materiały video:
Zaradni radni
http://www.tvs.pl/informacje/4384/

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:38

Cytat:
Sosnowiec w rytmach reagge

Marta Sudnik, 2008-08-29

Rytmy reagge w Parku Leśna. Sosnowiec na kilka godzin zamienił się w stolicę muzyki z Jamajki. Pomimo niesprzyjającej pogody na koncert grup z całej Polski przybyło wierne grono fanów. Gwiazdą wieczoru była grupa Bakshish z Kluczborka.
Materiały video:
Sosnowiec w rytmach reagge
http://www.tvs.pl/informacje/4379/


Na Reggenerację już im się widocznie nie chciało, albo nikt nie powiadomił dziennikarzy. Cóż my wszystkiego robić nie będziemy, choć mamy takie możlwiości. Do roboty Wydział Promocji!!!

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:39

Sosonowiec nie tylko popularny w inernecie...
Cytat:
Sosnowiec popularny w internecie

Marta Sudnik, 2008-08-30

Sosnowiec zyskuje na popularności. Zwłaszcza internetowej. Powstała już piąta strona poświęcona temu miastu. Na witrynie poznaj.sosnowiec.pl prezentowane będą zabytki i nieznane dotąd fakty z historii stolicy Zagłębia. Ku zaskoczeniu twórców portalu internautom spodobał się pomysł zagłębiania się w historię i tłumnie odwiedzają witrynę.
Szczegóły wizyty Fidela Castro w Sosnowcu pamięta już niewielu.

A jeśli już - to tak jak mieszkaniec Tomasz Kostro pamietają tylko, że obecność na wiecu była obowiązkowa: Wyjeżdżałem wtedy na każdy weekend do swojej młodej żony. A ta wizyta Castro troszeczkę zburzyła mi codzienność.

Codzienność Sosnowca burzyło wiele wydarzeń - ciekawych i pełnych nieodkrytych niespodzianek - przekonują twórcy portalu. Dlatego warto tu przyjechać. Sosnowiec co prawda nie posiada zabytków na miarę Krakowa, Warszawy czy Gdańska. Jednak znajduje się tu wiele obiektów architektonicznych godnych polecenia.

I właśnie te godne polecenia obiekty wyszukuje i fotografuje twórca portalu - Karol Ligęza: Pomysł na taką formułę strony nasunął się niespodziewanie. Przeglądając zdjęcia w internecie zauważyliśmy, że jest bardzo mało zdjęć. Więc wymyśliliśmy, żeby objechać wszystkie zabytki i obfotografować .

Poznaj.sosnowiec.pl jest już piątą witryną w sieci, poświęconą Sosnowcowi. Podobną prowadzi Piotr Dudała. Uważa, że wszystkie portale mają wspólne źródło - potrzeba dyskusji na różne tmaty związane z Sosnowcem, i szerzej - z Zagłębiem.

Internetowe strony o Sosnowcu codziennie odwiedzają tysiące użytkownikow sieci. Taka aktywność cieszy rzecznika urzędu miejskiego Grzegorza Dąbrowskiego, który upatruje w tym rozwój społeczeństwa obywatelskiego i coraz większego zainteresowania mieszkańców sprawami swojego miasta.

Zdaniem socjologa Piotra Kulasa w przypadku Sosnowca to zainteresowanie może mieć szczególny powód:Można pokusić się o taką hipotezę, że mieszkańcy Sosnowca od jakiegoś czasu próbują odkrywać swoją tożsamość, dlatego coraz chętniej mówią o swojej historii, o swojej przynależności regionalnej.

Twórcy portalu postanowili iść z duchem czasu - i zabytki Sosnowca zachowują od zapomnienia w wirtulanej pamięci.

Materiały video:
Sosnowiec popularny w internecie
http://www.tvs.pl/informacje/4385/

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:41

Cytat:
"Bezpieczna droga do szkoły"
Poniedziałek, 01-09-2008 Będzin

Od dzisiaj na drogach powiatu będzińskiego, podobnie jak na terenie całego śląska rusza policyjna akcja "Bezpieczna droga do szkoły". Przez pierwsze dwa tygodnie rozpoczynającego się roku szkolnego policjanci drogówki będą szczególnie zwracać uwagę na przestrzeganie przepisów drogowych w rejonie szkół i placówek oświatowych, zarówno przez kierujących jak i pieszych.

Szczególnie dużo patroli pojawi się w okolicy szkół i placówek oświatowych. Policyjne działania mają na celu przypomnienie kierowcom, że opuszczone na dwa miesiące wakacji budynki od pierwszego dnia września zapełnią się uczniami, którzy bezpiecznie muszą tam dotrzeć, a po zajęciach - wrócić do domu. Funkcjonariusze będą czuwać również, aby sami uczniowie przestrzegali przepisów, gdyż często sami stwarzają niebezpieczne sytuacje. Na kontrole mogą równiez liczyć opiekunowie przywożący swoje pociechy na lekcje. W tym wypadku szczególną uwagę policjanci będą zwracać na prawidłowe warunki przewożenia dzieci i właściwie wybieranie miejsca na bezpieczne opuszczenie pojazdu. Akcja potrwa do 12 września. Policjanci będą jednak przez cały rok dbać o bezpieczeństwo uczniów zmierzających do szkoły.

W pierwszym dniu września od godzin porannych w okolicach szkół na terenie powiatu będzińskiego nad bezpieczeństwem najmłodszych będzie czuwało ponad dwudziestu policjantów, a wspomagać ich będą funkcjonariusze straży miejskiej.
http://www.bedzin.slaska....-do-szkoly.html

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:44

Cytat:
FESTIWAL MUZYKI CELTYCKIEJ
VI Festiwal Muzyki Celtyckiej już za nami.W programie były koncerty zespołów muzycznych z Polski, Danii, Walii, pokazy i warsztaty tańców szkockich, irlandzkich, bretońskich oraz warsztaty instrumentalne – melodyczne i perkusyjne.
GWIAZDY FESTIWALU
MABON (Walia) - to jeden z najbardziej znanych i najbardziej energetycznych zespołów pochodzących z Walii. Ich muzyka potrafi porwać każdą publiczność, tworząc niezwykle dynamiczne show, które mogły obejrzeć widownie w całej Europie. Wizytówką zespołu jest Jamie - wirtuoz akordeonu.
KASIR (Dania) - to trio młodych ludzi którzy grają muzykę irlandzką, ich repertuar to nie tylko tradycyjne melodie, ale także własne kompozycje. Zespół nagrał swój debiutancki album „Reel Irish” z producentem Markiem Tuckerem. Produkował on także takie sławy jak Fairport Convention, Flook, Paperboys i Portishead. Kasie został nominowany do nagrody Danish Music Awards Folk 2007 w dwóch kategoriach – najlepszy tradycyjny album i najlepszy debiut.
BELTAINE - to jeden z najciekawszych zespołów polskiej sceny folkowej.
Swoje niepowtarzalne brzmienie BELTAINE osiągnął dzięki szczególnej umiejętności łączenia tradycyjnej muzyki celtyckiej z muzyka współczesna. Ich twórczość wyróżnia niezwykła żywiołowość, pasja, rozmaitość brzmień oraz charakterystyczna już odwaga w aranżacjach. Zespół gościł już m. In. na festiwalach we Francji, Portugalii, Włoszech, Szwajcarii, Malezji i Mołdawii.
SHANNON - polski zespół-legenda. Ich muzyka to drapieżne połączenie muzyki celtyckiej, jazzu i rocka. Niezwykle charyzmatyczny lider grupy, multiinstrumentalista Marcin Rumiński jest w chwili obecnej jednym z bardziej rozpoznawalnych postaci z tego kręgu muzycznego na świecie. Zespół grał m.in. we Francji, Włoszech, Holandii, Walii.

ORGANIZATORZY: Urząd Miejski w Będzinie, Ośrodek Kultury w Będzinie, BELTAINE – zespół muzyki celtyckiej.
PATRONAT MEDIALNY: Telewizja Katowice, Dziennik Zachodni, Radio Katowice.
PROJEKT DOFINANSOWANY ZE ŚRODKÓW SAMORZĄDU WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO.
(oprac: kd)
http://www.bedzin.pl/defa...=1465&templId=8

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:46

Cytat:
Trzy dni znakomitej zabawy w Strzemieszycach
[2008-09-01 14:00:39]

Miniony weekend w Dąbrowie Górniczej minął w iście piknikowej atmosferze. Wszystko to przez odbywające się od piątku do soboty Pożegnanie Lata oraz niedzielne Dożynki. Areną tegorocznych imprez wieńczących wakacje i zakończenie żniw był stadion Klubu Sportowego “Unia Strzemieszyce”.

W piątek, pomimo nienajlepszej pogody, stadion Unii odwiedziło sporo osób. Gwiazdą wieczoru tego dnia był zespół Dżem, a dzielnie wturowali im artyści z zespołów Skyryder oraz Sugar Free.
W sobotę oprócz występów muzycznych odbyły się także zawody sportowe o Złotę Strzemię, a zwieńczeniem dnia były koncerty grup Old Wave, Lert, Jacka Dwodzkiego wraz z zespolem rewolucja, natomiast o 20 wystąpiła gwaizda wieczoru – Harlem.

Niedzielny dzień był zupełnie inny od poprzednich. Tego dnia górę wzięła tradycja i ludowe stroje. Po uroczystej mszy św korowód dożynkowy, w asyscie pocztów sztandarowych Ochotniczych Straży Pożarnych, dotarł na stadion, gdzie odbyła się dalsza część uroczytsości dożynkowych.
Starości dożynek przekazali prezydentowi Zbigniewowi Podrazie dożynkowy bochen chlepa – efekt całorocznej pracy dąbrowskich rolników, który został uroczyście pokrojony i sprawiedliwie podzielony między wszystkich obecnych.
Potem sceną zawładnęły Koła Gospodyń Wiejskich, które swoimi występami i śpiewem wszystkich porwali do wspólnej zabawy. Poźniej na scenie mieliśmy okazję zobaczyć występ zespołu Gołowianie oraz występy zespołów z Pałacu Kultury Zagłębia.
Gwiazdą Dożynek był Rudi Schubert, który wykonując swoje najbardziej znane przeboje zadbał o dobry humor i dobrą zabawę wszystkich zgromadzonych, natomiast doskonałym zwieńczeniem trzydniowych imprez i uroczystości był imponujący pokaz ogni sztucznych, które rozświetliły niebo nad Strzemieszycami.
Przez wszytskie 3 dni w Strzemieszycach panowała prawdziwa rodzinna i piknikowa atmosfera. Każdy mógł znaleść coś dla siebie – czy to atrakcje w wesołym miasteczku, czy podziwianie tradycyjnych wyrobów ludowych czy po prostu spotkanie ze znajomymi.
Sądząc po uśmiechniętych twarzach obecnych na stadionach kolejną imprezę w Dąbrowie Górniczej należy zaliczyć do udanych.
Bartosz Matylewicz
http://www.dabrowa-gornic..._glowny_id=9323

Adrian Rak - |1 Wrz 2008|, 15:48

Cytat:
2008-09-01
Nowy wizerunek powiatu na... Dożynkach
Podczas wrześniowych Dożynek w Sławkowie po raz pierwszy będziemy mogli zobaczyć nowe stoisko promocyjne powiatu. Nowoczesny, ciekawy kompozycyjne i kolorystycznie projekt z pewnością zachęci dożynkowych gości do zainteresowania się tym, co powiat ma najlepsze...
Aranżacja i kolorystyka nawiązują do logo powiatu i obowiązującej już od ubiegłego roku linii graficznej, która świetnie się przyjęła i wykorzystywana jest we wszystkich materiałach promocyjnych. Naszym ulubionym kolorem jest kolor pomarańczowy, a hasłem promocyjnym zdanie: „Powiat Będziński sercem Zagłębia”. Zapraszamy 7 września na sławkowski Rynek. Na gości czekać będą wydane specjalnie na Dożynki materiały promocyjne, Gazeta Dożynkowa oraz... loteria fantowa i inne niespodzianki.
http://www.starostwo.bedz...1541&templId=31

Radkowitz - |1 Wrz 2008|, 18:11

Dziwisz się? Słupik to członek RAŚ i mieszka w..........DG :D

a Migalski to chyba Ślązak spod Rybnika

Adrian Rak - |2 Wrz 2008|, 13:31

Radkowitz napisał/a:
Dziwisz się? Słupik to członek RAŚ i mieszka w..........DG :D

a Migalski to chyba Ślązak spod Rybnika


a Migalski to chyba urodził się w Sosnowcu, teraz Racibórz...

Adrian Rak - |2 Wrz 2008|, 13:36

Cytat:
Zobaczą ją w dziesięciu miastach
“Jesień życia” to temat wystawy, którą będą oglądać mieszkańcy dziesięciu miast województwa śląskiego. Wśród prezentowanych na niej prac jest dziewięć obrazów artystów z pracowni malarstwa sztalugowego Ośrodka Kultury w Będzinie.
III Wystawa Twórców Amatorów, która została otwarta w Galerii „Barwy Śląska”
w Nakle Śląskim w sierpniu prezentuje prace artystów – amatorów. Spośród 80 zakwalifikowanych uczestników, 7 osób tworzy w pracowni malarstwa sztalugowego Ośrodka Kultury w Będzinie. Są t Wiesław Długosz, Ewa Godula, Joanna Kowalik, Krystyna Kozłowska, Zbigniew Krasoń, Helena Musiał, Irena Wiltosińska. To duże wyróżnienie dla malarzy, którzy zostali docenieni przez profesjonalne jury. Dużą satysfakcję ma również ich instruktor, artysta malarz Romuald Korus.
– Fakt,że z naszej pracowni prace siedmiu malarzy nieprofesjonalnych zakwalifikowały się do wystawy, która będzie oglądana przez mieszkańców Województwa Śląskiego jest dla nas dużym wyróżnieniem. Wśród ekspozycji jest dziewięć obrazów powstałych w pracowni malarstwa sztalugowego Ośrodka Kultury. Nasi artyści biorą udział w wielu konkursach i prawie zawsze są w grupie laureatów. Ta kwalifikacja to kolejny powód do satysfakcji. – mówi Romuald Korus.
Celem wystawy jest propagowanie i promocja twórczości amatorskiej będącej symbolem samorealizacji poprzez sztukę.
Wystawa będzie prezentowana w 10 miastach województwa śląskiego przez rok do sierpień 2009r.
Patronat nad wystawą objęli: Starosta Tarnogórski Józef Korpak i Stowarzyszenie Barwy Śląska.
Katarzyna Maciejewska
http://www.starostwo.bedz...1547&templId=31


Cytat:
Ta kwalifikacja to kolejny powód do satysfakcji

No na pewno, Będzin w końcu to najprawdziwsze śląskie miasto. Z resztą nie poraz pierwszy się o tym dowiadujemy. Groteska...

Adrian Rak - |2 Wrz 2008|, 13:39

Cytat:
Mężczyźni rządzą... w Sosnowcu

Maciej Wąsowicz, 2008-09-02

24 do zera. To nie wynik wyjątkowo nierównego meczu, ale... stosunek liczby panów do pań w sosnowieckiej radzie miasta. Płeć piękna do radcowania się nie pali, a jak nawet dama w wyborach wystartuje to elektorat zwykle i tak wybierze chłopa. Czy wybór, w tym przypadku ślepej jak Temida demokracji jest jak w piosence: dobry i zdrowy?
Daniel Miklasiński, przewodniczący Rady Miejskiej w Sosnowcu uważa, że gdyby była jedna kobieta, byłoby to za mało, gdyby było piętnaście kobiet, byłoby za dużo, a tak to jest w... sam raz. Arytmetyka przewodniczącego rady miasta, choć pewnie na swój sposób uzasadniona, nie przekłada się na męskie zdanie zwykłych mieszkańców, którzy wród siebie chętnie widzieliby płeć piękną.
Problem nie leży ponoć w tym, że kobiet się nie chce, ale że kobiety nie chcą.
Ewa Malik, posłanka, radna poprzedniej kadecnji sądzie, że zmiejszona aktywność społeczna kobiet wiąże się m.in. z tym, że praca jest mało płatna i niezbyt pasjonująca.
A wiadomo. Kobiety pragną akceptacji i lubią mieć zabepieczony byt, czego podobno radzenie w radzie im nie zapewnia. Tym samym, wg. Małgorzaty Tkacz Janik burzą coś, co ma wpływ na losy Sosnowca, kraju i świata
Z kolei radny Karol Winiarski mówi, że niestety w większośći działalność polityczna to jest domena mężczyzn.
Patrząc na rzeczywistość realnie, a nie życzeniowo, i biorąc pod uwagę ilość kobiet i mężczyzn mieszkających w Sosnowcu, kobiety powinny zajmować ponad połowę miejsc na sali sesyjnej, bo jest ich w mieście znacznie więcej.
Mimo wszystko, nie ma powodów do obaw - uspokajają specjaliści.
Krzysztof Łęcki, socjolog: Demokracje mają różne formy. Starożytne Ateny wybierały tylko mężczyzn i kwitły. Czy samotni mężczyźni na sali sesyjnej uschną zanim pod ich sterami miasto rozkwitnie? Czy przeciwnie- już za dwa lata kwiat o wdzięcznej nazwie femina znów ozdobi tę salę?
Materiały video:
Męska dominacja
http://www.tvs.pl/informacje/4441/

Maciej Szczęsny - |2 Wrz 2008|, 13:41

Sosnowiec, jak wiadomo, jest ostoją lewicy polskiej, a lewica dąży do równouprawnienia ;)
Adrian Rak - |2 Wrz 2008|, 13:45

Cytat:
Taniej pociągiem

Alicja Waliszewska, 2008-09-01
Taniej i praktyczniej. To świetna informacja zwłaszcza dla tych, którzy nie potrafią sobie wyobrazić podróżowania po naszym regionie bez kolejowych linii regionalnych. Od dziś PKP Przewozy Regionalne wprowadzą bilet strefowy. Oznacza to, że będzie można jeżdzić już za trzy złote i to przez dwie godziny przesiadając się dowoli. Czy to oznacza, że pasażerowie korzystający z autobusów i tramwajów przesiądą się do pociągów? A być może czekają nas zmiany w taryfach ze strony KZK GOP?
Codziennie milion przewożonych pasażerów i tyle samo pomysłów, jak podróżowanie komunikacją miejską umilić. - Więcej połączeń, lepszy tabor. Nasze autobusy są brudne i zniszczone - powiedziała Jolanta Dziubka.
Z tymi pierwszymi tak w autobusach, jak w pociągach nadal jest problem i być może dlatego PKP Przewozy Regionalne chociaż w małym stopniu postanowiły dyskomfort jazdy wynagrodzić. Wszytsko za sprawą wprowadzonych biletów strefowych. - Być może część pasażerów przesiądzie się ze swoich prywatnych samochodów. Bo jednak pociągiem przejeżdża się z centrum do centrum omijając korki i roboty na drogach - stwierdziła Barbara Szczerek, PKP Przewozy Regionalne.
Być może przesiądą się również z autobusów. Według propozycji PKP np. bilet z Dąbrowy Górniczej do Tychów kosztuje 4zł, a podróż pociągiem bezpośrednim trwa około godziny - z przesiadką w Katowicach średnio 1 godzinę 15minut. W przypadku podróży z KZK GOP pasażer będzie musiał zapłacić aż 7 złotych z obowiązkową przesiadką w Katowicach. Bez korków pozdróż wyniesie okolo godziny i 10minut.
Ale mimo to władze KZK GOP konkurencji się nie boją. Jak twierdzą - obecne taryfy są dobre i na ten moment nie wymagają żadnych zmian. - Nie mówimy "nie" taryfie czasowej czy jakimkolwiek zmianom. Natomiast musimy zmiany rozważać szczegółowo i podejść do tego z ogromną rozwagą - powiedziała Alodia Ostroch, KZK GOP.
Pomysł który specjalisci z KZK GOP bedą teraz dogłębnie analizować, już dawno przyjął się w Poznaniu. Robert Fliks, poznaniak, na co dzień musi korzystać ze służbowego samochodu. Ale twierdzi, że poznańskimi autobusami jeździć warto. Sposób jest prosty. - W ofercie poznańskiego MPK jest bardzo wiele rodzajów biletów. Tak aby każdy mógł wybrać sobie bilet najbardziej odpowiedni. Jednorazowe bilety czasowe i bilety przystankowe. Tak aby podróżni nie ponosili konsekwencji stania w korkach - powiedziała Iwona Gajdzińska, MPK w Poznaniu.
Takich rozwiązań na razie w aglomeracji spodziewać się nie można. Ale jak mówią eksperci cały problem tkwi nie w zróżnicowaniu biletów. - To co najlepsze możemy zrobić to dokończyć integrację i doprowadzić do jednego systemu taryfowego, ale również transportowego pomiędzy KZK GOP i kolejami regionalnymi - powiedział prof. Robert Tomanek, specjalista ds. transportu.
Czyli jeden bilet na wszystko. Tyle, że to wymaga porozumienia się przewoźników i samorządów, a na to na razie się nie zanosi.
Materiały video:
Taniej pociągiem
http://www.tvs.pl/informacje/4426/


Ciekawe ile będzie kosztował bilet z Czeladzi do Katowic, no i ile będzie się jechało.
Ja na razie jeżdzę za darmo, szybki skok na "piaskówke", później szybka przesiadka i za 15 minut jestem w centrum Katowic;)
I kto mówił, że trzeba miec dworzec żeby jeździć koleją :)

Adrian Rak - |2 Wrz 2008|, 14:34

Cytat:
Pomnik na pocztówkę
02.09.2008

Ruszyły prace konserwatorskie przy pomniku Feliksy i Teodora Kahlów na cmentarzu przy parafii Świętej Trójcy. Teodor Kahl był komisarzem ekonomicznym będzińskiej Komisji Rządowej Przychodów.

- Ojciec jego żony Feliksy, Stanisław Kindler, był pułkownikiem 4 pułku Liniowego Wojsk Królestwa Polskiego, czyli popularnych "Czwartaków" - mówi Waldemar Szydło, prezes Towarzystwa Przyjaciół Będzina.

Odnowienie pomnika stało się możliwe dzięki datkom zbieranym od czterech lat przez czonków towarzystwa. Razem z wolontariuszami kwestowali oni przy cmentarzu 1 i 2 listopada zbierając pieniądze na odnowienie zabytkowych nekropolii.

- Po pokonaniu dość skomplikowanej drogi urzędowej, uzyskaliśmy od wojewódzkiego konserwatora zabytków pozwolenie na prowadzenie prac przy pomniku Kahlów - mówi Szydło.

Grobowiec pochodzi z XIX wieku. Prace przygotowawcze polegające m.in. na odsłonięciu cokołu oraz prace porządkowe wokół grobowca wykonała parafia Świętej Trójcy i administrator cmentarza. Natomiast prace konserwatorskie prowadzi Pracownia Konserwacji Obiektów Zabytkowych z Bytomia.

- Obecnie pomnik jest zasłonięty specjalną otuliną. To jedna z często stosowanych metod konserwatorskich, która ma pomóc w usunięciu zniszczeń i zanieczyszczeń grobowca. Chcemy zdążyć z renowacją przed Świętem Zmarłych. Tak, abyśmy mogli umieścić ten odnowiony już pomnik na naszych pocztówkach, które także rozdajemy osobom, wspierającym renowację będzińskich nekropolii - mówi Waldemar Szydło.

Jak podkreślają członkowie Towarzystwa Przyjaciół Będzina, jeśli przetrwają zabytkowe groby, to wraz z nimi przetrwa też kawałek historii.

W pierwszym roku kwestowania zebrali 6 tysięcy 986 złotych. Pokryło to część kosztów renowacji grobowca górników, którzy zginęli w kopalni "Reden" w 1836 roku. W kolejnym roku zebrano ponad 10 tysięcy zł. W minionym - padł rekord - ponad jedenaście tysięcy złotych.

Wśród odnowionych pomników znalazła się m.in. mogiła powstańca styczniowego oraz grób znanej w Będzinie rodziny Chorzelskich.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/892718.html

Adrian Rak - |3 Wrz 2008|, 12:37

Cytat:
Trawiasty schron

Maciej Wąsowicz, 2008-09-02 16:26

Miała być atrakcja turystyczna, jest ledwie zwykła rekreacja. Zamiast wojennych zabudowań, świeżo skoszona trawa i alejki. Stowarzyszenia militarne nie mogą dogadać się urzędem miasta w Będzinie w sprawie odnowienia i przywrócenia do dawnej świetności przedwojennego, imponującego schronu.
W tym miejscu są schody. Wchodzi się do wysokości około dwóch metrów i cały schron leci w kształcie litery f. Jednak tych historycznych cudów nie zobaczymy. A to dlatego, że urząd miasta nie może dogadać się ze stowarzyszeniami, które chciałyby odkopać schron sprzed drugiej wojny światowej i udostępnić go zwiedzającym. - My wychodzimy do władz. Władza z nami nie chce. No i tak to jest: chciałbym, a boje się - stwierdza Andrzej Nowak.

Władza nie tyle się boi, bo puste, a tym bardziej głęboko zakopane schrony jej nie straszne. Zaleca natomiast oczekiwanie. - W najbliższym czasie będą oznaczone te miejsca i będą czekały na lepsze czasy - mówi Janusz Piątek, UM w Będzinie.

Tyle, że aby schron stał się prawdziwą atrakcją, a nie podściółką pod właśnie zasadzoną trawę, nie można go tylko oznaczyć i czekać. - Należałoby usunąć z niego śmieci, bądź ziemię która tam zalega, udrożnić otwory wentylacyjne, które pozwolą na odpowiedni dopływ tlenu - mówi Krzysztof Kleba.

Bo na razie na schronie, w którym mieściło się aż 500 osób, zrobiono alejki i zasypano go ziemią. A specjaliści pytają: dlaczego nikt nie dba o historię? - To jest bezmyślność i arogancja urzędników miejskich, których chyba ktoś powinien przywołać do porządku, bo oni są dla ludzi, a nie ludzie dla nich - uważa prof. Zygmunt Woźniczka, historyk.

No i schron - tak jak urzędnicy, powinien być dla ludzi - podkreśla Radosław Nawara, do niedawna miejski konserwator zabytków. Do niedawna, bo stanowisko było w będzińskim urzędzie niepotrzebne. - Powinien być dobrze zrobiony projekt, uwzględniający potrzeby stowarzyszeń, pokazujący świadectwo przeszłości - mówi Radosław Nawara, były miejski konserwator zabytków.

Świadectwo historii, o wystawienie którego w innych miastach znacznie łatwiej niż w Będzinie. Na przykład w Dobieszowicach, gdzie z wyremontowaniem bunkra z okresu drugiej wojny światowej, nie było najmniejszych problemów i teraz stanowi on nie lada gratkę dla turystów. Dobieszowice potwierdzają, że chcieć znaczy móc. Pytanie tylko, czy niemoc w będzińskim urzędzie, sprowokowana jest niechęcią?

Materiały video:
Trawiasty schron
http://www.tvs.pl/informacje/4449/

Adrian Rak - |3 Wrz 2008|, 12:41

Cytat:
Pościg w centrum Wojkowic
Środa, 03-09-2008 Będzin

Wczoraj wieczorem w ulicy Sobieskiego w Wojkowicach policjanci zatrzymali 34-latka, który kierował samochodem marki bmw będąc pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 2,23 promila. Około godziny 20.30 w centrum Wojkowic niezatrzymał się do kontroli drogowej kierowca bmw. Policjanci niezwłocznie podjeli pościg przy wsparciu będzińskich policjantów. Po kilku minutach kierujący nie panując nad pojazdem wjechał na chodnik, gdzie zatrzymał samochód i zaczął uciekać pieszo. Ucieczka nie powiodła się, bezmyślny 34-latek został zatrzymany, a następnie osadzony w "policyjnym areszcie". Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje prokurator.
http://www.bedzin.slaska....m-wojkowic.html


strach chodzić po ulicach :kwasny:

Adrian Rak - |3 Wrz 2008|, 14:25

Cytat:
Czy prezydent uratuje Zagłębie?
JL
Właściciel klubu sportowego Zagłębie Sosnowiec, Krzysztof Szatan potwierdził w rozmowie z sosnowiec.info.pl bardzo trudną sytuację finansową klubu, ale zaprzeczył, że jutrzejszy mecz na Stadionie Ludowym może być ostatnim meczem Zagłębia.

- Nie dam rady sam utrzymać klubu do końca rundy, a nikt nie chce mnie wesprzeć. Od Miasta nie oczekuję pieniędzy, a pomocy w znalezieniu sponsora - powiedział Krzysztof Szatan i dodał, że jest bardzo rozgoryczony postawą radnych, którzy nie zważając na dramatyczną sytuację klubu spowodowali obniżenie stypendiów piłkarzy Zagłębia.

Naczelnik Wydziału Sportu i Rekreacji UM w Sosnowcu, Artur Szczepański rozmawiał wczoraj z prezesem Zagłębia, Pawłem Hytrym.

- Wystąpiłem z inicjatywą spotkania prezesa klubu z prezydentem Sosnowca, Kazimierzem Górskim. W środę prezydent Górski wraca z urlopu. Będę się starał, aby jeszcze w tym dniu doszło do spotkania prezydenta Sosnowca z szefem klubu - poinformował nas Artur Szczepański.
http://www.sosnowiec.info...lebie,1,4,12798

Radkowitz - |3 Wrz 2008|, 14:52

Szatan za same karnety będziesz musiał z 50 tys. oddać jak zrezygnujesz.
Adrian Rak - |3 Wrz 2008|, 15:47

i tak nie zapłaci...
Adrian Rak - |4 Wrz 2008|, 13:43

Cytat:
Chorzy u Matki Bożej Pocieszenia w Czeladzi

Ks.Jarosław Kwiecień, 2008-09-03 00:00

Msza św. z błogosławieństwem chorych Najśw. Sakramentem i namaszczeniem chorych - to najważniejsze elementy diecezjalnej pielgrzymki do kościoła św. Stanisława w Czeladzi, gdzie czczona jest Matka Boża Pocieszenia. Najstarsza uczestniczka spotkania miała 103 lata.
- Sakrament namaszczenia chorych to nie jest ostatnie namaszczenie, przed którym wielu się broni – przypomniał na początku pielgrzymki ks. Mariusz Karaś. Zachęcał, żeby korzystać z niego nie tylko w niebezpieczeństwie śmierci.

Witając z kolei głównego celebransa uroczystości, bpa Piotra Skuchę ks. Krzysztof Bujak przypomniał, że jego zawołaniem biskupim są słowa „Nauka krzyża bożą mocą”. W homilii biskup Piotr Skucha przypomniał, że warto krzyże w postaci problemów i chorób ofiarować Matce Najświętszej. Ona przekaże je swojemu Synowi.

– Maryja jest dla nas żywą pociechą – podkreślał kaznodzieja.

W czasie mszy św. wierni szczególnie gorąco modlili się w intencji bpa Adama Śmigielskiego, który jest bardzo ciężko chory.

- Tradycja pielgrzymowania do Matki Bożej Pocieszenia w Czeladzi jest bardzo żywa. Tym razem najliczniejsze grupy przyjechały m.in. z Jaroszowca, Dąbrowy Górniczej, z sanktuarium Matki Bożej Anielskiej i z sosnowieckich kościołów Matki Bożej Fatimskiej i Najwyższego Kapłana. Najstarszą uczestniczką nabożeństwa był 103 – letnia Irena Miodek z Czeladzi – opowiada ks. Jarosław Wolski, od niedawna proboszcz czeladzkiej świątyni.

Dekret zezwalający na publiczne oddawanie czci Matce Bożej Pocieszenia w Jej czeladzkim wizerunku wydał 5 maja 1651 r. biskup krakowski Piotr Gembicki. Kult trwał nieprzerwanie do 1923 r. W tym roku doszło w świątyni do pożaru. Spłonął wówczas cały ołtarz i obraz. Gdy zabrakło obrazu - kult zamarł. Choć w domach w Czeladzi wiele rodzin posiadało wizerunek Matki Pocieszycielki, w świątyni nie doszło do wznowienia kultu. Dopiero jedna z parafianek przed II wojną światową zleciła namalowanie obrazu artyście malarzowi Juliuszowi Studnickiemu z Poznania. Obraz ten był wierną kopią pierwotnego, spalonego, a odtworzony na podstawie zdjęcia. Kiedy w 1985 r. proboszczem został ks. Mieczysław Oset, jego pierwszym zamierzeniem, było odnowienie kultu Matki Bożej Pocieszenia.
http://www.tvs.pl/informacje/4467/


CZEROWNA RZECZPOSPOLITA CZELADZKA POZDRAWIA :kwasny:

Adrian Rak - |4 Wrz 2008|, 13:45

Cytat:
Dbają o kieszonkowe
4.09.2008
Bliźniaczki Wiktoria i Magda Wójtowicz (szóstoklasistki) mają średnią ocen 5.9, dostają więc szkolne stypendium.

Najlepsi uczniowie jednej z miejskich szkół dostają stypendia. Pieniądze nie pochodzą jednak z kasy miasta, powiatu ani ministra. Fundują je rodzice i sponsorzy.

Chodzi o Miejski Zespół Szkół nr 1. Pieniądze na comiesięczne wypłaty dla młodych zdolnych zdobywa od darczyńców szkolne stowarzyszenie.

Sześcioro uczniów (dwoje z gimnazjum i czworo ze szkoły podstawowej) pierwszego września otrzymało takie stypendia naukowe. Przez dziesięć miesięcy będą dostawać po czterdzieści złotych.
::: Reklama :::

Towarzystwo Przyjaciół Miejskiego Zespołu Szkół nr 1 powstało na początku tego roku, choć sama inicjatywa jego zawiązania pojawiła się znacznie wcześniej. Towarzystwo skupia osiemnastu członków. Wśród nich są rodzice uczniów, nauczyciele, nawet paru lokalnych VIP-ów oraz absolwenci szkoły.

Jak podkreśla Jerzy Tomzik, dyrektor MZS nr 1, inicjatywa szkolnych stypendniów dla uczniów podstawówek to z pewnością ewenement na skalę wojewódzką.

- Jesteśmy zrzeszeni w stowarzyszeniu, które działa przy Centrum Edukacji Obywatelskiej. Na sześćset placówek, które tam należą, w żadnej takiego pomysłu jeszcze nie było - mówi Jerzy Tomzik.

- Na osiedlu Zamkowym, gdzie znajduje się szkoła, zawsze było sporo osób, które chciały coś robić dla lokalnej społeczności. Mieszkamy tutaj, do tej szkoły chodzą nasze dzieci. To taka forma solidarności lokalnej. Chcemy objąć uzdolnionych uczniów mecenatem - mówi Jarosław Gałka, prezes TPMZS nr 1.

Członkowie towarzystwa zdobyli pieniądze od sześciu sponsorów. Każdy z nich funduje stypendium jednemu uczniowi.

- To bardzo dobry pomysł, który z pewnością mobilizuje do nauki, a po drugie, żyjemy w takich czasach, kiedy rodzicom czasem trudno dać dzieciom kieszonkowe - mówi ksiądz Mieczysław Miarka, proboszcz parafii Świętej Jadwigi Śląskiej, która znajduje się tuż obok szkoły. Razem z nim uczniom pomaga też inny ksiądz z tej parafii, Piotr Janiczek.

Wśród sponsorów znalazło się biuro turystyczne i osoby prywatne. Beneficjentów wybrali wychowawcy.

- Wytypowaliśmy dzieci z najwyższą średnią ocen. Wykluczono trzecioklasistów, bo wśród nich wybierane są zwykle osoby do stypendiów Rady Miejskiej, chcieliśmy więc dać szansę innym - mówi Jerzy Tomzik.

Wśród stypendystów znalazły się m.in. bliźniaczki, Wiktoria i Magdalena Wojtowicz, obecnie szóstoklasistki. Obie mają średnią ocen 5,9. Chcą przeznaczyć swoje wypłaty na książki lub słodycze. Część odłożą na ferie.

- Chcę wydać te pieniądze na wyjścia do kina, może też wyjazdy z kolegami - mówi Bożydar Starzyk, gimnazjalista.


Co może dostać zdolny uczeń?

Stypendia Ministra Edukacji Narodowej to jednorazowa pieniężna nagroda za osiągnięcia ucznia w danym roku szkolnym.

W minionym roku szkolnym po 3200 zł otrzymało 300 uczniów.

Stypendia Prezesa Rady Ministrów trafiają natomiast do dużo większej liczby uczniów. Zasada ich przyznawania jest zupełnie inna. Są to pieniądze, które zdolny uczeń otrzymuje co miesiąc. W minionym roku szkolnym po 258 złotych miesięcznie dostawało w całym kraju 4093 uczniów. Stypendyści to najlepsi uczniowie szkół, których ukończenie umożliwia uzyskanie świadectwa dojrzałości.

Stypendia dla najzdolniejszych uczniów fundują również lokalne samorządy, np. rady miasta, gminy, czy rady powiatu. Zasady ich przyznawania regulują przyjęte przez nie regulaminy.

Informacje o stypendiach dla dzieci i młodzieży można znaleźć na stronie internetowej www.mojestypendium.pl
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/893651.html

Adrian Rak - |4 Wrz 2008|, 13:46

Cytat:
Wojtek zbiera laury na konkursach truckowych
4.09.2008
Pierwowzorem modelu był będziński autobus.
Wojciech Kmera, licealista z Będzina jest chyba najbardziej utytułowanym młodym modelarzem w regionie. Właśnie zdobył III miejsce podczas V Mistrzostw Polski Modeli Pojazdów Ciężarowych Modell Truck Mania 2008.
16-letni Wojtek jest uczniem pierwszej klasy I LO im. Mikołaja Kopernika, a jego największą pasją są naprawdę duże pojazdy - tzw. wielkogabartowe. Lubi je budować a także fotografować i w obu tych dziedzinach odnosi sukcesy.
- W tym roku zdobyłem też drugie miejsce w konkursie Super Mini Truck w Krakowie w kategorii modelarskiej "autobus" oraz pierwsze w kategorii fotograficznej. W Sycowie oprócz trzeciego miejsca jako modelarz zdobyłem pierwsze jako fotograf - mówi modelarz.
Konkurencję, zwłaszcza w mistrzostwach Polski, miał dużą, bo wystawiono około 80 modeli. Zarówno polskich jak i zagranicznych.
- Ciężarówki i autobusy zawsze mnie interesowały, ale o modelarstwie zacząłem myśleć niedawno. Pierwsze próby miały miejsce kilka lat temu, kiedy złamałem nogę. Ale tak na poważnie, łącznie z startami w konkursach, zajmuję się tym od ubiegłego roku - wyjaśnia Wojtek.
Dołączył do koła miłośników trakerów i postanowił wystartować w konkursie. Model autobusu, który tak bardzo się spodobał jurorom w Krakowie, podpatrzył na autobusowym dworcu w Będzinie.
- Dokładnie go obejrzałem, zrobiłem zdjęcia. Mogłem to zrobić bez pośpiechu, dzięki życzliwości kierowców. Praca nad budową zajęła mi kilka miesięcy. Weekendy spędzałem nad modelem. Pracowałem po kilka godzin dziennie. Najwięcej męczyłem się nad wykonaniem przodu wozu, który jest specyficznie zaokrąglony - mówi Wojtek.
Jego piękny, biało-czerwony pojazd, w skali 1:24, jest zbudowany z klocków lego, kolorowych folii, pcv, drążków, papieru ściernego.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/893650.html

yeah, ziomal z Kopernika :D

Adrian Rak - |4 Wrz 2008|, 13:58

Cytat:

Jak elektrycy pogrążyli Zagłębie Sosnowiec
Wojciech Todur
2008-09-03,

Zespół z Sosnowca przegrał po kuriozalnym meczu, podczas którego było tak ciemno, że gole można było strzelać nawet ręką.
Gdy wczoraj o godz. 19 piłkarze rozpoczynali spotkanie, słońce chowało się właśnie za koroną Stadionu Ludowego. Kwadrans później było już szaro, a co bardziej niecierpliwi kibice zaczęli krzyczeć: "Gdzie jest światło?!". Jeden z fanów pytał też o gromnicę. Z każdą minutą sylwetki piłkarzy były coraz trudniejsze do odróżnienia, a śledzenie lotu piłki stawało się wręcz niemożliwe.
Działacze coraz głośniej zaczęli mówić, że mają problem i nie wiedzą, jak uruchomić jupitery. Wtedy pierwszy raz padły słowa "popsuty przekaźnik".
Kibice chcieli pomóc piłkarzom - kto mógł, włączył wyświetlacze telefonów komórkowych, inni wykrzesali ogień z zapalniczek. Światła wiele nie przybyło, ale trzeba przyznać, że zrobiło się świątecznie.

Złość fanów skupiła się na Kazimierzu Górskim, prezydencie Sosnowca. Pół stadionu krzyczało: "Górski". Przeciwległa trybuna odpowiadała: "Co?", by po chwili usłyszeć odpowiedź: "Światło!". Tak naprawdę mecz toczył się tylko dzięki sędziemu Pawłowi Raczkowskiemu, który zachowywał się tak, jakby nie dostrzegał, że ma nad głową ciemne jak smoła niebo. - Kilka razy podchodziłem do linii bocznej i zwracałem uwagę, że mecz powinien zostać przerwany, ale tak jakby mnie nie słyszał - dziwił się Tomasz Arteniuk, trener Kotwicy. - Tak naprawdę spotkanie powinno zostać przerwane po 15 minutach. W takich ciemnościach jeszcze nie grałem - przyznał Dawid Bartos, obrońca Zagłębia.

Sędzia dociągnął jednak farsę do końca pierwszej połowy. Potem, już w całkowitych ciemnościach, ze stadionowych głośników niósł się głos Krzysztofa Szatana, właściciela klubu: "Mamy awarię. Urządzenia techniczne mają prawo się zepsuć". Kibice gwizdali, inni żądali zwrotu pieniędzy. Nadzieja, że mecz jednak zostanie dokończony, wróciła, gdy rozbłysły pojedyncze światła. Szybko okazało się jednak, że to światła ewakuacyjne, które mają inne źródło zasilania.

Sędzia był coraz bliższy decyzji, by spotkanie wznowić w czwartek przed południem, padła już nawet godzina - druga połowa miała się rozpocząć o 11. Piłkarze z Kołobrzegu jednak nie chcieli czekać do czwartku. Już mieli zbiegać do szatni, gdy... ciemne niebo rozświetliły pierwsze snopy światła! - Czy to nie dziwne, że gdy odmówiliśmy gry, jupitery jednak zaczęły działać?! - irytował się Arteniuk.

Po prawie 50 minutach przerwy gra zaczęła się na nowo. Wszystko dzięki brygadzie elektryków, na czele z tym najważniejszym - sprowadzonym z prywatnej firmy Szatana. Już po meczu kibice pytali: "Czy było warto?". Okazało się bowiem, że w ciemnościach łatwiej o gole. Kamery telewizyjne zarejestrowały, że Wojciech Białek strzelił bramkę, pomagając sobie ręką. Gdy Kotwica - już przy świetle jupiterów - zdołała wyrównać, ktoś złośliwie zaproponował: "Zgaście światło". Spotkanie zakończyło się równie kuriozalnie, jak i się zaczęło. Rafał Bałecki po zdobyciu zwycięskiej bramki z radości zdjął koszulkę, został ukarany drugą żółtą kartką i bezmyślnie osłabił swój zespół. Goście wykorzystali jego głupotę w doliczonym czasie gry i strzelili dwa gole, a przeszczęśliwy Filip Marcinak skopiował wyczyn Bałeckiego! Po meczu trener Piotr Pierścionek oddał się do dyspozycji władz klubu.

Zagłębie Sosnowiec 2 (1)
Kotwica Kołobrzeg 3 (0)
Bramki: 1:0 Białek (26.), 1:1 Sawczuk (58.), 2:1 Bałecki (77.), 2:2 Grocholski (90.), 2:3 Marciniak (90.)
Zagłębie: Gostomski - Bartos Ż, Marek, Białek Ż, Pajączkowski - Błażejewski (55. Skórski Ż), Berliński (72. Smolec), Bodziony, Pietrzak - Bałecki Ż, CZ Smółka (62. Myśliwy).

Kotwica: Ryłka - Małkowski Ż, Stankiewicz, Grocholski, Kaciczak (75. Kowalczuk) - Marciniak Ż,CZ Teśman, Żdanow (84. Stróż), Starecki (72. Komar) - Sawczuk, Rusinek.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 1500
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k..._Sosnowiec.html

Adrian Rak - |5 Wrz 2008|, 12:40

Cytat:
Na ratunek małym kinom
5.09.2008
Grzegorz Perz, dyrektor Pałacu Kultury Zagłębia, jest dumny z kina studyjnego.

Dziś o godz. 18 pod hasłem "Ratujmy jedyne kino w Będzinie" odbędzie się bezpłatny koncert jazzowy Tomek Bura Quartet.
Adam Pazera.

Ma zainteresować nie tylko mieszkańców tego miasta losami kina "Nowość", które może zostać zamknięte. Tymczasem dziś małe kina mają szanse na przetrwanie. Pokazał to przykład Kina Studyjnego Kadr w Dąbrowie Górniczej, które z powodzeniem działa w Pałacu Kultury Zagłębia już blisko rok.

- Widza trzeba przyciągnąć nie tylko na film. Pokazać, że to miejsce może tętnic życiem na różne sposoby - przekonuje Katarzyna Maciejewska z Ośrodka Kultury w Będzinie, który jest współorganizatorem imprezy.
Multipleksy kuszą lepszym dźwiękiem, wygodniejszymi fotelami, gigantycznymi ekranami. Ale małe kina też mają swoje zalety.

- Chętniej zaglądają do nas osoby starsze. Jest kameralniej, nie ma tego szumu. Dźwięk można dostosować do życzeń widza. Niższe są też ceny biletów. Obniżamy je jeszcze, kiedy na seans przychodzi cała rodzina - mówi Lucyna Czajka, która z mężem Markiem próbuje ocalić będzińskie kino od zapomnienia. I dodaje, że dla stałych bywalców znajdzie się także gratis kawa czy herbata.

- Przychodzą tu dzieci na bajeczki za cztery złote, całe świetlice środowiskowe. Jak ich tego nagle pozbawić - pyta pani Lucyna.

Kinem opiekuje się od pięciu lat. Placówka utrzymuje się dlatego, że poza właścicielami jest tu tylko operator.

- Poprzedni właściciel zatrudniał kasjerów, bileterów. Sporo osób. I niestety musiał zrezygnować. A ja się staram nawet sama sprzątać. Bo kocham to kino - mówi.

Przyznaje, że kino ma konkurencję i to bardzo blisko. Z jednej strony dwa nowoczesne kina w Sosnowcu, z drugiej kino mniejsze w dąbrowskim Pałacu Kultury.

- Kino w Dąbrowie ma się całkiem nieźle, dużo pomaga im miasto. Nam też ostatnio urząd trochę pomógł, będziemy mieli już na czynsz. Najbardziej boję się jednak zimy. Opłaty za energię są ogromne - mówi zmartwiona pani Lucyna.

Kino ma ciekawą historię. Znajduje się w starej części miasta, w jednej z największych kamienic (obok synagogi Mizrachi). Od lat 90. kino przechodzi z rąk do rąk, - Ma za małą promocję. Może przydałaby się przytulna kafejka. Klimat starego, przedwojennego kina - mówi Beata Drzewiecka, będzinianka.

Kino Studyjne Kadr w dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia ma widzów na dwóch codziennych seansach. Zwłaszcza, że są to często niewyświetlane gdzie indziej produkcje czeskie, francuskie, czy hiszpańskie. Zachowało klimat sprzed lat. Tylko sprzęt i wyposażenie są nowe, m.in. dzięki dotacji z Instytutu Sztuki Filmowej.

- Projekt wpisał się w oczekiwania mieszkańców i amatorów dobrego kina. Remont robiliśmy częściowo w formie czynu społecznego, ale było warto - mówi Grzegorz Perz, dyrektor PKZ.

W PKZ działa też Amatorski Klub Filmowy Kadr oraz Filmowy Klub Dyskusyjny.

- Zachęcamy widzów do głębszej refleksji i dzielenia się spostrzeżeniami na temat sztuki filmowej. Poza tym mamy teraz aż dwie sale projekcyjne i myślę, że może uda się kiedyś zorganizować u nas nawet festiwal filmowy - podkreśla Grzegorz Perz.

Z Adamem Pazerą, kierownikiem kina Światowid w Katowicach rozmawia Magdalena Nowacka.

Jest pan od wielu lat szefem kina, które przetrwało nawał multipleksów i wciąż cieszy się popularnością. Jaka jest recepta na taki sukces?

Na pewno doświadczenie i pasja. Ja filmem zajmuję się już od lat 80., kiedy prowadziłem dyskusyjny klub filmowy, studiowałem także filmoznawstwo. Po drugie, trzeba zaprzyjaźnić się z widzami, traktować ich osobiście, z szacunkiem. Tu nie ma miejsca na burkliwe bileterki. Trzeba rozmawiać z widzami o filmach, doradzać. Kolejna rzecz to forma promocji, czyli otoczka, która towarzyszy projekcji. Czasem wystarczy odrobina wyobraźni a koszty są naprawdę niewielkie. Jak wyświetlamy film "Czarna owca" to sprowadzamy zwierzątko na premierę i robimy z nim widzom zdjęcia za darmo.

A co z repertuarem, jak zdobyć dobre filmy?

I tu koło się zamyka. Jeśli dystrybutor będzie wiedział, że zapewnimy dużą frekwencję, to szybciej ten film dostaniemy. Tak więc najbardziej chodzi o to, żebyśmy my przyciągnęli widzów na różne sposoby. A wtedy zdobędziemy też filmy.

Czy jest szansa na powrót małych kin. Czy multipleksy z komercyjnym podejściem już się "przejadły"?

Ależ oczywiście, moim zdaniem to "przejedzenie" już widać. Tylko gdzie te studyjne kina mają się pojawić? Większość od lat jest zamknięta. Trzeba się poważnie zastanowić, jak je przywrócić i z czyją pomocą.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/894255.html

Adrian Rak - |5 Wrz 2008|, 12:42

Cytat:
Coraz więcej milionerów w naszym regionie
dziś

Po raz pierwszy w historii śląski fiskus podliczył, ilu mamy w naszym regionie milionerów. Takie dochody miał w 2007 roku co trzytysięczny mieszkaniec. - W województwie śląskim jest 1281 takich osób - mówi Grażyna Piechota, rzeczniczka Izby Skarbowej w Katowicach.

Niemal wszyscy milionerzy to przedsiębiorcy. Tylko 26 osób w ubiegłym roku uzyskało co najmniej milion złotych dochodu - czyli na czysto 83,4 tys. i więcej złotych miesięcznie - najmując się do pracy w cudzej firmie.

Kto jest najbogatszym mieszkańcem województwa? Z naszej analizy wynika, że to bracia Jędrzejewscy: 46-letni Leszek i 41-letni Krzysztof. Ich majątek oszacowano na 2,2 mld złotych! To wiodący właściciele trzeciego w świecie koncernu z branży maszyn górniczych - Grupy ZZM-Kopex.
::: Reklama :::

W czołówce krezusów regionalnych jest więcej ludzi, którzy dostarczają maszyny i urządzenia dla górnictwa na całym świecie. A czym zajmują się pozostali najzamożniejsi mieszkańcy woj. śląskiego? Chcą m.in. kupić stocznię Szczecińską Nową, budują osiedla mieszkaniowe i najlepsze w Europie pole golfowe.

Ich fortuny wyrosły dopiero w III Rzeczpospolitej. Gdzie? Okazuje się, że sukces nie zależy od miejsca zamieszkania. W małym Żywcu jest niemal tyle samo milionerów (23) co w dużym Zabrzu (25) czy Rudzie Śląskiej (22).

- Milionerów przybywa i zjawisko bogacenia się nie dostarcza takich emocji jak kiedyś. Jednak pieniądze, zwłaszcza duże, wciąż budzą podejrzliwość i niechęć - uważa dr Krzysztof Łęcki, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Jest dobrze, bo możesz zarabiać więcej niż na Zachodzie. Bogaćmy się - nawołuje Marek Kondrat w słynnej już reklamie. Choć o bogactwie marzy niemal każdy, potrafią je zdobyć tylko nieliczni.

Gdzie i jak można zarobić prawdziwie duże pieniądze? O analizę po raz pierwszy pokusiła się Izba Skarbowa w Katowicach.

Grażyna Piechota, rzeczniczka katowickiej izby, wyliczyła, że najlepsza pogoda dla bogaczy panuje w Częstochowie, gdzie żyje obecnie 145 milionerów, później zaś w Katowicach (144), w Bielsku-Białej (121) i Gliwicach (102).

A więc duże miasta mnożą krezusów, powie ktoś. Nic bardziej błędnego! W liczącym około 43 tysiące mieszkańców Mikołowie jest 35 milionerów, a w Siemianowicach Śląskich (72 tys. ludzi) tylko 13.

Kim zatem są najzamożniejsi mieszkańcy regionu? To głównie przedsiębiorcy, ludzie z głową na karku. Nie chcą, więc nie muszą płacić słonego, 40-procentowego podatku.

- Prawie 98 proc. osób z dochodami w 2007 roku przekraczającymi 1 mln złotych, to przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność gospodarczą i wybrali opodatkowanie dochodów jednolitą, 19-procentową stawką podatkową, wprowadzoną w 2004 roku - wyjaśnia Grażyna Piechota.

Znikomą liczbę stanowią pracownicy najemni. Z pracy na rzecz cudzej firmy czy instytucji co najmniej 1 mln złotych dochodu w 2007 roku uzyskało tylko 26 osób.

Najwięcej szans na dobry zarobek dali nam pracodawcy w stolicy regionu - 9 takich szczęśliwców mieszka w Katowicach, po 2 w Częstochowie, Gliwicach, Rybniku i Wodzi-sławiu Śląskim, po 1 w Bę- dzinie, Bielsku-Białej, Kłobuc- ku, Mysłowicach, Myszkowie, Rudzie Śląskiej i Sosnowcu.

Co ludzie robią z taką górą pieniędzy? Tylko posiadacze małej fortuny kupują dom, dobre auto, drogi zegarek, fundują sobie podróż dookoła świata, biżuterię i ciuchy z modnych butików.

Prawdziwi bogacze pomnażają swoje fortuny, inwestując w nowe przedsięwzięcia. Mają przy tym dwie strategie. Jedni postępują zgodnie z zasadą, że nie wsadza się wszystkich jajek do tego samego koszyka.

Marian Krawczyk z Dąbrowy Górniczej interesuje się zarówno obrotem złomem, jak i paliwami, montażem zbrojeń budowlanych i gastronomią czy hotelarstwem. Buduje ponadto apartamentowce i rozmaite obiekty rekreacyjne. Z kolei Zbigniew Juroszek z Cieszyna był importerem tkanin dla najlepszych zakładów odzieżowych, potem postawił na zakłady bukmacherskie, dziś buduje apartamenty.

Bracia Jędrzejewscy, Jacek Domogała z synem Tomaszem, Wojciech Wajda, Teresa i Kazimierz Mokryszowie i Arkadiusz Muś rozwijają swoje imperia w oparciu o jedną branżę. Budują lub kupują kolejne zakłady (często stojące na krawędzi bankructwa) i dość szybko tworzą z nich biznesowe perełki. Potwierdzają zasadę, że pieniądz robi pieniądz oraz słowa ze znanej piosenki Maryli Rodowicz, że "trzeba mieć pieniądze, by biznes mógł się udać".

Każdy zamożny mówi jednocześnie, że brakuje mu... tylko czasu.

Żaden z regionalnych krezusów, których usiłowaliśmy namówić na rozmowę na łamach "Polski Dziennika Zachodniego" nie chciał jednak rozgłosu. W Polsce ze sławą wciąż jeszcze wiąże się bowiem zawiść. Jeden z najbogatszych ludzi naszego regionu powiedział nam: "Pieniądze najlepiej lęgną się z dala od świateł reflektorów". Ludzi potwierdzających swoim dorobkiem tę regułę jest u nas coraz więcej.


Najzamożniejsi ludzie w województwie śląskim

Bracia Jędrzejewscy: 46-letni Leszek i 41-letni Krzysztof (na zdj.) związani są z górnictwem. To właściciele trzeciego w świecie koncernu z branży maszyn górniczych - Grupy ZZM Kopex. W ub. r. przychody braci to ponad 1,3 mld zł, które przyniosły w lwiej części kontrakty zagraniczne. Ich majątek tygodnik "Wprost" szacuje na 2,2 mld zł

Pokrewną branżą zajmuje się Jacek Domogała z Katowic. Kiedy górnictwo wpadło w dołek, kupił borykający się z trudnościami Famur. Dziś do Grupy Famur należą liczne zakłady z całego kraju. W 2007 r. Grupa miała ok. 897 mln zł przychodów i 107 mln zł zysku na czysto. Jego majątek tygodnik "Wprost" szacuje na 1,6 mld zł.

Jarosław Pawluk jako pierwszy przełamał monopol PKP na przewóz towarów. Założył w Sosnowcu firmę transportową Chem Trans Logistics i kupił 61 proc. udziałów Kopalni Piasku Maczki-Bór, dzięki czemu przejął tabor kolejowy tej firmy. W tym roku sprzedał 75 proc. akcji CTL za około 1 mld złotych (zachował 25 proc.). W ubiegłym roku należąca do niego firma miała przychody rzędu 1 mld zł. Jego majątek tygodnik "Wprost" szacuje na 1,35 mld zł.

W Poraju koło Częstochowy w 1990 r. Przemysław Sztuczkowski założył punkt skupu złomu za 500 dolarów, które zarobił na handlu w państwach ówczesnego ZSRR. Z czasem utworzył sieć punktów o nazwie Złomrex. Dziś należy do niego kilka hut i większościowy pakiet (50,4 proc.) giełdowego Centrostalu Gdańsk. Jego firmy uzyskały w ubiegłym roku 3 mld zł przychodu. Majątek według "Wprost" - 1,2 mld zł.

Jednymi z najzamożniejszych ludzi w regionie są Andrzej i Zyta Olszewscy z Tychów, właściciele większościowego pakietu akcji (63 proc.) giełdowej hurtowni farmaceutycznej Farmacol. W końcu 2007 r. była wyceniana na 494 mln zł. Mają majątek szacowany przez tygodnik "Wprost" na 700 mln zł. Andrzej Olszewski za komuny pracował w górnictwie, w 1990 r. wraz z żoną kupił aptekę, potem otwierali kolejne. Tak zrodziła się myśl o utworzeniu własnej hurtowni farmaceutyków. Dziś są także właścicielami luksusowego hotelu Belweder w Ustroniu i restauracji Burbon w Katowicach. Przychody Farmacolu w 2007 r. wyniosły 3,682 mld zł, a zysk netto - 72,352 mln zł.

Marian Krawczyk z Dąbrowy Górniczej zaczynał od punktu skupu złomu i hurtowni piwa. Dziś w skład jego rodzinnej Grupy KEM wchodzą firmy zajmujące się m.in. przerobem i obrotem złomem, obrotem materiałami hutniczymi, produkcją i montażem zbrojeń budowlanych i obrotem paliwami. W coraz większym stopniu KEM interesuje się również rynkiem budownictwa mieszkaniowego. W 2007 r. przychody firmy wyniosły niemal 700 mln zł, a zysk 11 mln zł. Grupa jest zainteresowana kupnem Stoczni Gdańskiej. Według "Wprost" ma majątek wart 420 mln zł.

Wojciech Wajda z Gliwic to profesor, niegdyś wykładowca na Politechnice Śląskiej, ale i milioner. Jego spółka Wasko (ma z żoną 80 proc. akcji) jest jedną z największych polskich firm teleinformatycznych, obsługuje m.in. małopolskie komisariaty. Jest także największym indywidualnym udziałowcem PZU z pakietem akcji wartym kilkadziesiąt mln zł. W ubiegłym roku jego firmy przyniosły 440 mln zł przychodu i 35 mln zysku netto. Według "Wprost" ma majątek wart 415 mln zł.

Zbigniew Juroszek z Cieszyna zaczął od importu tkanin, dziś to właściciel firmy Atal, ale bardziej znany jest jako właściciel większościowego pakietu udziałów w zakładach bukmacherskich STS. Jednak zyski inwestuje w budowę nieruchomości, biur i magazynów w Katowicach przy ul. Porcelanowej, tysiąca mieszkań, w tym w Katowicach przy ul. Kolistej i na Ligocie, w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi. Kapitał założycielski firmy Atal to 160 mln zł, ale majątek Juroszka szacowany jest na co najmniej dwukrotnie więcej. Według "Wprost" jest wart 380 mln zł.

Arkadiusz Muś, z wykształcenia prawnik, ma majątek wart ok. 400 mln zł. Zdobył go, kupując plajtującą firmę Press-Glas w podczęstochowskiej Nowej Wsi. Dziś jest największym polskim producentem szyb zespolonych i hartowanych, wytwarzanych w trzech zakładach: w Nowej Wsi, Tychach i Tczewie. Kolejna powstaje w Radomsku. W 2007 r. przyniosły mu 420 mln zł przychodów. Ma majątek wart według "Wprost" 370 mln zł.

Teresa i Kazimierz Mokryszowie z Ustronia (na zdj. pani Teresa) zaczynali od słonych paluszków, a potem zabielaczy do kawy. Dziś przychody firmy Mokate z fabrykami w Ustroniu i Żorach oraz w Czechach, Słowacji, na Węgrzech i Ukrainie szacowane są na 400 mln zł rocznie. Wytwarza ona kawy, herbaty, kakao, czekolady pitne, śmietanki, spieniacze, zabielacze. Zgromadzili majątek oszacowany przez "Wprost" na 335 mln zł.


Milionerzy są wśród nas!

Zestawienie liczby milionerów w poszczególnych miastach województwa śląskiego, przygotowane według siedzib urzędów skarbowych. Stąd np. w Bielsku-Białej, gdzie są dwa urzędy skarbowe, mamy dwie liczby:

Będzin - 39

Bielsko-Biała - 56 + 65

Bytom - 25

Chorzów - 31

Cieszyn - 36

Czechowice-Dz. - 23

Częstochowa - 81 + 64

Dąbrowa Górnicza - 35

Gliwice - 57 + 45

Jastrzębie-Zdrój - 7

Jaworzno - 21

Katowice - 71 + 73

Kłobuck - 32

Lubliniec - 26

Mikołów - 35

Mysłowice - 19

Myszków - 25

Piekary Śląskie - 16

Pszczyna - 45

Racibórz - 18

Ruda Śląska - 22

Rybnik - 49

Siemianowice Śl. - 13

Sosnowiec - 38

Tarnowskie Góry - 50

Tychy - 53

Wodzisław Śl. - 30

Zabrze - 25

Zawiercie - 25

Żory - 7

Żywiec - 23



Najbogatsi ludzie świata, w Polsce i u nas


Świat

Warren Buffett - inwestor giełdowy, ma majątek wyceniany na 62 mld dolarów

Carlos Slim Helu - właściciel meksykańskich telekomów, 60 mld USD

Bill Gates - branża IT, 58 mld USD

Źródło: "Forbes"


Polska

Jan Kulczyk - 6,7 mld zł; inwestor giełdowy, posiadacz m.in. 28 proc. akcji Kompanii Piwowarskiej, 25 proc. akcji w Autostradzie Wielkopolskiej, 59 proc. Pekaesu, rezydencji w Londynie i na Florydzie, wyspy na Morzu Śródziemnym, prywatnego samolotu i jachtu pełnomorskiego

Zygmunt Solorz-Żak - 6,5 mld zł; właściciel pierwszej prywatnej telewizji Polsat oraz m.in. spółek Elektrim, Invest-Bank, Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Polsat, Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Polisa Życie i Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin

Leszek Czarnecki - 6,3 mld zł; właściciel spółek finansowych, w tym byłego Górnośląskiego Banku Gospodarczego przekształconego w Getin Bank z Grupy Getin; a także Grupy Noble Bank, firmy doradczej Open Finance, buduje najwyższy kompleks apartamentowy w Polsce, wrocławski Sky Tower

Województwo śląskie

(wg rankingu 100 najbogatszych tygodnika "Wprost")

14. Leszek i Krzysztof Jędrzejewscy

17. Jacek Domogała

23. Jarosław Pawluk 26. Przemysław Sztuczkowski

45. Zyta i Andrzej Olszewscy

67. Marian Krawczyk

70. Krystyna i Wojciech Wajdowie

77. Zbigniew Juroszek

79. Arkadiusz Muś

89. Terasa i Kazimierz Mokryszowie



Fortuny całkiem świeżej daty

Z dr. Krzysztofem Łęckim, socjologiem z UŚ, rozmawia Beata Sypuła

Czy widział pan może śląskiego milionera na własne oczy, czy tylko o nim słyszał?

Z jednym z nich pijam czasem kawę. Faktem jest, że chyba jednak większość z nich nie przejawia większej chęci do bywania na łamach czy publicznym udzielaniu się.

Z czego wynika ta nieśmiałość albo zwyczajna niechęć?

Z życiowego doświadczenia. Niektóre z osób z rankingu najbogatszych Polaków "Wprost" skarżyły się potem na kłopoty.

Jakiego rodzaju?

Cóż, zdjęcie na tle obrazu Kossaka może się skończyć włamaniem. Nie brakuje osób, które, jak to w polskim piekle, zrobiłyby wszystko, by ściągnąć taką osobę na dno, utrudnić jej życie albo jakoś, nie zawsze uczciwie, na niej zarobić. Poza tym biznesmeni, jak i inni ludzie, też dzielą się na introwertyków, niechętnie nawiązujących kontakt z otoczeniem i na ekscentryków.

Jak poseł Janusz Palikot?

Nie mówię o przypadkach klinicznych. Wśród osób zamożnych jest jednak wielu takich, którym za całą przyjemność wystarcza zarobienie kolejnego miliona złotych.

Jakie jest potoczne wyobrażenie o takim człowieku?

Milionerów przybywa. W ubiegłym roku było ich w województwie śląskim niemal 1300, więc zjawisko powszednieje i nie budzi już takich emocji. Jednak nadal znaczna część mieszkańców naszego regionu wyobraża sobie milionera jako mężczyznę z cygarem w ustach. Zaskoczył mnie ostatnio mój kolega, absolwent politechniki, który widząc gościa z cygarem powiedział: "Musiało kosztować co najmniej 100 złotych". A przecież cygaro można kupić już za kilka, kilkanaście złotych.

Ten stereotyp umocniła pewnie reklama wyborcza PiS "Mordo ty moja": obok cygara szklaneczka wybornej whisky.

Dotykamy ważnej sprawy: kiedy zazwyczaj słyszymy o milionerach? Kiedy światło dzienne ujrzy afera z udziałem jednego z nich. To umacnia stereotyp, że pierwszy milion trzeba ukraść.

Czy milionerom towarzyszy głównie zawiść?

Polacy są z tej samej gliny ulepieni, co i inne narody. Wszędzie bogactwu towarzyszy co najmniej uczucie zazdrości, o ile nie niechęci czy wręcz zawiści.

Nie trafia do nas wymyślone przez bankowców hasło "Bogaćcie się"? Może byłoby nam łatwiej znieść cudzą zamożność, gdybyśmy sami żyli w dostatku?

Dziś szanse na wzbogacenie się są na pewno większe niż w czasach PRL-u i coraz więcej osób z nich korzysta. Wzrastają różnice majątkowe i w związku z tym rodzą się także niezdrowe emocje. A jeszcze przed 30 laty Polska była miejscem, o którym brytyjski historyk Timothy Garton Ash pisał, że to straszny kraj, bo rozpiętość między najniższym a najwyższym zarobkiem sięga 1:10. Potem przyszły prawdziwe fortuny, ale rodziły się niekiedy tylko dlatego, że jakiś minister obsadził kolegę na intratnej posadzie, mówiąc: "Staszek chce się sprawdzić w biznesie". Żegnający się potem z posadą Staszek zgarniał wielosettysięczną odprawę. To kosmiczna kwota dla przeciętnego Polaka i nie do zaakceptowania jest sposób jej zdobycia.

Nowe polskie elity biznesowe nie mają więc u nas lekko?

Pieniądze są nowe, czasem słoma z butów też świeżej daty, więc nic dziwnego, że budzą podejrzliwość i niechęć.
Beata Sypuła - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/894398.html

Adrian Rak - |6 Wrz 2008|, 08:45

Cytat:
Zapłonęły palniki w Łagiszy
6.09.2008
Wczoraj rozpalono palniki do prób technologicznych w nowym bloku energetycznym w Elektrowni Łagisza.

Moc nowego bloku wyniesie 460 MW. Będzie wytwarzał energię potrzebną do zaopatrzenia w prąd pół miliona gospodarstw.

- Czekaliśmy na to pięć lat. Teraz rozpoczynamy końcowy etap inwestycji, czyli rozruch wszystkich urządzeń. Będzie to trwało cztery miesiące i liczymy na to, że w końcu grudnia popłynie już prąd - mówił wczoraj Jan Kurp, prezes zarządu PKE SA.

Jeszcze w tym miesiącu mają ruszyć roboty w węźle przesiewania i kruszenia węgla. Koniec wszystkich prac związanych z budową nowoczesnego bloku energetycznego zaplanowano na luty 2009 roku.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, blok oficjalnie ruszy w marcu przyszłego roku. Inwestycja pochłonie około dwóch miliardów złotych.

Obsługiwać tego giganta będzie 50 osób. Ludzie będą pracować na cztery zmiany.

- Będzie to bardzo nowoczesny blok, jakiego dotąd jeszcze nie było. Dzięki zastosowanej technologii spalania będzie też ekologiczny. Znacznie obniżymy bowiem emisję pyłów - wyjaśnia Jacek Śmigielski, kierownik Wydziału Ruchu Bloków Elektrowni Łagisza.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/894704.html

Adrian Rak - |8 Wrz 2008|, 10:23

Cytat:
We wrześniu w Będzinie odbędą się VI Dni Kultury Żydowskiej.
8 września o godz. 11.00 młodzież będzińskich szkół będzie uczestniczyć w „Marszu pamięci”. 14 września, na dziedzińcu Ośrodka Kultury, wysłuchamy koncertu Eliezar Mizrachi. W drugim tygodniu września planowane są także promocje książek oraz pokazy filmów o tematyce żydowskiej.
Podobnie jak w latach minionych Dni Kultury Żydowskiej będą wydarzeniem zarówno historycznym, jak i kulturalnym dla środowiska Zagłębia oraz byłych mieszkańców Będzina związanych obecnie ze Światowym Związkiem Żydów Zagłębia.

Marzena Karolczyk
http://www.bedzin.pl/defa...=1454&templId=8

Adrian Rak - |8 Wrz 2008|, 10:27

Cytat:
Siewierz odetchnie
8.09
Wkrótce rusza budowa obwodnicy Siewierza. To ważna informacja dla całego regionu. Teraz w centrum miasta krzyżują się bowiem dwie bardzo ruchliwe drogi krajowe DK 1 i DK 78. Dziennie każdą z tych dróg przejeżdża kilkadziesiąt tysięcy aut osobowych i tirów.

W katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad otwarto oferty firm, które chcą wybudować obwodnicę Siewierza. Trwa ich analiza.

- Musimy sprawdzić, czy oferty nie zawierają błędów rachunkowych i czy są poprawne pod względem formalnym i merytorycznym. Wybierzemy najkorzystniejszą i jeśli nie będzie odwołań, to już pod koniec września będzie można podpisać umowę na wykonawstwo, a na początku października przekazany zostałby plac budowy pod nową drogę - zapowiada Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy katowickiego oddziału GDDKiA.

Obwodnica ma omijać centrum Siewierza od strony południowo-zachodniej. Jest koniecznością. Mieszkańcy miasta nie kryją więc radości, że w sprawie wreszcie coś drgnęło. O obwodnicę walczyli już od kilku lat. Hałas, tumany kurzu i jadące w korkach auta to codzienność. Dokładnie dwa lata temu czara goryczy się przelała i blisko setka mieszkańców Siewierza zablokowała ruch w okolicy rynku. Siewierzanie maszerowali po przejściach dla pieszych. Żądali budowy obwodnicy.

- Od godziny 14 jest taki duży ruch samochodowy na rynku, że trudno to wytrzymać. To prawdziwy horror - mówi Sandra Nowak, mieszkanka Siewierza.

Piesi mają kłopot, żeby przejść przez drogę. Nie ma sygnalizacji świetlnej, a auta jeżdżą całymi kolumnami.

Sprawy się jednak przeciągały. GDDKiA rozpoczęła skupowanie gruntów pod nową drogę już kilka lat temu. Trzeba było wycenić blisko tysiąc działek. Niektórzy właściciele gruntów odwoływali się od decyzji. Powody były różne. Jedni nie chcieli sprzedać działek pod drogę, bo miały charakter rekreacyjny, handlarze obawiali się, że kiedy ruch się przeniesie z miasta, to stracą zyski, więc odwlekanie budowy leżało w ich interesach.

Na razie jeszcze nie wiadomo ile konkretnie będzie kosztowała budowa drogi. Wiadomo na ile wyceniają swoją pracę oferenci, ale koszty będą znane dopiero po wyborze konkretnej oferty. GDDKiA szacuje jednak, że prace będą kosztowały około 210 mln zł. Budowa obwodnicy ma trwać 28 miesięcy, czyli zakończy się prawdopodobnie w 2011 roku. Radości nie kryją też urzędnicy.

- To dobra wiadomość, oprócz mniejszego ruchu, obwodnica pozwoli nam przyspieszyć prace związane z planowaną odbudową rynku - zapowiada Grzegorz Podlejski z siewierskiego Urzędu Miasta.
Grażyna Krawczyk, współpraca MANO - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/894987.html

Adrian Rak - |9 Wrz 2008|, 10:48

Cytat:

Piotr Mandrysz zastąpi w Zagłębiu Piotra Pierścionka?
Wojciech Todur
2008-09-08,

Piotr Mandrysz w Zagłębiu Sosnowiec? - Na razie naprawdę za wcześnie na takie pytania - mówi sam zainteresowany
Po czterech fatalnych meczach, w których piłkarze z Sosnowca zdobyli ledwie punkt, trener Piotr Pierścionek powiedział: "dość". - Coś nie zatrybiło. W tym smarze był piach - komentuje Krzysztof Szatan, właściciel klubu. Działacze kontaktowali się już z Piotrem Mandryszem.
O rozstaniu przesądziła niedzielna wyjazdowa porażka z Gawinem Królewska Wola 4:5. - Chciałem odejść już po przegranej z Kotwicą Kołobrzeg. Piłkarze mieli świadomość, że jeżeli nie wygrają z Gawinem, to już mnie nie ma - mówi Pierścionek, który wczoraj rano spotkał się z działaczami. - Wydawało się, że to trener na lata. Chcieliśmy, żeby został, ale on sam przestał już wierzyć, że mu się powiedzie - tłumaczy Paweł Hytry, prezes klubu.

Zawiedziony jest też Krzysztof Szatan. To właściciel klubu pierwszy zawierzył Pierścionkowi. Mimo protestów doradców nie bał się oddać drużyny młodemu, 30-letniemu szkoleniowcowi już w ekstraklasie. Jeszcze kilka tygodni temu Szatan był pewny, że Pierścionek wygra pięć pierwszych meczów. - Nadal w niego wierzę, ale też widzę, że coś nie zatrybiło. W tym smarze był piach - smuci się Szatan.

Decyzja szkoleniowca zmartwiła piłkarzy. - Naprawdę zrezygnował? - dopytuje się Tomasz Łuczywek. - To myśmy go zwolnili. Przecież gdy zaczyna się mecz, to tylko od nas, piłkarzy, zależy, jak się skończy. Nas i trenera bronią wyniki, a tych ostatnio nie było. Jest mi przykro - dodaje.

Pierścionek, pytany o powody tak fatalnej serii w ostatnich meczach, odpowiada krótko: - Brak piłkarskiego szczęścia. Jednocześnie podkreśla: - Mam przed oczami sytuacje, nawet z tych przegranych spotkań, gdy brakuje nam centymetrów, lepszego dogrania piłki, by zapewnić sobie trzy punkty. Ale ten zespół będzie jeszcze wygrywał! Jestem pewny, że Zagłębie włączy się do walki o awans. Proszę nie wierzyć, że jesteśmy źle przygotowani do sezonu. Znam wyniki badań, to bzdury.

Na razie zespół z Sosnowca jest trzeci od końca, a do lidera traci aż 13 punktów!

- Początek mieliśmy naprawdę dobry. 10 punktów w czterech meczach. Tylko że cztery ujemne punkty [kara za udział w aferze korupcyjnej - przyp. red.] od razu ciągnęły nas na dno. Nawet nie mogliśmy się nacieszyć tym, że gramy dobrze. A potem to już nie było się z czego cieszyć i nawet nie potrafię jasno odpowiedzieć, dlaczego tak się stało. Jak na II ligę mamy naprawdę mocny skład, powinniśmy wygrywać mecz za meczem - wzdycha Łuczywek.

Pierwsi Pierścionka zaczęli zwalniać kibice. Trener był obrażany podczas meczów na Stadionie Ludowym, w Królewskiej Woli część fanów machała mu na pożegnanie białymi chusteczkami, a inni ironicznie pytali piłkarzy: - Nie ratujecie swojego Piotrusia?

- Nie mam żalu do kibiców. Zagłębie ma świetnych fanów. O sfrustrowanych jednostkach nie będą się wypowiadał - mówi były trener, który na do widzenia cieszy się tylko z jednego: - Ostatnio trenerzy Zagłębia zawsze odchodzili po większym lub mniejszym konflikcie z piłkarzami. A my tworzyliśmy naprawdę fajny kolektyw!

Poniedziałkowy trening poprowadził Gerard Juszczak, dotychczas asystent Pierścionka. To jednak rozwiązanie tymczasowe. - Chciałbym, żeby we wtorek był już nowy trener. Rozmowy trwają - mówi Szatan.

Z naszych informacji wynika, że działacze kontaktowali się już z Piotrem Mandryszem, który nie tak dawno wprowadził Piasta Gliwice do ekstraklasy. - Czy podjąłbym się pracy w II lidze? Na razie naprawdę za wcześnie na takie pytania - mówi Mandrysz. Pierścionek proponuje, by jego pracę kontynuował Jerzy Dworczyk, ale w klubie twierdzą, że nie ma takiego tematu. W plotkach do Zagłębia przymierza się też Artura Płatka.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...erscionka_.html

Adrian Rak - |9 Wrz 2008|, 11:02

Cytat:

Prymus może liczyć na ekstrakieszonkowe
Magdalena Warchala
2008-09-08,

Najlepsi uczniowie Miejskiego Zespołu Szkół nr 1 w Będzinie za dobre oceny otrzymują kieszonkowe. Ale nie od mamy czy taty, ale od sponsorów, których wynajdują właśnie rodzice.
Na pomysł takiego wyróżniania zdolnych uczniów wpadł Jerzy Tomzik, dyrektor będzińskiej szkoły. - Pomyślałem, że skoro dorośli są wynagradzani za dobrą pracę, to może warto docenić w ten sposób również wysiłek młodzieży. Mamy wielu pracowitych uczniów, ale też wielu zdolnych i leniwych. Chcieliśmy tych drugich zmobilizować do rywalizacji z pracusiami - mówi Tomzik.

Pomysł spodobał się rodzicom, którzy powołali Towarzystwo Przyjaciół Miejskiego Zespołu Szkół nr 1, by za jego pośrednictwem szukać sponsorów dla projektu. - Na razie zdobyliśmy sześciu sponsorów, ale mamy nadzieję, że przybędzie ich w kolejnych latach - mówi Jarosław Gałka, ojciec gimnazjalisty i prezes towarzystwa.
W pierwszej edycj programu stypendialnego najzdolniejsi uczniowie od września do czerwca dostaną po 40 zł miesięcznie. Gotówka trafi do czterech uczniów podstawówki i dwóch gimnazjalistów.
Jedną z wyróżnionych osób jest Katarzyna Jasińska z II klasy gimnazjum, która zasłużyła na nagrodę średnią ocen 5,5. Kasia planuje wydać kieszonkowe na pomoce naukowe. Sponsorami, którzy objęli mecenatem pilnych uczniów, są dwie firmy, jedna radna, dwóch księży z pobliskiej parafii św. Jadwigi Śląskiej oraz Leszek Pala, absolwent szkoły.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...ieszonkowe.html

Adrian Rak - |11 Wrz 2008|, 11:48

Cytat:
Bez pytania oddali pamiętnik Rutki
11.09
Pamiętnik Rutki Laskier, jedno ze świadectw Holocaustu, porównywany do słynnego Dziennika Anny Frank, bezpowrotnie zniknął z Będzina. Bezcenny dokument pisany przed śmiercią w obozie koncentracyjnym przez 14-letnią, polską Żydówkę został przekazany instytutowi Yad Vashem w Jerozolimie. Z kraju niezgodnie z przepisami wywieźli go do Izraela miejscy urzędnicy, którym towarzyszyła przechowująca dokument od czasów wojny Stanisława Sapińska. Sprawą zajęła się prokuratura.

W lipcu 2007 roku pani Sapińska zawiozła dziennik do Izraela razem z Adamem Szydłowskim, kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w Będzinie, a jednocześnie prezesem Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Szydłowski w rozmowie z nami stwierdził, że pamiętnik był prywatną własnością Stanisławy Sapińskiej, dlatego mógł zostać przekazany Yad Vashem z pominięciem obowiązujących procedur. Podobnie uważa sama pani Stanisława, której jednak nikt nie powiadomił, że wywożąc zabytek za granicę, łamie prawo. Nie wiedział tego także prezydent Będzina, Radosław Baran, który firmował całą operację własnym nazwiskiem i przed ofiarowaniem pamiętnika instytutowi w Jerozolimie, wystosował do jego dyrektora pismo z sugestią, by do Yad Vashem zaprosić dawną koleżankę Rutki.
Pod koniec sierpnia tego roku Prokuratura Rejonowa w Będzinie wezwała prezydenta do ustosunkowania się do zarzutów niezgodnego z prawem wywiezienia dokumentu. Prezydent w prokuraturze jeszcze się nie zjawił.
- Rutka pisała po polsku, jej pamiętnik był przechowywany w Polsce. Z przykrością przyjęłam do wiadomości fakt, że już go w Polsce nie ma - mówi Krystyna Oleksy, wicedyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Pamiętnik to przejmujący obraz czasów zagłady Żydów widziany z perspektywy czternastolatki. Mieszkająca w będzińskim getcie Rutka pisała go w 1942 i 1943 roku. W sierpniu 1943 roku rodzina Laskierów - Dwojra i Jakub razem z dziećmi: Rutką i sześcioletnim Joachimem została wywieziona do obozu. Pamiętnik przetrwał ukryty w domu Stanisławy Sapińskiej, która przyjaźniła się z młodą Żydówką i która po 63 latach przechowywania, przed trzema laty zdecydowała się na jego ujawnienie. W 2006 roku, nakładem "Dziennika Zachodniego" został wydany w formie książki.

W będzińskiej Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej odbędzie się dziś promocja trzeciego wydania "Pamiętnika Rutki Laskier". Niestety bezcennego dokumentu i świadectwa Holocaustu nie ma już w Polsce.

W przedmowie do pierwszego wydania zabytkowego dokumentu 90-letnia dziś Stanisława Sapińska napisała, że jej marzeniem jest, by dziennik znalazł się w zbiorach Muzeum Zagłębia w Będzinie. Nigdy jednak tam nie trafił. Zamiast tego, przed rokiem nieoczekiwanie znalazł się w Yad Vashem.

- Nikt w muzeum pamiętnika nie widział. Z izraelskiej gazety Zaglembie Zeitung dowiedzieliśmy się o przekazaniu go Yad Vashem - mówi historyk muzeum, Jarosław Krajniewski.

Dziennik do Izraela wywieźli będzińscy urzędnicy. Nieznajomość prawa nikogo nie zwalnia od odpowiedzialności, a zgodnie z art. 58 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z dnia 23 lipca 2003, materiały biblioteczne powstałe przed 1 stycznia 1949 roku, wymagają pozwolenia na stały wywóz zagranicę. Pozwolenie takie może wydać dyrektor Biblioteki Narodowej.

- Osoba zamierzająca wywieźć rzeczy, które zgodnie z ustawą z dnia 27 czerwca 1997 o bibliotekach, mogą być materiałami bibliotecznymi, powinna zwrócić się do dyrektora BN o opinię w tym zakresie%07- poinformowała Iwona Radziszewska, rzeczniczka ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego.

Sprawdziliśmy - do Biblioteki Narodowej nie wpłynęło żadne zapytanie w sprawie wywozu zabytkowego dziennika. Jak powiedziała nam Anna Milewicz z zakładu rękopisów BN, przypadek dziennika Rutki Laskier jest o tyle poważny, że mamy do czynienia z prawdziwym unikatem.

- Nie mamy zbyt wielu takich zabytków. Nie ulega wątpliwości, że to dobro kultury, dla którego odpowiednim miejscem byłoby na przykład Muzeum Auschwitz-Birkenau - mówi Milewicz. - Gdybyśmy znali sprawę, zasugerowalibyśmy właścicielce pamiętnika, by odsprzedała go nam. Tak wartościowe dokumenty najczęściej wyszukujemy na aukcjach i skupujemy.

Gdy wiadomość o oddaniu lekką ręką pamiętnika do Yad Vashem wyszła na jaw, w Będzinie wybuchła burza.

Adam Szydłowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Będzinie oraz prezes Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej, razem z prezydentem Będzina Radosławem Baranem przekonują zgodnie, że decyzja o oddaniu dziennika była słuszna: - Nie bylibyśmy w stanie wydać pamiętnika w innych językach i rozpropagować go na całym świecie. Czy nie szkoda, że Będzin traci wartościowy zabytek? Nie, bo dzięki Yad Vashem i tak staliśmy się znani. A w mieście mamy wiele innych atrakcji - stwierdził prezydent Baran.

Będzińscy historycy inaczej oceniają jednak pozbycie się pamiętnika.

- To zachowanie niegodne urzędnika - kręci głową Jarosław Krajniewski. - Tłumaczenie, że w Yad Vashem wydano go w różnych językach jest żadnym argumentem, bo w Będzinie też można było to zrobić.

Będziński radny Marcin Lazar, członek Towarzystwa Przyjaciół Będzina i historyk z wykształcenia, podkreśla, że dzięki dziennikowi Rutki Laskier, o mieście było w ostatnich latach głośno. I zabytek mógł stać się atrakcją dla żydowskich pielgrzymów na miarę grobu cadyka w Lelowie, na który co roku przyjeżdżają chasydzi z całego świata.

- Dziwi mnie sposób, w jaki odbyło się przekazanie dziennika do Izraela. Przecież gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, doszłoby do publicznej dyskusji, dzięki której udałoby się wypracować jakiś kompromis. Będzin mógłby przecież wypożyczać pamiętnik do Yad Vashem - podkreśla Lazar.

Wyjaśnienie sprawy zapowiada też minister Bogdan Zdrojewski. Problem w tym, że jak dowiedzieliśmy się w Bibliotece Narodowej, szanse na odzyskanie oryginału pamiętnika są znikome. O polubowne rozwiązanie problemu apeluje za to Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce i były prezes Yad Vashem.

- Pamiętajmy, że Yad Vashem to światowa świątynia wszystkich Żydów. I dlatego to najlepsze miejsce dla dziennika Rutki Laskier - podkreśla. - Złamanie prawa przy wywiezieniu pamiętnika? Należy podejść do tego ze zrozumieniem. Przecież nasze narody wspaniale ze sobą współpracują.


Dziennik nie jest zabytkiem?

Z Adamem Szydłowskim, rozmawia Magdalena Nowacka

Czy dziennik Rutki Laskier to pana zdaniem dziedzictwo kulturowe, zabytek?

Pamiętnik zawiera dwa rodzaje informacji. Pierwsze dotyczą życia osobistego osoby spisującej pamiętnik a drugie zdarzeń z okresu okupacji. Nie są to jednak informacje istotne z punktu widzenia historycznego i społecznego, są tak ogólne, że nie stanowią cennego źródła historycznego. Stąd, moim zdaniem, niemożliwym jest uznanie pamiętnika za zabytek w rozumieniu ustawy o ochronie zabytków a wynikiem tego jest brak możliwości stosowania przepisów o pozwoleniach na wywóz zabytków.

Czy nie należało jednak zostawić pamiętnika w będzińskim Muzeum Zagłębia?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, ale myślę, że dobrze stało się tak, jak jest. W Muzeum Zagłębia jest sporo pamiątek pożydowskich, a jednak, moim zdaniem, nie są tak wyeksponowane, jak powinny. Jest macewa i tora w zamku i tyle. Zastanawiam się na przykład, dlaczego nie ma specjalnej sali, gdzie można byłoby oglądać także inne pamiątki pożydowskie a także związane z osobami, które w czasie II wojny pomagały Żydom. Wiem, że takie są. Przekazała je m.in. Zofia Rydel, córka doktora Tadeusza Kosibowicza, który pomagał i leczył Żydów.

Gdyby Pamiętnik został w mieście, z pewnością byłaby to promocja Będzina. Może pojawiłyby się tłumy wycieczek?

Nie sądzę. Na pewno nie taka liczba, jak w Yad Vashem, gdzie oprócz pamiętnika mogą zobaczyć inne pamiątki. Trudno uwierzyć, żeby ktoś z Ameryki specjalnie przyjechał tylko po to, aby zobaczyć oryginał pamiętnika. Uważam natomiast, że dobrym posunięciem byłaby próba odkupienia lub przejęcia domu, w którym mieszkała Rutka i zrobienie tam muzeum, wystawy, zbioru żydowskich pamiątek.

Urzędnik musi znać obowiązujące prawo

Mówi prof. Wojciech Kowalski, pełnomocnik MSZ ds. restytucji polskich dóbr kultury

Prawo o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami mówi jasno i wyraźnie, że materiały biblioteczne, a do nich należą rękopisy, które powstały przed 1 stycznia 1949 roku nie można wywozić za granicę bez zgody dyrektora Biblioteki Narodowej w Warszawie. Jest to jego suwerenna decyzja. Nikt nie może się tłumaczyć nieznajomością prawa. Co to w ogóle znaczy, że urzędnik nie wiedział o obowiązku zapytania dyrektora Biblioteki Narodowej, czy może wywieźć z Polski rękopis napisany w latach okupacji. Wywożenie takich dóbr, to szkoda dla dziedzictwa i kultury Polski.
Marcin Zasada - POLSKA Dziennik Zachodni

Adrian Rak - |11 Wrz 2008|, 14:58

Zamiast niusa z Zagłębia Dąbrowskiego, mały wierszyk :)

Cytat:
Władysław Broniewski
Zagłębie Dąbrowskie

Szybie milczący i ciemny,
ożyjesz i będziesz gadał.
Po gniew - jak węgiel - kamienny,
windo złej pieśni
- na dół!

Po gniew, moja pieśni, najgłębiej
w serce ziemi się wwierć!
Węgiel dobywa Zagłębie,
Zagłębie dobywa śmierć.

W dół i w górę otchanie mroku,
czarna troska, czarna robota,
a na ziemi - szeroko, szeroko -
widma domostw i gruda błota.

Zagłębie dobywa węgiel,
tu nie ma innego prawa.
Nocą nad widnokręgiem
łuna błotnisto-krwawa,

w tej lunie - skrzypią wyciągi,
kraczą krany żelazne,
wywożą, wywożą pociągi
głaz rozbity na miazgę.

Trzeba wapnem skropić wagony!
Wapnem - czy ludzką krwią?!
Parowozów dech przyspieszony,
z remiz tabunem rwą.

Zagłębie goni za zyskiem,
Zagłębie goni za chlebem,
smugi czerwonych iskier
wieją pod czarnym niebem.

Zagłębie dobywa węgiel,
śle go na zachód i wschód
i zamienia czarną potęgę
na mór, na nędzę, na głód.

Powiedz, ziemio surowa,
komu ty jesteś ojczyzną?
Groźnie milczy Dąbrowa
w noc głodu, kryzysu, faszyzmu.

Milczy błotnista ulica,
wiedzą górnicy, kto wróg.
Na rogu stoi policjant,
nad policjantem - bóg.

Kryzys w ciężkim przemyśle,
płace górników głodowe,
ich twarze - nieprawomyślne,
ich domy - antypaństwowe!

Węgiel dobywa Zagłębie,
Zagłębie dobywa śmierć.
Po gniew, moja pieśni, najgłębiej
w serce ziemi się wwierć,

by te słowa zabrał niejeden,
jak lonty dynamitowe,
na Hutę Bankową, na Reden...
- Zapalać! Gotowe? - Gotowe!

Adrian Rak - |11 Wrz 2008|, 15:04

było coś dla duszy, to i musi być coś dla oka :)

Aneta Formicka - |11 Wrz 2008|, 15:05

:...: To tyle w temacie kartki...
Adrian Rak - |11 Wrz 2008|, 15:07

no co ktoś miał wizje, a że wyszło jak wyszło to inna kwestia. To jest tak jak z literaturą Broniewskiego jedne rzeczy są arcydziełem inne socrealistyczną farsą.
Adrian Rak - |22 Wrz 2008|, 09:58

Cytat:

Gierek nie służy promocji Sosnowca
Przemysław Jedlecki
Promowanie Sosnowca przy pomocy Edwarda Gierka to najbardziej absurdalny pomysł, jaki przyszedł do głowy polskim radnym. Taki werdykt wydali specjaliści od marketingu. - Przynajmniej się o nas mówi - komentują w Sosnowcu.
Propozycję uznania byłego I sekretarza PZPR za jeden z elementów promocji miasta zgłosił Marek Godek, radny i członek zarządu Społecznego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia im. Edwarda Gierka. Tłumaczył, że wszystkim Polakom Sosnowiec tak czy inaczej kojarzy się z Gierkiem. Przypominał też, że za rządów Gierka przebudowano centrum Sosnowca, powstały nowe osiedla i drogi.
Urzędnicy magistratu nie chcieli wpisać Gierka do strategii promocyjnej, ale sprawa i tak stała się głośna w całej Polsce. W ostatnich dniach za sprawą zajmującego się tematyką public relations portalu internetowego PRoto.pl. Z jego inicjatywy jury złożone z przedstawicieli Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Instytutu Marketingu Regionalnego, Uniwersytetu Wrocławskiego i Festiwalu Promocji Miast Polskich oceniało pomysły promocyjne samorządowców. Za najbardziej absurdalny uznali oni pomysł z Gierkiem.
- Niedowierzanie, dezaprobata i przejaw historycznej ignorancji - argumentował swój wybór jeden z członków jury.

Radny Godek taką oceną się nie przejmuje. Mówi, że to efekt ogólnopolskiego trendu, który każe krytykować wszystko, co związane z PRL-em.

- Każdy, kto wtedy żył, jest traktowany niepoważnie, a jeśli jeszcze należał do PZPR-u, to jest już niemal przestępcą. Tak samo jest z Gierkiem. Nikt nie widzi dobrych stron jego czasów, wszystko jest złe. A mi chodzi o to, by mówić o nim obiektywnie - podkreśla Godek.

Na swój sposób z werdyktu jest za to zadowolony Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu. - Po pierwsze, mówi się o nas, a po drugie, to tylko potwierdza naszą wcześniejszą decyzję, że promować się przy pomocy Gierka nie powinniśmy. Z całym szacunkiem dla tej postaci, ale wolimy Jana Kiepurę - mówi rzecznik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...i_Sosnowca.html

Adrian Rak - |26 Wrz 2008|, 08:01

Cytat:

Łazy pomogą Blachowni

UM Łazy, 2008-09-23 12:40
Łazy pomogą finansowo poszkodowanej przez tegoroczną trąbę powietrzną Blachowni. Podczas sesji 22 września (poniedziałek) radni przyjęli specjalną uchwałę o przekazaniu gminie 20 tysięcy złotych. Decyzja o pomocy została przyjęta jednogłośnie. Z wnioskiem o pomoc dla Blachowni wystąpił Burmistrz Łaz Maciej Kaczyński.

Pieniądze zostaną przeznaczone na likwidację strat i pomoc poszkodowanym w wyniku przejścia żywiołu. Pomoc będzie mieć formę dotacji celowej. Środki trafią do Blachowni, ponieważ właśnie ta gmina ucierpiała, wg naszych informacji, najpoważniej – podkreślił Burmistrz Łaz Maciej Kaczyński.

W uzasadnieniu udzielania pomocy podkreślono, że „w związku z wystąpieniem w miesiącu sierpniu na terenie Polski południowej nietypowych zjawisk meteorologicznych w postaci trąb powietrznych, mających charakter klęsk żywiołowych, proponuje się wyasygnować z budżetu Gminy Łazy kwotę 20.000 zł przeznaczoną na usuwania skutków tych zdarzeń. Proponuje się udzielić pomocy finansowej Gminie Blachownia w województwie śląskim z przeznaczeniem na likwidację strat i pomoc poszkodowanym. Pomoc udzielona zostanie w formie dotacji celowej. Szczegółowe zasady przekazania oraz rozliczenia dotacji zostaną określone w umowie zawartej między gminami”.

Ponad miesiąc temu w wyniku przejścia trąby powietrznej, porywistych wiatrów i gradobicia ucierpiały gminy: Blachownia, Lubliniec, Konopiska, Mykanów, Częstochowa, Toszek, Woźniki, Herby, Kamienica Polska, Koszęcin, Kruszyna, Niegowa, Panki i Wielowieś.

http://www.tvs.pl/informacje/4976/
Cytat:

Adrian Rak - |26 Wrz 2008|, 08:03

Cytat:
Na Miłej nie jest miło
26.09
Barbara Krawczyk i inni lokatorzy Miłej 8 oraz 10, obawiają się, że odrywające się ocieplenie może spowodować wypadek.

Mieszkańcy bloków Miła 8 i Miła 10 codziennie z obawą spoglądają na elewacje. Zrobione dwadzieścia lat temu ocieplenie zaczyna odpadać. Pierwszy, duży kawałek odpadł w lutym tego roku. Mieszkańcy od razu zgłosili to w administracji. Przy ścianie pojawiła się odgradzająca taśma. I tyle.

Barbara Krawczyk i jej sąsiedzi rozkładają bezradnie ręce.

- Ta taśma, co jest teraz, to dopiero dziś się pojawiła. Wcześniej też była, ale zaraz została zerwana. Zresztą, co tak naprawdę ona może zrobić? Kompletnie nic. To żadne zabezpieczenie - mówi pani Barbara.
Sąsiedzi potakują. Ocieplenie odpadło od ściany bloku przy Miłej 8, ale przy sąsiednim też elewacje nie wyglądają za ciekawie.
- Na całym osiedlu tylko nasze dwa bloki podlegają pod Czeladzką Spółdzielnię Mieszkaniową. Inne należą do "Saturna". I tam się coś robi przy tych blokach? A u nas nic - mówią.
Ściana budynku rzeczywiście nie wygląda najciekawiej. Ale to nie jedyny problem mieszkańców.
Nie pamiętamy kiedy ostatnio były malowane nasze klatki, może kilkanaście lat temu. Za mieszkanie płacimy średnio około 550 złotych miesięcznie. Za to przecież powinniśmy mieszkać w warunkach przyzwoitych. A tu i grzyb w mieszkaniu, wilgoć. Na klatkach, a konkretnie w piwnicach gromadzi się element, ludzie tam śpią, załatwiają potrzeby fizjologiczne. Strach wieczorem tam zejść. Założyli nam kłódkę, ale co to daje. Tu potrzebny jest zamek, bo kłódka zniknie za dwa dni - opowiadają mieszkańcy bloku nr 8.

Razem z sąsiadami z bloku nr 10 zwracają uwagę na taras łączący bloki. Mimo że był remontowany parę lat temu, już są w nim dziury w których po każdych opadach zbiera się woda. Mieszkańcy twierdzą, że to fuszerka. I, że nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby wszystkie prace były sprawdzane i odbierane przez kompetentną komisję.
- Wszędzie widać, że coś się robi. Ociepla się, maluje ściany, wymienia drzwi wejściowe. Przecież płacimy na fundusz remontowy. Dlaczego o nasze mieszkania nie chce nikt zadbać? Obecnie spółdzielnia "Saturn" ociepla i zapewne pomaluje swoje trzy budynki, które stoją obok naszych przy ulicy Miłej. Jak będziemy się czuć, porównując te odnowione z naszymi, obskurnymi? - mówią rozgoryczeni mieszkańcy.
Sławomir Święch twierdzi, że rozumie bolączki mieszkańców Miłej 8 i 10, ale problem jak zwykle opiera się o pieniądze.
- Jeszcze dałoby się pewne rzeczy załatwić, gdyby nie zmiana ustawy o spółdzielniach, której musimy przestrzegać od tego roku. Wcześniej było tak, że z wszystkich składek lokatorów realizowaliśmy po kolei najpilniejsze potrzeby. Teraz jest tak, że to co jest problemem w danym bloku możemy załatwić w oparciu o składki tylko tych mieszkańców, którzy go zamieszkują - tłumaczy Święch. I dodaje, że potrzeb jest dużo, a składki nie pokrywają wymaganych prac.
- Co do ocieplenia, które oderwało się od ściany, w tym wypadku zrobimy wyjątek. Rzeczywiście stanowi bowiem zagrożenie i nie możemy dłużej czekać, aż zgromadzimy pieniądze z składek zamieszkujących blok osób. Zrobimy to jeszcze w tym roku - obiecuje prezes.
Kiedy? Podobno, jak tylko poprawi się pogoda.
Będą podwyżki?
Sławomir Święch, prezes Czeladzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej obiecał, że odpadające ocieplenie, zostanie zlikwidowane jeszcze w tym roku. Ale niestety, w związku z tym, mieszkańcy będą musieli liczyć się, że w przyszłym roku czekają ich podwyżki funduszu remontowego. Prezes uspokaja, że będą one rozłożone w czasie, przyznaje jednak, że od ich wysokości będą teraz uzależnione prace.
- Wszystko na to wskazuje. To jednocześnie moja odpowiedź na inne problemy związane z remontami. Niestety, zmiany w ustawie zaskoczyły nas także i jest to problem - mówi prezes Święch. Obiecał także, że sprawdzi zabezpieczenie piwnicy, na co także narzekali mieszkańcy Miłej 8.
Zgadza się z nimi, że kłódka sprawy nie rozwiązuje. Powinien być zamek. Jeśli nie został zamontowany, sprawa zostanie załatwiona w ciągu kilku dni.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/901990.html

Adrian Rak - |26 Wrz 2008|, 08:14

Cytat:
Zobacz: Poprzedni | Wszystkie | Następny
POLSKA Dziennik Zachodni
Siewierz: Prace na zamku w końcowej fazie
26.09
Most przy siewierskim zamku jest prawie gotowy. Trwają prace przy barbakanie.
Już za kilka tygodni mieszkańcy i turyści będą mogli przejść się mostem zwodzonym (drugi taki w Polsce) oraz zobaczyć odnowiony barbakan na zamku w Siewierzu. Przy moście trwają już tylko kosmetyczne prace. Z oficjalnym otwarciem trzeba będzie jeszcze jednak poczekać. Do końca października mają zostać naprawione mury i barbakan, a do końca roku wykonane zostaną prace na dziedzińcu.
- Zgodnie z złożoną ofertą koszt realizacji całej inwestycji wyniesie ponad 840 tysięcy złotych. Na realizację tego przedsięwzięcia gmina otrzymała dotację od Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach w wysokości 300 tysięcy złotych. Dodatkowo na nasz wniosek Zarząd powiatu będzińskiego przyznał dotację w wysokości 42 tysięcy na rekonstrukcję mostu - wyjaśnia Grzegorz Podlejski, kierownik Referatu Oświaty, Kultury i Promocji siewierskiego magistratu.
Oprócz już uzyskanego dofinansowania, władze samorządowe Siewierza starają się także o wsparcie finansowe ze strony Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego.
- Złożony został wniosek o dofinansowanie wszystkich wykonywanych w tym roku prac na zamku, włącznie z budową mostu zwodzonego realizowanego na podstawie osobnego zlecenia - dodaje Grzegorz Podlejski.
Ogłoszony został także przetarg na przebudowę płyty nad piwnicą Zamku w Siewierzu, która w przyszłości będzie wykorzystywana jako scena.
(mano) - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/902037.html

Adrian Rak - |26 Wrz 2008|, 08:16

Cytat:
Ważniejszy król czy artysta?
26.09
Dariusz Majchrzak przypomina, że to król Kazimierz nadał Bedzinowi prawa miejskie
Za kilka dni ma zostać rozstrzygnięty konkurs na projekt pomnika Jana Dormana, założyciela i pierwszego dyrektora Teatru Dzieci Zagłębia.
Pomnik ma stanąć w mieście z okazji obchodzonego w tym roku 650-lecia nadania Będzinowi praw miejskich. Tymczasem wielu mieszkańców, zamiast pomnika Dormana, chętniej widziałoby postument króla Kazimierza Wielkiego.
Obie postacie sporo zrobiły dla miasta. Której pomnik bardziej się należy?
Dariusz Majchrzak, młody historyk z Będzina na jednym z forów internetowych wystąpił z propozycją, aby w mieście postawić pomnik króla Kazimierza Wielkiego.
- Nie ma na to lepszego czasu. W tym roku miasto świętuje 650-lecie nadania praw miejskich właśnie przez Kazimierza Wielkiego. To dzięki niemu mamy murowany zamek, bez którego trudno wyobrazić sobie Będzin - twierdzi Majchrzak.
Wskazuje nawet miejsce na pomnik - u podnóża zamku, lub trochę niżej. Proponuje, aby skorzystać z kopii rzeźby Kazimierza Wielkiego, która od dwóch lat stoi w Bydgoszczy.
Na razie jednak żadnego oficjalnego pisma do Urzędu Miejskiego nie złożył.
- Sam niewiele zdziałam. Mam nadzieję, że przyłączą się do mnie inni, abyśmy mogli ten projekt przeforsować - dodaje.
Tymczasem władze miasta parę miesięcy temu ogłosiły już konkurs na projekt innego pomnika w Będzinie. Jego bohaterem ma być Jan Dorman. Pomnik ma nawiązywać do słynnych ławeczek ze znanymi osobami. Z inicjatywą postawienia pomnika wystąpiły: Fundacja im. Jana Dormana, Stowarzyszenie Artystyczne im. Jana Dormana oraz Teatr Dzieci Zagłębia.
- Mój ojciec traktował Będzin jak jedną wielką scenę. Angażował się we wszystkie imprezy w mieście, nie zamykał się tylko w teatrze. On żył tym miastem - mówi Iwona Dowsilas, prezes Fundacji im. Jana Dormana, córka wielkiego artysty.
Dlaczego miasto nie postawi więc dwóch pomników dla wielkich ludzi z nim związanych?
- W planach budżetowych nie zaplanowano wydatków związanych z budową pomnika Kazimierza Wielkiego - twierdzi Marzena Karolczyk, rzeczniczka będzińskiego Urzędu Miejskiego.
Kwota, jaką miasto chce przeznaczyć na ławeczkę Dormana, to zaledwie 10 tys. zł brutto plus materiał. Dla porównania, wartość planowanej do wykonania rzeźby czeladzkiej czarownicy to około 93 tys. zł, a pomnik Jana Kiepury kosztował około 150 tys. zł (złożyli się mieszkańcy).
W Będzinie są 32 miejsca pamięci, w tym 12 pomników. Żaden nie jest jednak poświęcony pamięci konkretnej postaci. Są to pomniki zbiorowe, ku czci żołnierzy, symboliczne, albo upamiętniające jakieś wydarzenie.
Argumenty przemawiające za Kazimierzem Wielkim
Kazimierz Wielki, król Polski w latach 1333- 1370, ostatni władca piastowski na polskim tronie.
W 1358 r. dokonał lokacji Będzina na prawie magdeburskim (w tym roku mija 650. rocznica tego wydarzenia).
Postawił w miejsce drewnianego kamienny zamek (stoi on do dziś) i otoczył go, podobnie jak miasto, murami.
Za jego panowania drewniany kościół parafii Świętej Trójcy stał się murowany.
Kazimierz Wielki to postać znana każdemu Polakowi. Jego osoba mogłaby posłużyć promocji Będzina, być kojarzona właśnie z tym miastem i zamkiem.
Argumenty przemawiające za Janem Dormanem
Aktor, reżyser, pedagog, założyciel (w 1950 r.) i dyrektor Teatru Dzieci Zagłębia z siedzibą w Będzinie. Kierował nim do końca swojego życia.
Zasłużony dla będzińskiej kultury.
Pod jego okiem wyrosło wielu bardzo znanych i cenionych w środowisku aktorów, m.in. Janusz Gajos.
W 1996 r. Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie przyjął imię swego założyciela i twórcy.
Jan Dorman mógłby być dla Będzina taką postacią, jak Jan Kiepura dla Sosnowca. Dzięki niemu Będzin może stać się miastem kojarzonym z teatrem.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/902282.html

Adrian Rak - |30 Wrz 2008|, 20:05

o starej ale dobrej piosence OI! OI!
Cytat:
Najlepszy hymn klubowy ever

Każdy szanujący się klub piłkarski ma swój hymn.

Są hymny dostojne i skoczne, monumentalne i kameralne, patetyczne i swojskie; są hymny wyrykiwane i śpiewane z zadumą; hymny podczas których milknie się ze wzruszenia i takie na które nie zwraca się uwagi; hymny dojrzałe i infantylne; hymny uwiebiane i znienawidzone; hymny, które są powodem do dumy i takie przez które człowiek spóźnia się na mecz, żeby ich przypadkiem nie słyszeć; hymny komponowane przez znanych kibiców-artystów i hymny nieznanego autorstwa; są hymny kicze i hymny cacuszka; są takie hymny, że aż krew szybciej płynie z wrażenia i takie, że lepiej przesiąść się ze wstydem do sektora gości; hymny pamiętające początki miejscowego futbolu i hymny-młodziaki; hymny, które stały się hymnami ”przez samo się” i hymny, które stały się hymnami, bo takie były odgórne decyzje klubowych zarządów. Słowem są hymny lepsze i gorsze, hymny udane i nieudane.

Mój ulubiony hymn klubowy? Jest taki. Ujął mnie melanżem bezpretensjonalności, prostoty i rozbuchanej energii. To hymn nieoficjalny, lecz kiedy działacze puszczają go przed meczami przez megafony, lud reaguje bardzo spontanicznie. Prosta melodia, bardzo prosty tekst - to sumuje się w przekaz zawierający gigantyczne emocje. A refren to wręcz ”majstersztyk kibicowskiej twórczości”. Właściwie śmiało mogę w tym miejscu użyć słowa "przebój". Zdarzyło mi się nawet parę razy nucić ten hymn w samochodzie, kiedy wracałem z meczu do domu. Bo w ucho wpada wyjątkowo!

Niektórzy powiedzą, że to utwór niskich lotów artystycznych. Może tak, może nie. Najważniejsze, że spełnia swoje zadanie: po jego wysłuchaniu/wyśpiewaniu/wyryczeniu kibice/piłkarze daliby się pokroić za klub jeszcze bardziej niż daliby się pokroić zazwyczaj;-)

Marcin Babko, najlepszy specjalista od muzyki rockowej jakiego znam, w jednym z tekstów określił kiedyś zespół Horrorshow (to wykonawcy hymnu), jako "zespół ska grający tę muzykę na sposób punkowy". Utwór moim zdaniem dobrze oddaje więc charakter klubu, któremu jest poświęcony. Stylistyką rzeczywiście bardziej pasuje do Jarocina niż do auli uniwersyteckiej. Po prostu: od "working class" dla "working class"...
Zresztą sami posłuchajcie:
http://czado.blox.pl/2008...ubowy-ever.html

Adrian Rak - |1 Paź 2008|, 09:47

Cytat:
Tabliczki przypomną historię
wczoraj

Na 50 domach w mieście pojawią się wkrótce informacje o tym, co się tam mieściło dawniej. Na ten ciekawy pomysł wpadli mieszkańcy Będzina, działający w grupie Inicjatywa Brama Cukermana. Pomysłem zarazili urzędników Starostwa Powiatowego.

- Wspólnie chcemy odkryć przed mieszkańcami historię będzińskich kamienic. Znaleźlismy około pięćdziesięciu domów, w których kiedyś coś ciekawego się mieściło, czyli np. dom, gdzie była kiedyś fabryka chałwy, był znany zakład szewski czy browar - mówi Sławomir Witek, naczelnik Wydziału Promocji i Sportu Starostwa Powiatowego.

Te informacje, z adnotacją do kogo dom należał, znajdą się na specjalnych, metalowych tabliczkach o wymiarach 30 na 40 centymetrów. Za zgodą właścicieli, zostaną przymocowane do elewacji. Kolejnym krokiem ma być wydanie specjalnego folderu prowadzącego zainteresowanych szlakiem tych kamienic. Pierwsze tablice pojawią się jeszcze w tym roku.
::: Reklama :::

Koszty są dopiero szacowane, ale ze wstępnych wyliczeń wynika, że nie przekroczą kilku tysięcy złotych.
MANO - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/903581.html


Jestem ciekawy co musiałoby zarazić urzędników w Starostwie w Będzinie by coś sfinanansowali w Czeladzi.
Powiat będziński - NIEEEE!!!

Adrian Rak - |1 Paź 2008|, 09:53

Cytat:
Poręba: Stare koszary zmienią się w zakład karny
wczoraj
Cele są zbyt ciasne i jest ich w naszym województwie zdecydowanie za mało. Fot. arc

Do zakładów karnych w woj. śląskim czeka w kolejce 894 skazanych. Nie zaczną odsiadywać swoich wyroków zanim nie zwolnią się miejsca w przepełnionych więzieniach. Dlatego Okręgowa Służba Więzienna w Katowicach przebudowuje swoje obiekty i buduje nowe.

W Porębie nowy ZK powstanie w miejscu byłej jednostki wojskowej, a 15 października w więzieniu w Wojkowicach zostanie oddany do użytku pawilon, w którym osadzonych zostanie 208 skazanych.

W Porębie teren wraz z budynkami służby więzienne odkupiły od gminy. Od kilku dni trwają tam prace przygotowujące obiekt pod półotwarty zakład. Jego budowa ma kosztować około 100 milionów złotych.
- Zakończyliśmy już prace przy budowie drogi wokół dawnej jednostki - mówi ppłk Mirosław Gawron, dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Katowicach. - Kolejnym krokiem będzie uzyskanie pozwolenia na doprowadzenie wody. Chcielibyśmy jeszcze w tym roku ogrodzić teren. Przekazanie drogi do użytku ma nastąpić w przyszłym tygodniu, a 10 października zostanie ogłoszony przetarg na wykonanie projektu całego zakładu - dodaje Gawron.

W więzieniu będzie mogło przebywać jednocześnie około 700 więźniów. Będą to osoby skazane za drobne przestępstwa oraz te, których kara dobiega już końca.

- Osadzeni w tym zakładzie karnym będą mieli więcej swobody niż w innych więzieniach. Będą pracowali na rzecz zakładu, nadleśnictwa i pobliskich jednostek budżetowych - podkreśla ppłk Mirosław Gawron.

Budowa półotwartego zakładu karnego dla okolicznych mieszkańców oznacza pojawienie się od 150 do 200 miejsc pracy. Służba więzienna będzie szukała ludzi z wykształceniem wyższym i średnim. Ekonomistów i prawników, a także osób posiadających wykształcenie techniczne.

- Budowa takiego zakładu na naszym terenie to również regularne wpływy do budżetu miasta - cieszy się Marek Śliwa, burmistrz Poręby.

W dziewięciu aresztach śledczych i siedmiu zakładach karnych w województwie śląskim karę odbywa 8 tysięcy 545 osób. Jesteśmy jednym z trzech województw mających najbardziej przeludnione więzienia.

- Obok okręgu łódzkiego i warszawskiego, na Śląsku jest najwięcej skazanych - wyjaśnia major Luiza A. Sałapa rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie. - Na tym terenie jest tylko 7 tysięcy 651 miejsc, a skazanych o prawie tysiąc więcej- dodaje.


Prawie pięć i pół tysiąca skazanych nie ma w celach "swoich" trzech metrów kwadratowych, a tyle powierzchni gwarantuje każdemu osadzonemu obowiązujące w naszym kraju prawo.
Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni

http://bedzin.naszemiasto...nia/903585.html


No cóż ten post powinien być w dziale Zagłębie walczące, ale niech już tu zostanie

Adrian Rak - |1 Paź 2008|, 09:56

Cytat:

Rodzice wolą trzymać sześciolatki pod kloszem
Magdalena Warchala
2008-09-30,

Od przyszłego roku szkolnego sześciolatki - decyzją MEN-u - pójdą do szkół. - To okradanie maluchów z dzieciństwa - protestują rodzice. - Nie trzymajmy dzieci pod kloszem - ripostują pedagodzy.
Ewelina Pasierb z Będzina jest mamą pięcioletniego Adasia. Chłopiec nie chodzi do przedszkola, bo zabrakło dla niego miejsca w będzińskich placówkach. Jeśli jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej przeforsuje swój plan, Adaś od września pójdzie do pierwszej klasy.
- To będzie skok na głęboką wodę. Stres związany z nowym rozkładem dnia, rozłąką z rodzicami, a dodatkowo nauką. Boję się też o bezpieczeństwo syna. W Miejskim Zespole Szkół nr 1, w którego rejonie mieszkamy, są podstawówka i gimnazjum. Nie wiem, czy to dobry pomysł, by sześciolatki uczyły się w jednym budynku z nastolatkami - martwi się pani Ewelina.
Karina Juda z Sosnowca, mama pięcioletniej Zuzi, też obawia się reformy. Boi się, że nagłe zmiany w życiu dziewczynki mogą się odbić na jej psychice. - Jak by na to nie patrzeć, zostanie okradziona z roku dzieciństwa. Tego faktu nie zmieni nawet łączenie nauki z zabawą, bo atmosfera w szkole jest przecież zupełnie inna niż przedszkolu - wzdycha pani Karina, która przy córce stara się jednak nie okazywać swych lęków.
- Nie chcę, by mój niepokój udzielił się Zuzi. Dlatego, jeśli będzie musiała iść za rok do szkoły, postaram się ją do tego przygotować. Zabiorę ją na dni otwarte do podstawówki, będziemy dużo rozmawiać. Może dzięki temu wejdzie w nowy, trudny etap życia bezboleśnie - dodaje Juda.
Jako przedszkolanka pani Karina swoje lęki uzasadnia nie tylko matczyną wrażliwością, ale i doświadczeniem zawodowym. Miała już okazję opiekować się grupą dzieci, w której były zarówno pięcio-, jak i sześciolatki. - Wydawałoby się, że to tylko rok różnicy, ale przepaść między starszymi i młodszymi dziećmi była widoczna. Nie chodzi tylko o zdolności, ale przede wszystkim o dojrzałość, samodzielność, umiejętność skupienia uwagi - wyjaśnia pani Karina. Przyznaje jednak, że pięciolatki szybko goniły swoich starszych kolegów i lepiej się przy nich rozwijały.
Wśród dyrektorów podstawówek, które od września mają przyjąć pod swe dachy sześciolatki, zdania są podzielone. Zbigniew Byszewski, dyrektor Zespołu Szkół nr 9 w Sosnowcu, uważa, że pomysł nie jest zły, bo sprawdził się przecież w wielu krajach zachodnich. Problemem może być jednak jego właściwa realizacja. - Lokalna delegatura kuratorium oświaty organizowała już dwa szkolenia na ten temat i teoretycznie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani na przyjęcie sześciolatków. Niestety, gorzej będzie z przygotowaniem praktycznym, bo na urządzenie sali dla maluchów, przystosowanie świetlicy, zakup pomocy naukowych i sprzętu potrzeba pieniędzy, których brak - rozkłada ręce Byszewski.
Takiego problemu nie ma Halina Wiencek-Kipka, dyrektorka SP 22 w Katowicach. Jej szkoła już dziś mogłaby przyjąć sześciolatki, bo w salach, w których zajęcia mają uczniowie klas I-III, już jest wszystko, czego potrzebują maluchy. - Mamy kąciki rekreacyjne, wyposażone w dywan lub kanapę do zabawy, odpowiednie mebelki. Jedyne, co musimy dokupić, to trochę zabawek i pomocy naukowych - mówi Wiencek-Kipka. Dodaje, że w ramach programu Comenius odwiedziła ostatnio szkoły w Anglii, Walii, na Węgrzech, w Turcji i Hiszpanii. Według niej sale sześciolatków nie są tam wcale lepiej wyposażone niż sale w jej placówce. No, może mają trochę więcej tablic interaktywnych i komputerów.
Zdaniem Wiencek-Kipki obawy rodziców i nauczycieli biorą się z charakterystycznej dla naszego społeczeństwa skłonności do trzymania dzieci jak najdłużej pod kloszem. - Dzieci późno się usamodzielniają, potem nawet w dorosłym życiu są często bezradne i zależne od rodziców. Ich zachodni rówieśnicy są o wiele bardziej samodzielni - przekonuje dyrektorka.

Za posłaniem sześciolatków do szkoły jest też Mariusz Mike, dyrektor sosnowieckiej SP 29. W tym roku jego placówka bez większych problemów uruchomiła klasy zerowe, do których trafiły maluchy ze zlikwidowanego oddziału przedszkolnego oraz dzieci, których rodzice nie obawiali się posłać pociech do przyszkolnej zerówki. Dla ich komfortu wystarczyło kupić mebelki, dywan i zabawki edukacyjne, a potem wyposażyć sale sąsiadujące z toaletami - dzięki temu maluchy nie muszą wędrować po korytarzu.
- Im wcześniej dzieci oswoją się ze szkołą, tym dla nich lepiej. Poznają nauczycieli, układ budynku, szkolne obyczaje. Biorąc udział w imprezach i uroczystościach, zintegrują się ze sobą i ze starszymi kolegami. Kiedy przyjdzie czas prawdziwej nauki, będą już czuły się w szkole swojsko - przekonuje Mike.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...od_kloszem.html

Adrian Rak - |1 Paź 2008|, 10:10

Cytat:
Maciej Wąsowicz, 2008-09-30 19:30
Były już protesty przeciwko budowie hipermarketu, czy krematorium, ale sprzeciw wobec budowy kościoła to precedens. Mieszkańcy sosnowieckiego osiedla Kukułki nie chcą, by w pobliżu ich domów wybudowano świątynię. Twierdzą, że kościołów w Sosnowcu nie brakuje i w piśmie do prezydenta domagają się zablokowania planów budowy kolejnego.
Kościół kością niezgody. W Sosnowcu ludzie nie chcą budowy trzydziestej trzeciej już parafii. Grożą, że zrobią wszystko, by nowa świątynia nie powstała. Bardziej przekonuje ich bryła żłobka i przedszkola niż świątyni i plebani.
Wizja odpustów, kolejek do konfesjonału okraszonych śpiewem liturgicznym, mieszkańcom osiedla Kukułek spędza sen z powiek. - Ludzie wybudowali tutaj domy po to, żeby wypoczywać, a nie całe życie uczestniczyć w mszy - mówi Jarosław Włoszczowski, mieszkaniec.
Jednym głosem zdecydowane "nie dla kościoła" mówi kilkadziesiąt osób, które podpisały pismo do prezydenta. Czytamy w nim, że wierni zrobią wszystko co mogą, by nowy kościół w Sosnowcu nie powstał. Najbardziej przeszkadza im odgłos mszy świętej i bicie dzwonów. - Podawanie takich powodów, jakie zostały podane jest śmieszne - stwierdza ks. Józef Handerek.
Jednak wikariuszowi terenowemu, który ma zadbać o budowę parafii do śmiechu nie jest, bo oranie ugoru do przyjemności nie należy. Według przedstawicieli sosnowieckiej kurii, problem nie leży w odgłosach mszy świętej, a czymś znacznie bardziej prozaicznym. - To są ludzie, którzy od niedawna tam mieszkają. To są ludzie, którzy pozaciągali duże kredyty, które muszą spłacać, a budowa kościoła jak wiadomo to wiąże się z dodatkowymi zbiórkami, dodatkowymi kosztami - uważa ks. Jarosław Kwiecień.
A dodatkowe koszty, jak wszystkim, także mieszkańcom osiedla Kukułek nie pasują. - Bardziej, jako mieszkańcom tego osiedla pasowałoby nam to, żeby powstało przedszkole albo żłobek, o czym nikt nie pomyślał, bo buduje się najpierw kościół - mówi Włoszczowski.
Nie tyle buduje, co chce budować. Bo tak jak teraz mieszkańcy, tak przed miesiącami radni i urzędnicy o kościele ciepło nie myśleli i nie zapisali go w planie zagospodarowania przestrzennego, co jest konieczne, by budowa nie ugrzęzła jeszcze przed fundamentem. - To nie jest tak, że powinien być zawsze zapis o kościele na osiedlu mieszkaniowym - stwierdza Wilhelm Zych, wiceprezydent Sosnowca.
Sytuacji podobnej do tej w Sosnowcu, próżno szukać w innych miejscach kraju. - To coś zupełnie nowego w Polsce. Do tej pory chrześcijanie różnych wyznań raczej chcieli użytkować domu kultowe, budynki sakralne, a spierali się przede wszystkim o to, kto ma prawo do takiej przestrzeni - mówi dr Piotr Wróblewski, socjolog religii.
A teraz walczą o prawo do tego, by nie mieć prawa do użytkowania nowej świątyni.
http://www.tvs.pl/informacje/5173/
Na stronie dostępny jest także materiał video.


Mój komentarz- Czerwone Zagłębie wiecznie żywe- niech wygra pragmatyzm- kościół kontra żłobek/przedszkole- ciekawe jaka instytucja wygra. Ja stawiam na drugą opcje. Z osiedla Kukułek na Wawel, gdzie jest kościół jest 5 minut samochodem. Kościoły obecnie nie przeżywają oblężenia, natomiast żłobków- nawet rodzinnych wciąż brakuje.

Adrian Rak - |1 Paź 2008|, 11:10

Cytat:
Papierosy bez akcyzy
Poniedziałek, 29-09-2008 Będzin

Parę minut przed północą na ulicy Dąbrowszczaków w Będzinie policjanci zatrzymali do rutynowej kontroli samochód marki volkswagen. Kierującym był 30-letni mieszkaniec Czeladzi. Podczas kontroli policjanci znaleźli w samochodzie ponad 5 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy oraz kilka butelek wódki. Wstępnie ustalono, że starty skarbu państwa wynoszą 30 tys. złotych. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi do 2 lat pozbawienia wolności.
http://www.bedzin.slaska....bez-akcyzy.html

Aneta Formicka - |1 Paź 2008|, 11:15

Cytat:
Podczas kontroli policjanci znaleźli w samochodzie ponad 5 tysięcy paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy oraz kilka butelek wódki.

Czyli butelki akcyzę miały??. :dontgetit: co do fajek ok, ale już nie wolno przewozić kilku butelek wódki w bagażniku?

Adrian Rak - |2 Paź 2008|, 09:58

Cytat:
Alicja Waliszewska, 2008-10-01 18:33
20 uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum i jeden nauczyciel w Kluczach koło Olkusza przebywa w szpitalach z objawami zatrucia chlorowodorem. Większość z nich ma podrażnione górne drogi oddechowe, kaszlą i mają nudności. Z powodu obecności w powietrzu toksycznej substancji ewakuowano ze szkoły w sumie 600 uczniów i nauczycieli.

Nieco wcześniej niż zwykle i mniej radośnie zakończyły się lekcje w szkole. - Jak przyszłam do szkoły to nie długo po tym zaczęło mi być niedobrze, brzuch mnie bolał i poczułam, że coś jest nie tak - mówi Magdalena Gamrat, uczennica gimnazjum w Kluczach.

Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Na przerwie między pierwszą, a drugą lekcją szkołę osnuł nieprzyjemny zapach. - To była kwestia kilku minut. I dzieci zaczęły się źle czuć. Szczególnie dzieci, które przebywały w tej części. Tu jest najwyżej, a opary szły z pomieszczenia pod stołówką - powiedziała Elżbieta Jaworska, dyrektor gimnazjum w Kluczach.

A te opary to niezwykle toksyczna substancja - chlorowodór. Był jednym ze składników Lapexu, środka, którym szkolni konserwatorzy mieli usunąć kamień z rur kanalizacyjnych. Skończyło się dramatycznie. - Przyjechałęm tutaj i zdziwiłem się, że tyle osób o 12 już na przystanku. Przyszedłem pod szkołę i zobaczyłem policję. Dowiedziałem się od koleżanki, że była ewakuacja i parę osób do szpitala trafiło. m.in moja była wychowawczyni - opowiada Paweł, absolwent gimnazjum w Kluczach.

Wychowawczyni i dwudziestu uczniów. Wszyscy znajdują się pod opieką lekarzy z kilku szpitali. Między innymi tego w Olkuszu. - Mamy jeszcze zarezerwowane miejsca w szpitalu w Sosnowcu. Gdyby pozostałym dzieciom coś dolegało, a zgłosiły się na oddział ratunkowy, żeby były miejsca na ich przyjęcie - mówi Jerzy Niewiara, Dyr. Szpitala Powiatowego w Olkuszu.

Na inne przyjęcie będzie prawdopodobnie czekał sprawca całego zamieszania. - Konserwator został przebadany na obecność alkoholu we krwi i miał go około dwoch promili - oznajmił sierż. Łukasz Czyż, KMP w Olkuszu.

Te dwa promile i butelka, z którego wylała mu się śmierdząca trucizna mogą go teraz zaprowadzić na 3 lata za kraty.
http://www.tvs.pl/informacje/5193/

Na stronie dostępny także materiał filmowy

Adrian Rak - |3 Paź 2008|, 10:24

Niedługo pojawi się ciekawa publikacja, można tylko takiej pozazdrościć.

Cytat:
Miasto w trzech odsłonach
dziś
Za dwa tygodnie, 18 października na sesji popularno-naukowej, zostanie zaprezentowana, pisana od czterech lat (w 2003 roku podjęto uchwałę o przystąpieniu do opracowania) trzytomowa monografia "Będzin 1358-2008". Monografia powstała specjalnie na 650-lecie miasta, przypadające w tym roku. Książka, pachnąca jeszcze świeżą farbą drukarską jest już gotowa.

Jest to naprawdę nowatorskie i monumentalne dzieło, którego miasto wcześniej się nie doczekało. Podejrzewam też, że przez następnych kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat będzie to największe i najbardziej szczegółowe opracowanie dotyczące Będzina. Jest tu wiele odkrytych kart, zwłaszcza z okresu od XVI wieku - mówi Anna Smogór, dyrektorka Muzeum Zagłębia w Będzinie.

Opracowanie liczy sobie około 1600 stron (I i III tom - 800 oraz II-800) i składa się na nie praca ponad trzydziestu naukowców.
::: Reklama :::

- Autorzy korzystali ze zbiorów bibliotek w Łodzi, Kielcach, Krakowie. Poświęcili sporo czasu i zaangażowania. Do współpracy zaprosiliśmy znanych pracowników naukowych. Autorami są znani pracownicy naukowi m.in. z Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Instytutu Pamięci Narodowej, Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie oraz oczywiście nasi pracownicy z Muzeum Zagłębia w Będzinie - wyjaśnia dyrektorka Smogór.

Całość (wydanie razem z honorariami) zamyka się w niebagatelnej sumie około 270 tysięcy złotych.

Część pieniędzy pokrył budżet miasta, pomogło także dwunastu sponsorów.

Do tej pory najobszerniejsza praca dotycząca miasta było wydane ponad 25 lat temu dzieło Włodzimierza Błaszczyka "Będzin przez wieki". Zdaniem współczesnych, nie spełnia ono obecnie dzisiejszych kryteriów i oczekiwań. Wiadomo powszechnie o specjalistycznym, archeologicznym podejściu autora do dziejów miasta, co zaważyło na tematycznych proporcjach książki.

Pierwsza część monografii "Będzin 1358-2008" ma charakter środowiskowy. Obok tradycyjnej wiedzy geograficzno-przyrodniczej na temat obszaru ziemi będzińskiej, jest tu analiza krajobrazowa w ujęciu historycznym. Część druga dotyczy sfery archeologicznej i historycznej, obrazuje dzieje miasta od pradziejów aż do końca I Rzeczypospolitej. Ukazana została historia grodu i osady zmieniającej się w miasto, w oparciu o prowadzone od lat 90. badania archeologiczne m.in. na terenie Góry Zamkowej. W nowym świetle przedstawiona zostanie także historia i rola będzińskich Żydów. Trzecia i ostatnia część dotyczyć treści najbardziej aktualnych. Począwszy od dziejów miasta pod zaborami, przez dwie wojny światowe, holocaust, poprzez rozkwit powiatowego ośrodka Imperium Rosyjskiego i Polski niepodległej, a następnie PRL aż do 2007 roku.

Monografia będzie dostępna na pewno we wszystkich naszych bibliotekach - obiecuje dyrektorka Anna Smogór. Wydano na razie 1000 egzemplarzy. Czy będzie więcej i czy będzie je można kupić? Na to pytanie odpowiedź znajdzie się dopiero prawdopodobnie po oficjalnej promocji.

Do wydania naukowego dzieła o mieście, przymierza się także Czeladź. Wybrano już redaktora opracowania (w zamówieniach publicznych na stronie miasta przeczytamy, że otrzyma on za swoją pracę ponad 12 tysięcy złotych).

- Planowany rok wydania to 2012, wtedy właśnie Czeladź będzie świętować swoje 750-lecie. W pracę nad książką będzie zaangażowanych około dziesięciu naukowców. Koszty na pewno będą duże, bo to wyjątkowe dzieło. Trudno powiedzieć ile, ale na pewno grubo powyżej 90 tysięcy złotych - mówi Wojciech Maćkowski, kierownik Wydziału Promocji czeladzkiego magistratu. Urząd będzie starać się o dofinansowanie ze środków europejskich. Jeśli jednak to się nie uda, będą gospodarować na to pieniądze z budżetu miasta.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/905107.html


ze mną sie nikt nie kontaktował, czy chciałbym coś napisać :) , a szkoda

Adrian Rak - |3 Paź 2008|, 10:31

Cytat:
Zagłębiowskie gminy pomagają poszkodowanym przez huragan
dziś

Choć od dramatycznych wydarzeń w podczęstochowskich miejscowościach (m. in. Rusinowice, Kalina, Trzepizury, Herby, Blachownia), nawiedzonych przez trąbę powietrzną minęło już sześć tygodni nadal wiele domów, bloków, instytucji, szkół czeka na odbudowę i remonty. Dlatego wciąż potrzebna jest pomoc finansowa, a ta napływa nie tylko z budżetu centralnego, ale także od poszczególnych miast i gmin. Zagłębiowskie gminy przekazały jak dotychczas poszkodowanym w sumie ponad 160 tys. złotych.

Aż 70 tys. zł z budżetu Sosnowca wesprze pięć poszkodowanych gmin, w tym m.in. Blachownię, Herby, Mykanów.

Na razie stosowne uchwały o pomocy finansowej dla poszkodowanych nie pojawiły się w Czeladzi i Będzinie. W tym drugim mieście jest to spowodowane tym, że jego mieszkańcy także poważnie ucierpieli podczas sierpniowej klęski żywiołowej. Z gminnych środków dotychczas skierowano na pomoc finansową dla mieszkańców już 120 tys. zł a zapotrzebowanie jest jeszcze na kolejnych około 30 tys. zł. Dotychczas wnioskowana pomoc obejmuje około 270 gospodarstw domowych.
::: Reklama :::

- Prezydent Będzina powołał także Komisję ds. ustalenia szkód i oszacowania strat powstałych na terenie Będzina po gradobiciu i opadach deszczu 15 i 16 sierpnia br. Efektem pracy komisji jest przygotowywany wniosek do wojewody o uruchomienie środków z dotacji celowej na odbudowę i remont budynków mieszkalnych dotkniętych klęską żywiołową. Największym uszkodzeniom uległo około 400 budynków w Będzinie - Grodźcu i Łagiszy - informuje Marzena Karolczyk, rzecznik Urzędu Miejskiego w Będzinie.

Jednym z najbardziej hojnych samorządów okazało się także Jaworzno, które przeznaczyło na ten cel 50 tysięcy złotych. Pieniądze trafią do gminy Herby w powiecie lublinieckim.

- Fundusze te będą przeznaczone na pomoc społeczną dla rodzin, które ucierpiały na skutek przejścia trąby powietrznej - mówi Zbigniew Piątek, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności w jaworznickim Urzędzie Miejskim.

- Według naszych obliczeń na pomoc czeka 168 rodzin. 119 domów i gospodarstw zostało uszkodzonych. Mieszkańcy w pierwszej kolejności remontują dachy - mówi wójt gminy Herby, Roman Banduch.

Kolejnych 10 tys. zł dla tej samej gminy popłynie od samorządu w Zawierciu. Samorząd Dąbrowy Górniczej zdecydował się natomiast na ostatniej sesji Rady Miejskiej wesprzeć finansowo gminę Blachownia, która też poważnie ucierpiała. Przekaże jej 10 tysięcy złotych.
(pas) - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/905111.html

Adrian Rak - |3 Paź 2008|, 10:41

Cytat:
Pamięć poprzez bieg. Blisko 250 policjantów z całej Polski przyjechało do Hutek pod Łazami - rodzinnej miejscowości tragicznie zmarłego sierżanta Grzegorza Załogi. Pięć lat temu zginął na służbie podczas strzelaniny w Będzinie. Przypominają o tym każdego roku uczestnicy biegu przełajowego jego imienia.
http://www.tvs.pl/informacje/5226/

Na stronie dostępny materiał video

Adrian Rak - |3 Paź 2008|, 10:52

Cytat:
Władze Sosnowca mają pretensje do marszałka, o to jak podzielił rządową dotację na tramwaje. - Nie dość, że dowiedzieliśmy się o tym po fakcie, to jeszcze naszym kosztem zyskały Katowice - wściekają się sosnowieccy urzędnicy
Miasta aglomeracji mają szansę by przed Euro 2012 wyremontować część torowisk tramwajowych. Pieniądze na ten cel rozdzielił resort infrastruktury, nasz region ma dostać 100 mln euro. Według planów KZK GOP i GZM do 2011 roku na torach pojawi się 50 nowych tramwajów i 100 zmodernizowanych wagonów. Wyremontowanych zostanie ponad 100 km torów. Korzystając z okazji Sosnowiec chciał przedłużyć linię numer 15 w Zagórzu, tak by kończyła się w okolicach placu papieskiego. Ku zaskoczeniu włodarzy miasta projekt stanął pod znakiem zapytania.
- Planowaliśmy tę inwestycję od lat 90. ale nigdy nie było na nią pieniędzy. To była nasza szansa, tym bardziej że rząd dał regionowi dodatkowe 53 mln zł w ramach kontraktu regionalnego - mówi Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.

Serwis komunikacja poleca: Motorniczy będzie jak Wielki Brat
I właśnie o te pieniądze wybuchła awantura. Podzielił je urząd marszałkowski, ale Górski nic o tym nie wiedział. - Powinni zapytać nas o zdanie! Nie było rozmowy na ten temat - mówi prezydent. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że 23 mln zł zostanie wydane na modernizację linii nr 15, ale w Katowicach.

- Przecież będą z niej korzystali także mieszkańcy Sosnowca - twierdzi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.

Ale Górskiemu nie wystarczą te wyjaśnienia. Domaga się rozmowy z marszałkiem. Zdaniem Grzegorza Dąbrowskiego, rzecznika sosnowieckiego magistratu w tej sytuacji trudno powiedzieć, kiedy linia nr 15 zostanie przedłużona. - Jesteśmy w kropce. Naszym kosztem zyskały Katowice - dodaje Dąbrowski.

Tymczasem Piotr Spyra, członek zarządu województwa nie ma sobie nic do zarzucenia. Krytykuje za to Sosnowiec, twierdząc, że linia nr 15 mogła być już dawno zbudowana. - Miała szansę na unijną dotację w 2005 roku. Niestety Sosnowiec nie miał wkładu własnego na wykup gruntu. A teraz nie dopełniono kolejnych formalności. Nie dostaliśmy zaktualizowanego planu pierwszego etapu tej inwestycji - tłumaczy Spyra.

Dąbrowski uważa, że to tylko pretekst. - Do budowy linii jesteśmy gotowi od lat. Powód, by nie wspierać Sosnowca zawsze się znajdzie. Marszałek pokrętnie się tłumaczy - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k..._o_tramwaj.html

Adrian Rak - |10 Paź 2008|, 12:17

ech kurcze tyle ostatnio o Zagłębiu że nie jestem w stanie tego wszystkiego tutaj zamieścić
będę wybiral chyba co ciekawsze
Cytat:
Trzeba ratować zawilgocone i niszczejące Mauzoleum Dietlów
dziś
Ksiądz Adam Malina chce przywrócić świetność mauzoleum Dietlów. Fot. Olgierd Górny

Niszczeje mauzoleum rodziny Dietlów. To zasłużona dla miasta rodzina niemieckich przemysłowców, którzy np. wspomagali finansowo budowę katedry. Remont zaczyna ksiądz Adam Malina, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Sosnowcu. Ma na to 30 tysięcy złotych. Potrzebuje co najmniej pół miliona.

Prace konserwatorskie są konieczne, bo od lat nikt nie remontował tego obiektu. Mauzoleum jest zabytkiem dopiero od pół roku. Wniosek o wpisanie go do rejestru zabytków złożył właśnie proboszcz Adam Malina.

- Prace zaczniemy w najbliższych dniach od naprawy dachu, ponieważ niedawno ktoś próbował ukraść jego metalowe elementy. Zostaną też zamontowane rynny. Dużo pracy nas czeka przy czyszczeniu kamiennej elewacji - wylicza ksiądz Adam Malina.

Będzie to kosztowało około 30 tys. zł. Połowa tej kwoty pochodzi od gminy, bo mauzoleum znalazło się wśród dziesięciu zabytków dofinansowanych w tym roku przez gminę.

- Resztę pieniędzy zebraliśmy w parafii, choć nie jest ona zbyt duża, ponieważ liczy około 200 członków - mówi proboszcz. - Mamy też kontakt z potomkami sosnowieckich Dietlów, ale oni nie mają już nic wspólnego z fortuną jednej z najbogatszych rodzin w Królestwie Polskim. Trzeba jednak przyznać, że już kilkakrotnie jedna z potomkiń niemieckich przemysłowców wsparła nas pieniędzmi, nie są to jakieś potężne sumy, ale dzięki nim mogliśmy na przykład przygotować paczki świąteczne dla dzieci z ubogich rodzin - dodaje ks. Malina

Jeszcze w tym roku konserwator wynajęty przez księdza proboszcza, ma przygotować harmonogram najbardziej koniecznych prac renowacyjnych. Wtedy też będzie znany ich kosztorys, jednak już dziś można powiedzieć, że prace przy ratowaniu mauzoleum pochłoną nawet kilkaset tysięcy złotych. Sama renowacja tego zabytku może potrwać około trzech lat, zakładając optymistycznie, że znajdą się na nią pieniądze.

Przede wszystkim trzeba będzie pilnie zająć się zawilgoconymi ścianami. Woda dostaje się między mury poprzez uszkodzone spoiny pomiędzy kamieniami, z których zbudowane są ściany mauzoleum. Najgorzej jest zimą, kiedy woda, przy ujemnych temperaturach, zamarza w ścianie. mury od wewnątrz.

Ksiądz proboszcz liczy na to, że w przyszłym roku otrzyma finansową pomoc nie tylko od gminy.

- Z początkiem przyszłego roku złożę projekt o dofinansowanie do biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - zapewnia ksiądz Malina.

Z kolei Paweł Dusza, miejski konserwator zabytków ma nadzieję, że w przyszłym roku kwota wyłożona przez miasto na ratowanie jego architektonicznych perełek nie będzie mniejsza niż tegoroczna (300 tysięcy złotych).

- Potrzeby związane z ratowaniem zabytków w mieście są naprawdę duże i wymagają sporych nakładów - przyznaje.

Mauzoleum stoi na cmentarzu przy alei Mireckiego. Ma blisko 100 lat. Zaprojektował je znany architekt Józef Pomianowski.

Według Agnieszki Miki, autorki "Dziejów rodu Dietlów z Sosnowca", ci niemieccy przemysłowcy znacząco przyczynili się do rozwoju miasta. Dietlowie przybyli do Sosnowca pod koniec lat. 70. XIX wieku.

- Tutaj założyli pierwszą nie tylko w Królestwie Polskim, ale i całej ówczesnej Rosji, przędzalnię wełny czesankowej. Stworzyli Szkołę Realną, najnowocześniejszą wtedy tego typu placówkę na terenie zaboru rosyjskiego. Dietlowie znani są przede wszystkim jako wielcy fabrykanci, mniej mówi się o ich filantropii oraz wielkim zaangażowaniu w działalność społeczną oraz polityczną w latach międzywojennych i po 1939 roku, a taką również prowadzili - mówi Agnieszka Mika.

Wymagają szybkiej renowacji

Mauzoleum nie jest jedynym w mieście zabytkiem, który trzeba natychmiast ratować.

W katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu również trwa wyścig z czasem. Żeby ratować unikalną polichromię na sklepieniach świątyni, potrzeba 2 milionów złotych. W jedynej w Zagłębiu sosnowieckiej cerkwi trwają prace konserwatorskie ponieważ ze ścian wieży dzwonnicy i kopuły, zaczęły odpadać fragmenty elewacji.

Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/908032.html

Aneta Formicka - |15 Paź 2008|, 13:03

Cytat:
Policjanci śląskiego CBŚ zatrzymali dwóch bezrobotnych, którzy luksusowym bmw przewozili 20 kg marihuany wartej pół miliona złotych. - Ktoś nam ja podrzucił - próbowali się tłumaczyć.
Mężczyźni kupili narkotyki w Holandii i byli śledzeni przez śląskich policjantów od granicy z Niemcami. Podczas zatrzymania udawali zaskoczonych, kiedy agenci CBŚ znaleźli w bagażniku torbę z 20 kg marihuany oraz paczkę ze 100 tys. zł. - Kiedy ruszaliśmy, bagażnik był pusty. Ktoś nam to podrzucił - nieudolnie zapewniali stróżów prawa.

We wtorek na wniosek sosnowieckiej prokuratury zostali aresztowani na trzy miesiące.

CBŚ na trop kanału przemytu narkotyków wpadło parę miesięcy temu, po zatrzymaniu w Sosnowcu kuriera przewożącego 5 kg marihuany. Potem w ręce policjantów wpadło też kilka innych osób, które przewoziły z Europy Zachodniej 20 tys. tabletek ekstazy oraz 14 kg amfetaminy. Narkotyki były sprzedawane w dyskotekach i klubach Śląska i Zagłębia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Adrian Rak - |16 Paź 2008|, 13:25

Nie będę przeklejał informacji ze strony prowadzonej przez Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Polecam jednak co jakiś czas odwiedzać ta stronę www.zaglebiedabrowskie.org
Adrian Rak - |20 Paź 2008|, 11:11

Cytat:

Nastolatek zginął w wypadku, czworo rannych
Jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne w wyniku wypadku, do którego doszło w poniedziałek nad ranem w Dąbrowie Górniczej. Wszystkie ofiary są nastolatkami; sprawca wypadku kierujący autem, którym jechali, nie miał prawa jazdy - podała policja.
Ze wstępnych ustaleń drogówki wynika, że 18-letni kierujący oplem vectrą w wyniku nadmiernej prędkości na łuku drogi uderzył w ogrodzenie placówki wychowawczej - powiedział Marek Wręczycki z zespołu prasowego śląskiej policji.
Na miejscu zginął 17-letni pasażer opla. Pozostałe trzy młode osoby w wieku 16-18 lat trafiły w stanie ciężkim do szpitali w Katowicach i Dąbrowie Górniczej. Jedną z poszkodowanych jest 16-letnia dziewczyna.
- Teraz śledczy ustalają, czy samochód nie pochodził z kradzieży oraz dokąd młodzi ludzie jechali o tak wczesnej porze. Kierującemu pobrano krew do badań celem ustalenia stanu trzeźwości - powiedział Wręczycki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...ro_rannych.html

Adrian Rak - |20 Paź 2008|, 11:30

Cytat:
Warownia bardziej atrakcyjna do zwiedzania
18.10.2008
Magiczny obraz średniowiecznej będzińskiej twierdzy

Średniowieczną warownię w Będzinie będzie można jeszcze pod koniec tego roku zwiedzać tradycyjnie lub na monitorze komputera. Ten drugi sposób, zwłaszcza dla dzieci może być dużo bardziej atrakcyjny od tradycyjnego przemierzania starych komnat. Dlaczego?

Przed komputerem można będzie naprawdę przenieść się w przeszłość i zobaczyć zamek taki, jaki był na przełomie XIV i XV wieku. Możemy wtedy zajrzeć do wszystkich tajemniczych zakamarków a nawet, jeśli chcemy, wystrzelić z zamkowej armaty. Z pomocą komputerowej myszki oczywiście. Zwiedzający poczują się bowiem jak w komputerowej grze.

Prezentację multimedialnego zwiedzania pokazano wczoraj podczas I Forum Rekonstrukcji Obiektów Historycznych. Do tej pory w większości prezentowane były tak tylko obiekty wojskowe, symulacje bitew historycznych itp. Jak mówi Jarosław Krajniewski, historyk z Muzeum Zagłębia, takiej multimedialnej prezentacji nie mają inne polskie warownie.
- Owszem, są zamki, które możemy oglądać za pomocą kamer internetowych Mamy jednak ustaloną trasę, klikamy w dany obraz i kamery nam to pokazują. Natomiast multimedialna prezentacja będzińskiego zamku łączy w sobie elementy wycieczki, informacji edukacyjnej i... gry komputerowej. W takiej technologii nie został jeszcze przedstawiony żaden obiekt historyczny. Jest to taka sama technologia, którą wykorzystuje się na przykłąd przy budowie symulatorów i trenażerów dla wojska - wyjaśnia Krajniewski.

Podczas komputerowego zwiedzania wchodzimy po drabinkach na wieżę, możemy odpalić armatę, obserwować krajobraz, chowamy się w korytarzach, obserwujemy otoczenie nawet z poziomu stołu. Fale na Czarnej Przemszy drżą, nad wieżą krążą i kraczą wrony. Można spacerować wewnątrz oświetlonych pochodniami pomieszczeń. Jest magicznie.

Program jest efektem współpracy z firmą, która zajmuje się opracowywaniem tego typu prezentacji. Miasto nie poniosło żadnych kosztów. Firma wykonała ją w ramach demonstracji swojej technologii.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/911314.html

Aneta Formicka - |29 Paź 2008|, 15:25

Cytat:
W sortowni śmieci znaleźli zwłoki noworodka
Policjanci z Dąbrowy Górniczej poszukują matki noworodka, którego, zwłoki wczorajszego popołudnia znaleźli pracownicy strzemieszyckiej sortowni śmieci.
We wtorek, około godz. 17.30 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej został powiadomiony przez pracowników miejscowego zakładu przerobu śmieci w Strzemieszycach, że w trakcie sortowania odpadów komunalnych na taśmociągu znaleziono zwłoki noworodka.

Chłopczyk nie miał żadnych widocznych obrażeń. Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok. Policja ustala jak dziecko trafiło do sortowni. Szuka także matki dziecka.

- Prosimy również o kontakt osoby, które mogą mieć jakiekolwiek informacje w tej sprawie. Zależy nam szczególnie na informacji o kobietach, widzianych w zaawansowanej ciąży, które obecnie nie są widywane ze swoimi nowonarodzonymi dziećmi. Zapewniamy anonimowość - apeluje Komenda Miejska Policji w Dąbrowie.

Telefon do dyżurnego KMP - 032 639 42 55


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
gazeta wyborcza

Sergio Ramos - |29 Paź 2008|, 15:45

brak słów ..................... :wsciekly: @#&#@&#@&#@#&#@ :cenzura:
Maciej Szczęsny - |29 Paź 2008|, 16:43

Jest tyle możliwości oddania niechcianego dziecka, że osobie która to zrobiła bez skrupułów założyłbym osobiście pętlę na szyję.
Aneta Formicka - |30 Paź 2008|, 16:09

Cytat:
Udając policjanta, zgwałcił nastolatkę
Do 12 lat więzienia grozi 32-latkowi z Sosnowca, który podczas spotkania z poznanymi na czacie 16-latkami, szantażując je jako rzekomy policjant, zgwałcił jedną i próbował zgwałcić drugą.
- To tzw. normalny facet. Ma żonę, jest ojcem. Swoje ofiary poznał w wakacje na internetowym czacie. 20 sierpnia umówił się z nimi w Sosnowcu, podczas spotkania zaprosił na przejażdżkę autem - powiedział rzecznik katowickiej policji aspirant sztabowy Jacek Pytel.

W samochodzie 32-latek przedstawił się jako policjant zajmujący się sprawami nieletnich. Próbował uwiarygodnić to, udając że rozmawia przez telefon ze swoim komendantem. Zagroził też dziewczynom, że jeżeli nie spełnią jego oczekiwań, o spotkaniu z dojrzałym mężczyzną dowiedzą się rodzice i sąd.

"Policjant" wywiózł swe ofiary na nieużytki w katowickiej dzielnicy Szopienice. Tam zgwałcił jedną z dziewczyn i próbował zgwałcić drugą. Po kilkudziesięciu minutach odwiózł swe ofiary do Sosnowca i odjechał. Później jeszcze kilkukrotnie wysyłał do nich sms-y z propozycjami kolejnych spotkań.

Sprawą gwałtu zajęli się policjanci z Katowic. Choć 32-latek szukał kontaktów przez internet, wyśledzili go w drodze tradycyjnej pracy operacyjnej. Podejrzewany o gwałt i usiłowanie kolejnego dzisiaj miał stanąć przed prokuratorem, który zdecyduje o ewentualnym areszcie i postawieniu zarzutów, za które może grozić do 12 lat więzienia.

http://wiadomosci.onet.pl...ie_lokalne.html

Adrian Rak - |30 Paź 2008|, 16:14

ależ sobie znajdujesz tematy
Aneta Formicka - |30 Paź 2008|, 16:15

Same się znajdują... Niestety
Adrian Rak - |30 Paź 2008|, 16:16

Cytat:
Mierzęcice: Bezpłatne badania
dziś

Mieszkanki powiatu będzińskiego przez cztery kolejne piątki będą mogły skorzystać z ultrasonograficznych badań piersi. Zorganizowało je starostwo powiatowe. Badania są bezpłatne i wykonywane będą w Ośrodku Zdrowia w Mierzęcicach przy ulicy Wolności 137. Najbliższe badania już jutro, 31 października od godziny 14.30. Panie, które chcą się zbadać powinny wcześniej zadzwonić do ośrodka zdrowia pod numer (0-32) 288-70-45.
MANO - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/916005.html

Adrian Rak - |30 Paź 2008|, 16:17

Cytat:
Czeladź: Powstał TBS
dziśW mieście powstało Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
- TBS jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w której sto procent udziałów ma gmina Czeladź - wyjaśnia Wojciech Maćkowski,kierownik wydziału promocji urzędu miejskiego w Czeladzi.
TBS zajmować się będzie m.in. inwestycjami związanymi z budownictwem mieszkaniowym.
Pierwszą inwestycją wykonaną przez czeladzki TBS będzie remont budynku przy ulicy Kościuszki 18.
MANO - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/916004.html

Adrian Rak - |30 Paź 2008|, 16:19

Cytat:
Gminy kupiły dzielnicowym odblaskowe wdzianka, ale nie wolno im w nich chodzić
dziś
Hanna Michta na naszą prośbę wyciągnęła gminny prezent z magazynu. Fot. Olgierd Górny

Odblaskowe kamizelki z napisem "Dzielnicowy", sprezentowały wielu komendom policji samorządy lokalne. Zapłaciły za nie po kilka tysięcy (jeden taki bezrękawnik kosztował Sosnowiec prawie 70 złotych), tymczasem nikt nigdy nie widział policjanta, który miałby taką kamizelkę nałożoną na mundur. Funkcjonariusze tłumaczą, że nie mogą w nich chodzić, bo jest to strój nieregulaminowy. W ten sposób gminy wyrzuciły pieniądze w błoto.

Trzy lata temu policjanci w Sosnowcu otrzymali odblaskowe kamizelki z napisem "Dzielnicowy". Zostały one przekazane funkcjonariuszom na posiedzeniu komisji bezpieczeństwa Rady Miejskiej. Do dziś leżą bezużytecznie w policyjnych szafkach.

- Pomysł narodził się podczas jednego z posiedzeń komisji bezpieczeństwa. Rozmawialiśmy o pracy dzielnicowych. Ze strony radnych lub przedstawicieli policji padła propozycja, żeby funkcjonariusze chodzili w kamizelkach, które by ich wyróżniały. Pomysł się wszystkim spodobał, na jego realizację szybko znalazły się pieniądze - mówi radny Krystian Dziewior, ówczesny przewodniczący komisji bezpieczeństwa.

44 kamizelki kosztowały miasto 3 tys. zł. Jednak żaden funkcjonariusz ich nigdy nie ubrał, ponieważ bardzo szybko okazało się, że jest to niezgodne z regulaminowym umundurowaniem policjanta.

- Nie potrafię powiedzieć dlaczego kamizelki zostały kupione. Umundurowanie nie może składać się z części cywilnego ubioru - mówi aspirant Hanna Michta, rzeczniczka sosnowieckiej policji.

Podobnie było w Zawierciu, gdzie starostwo kupiło trzy lata temu kamizelki dla ośmiu dzielnicowych.

- Podczas prowadzonych ze starostwem rozmów byliśmy przekonani, że takie kamizelki mogą być elementem umundurowania policjanta - mówi komisarz Andrzej Świeboda, oficer prasowy zawierciańskiej policji .

Aspirant sztabowy Jacek Pytel, rzecznik KMP w Katowicach przypomina sobie, że około 5 lat temu miasto podarowało dzielnicowym około 100 kamizelek. Podobnie jak w przypadku Sosnowca czy Zawiercia i one nie są używane przez policjantów.

W sosnowieckim urzędzie miejskim nie wiedziano, że pieniądze wydane na kamizelki, zostały po prostu zmarnowane.

- Dziwne wydaje się to, że kiedy gmina kupowała kamizelki byłe one zgodne z regulaminem, a dziś nie odpowiadają one jego zapisom. Na pewno w przyszłości dobrze zastanowimy się nad wydaniem pieniędzy na rzecz policji - podkreśla Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy sosnowieckiego Urzędu Miejskiego.

W Komendzie Głównej Policji zdają sobie sprawę z tego, że policjanci, choć mają odblaskowe kamizelki z napisem "Dzielnicowy", w nich nie paradują.

- Dlatego przy okazji trwających obecnie prac nad nowym rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji, dotyczącym umundurowania policjantów, chcemy uregulować również tę sprawę. Zmiana przepisów prawdopodobnie pozwoli dzielnicowym na korzystanie z odblaskowych kamizelek - mówi nadkomisarz Krzysztof Hajdas z KGP.

Policjanci przyznają, że pomysł z ubraniem policjantów w kamizelki był dobry, choć nikt nie umie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego podczas zamawiania kamizelek nikt nie wiedział, że błyskawicznie trafią one do lamusa.
Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/916006.html

Adrian Rak - |30 Paź 2008|, 16:21

Cytat:
Bezterminowi na szkolenie
dziś

Kuria Diecezjalna w Sosnowcu ogłosiła, że bezterminowe pozwolenia na wykonywanie zdjęć i nagrywanie filmów w świątyniach diecezji wkrótce stracą ważność. Chodzi o pozwolenia wydane przed kwietniem 2008 roku. Mimo że dokumenty miały być ważne bezterminowo, to jednak w kwietniu 2009 stracą moc. Aby ją przedłużyć trzeba będzie przejść specjalne szkolenie. Kurs dla fotografów i operatorów kamer pozwoli zachować swoistą "kościelną licencję" na kolejne 5 lat.

Jeśli fotograf lub kamerzysta nie będzie miał ważnej zgody na wykonywanie zdjęć w kościele, to proboszcz ma prawo zabronić mu pracy w swojej świątyni. Księża tłumaczą,że podobne kursy są konieczne, bo fotografowie często nie potrafią się zachować podczas kościelnych uroczystości i zakłócają ich przebieg.
GK - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/916003.html

Adrian Rak - |3 Lis 2008|, 11:52

Cytat:

Będziński zamek powrócił do przeszłości
Iwona Sobczyk
2008-11-02,
Już niedługo zwiedzając będziński zamek, będzie można przejść się po dawno nieistniejących drewnianych obwarowaniach i zajrzeć do mrocznego lochu. Wpierw muszą się jednak znaleźć sponsorzy, bo miasto nie chce do tego dopłacić.
Zobacz powiekszenie
Imponująca baszta zamku
Jest rok 1425. Wspinasz się na górę zamkową w Będzinie, mijasz bramę, krata zamyka się za tobą z trzaskiem. Zamek wygląda inaczej niż dzisiaj. Możesz wejść na drewniane hurdycje, czyli balkoniki ciągnące się wzdłuż murów, z których obrońcy wylewali na oblegających gorącą smołę.

Wejdziesz też na basztę - wyższą niż dzisiaj, z ceglaną nadbudową. Jeśli chcesz, strzelasz z balisty, czyli wielkiej kuszy na jej szczycie wieży. Po drodze, dzięki lektorowi, poznajesz historię grodu. To tylko niektóre atrakcje wirtualnej, trójwymiarowej wycieczki po zamku, która przypomina wędrówkę po świecie komputerowej gry.

- To taki wirtualny skansen, w którym każdego eksponatu można dotknąć i użyć - tłumaczy Piotr Krosnowski, szef firmy Trinity Interactive z Warszawy, w której stworzono ten projekt. Do tej pory wspólnie z bratem, Tomaszem zajmował się tworzeniem szkoleniowych symulatorów dla polskiej armii. Ta sama technologia okazała się przydatna przy projekcie będzińskim.
- To pierwsza taka interaktywna rekonstrukcja w Polsce. Chcemy wejść na rynek cywilny, a że mamy w firmie pasjonatów historii, zajęliśmy się rekonstrukcjami - tłumaczy Tomasz Krosnowski. Będziński zamek wybrali, bo jest ładny, niewielki i od samego początku biedny - przy jego rekonstruowaniu uniknęli benedyktyńskiej pracy nad odtwarzaniem bogatego wyposażenia i detali.
Jarosław Krajniewski, historyk z Muzeum Zagłębia, który dbał o to, by projektanci trzymali się historycznych faktów, jest zadowolony z efektu. - Choć nie możemy być pewni, że nasz zamek wtedy tak wyglądał, bo dokumentów na ten temat jest mało, to ten model ma niewątpliwe walory edukacyjne, podane w formie, która trafia do młodzieży - chwali.

Nadal jednak nie wiadomo, czy model będzie można oglądać w Będzinie. Miasto nie chce go kupić, a firma nie zamierza oddać go za darmo. Urzędnicy wydają się być jednak pewni, że prezentacja trafi do miasta. - Już dwa lata temu byliśmy zainteresowani tym projektem. Taka prezentacja ma szansę stać się dodatkową atrakcją dla zwiedzających - mówi Radosław Baran, prezydent Będzina. A Anna Smogór, dyrektorka Muzeum Zagłębia zradza: - Prezentacja trafi do specjalnego infokiosku na zamku na przełomie grudnia i stycznia. Finansowanie? Na ekranie będą się pojawiać także spoty reklamowe różnych firm - mówi.

Tyle że urzędnicy nie mają zamiaru sami znaleźć sponsorów. Ich szukaniem zajmują się więc Krosnowscy.
Jeśli im się nie uda, będzinianie i wielbiciele zamku będą sobie mogli prezentację kupić w księgarni. Trinity Interactive postanowiło samo zadbać o wykorzystanie modelu - razem z kolejnymi rekonstrukcjami chce go wydać w formie książki z płytą.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...rzeszlosci.html

Misaki - |3 Lis 2008|, 12:28

Cytat:
Od kilku dni wśród będzinian krąży informacja o planowanej likwidacji tramwaju linii nr 27. Tramwaju, który łączy Będzin z Sosnowcem, a centrum Sosnowca z dzielnicą Kazimierz. Mieszkańcy są oburzeni, władze Będzina tłumaczą się ekonomią, a władze Sosnowca protestują. - To po prostu skandal. Mieszkam na osiedlu Zamkowym. Często wracam późno z pracy w Sosnowcu do domu. Dzięki tej linii nie musiałam się martwić o dojazd. A teraz co? Mam po ciemku iść piechotą od ronda? Koło parku? Najpierw zlikwidowali nam tramwaj 25, który też dojeżdżał na osiedle. Niby jest autobus. Ale po pierwsze, na dolne osiedle od niego to spory kawałek, a po drugie nie jeździ tak często jak tramwaj. No i żeby do niego dojść, muszę z tramwaju 21 czy 24 wysiąść na rondzie i iść przejściem podziemnym. W nocy to przecież niebezpieczne - mówi zdenerwowana Katarzyna Mielcarz.

Jej koleżanka, Agnieszka Dawczyńska z Sosnowca także nie jest zadowolona.

- Jeździłam tym tramwajem co sobotę na targowisko, razem z moją babcią. Teraz będzie problem. Wprawdzie możemy dojechać linią 21 czy 24, ale od ronda to już spory kawałek, zwłaszcza dla starszej osoby z zakupami - dodaje. Tymczasem KZK GOP twierdzi, że linia zlikwidowana nie będzie. Ale zmiany się szykują, niestety.

- Jest to linia istotna szczególnie dla pasażerów dojeżdżających z rejonu sosnowieckiej dzielnicy Kazimierz. Niemniej jednak trwają konsultacje z gminami na temat przyszłego kształtu obsługi komunikacyjnej połączenia Będzina z Sosnowcem. Niewykluczone, że nastąpią pewne modyfikacje przebiegów tras i przesunięcia rozkładów jazdy. Na razie jednak trudno przesądzać, jak zakończą się rozmowy z gminami - mówi oględnie Katarzyna Migdoł-Rogóż z Biura Prasowego KZK GOP.

Wygląda jednak na to, że po Będzinie, tramwaj jednak przestanie jeździć. Bo miasto zgadza się na takie rozwiązanie. Bo to, zdaniem samorządowców, jest ekonomiczne.

- W związku z propozycją KZK GOP zawieszenia funkcjonowania linii tramwajowej nr 27, na przychylenie się miasta Będzina do tej decyzji wpłynęła konieczność optymalizacji oferty przewozowej - mówi Marzena Karolczyk, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Będzinie.

Dodaje, że zmiany wymusza zwiększające się co roku obciążenia ponoszone przez miasta oraz zmniejszający się popyt na usługi świadczone w zakresie przewozów pasażerskich.

- W bieżącym roku dotacja z miasta Będzina do KZK GOP wynosiła 9 milionów 600 tysięcy złotych, a według założeń KZK na rok przyszły powinna ona wynieść około 14 milionów 602 tysiące złotych - wylicza rzeczniczka.

Według danych KZK GOP koszty linii 27, w przeliczeniu na 1 km przewozu, wynoszą 8,53 zł, natomiast dochód z biletów - 3,63 zł.

- To bzdura. Popyt się zmniejsza? Ciekawe, czy nikt nie obserwuje tych tramwajów w środy i soboty - mówią mieszkańcy, nie przekonani do tego typu argumentacji

Nie są do niej przekonane także władze samorządowe Sosnowca.

- Poproszono nas o opinie w sprawie likwidacji tramwaju i nie tylko powiedzieliśmy, że nam się ten pomysł nie podoba, ale zgłosiliśmy nasz stanowczy protest - podkreśla Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy sosnowieckiego Urzędu Miejskiego. - Ta linia jest jedną z ważniejszych w naszym mieście, jest "kręgosłupem" centrum łączącym go z dzielnicą Kazimierz, co do której mamy duże plany rozwoju. My na likwidację nie zgadzamy się w żadnym wypadku. Jeśli Będzin tej linii nie chce, proszę bardzo. Jest przecież możliwość rozwiązania. Tramwaj ma miejsce, przy ulicy Będzińskiej, gdzie może zawracać i nie obsługiwać będzińskiej trasy - dodaje Dąbrowski.

Mieszkańcy Sosnowca mogą więc spać spokojnie. Co prawda, na targowisko już bezpośrednio nie dojadą, ale 27 nie zniknie z ich miasta. Co do będzinian, szykują się dla nich poważne zmiany w komunikacji.

źródło: POLSKA Dziennik Zachodni

Adrian Rak - |4 Lis 2008|, 11:02

troszkę o ziemiach utraconych
Cytat:
Ograniczone użytkowanie

Krzysztof Turzański, 2008-11-03 19:32
Kij w mrowisko włożyli radni Sejmiku Wojewódzkiego podejmując uchwałę o utworzeniu obszaru ograniczonego użytkowania wokół lotniska w Pyrzowicach. Ci, którzy mieszkają najbliżej i są narażeni na uciążliwy hałas, mają dostać odszkodowania. Jednak mieszkańców Ożarowic, które niemal w całości znajdują się w strefie to nie satysfakcjonuje. W Urzędzie Marszałkowskim mieszkańcy złożyli protest i zażądali wprowadzenia zmian. Nie chcą być uszczęśliwiani na siłę. Ich zdaniem ani urząd, ani lotnisko nie powinny się wtrącać w sprawy wsi.

W takich warunkach mieszkanie jest delikatnie mówiąc uciążliwe. Zrekompensować to miało wprowadzenie strefy ograniczonego użytkowania w pobliżu lotniska w Pyrzowicach. - Ta uchwała nam nic nie pomaga, tylko nam jeszcze utrudnia, ci co mają okna, wymienione, dachy wygłuszone to im się nie należy nic, jak nam ta uchwała ma pomóc w czym? - pyta Edward Muc, mieszkaniec Ożarowic.

Mieszkańcy są rozgoryczeni. Ci, którzy mają działki rolnicze nie będą mogli ich przekształcić w budowlane. - Te pole tu jest od pradziada - dziadek, ojciec, teraz ja. Już jest wnuk, który by mógł mieć tu jakiś dom, z tego co widać to się nie da - mówi Zdzisław Wyszyński, mieszkaniec Ożarowic.

Budować będą mogli tylko ci, którzy swoje działki przekształcili wczesniej. Ale dom, będzie musiał spełniać określone warunki. A to znaczy, że będzie droższy. - Lotnisko zaczęło ingerować w sprawy prywatne mieszkańców, mieszkańcy nigdy nie ingerują w sprawy lotniska, nigdy nie przeszkadzali - powiedziała Renata Kocot, sołtys Ożarowic.

Przedstawiciele lotniska jednak zdecydowanie odcinają się od zapisów uchwały. - GTL, które zarządza lotniskiem i, które będzie płatnikiem, przyjmie każdą decyzję z pokorą, ale taka decyzja musi być - oznajmił Cezary Orzech, rzecznik GTL.

Decyzja zapadła, ale została oprotestowana. Mieszkańcy czekają na odpowiedź, a władze uspokajają. - Nie ma woli ani w GTL-u, ani w Samorządzie Wojewódzkim, żeby ich oszukać, skrzywdzić, czy też zostawić na lodzie - tłumaczy Piotr Spyra, członek zarządu Województwa Śląskiego.

W ciągu dwóch lat GTL ma wypłacić kilkadziesiąt milionów złotych odszkodowań. Tylko, że tutaj w te miliony nikt nie wierzy. Na wprowadzeniu strefy ograniczonego użytkowania straci cała gmina, która nie będzie mogła się rozwijać, przekonują jej władze. Zdaniem wójta z punktu widzenia lotniska najlepiej, gdyby w strefie była pustynia. - Najbezpieczniej by było. Nie ma protestów ludzi, nie ma mieszkańców, lotnisko może się rozwijać - mówi Grzegorz Czapla, wójt gminy Ożarowice.

Mieszkańcy mają jednak inne rozwiązanie problemu lotniska. Tylko, że lotnisko jest potrzebne. Kosztem tego, że tutaj już nic się nie zmieni.
http://www.tvs.pl/informacje/6102/

ZMK - |15 Lis 2008|, 13:07

Dzisiaj o 14.55 na antenie TVN emisja pucharu Polski w zawodach Strongmen zarejestrowanych 26 lipca na terenie Expo.
Adrian Rak - |18 Gru 2008|, 10:18

Cytat:
Już jutro do rąk mieszańców Dąbrowy Górniczej trafi nowa niezależna lokalna gazeta ZAGŁĘBIE WOLNOŚCI

Osoby zainteresowane otrzymywaniem gazety w wersji elektronicznej proszę o przesłanie swojego adresu e-mail.

Informację proszę przesłać na adres: klubgp.dabrowa@poczta.fm

pllo - |18 Gru 2008|, 14:58

adinhace mogę skoppiować Twoją stopkę bo moja będąca odzewem na zaczepki szczerze mówiąc nigdy mi się nie podobała. Twoja jest mądra i ponadczasowa, głęboka, kształcąca i moralizatorska. Jestem pod wrażeniem.
Adrian Rak - |18 Gru 2008|, 15:01

będzie OT, ale wrzucam tu tekst całej piosenki, to co jest u mnie jets tylko wycinkiem, spowodowane jest to ograniczonym miejscem. Nie musisz więc pytać mnie o zgodę gdyż ja nie jestem autorem tego tekstu.
Cytat:
Illusion- "Skoczny"
Był sobie człeczek mały
no, nie zupełnie mały
był taki jak ja czy ty
za siódmym morzem żył
za siódmą górą żył
i siódmy las też tam był
mówili mu pora wstać
do pracy zabrać się
wytyczyć trza nowy cel
mówili mu pora wstać
bo czasu mało jest
i nowy zbudować mur
i za głópca go mieli
bo nie gonił do celu
bo poprzeczek nie wznosił co rusz
i za świra go mieli
bo przy każdej niedzieli
na łące kłądł się i śnił
był sobie człeczek mały
no, nie zupełnie mały
był taki jak ja czy ty
i powoli chciał sobie żyć
I powolutku iść
do końca swoich dni
i za głupca go mieli
bo nie gonił do celu
bo poprzeczek nie wznosił co rusz
i za świra go mieli
bo przy każdej niedzieli na łące kładł się i był
Jeden koniec....Drogi... wszystkim

TU mozna posłuchać oryginału.

Adrian Rak - |5 Sty 2009|, 14:03

Cytat:
Ranking prezydentów województwa śląskiego - podsumowanie!


Po prawie dwóch miesiącach zabawy, zażartej dyskusji na forum oraz kilkunastu tysiącach oddanych głosów mamy zwycięzcę! W opinii naszych internautów zwyciężył Radosław Baran, prezydent Będzina - otrzymując 10124 głosów, natomiast tuż za nim plasuje się Adam Fudali, prezydent Rybnika (9285 głosów).

Wiadomo, że nasz ranking to tylko zabawa - każdy ma swoje priorytety, którymi się kieruje w ocenie tego a nie innego prezydenta - i właśnie na tej subiektywnej ocenie, na tych Waszych priorytetach, zależało nam najbardziej!

Wielu z Was w komentarzach przerzucała się argumentami "za" lub "przeciw":

1 miejsce - Radosław Baran, prezydent Będzina

"W zeszłym roku mówił Pan o przebudowie ulicy Modrzejowskiej (droga +chodniki) - a teraz jakoś cisza! czy jednak nie zostanie poruszony ten temat? Gwoli przypomnienia - ul. Modrzejowska (równoległa do Małachowskiego) - to jedna z najładniejszych ulic w Będzinie - bez przesady mogła by być jedną z jej wizytówek - wystarczy np... bruk zamiast asfaltu, stylowe latarnie, częstsze patrole straży miejskiej... Bo obecnie ta ulica - a szczególnie jej odcinek biegnący od hal w stronę szpitala to ... patologia! a przecież znajdziemy tam zarówno kamienice XIX wieczne, secesyjne..."
autor: luk

"A ja głosuję na Pana Barana, uważam że to dobry prezydent, który godnie reprezentuje moje miasto. Trzeba potrafić docenić wiele rzeczy, nie tylko narzekać i widzieć to co nie wyszło, bo nikt nie jest nieomylny. Zresztą każdy ma jakiś swój punkt widzenia, dla mnie wydawanie ogromnych pieniędzy na utrzymywanie np. linii tramwajowych, gdzie alternatywą są autobusy, nie jest konieczne. Może lepiej przeznaczyć fundusze na inne rzeczy. To moja opinia i przyznaje się, że z komunikacji miejskiej nie korzystam na co dzień. Ale właśnie dlatego sama zastanowiła bym się czy nie lepiej gdzieś indziej ulokować pieniądze z budżetu. Pozdrawiam zarówno tych potrafiących docenić plusy naszego miasta jak i tych wiecznie narzekających, którym życzę więcej optymizmu w życiu!"
autor: ala

2 miejsce - Adam Fudali, prezydent Rybnika

"W maju tego roku... Bogusław Wildstein powiedział iż samo prawo nie reguluje wszystkiego, trzeba jeszcze człowieka. Komuniści próbowali budować świat bez Boga,bez religii, bez zachowania tradycji rodzinnych, patriotyzmu i jak się to skończyło. . . Liberałowie, czasami mieniącymi się katolikami, budują lśniącymi szkłem i chromem "współczesne kościoły", zaludniające się w Dzień Pański (niedziela), manią kolorami i szczególną supermarketową liturgią. Tylko poza lśniącymi ścianami nie ma nic, jest pustka, zmęczenie życiem i bezsens. Pośród zmęczonych wielogodzinną pracą sprzedawców wałęsają się BEZDOMNI TUŁACZE, katujący się myśleniem o jutrzejszym dniu pracy współcześni niewolnicy świata bez Boga... wałęsają się w duchowym znużeniu bezdomni tułacze. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, również tych co niczego nie rozumieją."
autor: misiu52

"Jerzy, jak ci nie pasują galerie handlowe i supermarkety, to do nich nie wchodź. Mnie akurat pasują i tyle! To wszystko jest dla ludzi, byle ci umieli z tego korzystać. Nie pisz więc smutnych tekstów o szkle itd., bo co jak co, ale Fudalemu oddać trzeba to, że Rybnik przestaje być (...) dziurą! Pozdro."
autor: Krzysztof

3 miejsce - Jacek Guzy, prezydent Siemianowic Śl.

"Wszelkie opinie złe mogą się schować. W porównaniu do poprzednich rządów w mieście COŚ SIĘ DZIEJE zarówno w sporcie, wyglądzie, imprezach, kulturze, etc. MIASTO ŻYJE I ODŻYWA. TRZYMAĆ TAK DALEJ I DAĆ SZANSE NA MAX ILOŚĆ KADENCJI !!! bravo popiera cały Bytków i Tuwim !!!"
autor: tomala

4 miejsce - Marian Janecki, prezydent Jastrzębia Zdroju.

"Musi być z niego niezły gość... druga kadencja... i dalej ma wysokie poparcie ludzi. W poprzedniej nawet wygrał z tym posłem Gadowskim. Tylko szkoda, że bliźniacy tego nie widzą."
autor: Życie jest piękne

5 miejsce - Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górnicze.

"to ciekawe, Dąbrowa Górnicza posiada już rozległą sieć ścieżek, czy też szlaków rowerowych, nie ma DRÓG ROWEROWYCH "
autor: mawwm

6 miejsce - Eugeniusz Moś, prezydent Świętochłowic.

"co do głosowania przez pracowników urzędu na Pana Prezydeta to mam pytanie, czy nie wolno nam glosować skoro jesteśmy zadowoleni z naszego szefa?? sama jestem pracownikiem UM i głosuję ale ze swojego prywatnego komputera w domu gdyż komputery służbowe przeznaczone są do pracy! wiec sugerowanie "kto ma większy urząd..." nijak się ma do ilości głosów oddanych na konkretnego Prezydenta. I jeszcze jedno na "nie" nie można glosować i to Cie pewnie boli, zawsze jednak możesz wstrzymać się od głosu. pozdrawiam"
autor: gosc

8 miejsce - Piotr Koj, prezydent Bytomia.

"W Bytomiu powoli widać już zmiany - np. plac Jana III Sobieskiego, ulica Żołnierza Polskiego, może powolutku będzie tych pozytywnych zmian więcej."
autor: Manfred

"(...) ten człowiek nic nie zrobił dla miasta, kończy robotę swoich poprzedników"
autor: niezadowolona


Właśnie na takiej - rzeczowej dyskusji nam zależało!

Cieszymy się, że nasz konkurs wzbudził tyle emocji. Przez cały czas trwania plebiscytu czytaliśmy Wasze uwagi i liczymy na aktywność również w przyszłości.
http://bedzin.naszemiasto...nia/928223.html

Przemysław Szałański - |5 Sty 2009|, 20:17

:szok:
Adrian Rak - |5 Sty 2009|, 22:04

Cytat:



RADOSŁAW BARAN PIERWSZY W RANKINGU PREZYDENTÓW WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO
10 124 – tyle głosów uzyskał prezydent Będzina Radosław Baran w rankingu prowadzonym przez portal „Nasze miasto”.
Przez dwa miesiące prowadzony był ranking oraz dyskusje na forum. Najwięcej głosów mieszkańców otrzymał prezydent naszego miasta, który zdystansował m.in. Adama Fudali prezydenta Rybnika oraz pozostałych włodarzy miast województwa.

Na swoją pozycję prezydent Będzina pracuje już drugą kadencję i swymi decyzjami, niejednokrotnie w dość trudnych sprawach, zaskarbił sobie zaufanie mieszkańców.
http://www.bedzin.pl/defa...=1582&templId=8
:rotfl:
Adrian Rak - |6 Sty 2009|, 11:25

Cytat:
Śląskie bez gołębi? To jak Kraków bez Wawelu - wzdychają nasi hodowcy i martwią się, bo prestiżowa Olimpiada Gołębi Pocztowych w 2011 roku zamiast w naszym regionie może odbyć się w... Poznaniu! Powód? Kłótnie wewnątrz związku hodowców.

Organizowana co dwa lata olimpiada gołębi to nie byle wystawa, ale gigantyczna impreza, na którą zjeżdżają hodowcy z całego świata. W tym roku wystawa odbędzie się w Dortmundzie, a w 2011 roku zlot ma zorganizować Polska.

Organizację przyznano nam między innymi dlatego, że delegaci z Międzynarodowej Federacji Gołębi Pocztowych FCI uznali, że będzie to doskonała okazja do upamiętnienia tych, którzy zginęli pod gruzami zawalonej hali MTK. Przypomnijmy, że do tragedii doszło w 2006 roku, podczas corocznej wystawy gołębi pocztowych na Śląsku. Pod gruzami życie straciło wielu hodowców.

Początkowo olimpiadę gołębi miał organizować Kraków, ale gdy okazało się, że nie ma ku temu odpowiednich warunków (wystarczająco przestronnej hali), wybór padł na Śląsk i Zagłębie. To w naszym regionie mieszka większość z 45 tysięcy członków Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, więc nie ma w tym nic dziwnego.

Chęć goszczenia olimpiady zadeklarowało Expo Silesia w Sosnowcu, a pomysł poparły władze samorządowe Katowic, Chorzowa i Sosnowca. Prezydenci tych miast napisali nawet specjalny list do związku hodowców. - Nasze miasta są żywo zainteresowane organizacją tego wydarzenia. To zaszczyt dla regionu i spełnienie oczekiwań śląskiego środowiska hodowców - stwierdzili prezydenci Piotr Uszok, Marek Kopel oraz Kazimierz Górski. Zadeklarowali też, że imprezy towarzyszące mogłyby odbywać się w Spodku i na terenie chorzowskiego parku.

Gdy wydawało się, że nasza kandydatura jest pewniakiem, w Polskim Związku Hodowców Gołębi Pocztowych, który ma siedzibę w Chorzowie, zmieniły się władze. Jan Kawaler, dotychczasowy prezydent PZHGP, zrezygnował w atmosferze skandalu, a jego miejsce zajął Zygmunt Maśnica. Jakby tego było mało, część członków związku podważyło legalność niektórych uchwał i wniosło zastrzeżenia do pracy komisji rewizyjnej.

Konflikt wśród miłośników gołębi stał się tak głośny, że musiały interweniować władze Chorzowa. Prezydent skierował nawet do sądu wniosek o sprawdzenie legalności działania Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. - Musieliśmy się w to zaangażować, bo związek ma swoją siedzibę w naszym mieście. Konflikt musi rozstrzygnąć sąd, bo sprawy zaszły już za daleko. Obie zwaśnione strony przerzucają się oskarżeniami i pismami, a pośrodku jesteśmy my. Nasi prawnicy non stop siedzą nad papierami - wzdycha Marian Salwiczek, wiceprezydent Chorzowa.

Gdy wniosek o sprawdzenie legalności działania PZHGP trafił do Sądu Okręgowego w Katowicach, błyskawicznie zmieniła się też atmosfera wokół olimpiady gołębi na Śląsku. Prezydent Maśnica, mieszkaniec Poznania, zapowiedział, że impreza zostanie zorganizowana nie u nas, ale na terenie... Międzynarodowych Targów Poznańskich. W liście do prezydentów Katowic, Sosnowca i Chorzowa dodał nawet, że olimpiada odbędzie się "pomimo nagonki zorganizowanej na związek".

- To zemsta - mówi jeden ze śląskich hodowców i prosi o niepodawanie jego nazwiska, bo nie chce narażać się nowemu szefowi.

Prezydent Salwiczek nie chce oceniać motywów postępowania nowego zarządu PZHGP, ale mówi, że trudno mu sobie wyobrazić, by olimpiada gołębi nie odbyła się w naszym regionie. - Przecież mamy całe rody gołębiarzy! Pasja przechodzi z ojca na syna, a nawet wnuka. Gdzie kto znajdzie tak dużo zaangażowanych w to hobby ludzi - pyta Salwiczek.

Prezydent Maśnica zapewnia, że propozycja przenosin olimpiady ze Śląska do Poznania nie ma nic wspólnego z konfliktem wokół związku. - Nie ma żadnej wojny - twierdzi.

Co innego słyszymy jednak od Tomasza Osińskiego, wiceprezydenta Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. - W obecnej sytuacji chcemy być jak najdalej od Śląska i tego całego zamieszania, ale nie nazywajmy tego zemstą. Po prostu urzędujący prezydent uznał, że Poznań lepiej poradzi sobie z organizacją olimpiady, choć ja osobiście mam w tej kwestii inne zdanie - mówi Osiński i zapewnia, że jeżeli wygra nadchodzące wybory, będzie głosował za naszą kandydaturą. Jest jeszcze bowiem cień szansy, że nie stracimy olimpiady. 21 lutego odbędą się nowe wybory władz w Polskim Związku Hodowców Gołębi Pocztowych i to dopiero nowy zarząd ostatecznie zdecyduje, gdzie zorganizowana zostanie ta impreza.
http://miasta.gazeta.pl/k...de_golebi_.html


na żatry, czyżby już nikt nigdy miał nie śpiewać "Zagłębie, gołębie..."
teraz będzie "pyry gołębiorze..." :D

Adrian Rak - |7 Sty 2009|, 13:23

Cytat:
Cztery osoby zostały ranne w czołowym zderzeniu dwóch autobusów. Do wypadku doszło popołudniu w Bobrownikach. Przyczyną była nieuwaga jednego z kierowców. Przez kilka godzin całkowicie zablokowana była ulica Akacjowa w Bobrownikach.

Kierowca autobusu przewożącego górników z niewiadomych na razie przyczyn częściowo zjechał na przeciwległy pas jezdni. Zderzył się z autobusem linii 104. Cztery osoby zostały lekko ranne. Do szpitala trafili obaj kierowcy, sprawca wypadku prawdopodobnie ze złamanymi nogami. Przez kilka godzin policjanci i strażacy zabezpieczali autobusy, które udało się usunąć z drogi dopiero po przyjeździe ciężkiego sprzętu.
http://www.tvs.pl/informacje/7571/

Adrian Rak - |7 Sty 2009|, 16:02

Cytat:


Noworoczne spotkanie z gwiazdami
Krystyna Janda będzie gwiazdą Spotkania Noworocznego, które odbędzie się w Starostwie Powiatowym w Będzinie, przy ulicy Sączewskiego 6. Już w najbliższa sobotę, 10 stycznia, o godzinie 18.00 na sali sesyjnej starosta Adam Lazar podejmie gości życzeniami noworocznymi.

Później, na scenie starostwa wystąpi Krystyna Janda. Spotkanie ze znana aktorką będzie poświęcone Helenie Modrzejewskiej. Wieczór poprowadzi Sławomir Pietras, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Wstęp na Spotkanie Noworoczne jest wolny.
http://www.starostwo.bedz...1895&templId=31

Adrian Rak - |8 Sty 2009|, 08:18

rzadko w tytule na Wyborczej występuje słowo Zagłębie, a jak już to np..
Cytat:
Wietnamki kupowały w Zagłębiu tatusiów
Bezrobotni mieszkańcy Sosnowca za 3 tys. zł przyznawali się do ojcostwa rodzonych w Polsce wietnamskich dzieci. Dzięki temu niemowlaki otrzymywały nasze obywatelstwo, a ich matki prawo pobytu
Na trop procederu wpadli oficerowie śląskiego oddziału Straży Granicznej, którzy zatrzymali kilka nielegalnie przebywających w Polsce Wietnamek. Kiedy chcieli je deportować, okazało się, że jest to niemożliwe. Kobiety urodziły niedawno dzieci, a ich ojcami okazali się mieszkańcy Sosnowca. Zgodnie z przepisami niemowlaki były obywatelami Polski.

- Okazało się jednak, że to jedna wielka mistyfikacja - mówi pułkownik Cezary Zaborski, rzecznik prasowy śląskiej Straży Granicznej.

Strażnicy zatrzymali mieszkającego od wielu lat w Katowicach 46-letniego Wietnamczyka, który był organizatorem całego procederu. Jako tłumacz przysięgły języka wietnamskiego był znaną postacią w środowisku nielegalnych imigrantów z Azji. Za 6 tys. zł obiecywał ciężarnym Wietnamkom załatwienie prawa pobytu w Polsce. Najprostszym sposobem było znalezienie Polaka, który przyznawał się do ojcostwa dzieci.

- Wietnamki odmawiały podawania w szpitalu danych osobowych ojców dzieci, bo tak naprawdę nie wiedziały, kogo im załatwi tłumacz - mówi pułkownik Zaborowski.

Kobiety po raz pierwszy spotykały ich dopiero podczas rejestracji narodzin w urzędzie stanu cywilnego. Tłumacz przywoził tam mężczyzn, którzy za 3 tys. zł godzili się uznać przed urzędnikiem wietnamskie dziecko, a następnie meldowali je u siebie. Na tej podstawie noworodek otrzymywał polskie obywatelstwo. Po otrzymaniu polskich paszportów dzieci Wietnamek znikały z życia "ojców".

Strażnicy graniczni ustalili już czterech mężczyzn w wieku 25-45 lat, którzy za pieniądze dali wietnamskim noworodkom własne nazwiska. To bezrobotni z Sosnowca. Wczoraj katowicka prokuratura zakończyła śledztwo w ich sprawie. Za oszukiwanie urzędników grozi im do trzech lat więzienia. Śledczy zwrócili się także do wojewody śląskiego o cofnięcie paszportów "ich" wietnamskim dzieciom. Po zakończeniu całej procedury Wietnamki i ich dzieci będą mogli być deportowani.

Do odrębnego postępowania przekazano sprawę legalizacji pobytu w Polsce kilkunastu innych Azjatek.
http://miasta.gazeta.pl/k...u_tatusiow.html

Adrian Rak - |8 Sty 2009|, 08:28

Cytat:
Do wglądu są teczki ponad pięciuset kolejnych polityków samorządowych

Instytut Pamięci Narodowej uzupełnił wczoraj swój internetowy katalog o informacje na temat m.in. 105 prezydentów, 323 burmistrzów i 80 członków zarządów województw. Na stronie www.ipn.gov.pl może się z nimi zapoznać każdy. Katalog pokazuje zarówno piękne karty działaczy samorządowych, jak i te bardzo wstydliwe.

Zdzisław Banaś, burmistrz Siewierza, w swoim oświadczeniu lustracyjnym przyznał się do współpracy ze służbami bezpieczeństwa. Jako wiceprezes Samopomocy Chłopskiej w latach 80. spotykał się z pracownikiem bezpieki. Dziś obawia się, jak to ocenią mieszkańcy i gminni współpracownicy.

- Ten człowiek był moim nauczycielem. Nadal mieszka w Siewierzu. Rozmawialiśmy o spółdzielni i skupie płodów rolnych. Miałem 27 lat, kończyłem studia. Nie wiedziałem, że robię coś złego. Dopiero gdy weszła ustawa lustracyjna, uświadomiłem sobie, że być może ja też jestem zarejestrowany - mówi burmistrz Banaś.

Prosi, by nie utożsamiać go z osobami, które donosiły na kolegów czy niszczyły Kościół. - Ja naprawdę nie szkodziłem ludziom - podkreśla.

Wśród TW na stronach IPN-u jest też nazwisko Antoniego Szlagora, burmistrza Żywca. Zarejestrowano go w Krakowie jako "Paweł Góral". Z akt wynika, że donosił na kolegów zrzeszonych w duszpasterstwie akademickie. Był aktywny. Dostawał wynagrodzenie. Szlagor wielokrotnie wypierał się współpracy ze służbami. Wbrew temu, co twierdzi nie złożył oświadczenia lustracyjnego, ale też nie poniesie za to odpowiedzialności. Tak orzekł Trybunał Konstytucyjny, który zakwestionował część ustawy lustracyjnej. Za to Szlagor kilkakrotnie próbował uzyskać dostęp do swojej teczki. Także przez podstawioną osobę. Bezskutecznie.

Stanowisko burmistrza może stracić Krystian Szostak (TW "Ryszard"), burmistrz Pszczyny. Złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne. Jeśli sąd uzna go za kłamcę, nawet przez 10 lat nie będzie mógł pełnić funkcji publicznych.

W katalogu IPN-u pojawiły się także informacje o bezsilności bezpieki wobec wielu działaczy opozycyjnych. Chodzi np. o Tadeusza Wronę, obecnego prezydenta Częstochowy, Piotra Koja, prezydenta Bytomia, oraz o inwigilowanego Andrzeja Stanię, prezydenta Rudy Śląskiej.

IPN opublikował kolejny katalog wstydu i chwały

Wybierając radnego, burmistrza, prezydenta, posła czy senatora, mamy prawo znać nie tylko jego poglądy i program, ale i przeszłość. Dzięki publikowaniu przez IPN w internecie katalogów każdy wyborca może dowiedzieć się, co zachowało się w aktach i wyrobić sobie na ten temat zdanie. Jak się okazuje nie wszyscy byli uczciwi. Wielu z nich jednak pięknie zapisało się w historii.

Piotr Koj, obecny prezydent Bytomia, w 1985 roku został zarejestrowany jako figurant do sprawy "Skaut". Był drużynowym 104. Bytomskiej Drużyny Harcerskiej, angażował się w duszpasterstwo. Brał udział w imprezach o "negatywnym wydźwięku".

- Było minęło. Nie robię z siebie kombatanta. Dokonałem wyborów i poniosłem konsekwencje - mówi Koj.

Swoją teczkę w IPN-ie czytał. A przynajmniej to, co z niej zostało. - Przerażało mnie, jak wiele o mnie wiedziano. Ktoś doniósł o kartce z Niemiec, jaką dostali moi rodzice. Ktoś informował służby o wszystkich moich wyjazdach. To było porażająco drobiazgowe. Domyślam się, kim byli informatorzy. To ich moralny problem, nie mój - podkreśla.

Wcześniej, bo już na początku lat 70., w Krakowie jako TW "Paweł Góral" Wydział IV KWMO zarejestrował studenta Akademii Górniczo-Hutniczej Antoniego Szlagora. Z zachowanych akt wynika, że obecny burmistrz Żywca był mocno związany z duszpasterstwem akademickim przy kościele jezuitów w Krakowie. Ze współpracy został jednak wyeliminowany. Powód? Służby obawiały się, że dojdzie do dekonspiracji. Ich zdaniem Szlagor pił i awanturował się.

Z tego okresu współpracy "Pawła Górala" ze służbami PRL-u w IPN-ie nie zachowały się żadne dokumenty. Znamy je z raportu napisanego w 1983 roku przez mł. chor. Grzegorza Urbańskiego, inspektora Wydziału III KWMO w Bielsku Białej. Służby doceniały wcześniejszą współpracę ze Szlagorem i próbowały go ponownie pozyskać. Ten tym razem jednak odmówił.

Szlagor zaprzecza rzekomej współpracy. Publicznie zarzuca dziennikarzom kłamstwo, straszy ich procesami. Twierdzi też, że raz złożył oświadczenie lustracyjne.

- To nieprawda. Ta osoba nie złożyła oświadczenia, choć została poinformowana o obowiązku - podkreśla prok. Andrzej Majcher, naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Katowicach.

Tadeusz Wrona, prezydent Częstochowy, cieszy się, że IPN upublicznia informacje o współpracownikach służb.

- Jestem za pełną jawnością - podkreśla.

Sam przez lata był prześladowany przez bezpiekę. Był wtedy świeżo upieczonym doktorem Politechniki Częstochowskiej. Współzakładał na uczelni Solidarność, kolportował nielegalne pisma, organizował pomoc dla kolegów. Zapłacił za to zakazem wyjazdów za granicę, rewizjami, przesłuchaniami i służbą wojskową w Rawiczu w czasie stanu wojennego.

- Tam były dwie solidarnościowe kompanie aktorów, literatów, pracowników naukowych, sportowców. Pozostałych żołnierzy w jednostce ostrzegano, że jesteśmy mordercami. Broni nam nie dano do ręki, za to ćwiczono bardzo aktywnie - wspomina Wrona.

Burmistrz Siewierza, Zdzisław Banaś, został zarejestrowany jako TW "Klemens" przez II Pion SB RUSW w Zawierciu w 1984 roku. Został pozyskany do zagadnienia: "nieprawidłowości w funkcjonowaniu bazy i nadbudowy w rolnictwie".

- Dwa lata wcześniej zostałem wiceprezesem Samopomocy Chłopskiej. To był w Siewierzu strategiczny zakład. Żywność była na kartki, a my skupowaliśmy płody rolne. Przyszedł do mnie były nauczyciel z podstawówki. Powiedział, że może mi pomóc, a zarejestrował mnie jako TW. Ja naprawdę o tym nie wiedziałem - denerwuje się Banaś.

Twierdzi, że rozmawiali o tym co dzieje się w spółdzielni, o problemach ze skupem. - Wtedy nie zdawałem sobie nawet sprawy z tego, że robię coś złego. Ufałem temu człowiekowi. Dopiero, gdy powstała ustawa lustracyjna, pomyślałem, że przecież mnie też mogli zarejestrować, że te kontakty jednak były. Dlatego w oświadczeniu lustracyjnym napisałem słowo: tak - opowiada burmistrz Siewierza.

Jest załamany. Boi się, że zostanie postawiony w jednym szeregu z tymi, którzy donosili na kolegów, niszczyli Solidarność, Kościół. - To dla mnie bardzo przykre. Ja naprawdę nie jestem łotrem. Tak bardzo bym chciał, by ktoś opublikował moją teczkę. Niech ludzie zobaczą, że nikogo nie skrzywdziłem - podkreśla.

Andrzej Stania, prezydent Rudy Śląskiej, jest zaskoczony, że w IPN-ie zachowały się dokumenty na jego temat. W 1966 roku wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Wtedy założono mu teczkę. Kiedy po pięciu semestrach zrezygnował z kapłaństwa i wrócił do domu, dostał zaproszenie na komisariat na Nowym Bytomiu. To był jego jedyny kontakt ze służbami. Kilka lat temu wystąpił do IPN-u o udostępnienie akt. Został uznany za pokrzywdzonego.

Zakaz wyjazdu do krajów kapitalistycznych oraz Albanii i Jugosławii zachował się także w kartotece paszportowej Stanisława Korfantego, prezydenta Piekar Śląskich. To zastrzeżenie wpisano w 1983 roku, odwołano dopiero w 1987 roku.

Obowiązek publikacji nałożyła na IPN ustawa lustracyjna. Pierwsze informacje na www.ipn.gov.pl zamieszczono już 25 września 2007 roku. Dotyczyły one prezydenta RP, premiera, marszałków parlamentu, RPO, szefów prokuratur i sędziów.

- Nie ma możliwości opublikowania jednorazowo pełnego zbioru. W związku z tym przyjęto zasadę publikowania informacji sukcesywnie - informuje Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy IPN.

Dodaje, że w następnej edycji publikacja obejmie pozostałych burmistrzów, a w kolejnych uzupełnieniach - członków zarządów powiatowych i wójtów.
Aldona Minorczyk-Cichy - POLSKA Dziennik Zachodni
http://klobuck.naszemiast...nia/944064.html

Adrian Rak - |8 Sty 2009|, 10:50
Temat postu: TAŃSZY URZĄD w Będzinie
Cytat:

Miniony 2008 r. był kolejnym rokiem oszczędności prowadzonych przez Urząd Miejski w Będzinie. Na korzystaniu z usług gońców zaoszczędzono ponad 66 tys. zł.
Praca trzech gońców (na umowie zleceniu) pozwoliła na skuteczne i szybsze dostarczenie ponad 18 tys. sztuk korespondencji.
Kodeks postępowania administracyjnego zezwala organom administracji publicznej doręczanie pism za pokwitowaniem zarówno przez pocztę, jak m.in. przez swoich pracowników. Z tej możliwości korzysta Urząd Miejski.
Ponadto zaoszczędzono 24 tys. w skali roku na rezygnacji z usług pocztowych w zakresie tzw. frankownicy. Stemplowanie znaczkiem wykonuje pracownica Urzędu. Kolejne 31 tys. zł uzyskano na przepięciu dotychczasowych zewnętrznych numerów telefonicznych do nowej centrali telefonicznej.
M. Karolczyk
http://www.bedzin.pl/defa...=1585&templId=8

Adrian Rak - |9 Sty 2009|, 15:48


Robert Zach - |9 Sty 2009|, 15:53

Dlaczego akurat Poręba? A Zawiercie?
Ciekawe co jest z drugiej strony.

Adrian Rak - |9 Sty 2009|, 15:54

Nie wiem, ale można ten proporczyk kupić na allegro.
http://www.allegro.pl/ite...dabrowskie.html

Adrian Rak - |12 Sty 2009|, 11:25

Cytat:
Wojkowice: Największy zakład karny w województwie
dziś
Przy nowym pawilonie Zakładu Karnego powstał m.in. nowy spacerniak.

Dziś otwarcie nowego pawilonu w Zakładzie Karnym w Wojkowicach. To kolejne nowe miejsca dla skazanych i tymczasowo aresztowanych wybudowane w ramach ministerialnego "Programu pozyskiwania 17 tysięcy nowych miejsc w jednostkach organizacyjnych więziennictwa w latach 2006 - 2009".

Nowo uruchamiany pawilon pomieści 211 skazanych i tymczasowo aresztowanych. Zakład w sumie będzie dysponował 1093 miejscami. To znaczy, że ma najwięcej cel w województwie.


W pawilonie będzie oddział zakładu karnego zamkniętego dla młodocianych i dorosłych pierwszy raz karanych oraz oddział aresztu śledczego.

To nowoczesny pawilon, który spełnia wszelkie standardy Unii Europejskiej. Wyposażony jest m.in. w cztery świetlice, salę terapii zajęciowej oraz jedną celę dla niepełnosprawnych.

- Koszt budowy takiego pawilonu łącznie z wyposażeniem to dziesięć milionów złotych - mówi major Luiza A. Sałapa, rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie.

W pawilonie jest siedemdziesiąt pięć cel. Cztery izolacyjne, w których umieszczane są osoby za wykroczenia dyscyplinarne i dwanaście pojedynczych. Pozostałe to cele trzyosobowe.

- Więzień ma prawo poprosić o celę pojedynczą. Zawsze jednak przed wydaniem zgody proszę wcześniej o konsultacje psychologiczne, bo nie wszystkim takie odosobnienie służy. Zwykle osadzeni prosząc o taką celę mówią, że potrzebują wyciszenia, aby przemyśleć swoje postępowanie. Na pewno jednak nie trafią do takiej celi zaraz po przyjściu do zakładu - mówi major Zdzisław Pokorski, dyrektor Zakładu Karnego w Wojkowicach.

Cele wyposażone są standardowo. Łóżka, stolik, krzesło, zabudowany kącik sanitarny z umywalką i toaletą, wysięgnik na telewizor. W celach są też domofony, przez które osadzeni mogą porozumiewać się z dyżurką.

Pawilon (jest tu też budynek administracyjny) budowano około dwóch lat.

- Czekamy jeszcze na odbiór przez straż pożarną i pracowników sanepidu. Jeśli nie będzie potrzeby żadnych poprawek, pierwsi osadzeni trafią tu już na przełomie lutego i marca. Część przeniesiemy z obecnego pawilonu A - dodaje dyrektor.

Dzięki nowemu pawilonowi odpadnie potrzeba transportowania osadzonych do zakładów w Herbach, Nysie, Strzelcach Opolskich czy Tarnowie. Transportowani będą jedynie więźniowie - recydwiści.

Przy okazji nowego pawilonu dobudowano także łączniki, dzięki którym więzień przechodzi bezpośrednio z jednego budynku do drugiego. To nowość, bo do tej pory konwój transportował go przez plac. Łączniki są zabudowane tak, że nie sposób na zewnątrz zobaczyć kto przez nie przechodzi. Tą samą drogą będą trafiały osoby do sali widzeń. Oczywiście wszystkie te miejsca są monitorowane.

- Poprawią się też warunki pracy naszych funkcjonariuszy. W nowej części administracyjnej będą mieli nowe stanowisko monitoringu. Obecnie znajduje się ono u dowódcy zmiany, co trochę dezorganizowało mu pracę. Na razie na nowym stanowisku monitoringu jest osiem monitorów - dodaje dyrektor Pokorski.

W części opuszczonego budynku administracji chce zrobić stołówkę dla pracowników.

- Na razie nie planujemy dalszej rozbudowy. Zresztą, jeśli nawet, to miejsce mamy jedynie w części, w której znajduje się zakład półotwarty. Obecnie nasza jednostka jest największa jeśli chodzi o liczbe miejsc w całym województwie śląskim. Wprawdzie niewiele mniejszy jest zakład karny w Jastrzębiu, ale jednak go wyprzedzamy - podkreśla dyrektor.

Budynki wojkowickiego zakładu karnego zostały wzniesione podczas okupacji hitlerowskiej z przeznaczeniem dla osadzania w nich jeńców wojennych aliantów, a zwłaszcza lotników angielskich. Po wyzwoleniu funkcjonował tu obóz dla jeńców niemieckich a następnie w roku 1953 jednostka wojskowa - 26. Batalion Zastępczej Służby Wojskowej . Formacje te rozformowano w roku 1959 roku i wówczas zakład przejęło w administrowanie i zarządzanie Ministerstwo Sprawiedliwości i utworzyło Zakład Karny.

Od początku istnienia jednostka ta była zakładem typu Ośrodka Pracy Więźniów z przeznaczeniem dla skazanych młodocianych oraz skazanych dorosłych, osadzonych do kształtowania tzw. środowiska wychowawczego. Skazani zatrudnieni byli na zewnątrz zakładu w różnych przedsiębiorstwach rozrzuconych po terenie całego województwa, a zwłaszcza w przedsiębiorstwach budowlanych oraz związanych z przemysłem węglowym. Od stycznia 1996 roku Zakład Karny w Wojkowicach jest zakładem typu półotwartego z oddziałem otwartym dla skazanych pierwszy raz karanych. Nowy pawilon oddano tu także w 2006 roku.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/945888.html

Adrian Rak - |16 Sty 2009|, 13:03

kurde babka mnie pobiła, ja napisałem tylko 316 stron pracy, a ona (nie)zwykłą skargę potraktowała tak poważnie- dla mnie numer 1 w osobistościach tego roku.
Cytat:
Mieszkanka Wojkowic napisała do straży miejskiej w Będzinie. Może miał to być list, ale sądząc po objętości, wyszła obszerna książka. Aż 350 stron!
Pismo osobiście przyniosła w środę do adresata i teraz strażnicy zajęci są lekturą. Każda strona formatu A-4 zapisana jest drobnym maczkiem. Arkadiusz Dusiński, komendant straży miejskiej, ma nadzieję, że przeczytanie całego listu zajmie jego podwładnym nie więcej niż kilka dni.

- Nie możemy zlekceważyć głosu mieszkanki, musimy przeczytać wszystko, by sprawdzić, czy musimy pilnie interweniować w jakiejś sprawie i czy możemy w czymś pomóc - mówi Dusiński. Przyznaje jednak, że z treści pierwszych stron nic takiego nie wynika.

- To wielowątkowa lektura, która zawiera osobiste przemyślenia i opinie na temat służby zdrowia, policji czy prokuratury. Jednego jestem pewien, to rekord, jeśli chodzi o obszerność pisma do urzędników - dodaje Dusiński.
http://miasta.gazeta.pl/k..._miejskiej.html

Apolonia - |16 Sty 2009|, 13:16

Dobra jest :) Pewnie zaraz wprowadzą ograniczenia objętości pism kierowanych do urzędów ;)
Adrian Rak - |20 Sty 2009|, 11:55

Cytat:
Prezydent Miasta Kazimierz Górski otrzymał Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji, prestiżową nagrodę przyznawaną przez środowiska gospodarcze województw śląskiego i opolskiego skupione w Regionalnej Izbie Gospodarczej. Nagrody przyznano już po raz siedemnasty. Wśród dotychczasowych wyróżnionych znalazły się takie osobistości jak Prezydent Lech Wałęsa, Ojciec Święty Jan Paweł II, Sekretarz Generalny NATO Javier Solana, Prezydent Aleksander Kwaśniewski, Prezydent Vaclav Havel itp.

Kapituła, jak czytamy w uzasadnieniu, przyznała Złoty Laur dla Kazimierza Górskiego za:
- realizację licznych inwestycji na terenie miasta i umiejętność aktywnego pozyskiwania i profesjonalnego wykorzystania funduszy unijnych;

- stworzenie miasta przyjaznego inwestorom oraz za osobiste zaangażowanie
w proces pozyskiwania krajowych i zagranicznych inwestorów, które przyczyniło się do stworzenia wielu nowych miejsc pracy;

- działania w zakresie szeroko rozumianej promocji miasta i regionu;

- integrowanie środowiska lokalnego poprzez organizację przedsięwzięć wzmacniających życie społeczno - gospodarcze miasta;

- otwartość w kontaktach z mieszkańcami.

Kazimierz Górski dał się poznać jako człowiek o wielkim sercu, ofiarności i ludzkiej wrażliwości. Jako Prezydent uczestniczył w wielu akcjach charytatywnych i programach społecznych mających na celu świadczenie pomocy osobom potrzebującym.

W 1992 roku po raz pierwszy działacze samorządu gospodarczego skupieni w Regionalnej Izbie Gospodarczej w Katowicach wystąpili z inicjatywą nagradzania Laurami ludzi nieprzeciętnych, wyróżniające się firmy, organizacje i instytucje, które aktywnie i skutecznie włączyły się w proces tworzenia gospodarki rynkowej, jej restrukturyzacji oraz dostosowania do standardów europejskich. W tym celu powołano Kapitułę, która postanowiła przyznawać co roku Laury Umiejętności i Kompetencji. Inicjatywę tę podjęły również środowiska gospodarcze regionów Bielska - Białej, Częstochowy i Opola, a także instytucje medialne - Telewizja Polska S.A. Oddział w Katowicach, Polskie Radio Katowice S.A. oraz regionalna prasa.
Kapituła Laurów przyznaje następujące Laury:

* Diamentowe Laury Umiejętności i Kompetencji
* Platynowe Laury Umiejętności i Kompetencji
* Platynowe Laury "Ambasador Spraw Polskich"
* Platynowe Laury "Pro Publico Bono"
* Platynowe Laury "Doskonała Załoga"
* Platynowe Laury "Śląski Fair Play"
* Złote Laury Umiejętności i Kompetencji oraz nagrody specjalne, m.in. Złoty Laur Forum Młodych


Ideą przedsięwzięcia jest promowanie przedsiębiorczości - ludzi i ich firm, które osiągają sukces gospodarczy a jednocześnie są zdolni do dzielenia się tym sukcesem poprzez aktywność społeczną w swoim środowisku i wspieranie inicjatyw lokalnych.

Historię Laurów tworzy kilkuset Laureatów, ich sukcesy, osiągnięcia w biznesie, nauce, edukacji, polityce czy kulturze. Wśród dotychczasowych wyróżnionych znalazły się takie osobistości jak Prezydent Lech Wałęsa, Ojciec Święty Jan Paweł II, Sekretarz Generalny NATO Javier Solana Madariaga, Jan Nowak Jeziorański, Prezydent Aleksander Kwaśniewski, Prezydent Vaclav Havel, Kardynał Stanisław Dziwisz, Profesor Władysław Bartoszewski czy Profesor Leszek Balcerowicz.
http://www.gazetasosnowie..._Gorskiego.html

Łukaszew - |23 Sty 2009|, 13:46

Cytat:
Protest pracowników zakładów Duda-Bis

Pracownicy zakładów mięsnych Duda-Bis z Sosnowca demonstrowali w piątek w Warszawie przed siedzibami Raiffeisen Bank Polska, ING Banku Śląskiego i Ministerstwa Gospodarki. Domagali się wycofania wniosku o upadłość zakładu.

"Zagrożone jest ponad tysiąc miejsc pracy. Firma, której obroty kształtują się na poziomie 300 mln zł rocznie, zysk ze sprzedaży 14 mln zł, a suma aktywów ponad 230 mln zł, naszym zdaniem w żaden sposób nie kwalifikuje się do upadłości" - powiedział PAP Jarosław Suchan, jeden z protestujących w Warszawie pracowników zakładu.

"Chcemy wycofania wniosku o upadłość, wznowienia z zarządem Duda- Bis rozmów o restrukturyzacji zadłużenia oraz możliwości jego spłaty w dłuższym okresie czasu" - dodał.

Z informacji prasowych wynika, że łączna kwota udzielonych kredytów wynosi prawie 120 mln zł. Zadłużenie zakładu wobec Raiffeisen Bank Polska wynosi 50 mln zł, ING Banku Śląskiego - 48 mln zł oraz Banku DNB Nord - 20 mln zł.

Wniosek o ogłoszenie upadłości spółki Duda-Bis został zgłoszony 19 stycznia.

(PAP, tm/23.01.2009, godz. 12:35)

http://biznes.onet.pl/0,1902934,wiadomosci.html

Adrian Rak - |10 Lut 2009|, 15:33

a ja tam od czasu do czasu lubiałem zjeść kebaba :szok:
Cytat:
Wczoraj Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej zakończył kontrolę w sosnowieckim Kebabie Istambul. Wyniki nie są "zadowalające". Teraz kolej na Sanepid.

Sosnowiecki Istambul Kebab to jeden z najpopularniejszych lokali gastronomicznych w mieście. Kolejki jakie tworzą się przed knajpą świadczą o dużej popularności. Informacje o nieprawidłowościach pojawiły się pod koniec ubiegłego tygodnia. Sprawą zajął się Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej, który od 5 lutego przeprowadzał kontrolę w lokalu. Jej wyniki są zatrważające.

W lokalu znaleziono ponad 100 kilogramów przeterminowanej kapusty, ser twarogowy oraz jogurty, które również nie nadawały się do spożycia. Oprócz tego mięso, które nie posiadało daty ważności: 50 kilogramów mielonej wołowiny, 7 kilogramów mięsa drobiowego, 7 kg piersi z kurczaka oraz 13 kg łaty wołowej.

- Mięso nie posiadało oznaczeń. Nie udało się określić skąd pochodziło, ani jaka jest jego data ważności. Również temperatura w jakiej je przechowywano pozostawiała wiele do życzenia - poinformowała nas Katarzyna Kielar z WIIH. Wszystkie te składniki były na bieżąco używane do produkcji kebabów. - Właściciel przyznał wprost, że ich z nich korzystał - dodała Pani rzecznik. Wszystkie produkty zostały wycofane, a na właściciela został nałożony mandat w wysokości 400 złotych. Sprawę zgłoszono do Sanepidu oraz Urzędu Skarbowego.

- Właściciel nie posiadał również zgody na produkcję kebabów, a jedynie na ich sprzedaż - dodała Katarzyna Kielar. Wiele do życzenia pozostawiał również stan sanitarno - porządkowy. W tej chwili wnętrze lokalu zostało odnowione.

Kontrola jaką przeprowadził Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej była rutynowa i wcześniej zaplanowana. Obejmowała różne fast foody. Jednak uchybienia jakie miały miejsce właśnie w lokalu przy ul. 3 Maja były największe. - W pozostałych lokalach, które były przez nas kontrolowane, nie znaleźliśmy większych nieprawidłowości - poinformowała rzeczniczka WIIH. Na razie nie wiadomo czy wkrótce będą kontrolowane kolejne bary tego samego właściciela.

Jak udało nam się dowiedzieć, już dziś w Kebabie Istambul rozpocznie się kontrola Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Sosnowcu. - Na razie nie możemy udzielać żadnych informacji - usłyszeliśmy w PSSE. Rezultaty kontroli powinny być znane w ciągu kilku najbliższych dni.
http://www.gazetasosnowie...rozpoczeta.html

Maciej Szczęsny - |10 Lut 2009|, 15:44

No to jeszcze jedno fajne miejsce z dobrym żarciem szlag trafi. A czisbrgera z McDonalda do dzisiaj badają i nic. Skoro były kolejki i nikt się nie zatruł, to wsio w porządku. karać należy za spowodowanie, a nie możliwość spowodowania. Tworzymy społeczeństwo asekurantów. Polecam Raport mniejszości. Film słaby ale rzuca odpowiednie światło na problem prewencji.
Marcin Boruta - |10 Lut 2009|, 15:49

ludzie a czego Wy się spodziewaliście (to do komentatorów na róznej maści portalach ;) ) ? że ci Turcy zachowają tam HACCP jak w jakimś Sheratonie ?! pamietajcie najgorzej to oszukiwać samego siebie, to był i mam nadzieję, że dalej będzie najlepszy kebab w Zagłebiu :) ja tam mogę go dalej jeść, a jak ktoś myśli że McDonaldzie jest lepiej to nawet nie wie jak się myli

może Turków nikt po prostu nie ostrzegł przed kontrolą dlatego tylko oni źle wypadli, jak ktoś pracował z HACCPem czy innym ISO to wie że świat dzieli się na dzień audytu/kontroli i pozostałe 364/5 dni w roku ;)

Maciej Szczęsny - |10 Lut 2009|, 15:51

Myślę, że to ta sama firma co na Małachowskiego w Będzinie. Jak kiedyś Turek założy czysty fartuch, to przestanę u niego kupować :cwaniak:
justynka-n - |10 Lut 2009|, 15:56

sztwiara napisał/a:
Myślę, że to ta sama firma co na Małachowskiego w Będzinie. Jak kiedyś Turek założy czysty fartuch, to przestanę u niego kupować :cwaniak:

Raczej ta sama :D I w Sosnowcu i Będzinie (tam bywam częściej z przyzwyczajenia z czasów LO, kiedy na długiej przerwie szło się na kebaba) najlepsze kebaby w okolicy. I raczej też z nich nie zrezygnuję :P

Adrian Rak - |13 Lut 2009|, 16:13

Cytat:
Wdzięk, wysportowana sylwetka i uroda mogą okazać się atutami, które będą przepustką do udziału w finale wyborów Miss i Mistera Zagłębia 2009. Warto dać sobie szansę i wybrać się na casting, który odbędzie się już za dwa tygodnie, w piątek 27 lutego, o godz. 17 w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.

- Zapraszamy wszystkie mieszkanki i mieszkańców zagłębiowskich miast i miejscowości, którzy mają ochotę spróbować swych sił. Jeśli zjawi się ktoś spoza regionu, z całego województwa, także będzie mógł się zaprezentować. Kryteria są dla wszystkich jednakowe. Potrzebna jest odrobina odwagi - mówi Małgorzata Stankowska, organizatorka konkursu.

W kategorii Miss Nastolatek mogą wystartować dziewczyny w wieku 14-17 lat, o tytuł Miss Zagłębia 2009 mogą się natomiast ubiegać kandydatki w wieku 18-24 lat. Po raz pierwszy w historii konkursu o tytuł najpiękniejszej będą także rywalizowały panie w wieku 25-45 lat.

- To rzeczywiście nowość, dlatego liczymy, że chętnych pań do udziału w tej kategorii konkursowej nie zabraknie - zachęca Małgorzata Stankowska.

Panowie, którzy chcą się sprawdzić w rywalizacji z konkurentami, muszą mieścić się w przedziale wiekowym 17-27 lat
i mieć co najmniej 175 cm wzrostu. Kandydatki w swoich kategoriach nie mogą być niższe niż 165 cm. Na casting powinny też zabrać ze sobą buty na wysokim obcasie oraz sukienkę lub spódniczkę.

Udział w zagłębiowskim finale, to jak podkreślają organizatorzy nie tylko szansa na przeżycie wyjątkowej przygody. To także okazja, by rozpocząć karierę w świecie modelingu, a przede wszystkim awansować do ogólnopolskiego finału wyborów Miss Polski. Wiele z uczestniczek wyborów Miss Zagłębia otrzymało już ciekawe propozycje pracy jako modelki i fotomodelki w kraju i za granicą.

Finał konkursu, który wyłoni najpiękniejszych mieszkańców Zagłębia odbędzie się 23 maja o godz. 17, także w dąbrowskim Pałacu Kultury Zagłębia.

źródło : Piotr Sobierajski - Dziennik Zachodni
za: http://www.czeladz.org.pl...glebia_%21.html


myrufka może wezmę udział??? :hyhy: :hyhy:

Aneta Formicka - |13 Lut 2009|, 16:20

Cytat:
myrufka może wezmę udział??? :hyhy: :hyhy:

Najpierw to musiałbyś sobie tuning zrobić :rotfl:

Adrian Rak - |13 Lut 2009|, 16:21

myrufka napisał/a:
Cytat:
myrufka może wezmę udział??? :hyhy: :hyhy:

Najpierw to musiałbyś sobie tuning zrobić :rotfl:

no to czyli się dobraliśmy :rotfl:

Aneta Formicka - |13 Lut 2009|, 16:24

Ty się na normalną kategorię załapałeś ja już na oldzagłębiegirl. Ja to nie tuning a wymiana nadwozia już :rotfl:
Adrian Rak - |16 Lut 2009|, 12:32

Cytat:

Będzinianie chcą zamienić generała na papieża
Iwona Sobczyk
Specjalna komisja ma opiniować i analizować nazwy ulic i placów w Będzinie. Analiza ma być rzetelna i ostrożna, tak by nie ucierpieli mieszkańcy, a w mieście zapanował ład przestrzenny.
- Co jakiś czas trafia do nas list mieszkańca niezadowolonego z patrona swojej ulicy. Powstają też nowe osiedla i nowe ulice, którym trzeba nadać stosowną nazwę. A tego nie można robić w sposób chaotyczny - wyjaśnia powody powołania komisji jej przewodniczący radny Marcin Lazar.

Czteroosobowy zespół dopiero rozpoczyna działalność i daje sobie kilka miesięcy na opracowanie listy patronów niechcianych i tych, którzy swoją ulicę w mieście mieć powinni. Ale już dziś radni wiedzą, że wątpliwości mieszkańców budzi przede wszystkim generał Świerczewski. I nie dość, że ma swoją ulicę, to jeszcze jedną z większych.
Przeciwników mają także: Armia Ludowa, Marceli Nowotko, Róża Luksemburg, Paweł Finder i Małgorzata Fornalska. - Mieszkańcy przypominają, że Jan Paweł II nie jest u nas patronem żadnej ulicy ani placu, upominają się także o ulicę dla biskupa Śmigielskiego i honorowego obywatela miasta profesora Jana Świderskiego. Chcieliby patrona dla naszej słynnej "nerki" - wymienia radny Sławomir Brodziński. Na kolejne propozycje od mieszkańców radni cały czas czekają.

Radnym pomogą historycy, żeby nikogo zasłużonego nie skrzywdzić. - Przykład? Jakiś czas temu usuwano zewsząd Ludwika Waryńskiego, który zawinił głównie tym, że władze komunistyczne zrobiły sobie z niego bohatera - mówi Brodziński. I zapowiada, że komisja będzie działać bez historycznej zapalczywości. - Gdybyśmy byli małostkowi, musielibyśmy zgłosić wątpliwości co do nazwy ulicy Rewolucjonistów, zakładając, że to byli ci niewłaściwi rewolucjoniści. To byłby absurd - dodaje Brodziński.

Przy okazji działalności komisji w mieście ma zapanować porządek przestrzenny. - Mamy aleję Kołłątaja i ulicę Kołłątaja. Jedną w centrum, drugą w oddalonej dzielnicy. Przyjezdni się gubią - dodaje radny Piotr Czerwiński.

Ostatecznie o zmianach zdecydują koszty i opinie mieszkańców. - Bez ich zgody nic nie będziemy zmieniać - zapowiadają radni.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
http://miasta.gazeta.pl/k...na_papieza.html


Ciekawe kiedy taka komisja powstanie w Czeladzi, a miałaby co robić.

Aneta Formicka - |18 Lut 2009|, 09:33

Zagłębie chce promować za granicą swoje ruiny
Magdalena Warchala
2009-02-17, ostatnia aktualizacja 2009-02-18 00:29
Cytat:

Zagłębiowskie stowarzyszenia przygotowały listę postindustrialnych budynków, które chcą wpisać na Światową Listę Dziedzictwa Przemysłowego dla Turystyki, wzorowaną na liście UNESCO. - Szanse mają tylko dwa obiekty, bo reszta to ruiny, które wstyd pokazać turystom - mówi historyk Dariusz Walerjański.
- Patrząc na mapy zabytków przemysłowych, ma się wrażenie, że wszystko co ciekawe znajduje się po drugiej stronie Brynicy. A przecież zagłębiowskie zabytki wcale nie są gorsze od śląskich - uważa Dariusz Jurek ze stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego.

Dlatego FdZD razem z czterema innymi stowarzyszeniami - Moim Miastem, Obywatelskim Forum Samorządowym, Fundacją Inicjatywa Brama Cukermana oraz Stowarzyszeniem Inicjatyw Kulturalnych - opracowało Zagłębiowską Listę Zabytków Techniki. Znalazły się na niej 24 obiekty z Zagłębia. Listę wysłano do Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłu dla Turystyki w Zabrzu, kierowanego przez historyka Dariusza Walerjańskiego.

Zabrzańskie centrum we współpracy ze Światową Organizacją Turystyki w Madrycie gromadzi informacje o budowlach, które chce wpisać na tworzoną przez siebie światową listę. Zewidencjonowało już obiekty z ponad 40 krajów, m.in. rzymskie Muzeum Kapitolińskie w starej elektrociepłowni, niemieckie żelazne miasto Ferropolis, a ze Śląska - m.in. zabytkową kopalnię Guido w Zabrzu. Umieszczenie zabytków na liście, która ma być gotowa za kilka lat, to nie tylko prestiż, ale i szansa na wypromowanie regionu i przyciągnięcie turystów.

Dlatego zagłębiowskie stowarzyszenia chcą, by na listę trafiły m.in. oba dworce kolejowe i cementownia w Będzinie, kopalnia oraz browar w Grodźcu, sosnowiecka przędzalnia Dietla czy kuźnia w Sławkowie.

Będzińskie starostwo powiatowe, które koordynowało prace, już ogłosiło triumf na swojej stronie internetowej: "Wierzymy, że zgodnie z obietnicą pana Dariusza Walerjańskiego, dyrektora zabrzańskiego centrum, będą one uwzględnione przy tworzeniu światowej listy zabytków techniki i przemysłu".

Walerjański uważa, że to dobrze, że Zagłębiacy zainteresowali się swoją przemysłową historią, ale zbytnio pospieszyli się z odtrąbieniem sukcesu. Większość z zaproponowanych przez nich budynków to ruiny, do których wstyd i strach wpuścić turystów. - Najpierw je uratujmy, zagospodarujmy, następnie stwórzmy lokalny czy miejski szlak, na którym znajdą się te obiekty, niech usłyszą o nich mieszkańcy, a dopiero na samym końcu możemy rozmawiać o wpisie na światową listę - mówi Walerjański.

Nie wyobraża sobie przyjmowania zagranicznych gości np. w grodzieckiej cementowni. - Przecież wejście tam grozi śmiercią. Owszem, to ruiny bardzo malownicze, romantyczne, fascynujące dla fotografików, ale żeby doprowadzić je do stanu, w którym mogłyby być zwiedzane, trzeba zainwestować olbrzymie pieniądze w ich remont - mówi Walerjański.

Jego zdaniem szansę, by znaleźć się na liście mają zlokalizowana w budynku dawnej kopalni Saturn Galeria Sztuki Współczesnej "Elektrownia" oraz wciąż pracująca Elektrownia Łagisza. - Wieża ciśnień w Grodźcu to także ciekawy obiekt, ale bardzo zniszczony. Powinno się go jak najszybciej ratować, bo to prawdziwy rodzynek - mówi historyk.

Obiecuje, że centrum będzie rekomendować zabytki z zagłębiowskiej listy inwestorom. Ale nic więcej nie może zrobić. Jurek nie zraża się taką krytyką. - Naszym celem było przygotowanie jak najobszerniejszej bazy danych, którą wciąż zamierzamy uzupełniać. To prawda, że wiele z tych budowli jest w złym stanie. Ale chcieliśmy, by ludzie wreszcie o nich usłyszeli. Może to skłoni inwestorów do zainteresowania się nimi - twierdzi.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
miasta.gazeta.pl

Aneta Formicka - |18 Lut 2009|, 09:36

Miejsce w przedszkolu rodzic musi wywalczyć
Magdalena Warchala
2009-02-17, ostatnia aktualizacja 2009-02-18 01:14

Cytat:
Chcesz od września posłać dziecko do przedszkola? Czym prędzej biegnij je zapisać! W tym roku rekrutacja rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie.
Karolina Madeja z Dąbrowy Górniczej niebawem kończy urlop wychowawczy. W zeszłym tygodniu wspomniała przyjaciółce, że od września chce posłać swojego trzyletniego Piotrusia do przedszkola. Przyjaciółka poradziła: - Na co czekasz!? Ja zapisałam swoją Matyldę już miesiąc temu.

Karolina natychmiast pobiegła do pobliskiego przedszkola na osiedlu Mydlice. Jej Piotruś został wpisany na 34. miejscu na liście trzylatków, ale o tym, czy zostanie przyjęty, jego mama dowie się w marcu. - To szaleństwo, że dzieci trzeba zapisywać do przedszkola ponad pół roku wcześniej! - mówi Karolina.

Dąbrowskie przedszkola rekrutują już od połowy stycznia. Nigdy dotąd nie prowadziły naboru z takim wyprzedzeniem. - Urzędnicy postanowili ujednolicić terminy zapisów. I dobrze, bo wszystko przeprowadzimy na spokojnie. Nie trzeba też wpadać w panikę, bo o przyjęciu dziecka nie decyduje kolejność zgłoszeń, ale określone kryteria. Pierwszeństwo mają m.in. samotne matki - przypomina Danuta Ducka, dyrektorka przedszkola nr 14.

Jednak rodzice nauczeni doświadczeniem lat poprzednich wierzą w zasadę, kto pierwszy, ten lepszy. - Oliwkę w zeszłym roku odprawiono z kwitkiem, bo była 12. na liście rezerwowej. A zapisałam ją zaledwie tydzień po rozpoczęciu rekrutacji. Tym razem nie popuszczę - zapowiada Agnieszka Morga z Czeladzi. Dlatego 1 lutego, w dniu rozpoczęcia naboru, była w przedszkolu z samego rana. Ma nadzieję, że dzięki temu jej szanse na wywalczenie wolnego miejsca wzrosły. Na to samo liczą inni rodzice. - Przez dwa tygodnie zgłosili już 30 trzylatków i 50 czterolatków. Podobnie jest z pięcio- i sześciolatkami - mówi Anna Hetmańczyk, dyrektorka czeladzkiego Przedszkola nr 9.

W Sosnowcu nabór rozpocznie się w marcu. - Ale rodzice już przychodzą i pytają, czy mogą zapisać dziecko - mówi Dorota Bem, dyrektorka Przedszkola nr 44.

W cierpliwość muszą się uzbroić rodzice z Katowic, gdzie rekrutację zaplanowano na kwiecień. - Codziennie dzwonią przynajmniej dwie osoby z pytaniem o zapisy. Ich znajomi z innych miast już zapisali swoje dzieci do przedszkoli. Rodzice z Katowic martwią się, że przespali sprawę - mówi Janina Kapusta, dyrektorka Przedszkola nr 5.

Tylko w zeszłym roku w jej przedszkolu miejsca nie znalazło aż 35 kandydatów. Części z nich udało się znaleźć miejsca w innych placówkach, ale najmłodsi kandydaci, obchodzący trzecie urodziny między wrześniem a grudniem, zostali odesłani do domów.

Rodzice gorączkują się także dlatego, że wcześniej Ministerstwo Edukacji Narodowej obiecywało przedszkole każdemu pięciolatkowi, gdy sześcioletnie dzieci przeniosą się do szkół. W ten sposób wzrosłyby też szanse trzy- i czterolatków. Z powodu kryzysu reforma została jednak przesunięta, a do podstawówek pójdą tylko nieliczne sześciolatki. - Z mojej placówki będzie to zaledwie jedno dziecko. Nic się zatem nie zmieni - mówi dyrektorka Kapusta.


Gazeta Wyborcza Katowice
miasta.gazeta.pl

Adrian Rak - |18 Lut 2009|, 12:03

Cytat:


Dlatego FdZD razem z czterema innymi stowarzyszeniami Fundacją Inicjatywa Brama Cukermana

Bzdura nie ma takiego podmiotu prawnego. Nie ma takiej Fundacji w sensie prawnym. Mają fundatora, ale nie są zarejestrowani. Jak sami piszą na swojej stronie, są "społecznym projektem.
Ich działania kulturalne są ciekawe i na pewno należy śledzić ich pomysły.
więcej na stronie INICJATYWA CUKERMANA

Adrian Rak - |18 Lut 2009|, 13:24

Cytat:
Dzisiaj zarząd sosnowieckich zakładów mięsnych Duda Bis wyśle kolejną już propozycję do banków, o zawarcie ugody.

Chodzi o przedłużenie terminu spłaty zaciągniętego przez firmę kredytu. Kłopoty finansowe sosnowieckiej spółki spowodowały, że w sądzie są już dwa wnioski o upadłość firmy Duda-Bis. Jeden złożył w ubiegłym miesiącu Raiffeisen Bank (upadłość likwidacyjna), a drugi zarząd spółki Duda Bis.

W tym ostatnim przypadku jest to wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu. Stało to się dokładnie tydzień po styczniowej demonstracji pracowników zakładów mięsnych przed siedzibami banków w Warszawie. Z transparentami oraz skrzynkami pełnymi wędlin po warszawskich ulicach przeszło wówczas około 300 pracowników Dudy-Bis. Demonstrowali gównie pod siedzibami banków. Pracownicy banków oraz ich klienci byli częstowani wędlinami, zaś zarządom przekazano świńskie łby.

- Wniosek o upadłość został przez nas złożony do Sądu Gospodarczego w Katowicach 23 stycznia. Myślę, że najpóźniej w ciągu pół roku sąd podejmie decyzję w tej sprawie. Pozostaje pytanie czy ustosunkuje się pozytywie do wniosku złożonego przez bank, czy do naszego - zastanawia się Krzysztof Woźnica, wiceprezes Dudy-Bis. - Cały czas mamy jednak nadzieję na zawarcie porozumienia z bankami. Propozycja, którą przygotowaliśmy wczoraj, będzie już kolejną. Jak na razie, banki przyjęły bardzo sztywne stanowisko i nie godzą się na żadną ugodę.

Sosnowiecka spółka jest obecnie finansowana przez trzy banki, tworzące konsorcjum. Są to Raiffeisen Bank, ING Bank Śląski oraz Bank DNB Nord. W sumie łączna kwota kredytów udzielonych jej w 2005 roku wynosi 130 mln zł. Jak na razie termin spłaty kredytu kończy się w 2011 roku. Zarządowi zakładów Duda Bis zależy na przesunięciu ostatecznej daty spłaty kredytu i umorzeniu odsetek.

Banki zasłaniając się tajemnicą niechętnie komentują sytuację związaną ze spółką Duda Bis.

- Mogę jedynie potwierdzić, że po demonstracjach, podjęliśmy rozmowy. Jednak do tej pory nie udało nam się osiągnąć kompromisu - mówi Joanna Majer-Skorupa z biura prasowego prasowego ING Banku Śląskiego.

Pomimo tego, że sosnowiecka spółka jest w upadłości, zatrudnione w niej osoby nie straciły pracy. Na dziś nic nie zapowiada też sytuacji, w której mogłoby to nastąpić.

- Skorzystaliśmy z możliwości jakie daje nam prawo pracy i zatrudniliśmy około tysiąca pracowników Dudy-Bis w siostrzanej spółce Duda Logistic. W sumie zatrudnionych jest tam teraz 1300 osób, a planujemy kolejne przyjęcia, które już się rozpoczęły. W sumie przyjmiemy 60 nowych osób i zwiększymy produkcję - dodaje Krzysztof Woźnica.

Zarząd spółki Duda Bis złożył wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu, co dałoby możliwość restrukturyzacji.

Jego przedstawiciele tłumaczą to tym, że w ten sposób w większości zostaną spłacone zobowiązania finansowe wobec wierzycieli. Zapewni to bieżąca działalność spółki Duda Bis.

- W przypadku, gdy sąd przychyli się do wniosku banku. Majątek firmy musi zostać sprzedany. Stanowisko banku jest dla nas o tyle dziwne, że według nas, za majątek ten można otrzymać najwyżej 30 milionów złotych. Dla banków będzie to oznaczało oczywistą stratę w postaci 100 milionów złotych - mówi Krzysztof Woźnica.

Wtedy też sosnowiecka firma stanie w obliczu konieczności kupna innego zakładu mięsnego, w którym kontynuowana będzie produkcja.

- Oczywiście taką opcję również musimy brać pod uwagę - przyznaje przedstawiciel zarządu Duda Bis. - Jednak chcielibyśmy, żeby ludzie obecnie zatrudnieni, nie stracili pracy, dlatego musiałby to być zakład w naszym województwie.

Wczoraj przedstawiciele Zarządu Duda-Bis odbierali liczne telefony z pytaniami dotyczącymi zawirowania wokół spółki akcyjnej Polski Koncern Mięsny Duda S.A. Chodzi o doniesienia o zaangażowaniu się PKM Duda w opcje walutowe. Miało to wygenerować spore straty dla PKM Duda. Jak jednak twierdzą przedstawiciele zarządu firmy Duda -Bis w Sosnowcu obu firm poza zbieżnoscią nazw nie łączą wspólne interesy. Grupa kapitałowa PKM Duda i sosnowiecka spółka Duda Bis, nie mają ze sobą nic wspólnego.

Opcja walutowa jest umową, zgodnie z którą jedna strona (sprzedający) zobowiązuje się wobec drugiej strony (kupującego) do sprzedaży lub kupna określonej waluty, po oznaczonej cenie, w określonym terminie niezależnie od kursu waluty w tym terminie.
http://sosnowiec.naszemia...nia/962351.html

Adrian Rak - |19 Lut 2009|, 12:14

Cytat:
Czy Zagłębie chce promować za granicą "swoje ruiny", czy zabytki techniki?
18-02-2009 | Piotr Dudała

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej ukazał artykuł red. Magdaleny Warchały pt. "Zagłębie chce promować za granicą swoje ruiny". Tytuł wyraźnie wskazuje pewną intencję. Czy jednak to stwierdzenie jest zgodne z prawdą. Czy o to chodziło twórcom zagłębiowskiej listy techniki? Zapraszamy do dyskusji. Polecamy również artykuł dotyczący tej samej tematyki red. Magdaleny Nowackiej pt. "Zbadają, czy nasze zabytki są wyjątkowe", który znajduje się na stronie poniżej.

Zagłębiowskie stowarzyszenia przygotowały listę postindustrialnych budynków, które chcą wpisać na Światową Listę Dziedzictwa Przemysłowego dla Turystyki, wzorowaną na liście UNESCO. - Szanse mają tylko dwa obiekty, bo reszta to ruiny, które wstyd pokazać turystom - mówi historyk Dariusz Walerjański.

- Patrząc na mapy zabytków przemysłowych, ma się wrażenie, że wszystko co ciekawe znajduje się po drugiej stronie Brynicy. A przecież zagłębiowskie zabytki wcale nie są gorsze od śląskich - uważa Dariusz Jurek ze stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego.

Dlatego FdZD razem z czterema innymi stowarzyszeniami - Moim Miastem, Obywatelskim Forum Samorządowym, Fundacją Inicjatywa Brama Cukermana oraz Stowarzyszeniem Inicjatyw Kulturalnych - opracowało Zagłębiowską Listę Zabytków Techniki. Znalazły się na niej 24 obiekty z Zagłębia. Listę wysłano do Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłu dla Turystyki w Zabrzu, kierowanego przez historyka Dariusza Walerjańskiego.

Zabrzańskie centrum we współpracy ze Światową Organizacją Turystyki w Madrycie gromadzi informacje o budowlach, które chce wpisać na tworzoną przez siebie światową listę. Zewidencjonowało już obiekty z ponad 40 krajów, m.in. rzymskie Muzeum Kapitolińskie w starej elektrociepłowni, niemieckie żelazne miasto Ferropolis, a ze Śląska - m.in. zabytkową kopalnię Guido w Zabrzu. Umieszczenie zabytków na liście, która ma być gotowa za kilka lat, to nie tylko prestiż, ale i szansa na wypromowanie regionu i przyciągnięcie turystów.

Dlatego zagłębiowskie stowarzyszenia chcą, by na listę trafiły m.in. oba dworce kolejowe i cementownia w Będzinie, kopalnia oraz browar w Grodźcu, sosnowiecka przędzalnia Dietla czy kuźnia w Sławkowie.

Będzińskie starostwo powiatowe, które koordynowało prace, już ogłosiło triumf na swojej stronie internetowej: "Wierzymy, że zgodnie z obietnicą pana Dariusza Walerjańskiego, dyrektora zabrzańskiego centrum, będą one uwzględnione przy tworzeniu światowej listy zabytków techniki i przemysłu".

Walerjański uważa, że to dobrze, że Zagłębiacy zainteresowali się swoją przemysłową historią, ale zbytnio pospieszyli się z odtrąbieniem sukcesu. Większość z zaproponowanych przez nich budynków to ruiny, do których wstyd i strach wpuścić turystów. - Najpierw je uratujmy, zagospodarujmy, następnie stwórzmy lokalny czy miejski szlak, na którym znajdą się te obiekty, niech usłyszą o nich mieszkańcy, a dopiero na samym końcu możemy rozmawiać o wpisie na światową listę - mówi Walerjański.

Nie wyobraża sobie przyjmowania zagranicznych gości np. w grodzieckiej cementowni. - Przecież wejście tam grozi śmiercią. Owszem, to ruiny bardzo malownicze, romantyczne, fascynujące dla fotografików, ale żeby doprowadzić je do stanu, w którym mogłyby być zwiedzane, trzeba zainwestować olbrzymie pieniądze w ich remont - mówi Walerjański.

Jego zdaniem szansę, by znaleźć się na liście mają zlokalizowana w budynku dawnej kopalni Saturn Galeria Sztuki Współczesnej "Elektrownia" oraz wciąż pracująca Elektrownia Łagisza. - Wieża ciśnień w Grodźcu to także ciekawy obiekt, ale bardzo zniszczony. Powinno się go jak najszybciej ratować, bo to prawdziwy rodzynek - mówi historyk.

Obiecuje, że centrum będzie rekomendować zabytki z zagłębiowskiej listy inwestorom. Ale nic więcej nie może zrobić. Jurek nie zraża się taką krytyką. - Naszym celem było przygotowanie jak najobszerniejszej bazy danych, którą wciąż zamierzamy uzupełniać. To prawda, że wiele z tych budowli jest w złym stanie. Ale chcieliśmy, by ludzie wreszcie o nich usłyszeli. Może to skłoni inwestorów do zainteresowania się nimi - twierdzi.

źródło; red. M. Warchała, www.gazeta.pl


http://www.sosnowiecfakty.pl/news.php?id=5258


Cytat:
Promocja w wielkim świecie
dziś

Jest szansa, aby zabytki zagłębiowskie, a wśród nich także te z powiatu będzińskiego, trafiły na światową listę zabytków techniki i przemysłu, która ma zostać przygotowana w ciągu najbliższych kilku lat przez Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań Nad Dziedzictwem Przemysłu Dla Turystyki w Zabrzu. Obiekty na listę wybrali członkowie Starostwa Powiatowego w Będzinie razem z kilkoma stowarzyszeniami. Składa się na nią aktualnie 28 obiektów w 8 zagłębiowskich miastach. Z powiatu będzińskiego są to : Będzin - dworzec Będzin Miasto, Stary Dworzec, cementownia i kopalnia Grodziec, osiedle Konopnickiej, wieża ciśnień, Browar, Elektrownia Łagisza, młyn przy ul. Kościuszki, Rogoźnik - cegielnia, Siemonia - młyn, Czeladź - kopalnia "Saturn", osiedle robotnicze, Sławków - kuźnia Sławków, Wojkowice - kopalnia Wojkowice.

Dariusz Waleriański, dyrektor zabrzańskiego Centrum, twierdzi, iż jest szansa aby były one uwzględnione przy tworzeniu światowej listy zabytków techniki i przemysłu, która ma zostać przygotowana w ciągu pięciu lat.

- Dobrze, że zmobilizowały się osoby z Zagłębia i pokazują jakie mają perełki. Na pewno uwzględniłbym wieżę ciśnień. To wyjątkowa rzecz, a w dodatku cała z metalu. Powinny się nią zainteresować władze Będzina - mówi dyrektor Waleriański.
MANO - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/962659.html

Adrian Rak - |19 Lut 2009|, 12:15

Cytat:
O maleńkim kościele św. Barbary DM w Będzinie – Koszelewie napisano i powiedziano już bardzo wiele. Warto również ukazać tę niezwykłą świątynię pod jeszcze jednym kątem – jako miejsce historyczne, zabytek, wpisujący się w dzieje i tradycję tej robotniczej dzielnicy Będzina i całego Zagłębia. Niedługo miejsce to czeka ważna uroczystość religijna, jednak już dziś pielgrzymi mówią o tym miejscu, że jest to „Mała Częstochowa”. Są ku temu ważne powody...

Dekretem Stolicy Apostolskiej wydanym pod koniec ubiegłego roku zadecydowano o koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, znajdującego się w kościele p.w. św. Barbary w Będzinie – Koszelewie. Uroczystość koronacji będzie świętem całej diecezji sosnowieckiej. Pojawią się na niej z pewnością także pielgrzymi z całej Polski.

Jak pisze red. Agnieszka Lorek w Tygodniku „Niedziela”, wspólnota w będzińskiej dzielnicy Koszelew została erygowana 1 września 1938 r. Jak wynika z historii istniejąca do dziś kaplica ku czci św. Barbary została urządzona w budynku zbornym i biurowym dawnej Kopalni „Paryż”, wybudowanym w 1890 r. przez Towarzystwo Włosko-Francuskie. W roku 1938 został on przystosowany do celów liturgicznych i służył jako kaplica. Ksiądz bp Stanisław Nowak, dekretem z 19 czerwca 1989 r., ponownie powołał parafię św. Barbary przy dotychczasowej kaplicy św. Barbary. W latach 1987-89 kościół św. Barbary był kościołem rektorskim.

Tak więc parafia św. Barbary jest drugą najstarszą wspólnotą Będzina, po siedemsetletnim kościele p.w. św. Trójcy. Kościół św. Barbary jest jednocześnie jedynym w Będzinie, tak silnie związanym ze środowiskiem robotniczym kopalnianej dzielnicy Koszelew. Znajdował się bowiem bezpośrednio na terenie należącym do kopalni.

Wartość historyczna tego miejsca sięga głębiej w przeszłość, niż sama wspólnota parafialna. Trzeba wiedzieć, że dzielnica Koszelew od swojego powstania ściśle związana jest z eksploatacją węgla kamiennego i istniejącą na jej terenie Kopalnią Paryż (przejściowo „Gen. A. Zawadzki”). Budynek, w którym obecnie znajduje się Kościół, jako siedziba biur kopalni, wpisuje się tym samym w historyczne dziedzictwo dzielnicy i zagłębiowskiego przemysłu węglowego.

Centralnym i najważniejszym elementem wnętrza świątyni jest piękny, zabytkowy ołtarz, przedstawiający patronkę górników, św. Barbarę, wybawiającą górnika. Pochodzi on z 1890 roku. Odnotowane w kronikach są tradycyjne procesje, jakie w okresie międzywojennym w święto górników wychodziły z tego kościoła do kościoła św. Trójcy w Będzinie.

Dowodem na silne tradycje górnicze jest także ciekawa historia, która wpisuje się w unikalne dziedzictwo tego zabytkowego miejsca. W czasie, gdy Proboszczem był tu Ks. Roman Jaros, miała miejsce w tejże kopalni potężna katastrofa. Nagle, 24 lipca 1969 roku do chodników, w których pracowali górnicy przedostało się ponad 90 tys. m3 wody zmieszanej z mułem. Ponad stu z nich zostało zalanych. Na pomoc pospieszyli ratownicy. Na wieść o tragedii przed Kościołem Św. Barbary zaczęły gromadzić się rodziny górników. Zrozpaczeni ludzie szczelnie wypełnili świątynię, a także plac przed nią i leżąc krzyżem prosili Matkę Bożą obecną w kopii cudownego obrazu Czarnej Madonny o wstawiennictwo i ratunek w nieszczęściu. Proboszcz, Ks. Jaros odprawiał jedną po drugiej msze błagalne w intencji górników i ratowników. Niepewność i modlitwy trwały nieustannie, dzień i noc, przez cztery doby. 27 lipca 1969r., a więc czwartego dnia stała się rzecz niezwykła. Mimo, że wypadek wydarzył się kilka kilometrów dalej, w Dąbrowie Górniczej, ponad stu żywych górników wydostało się na powierzchnię szybem kopalni nazwanym Koszelew, dosłownie u stóp Kościoła Św. Barbary Tę historię pamiętają doskonale starsi parafianie. Do dziś także wierni powierzają Matce Bożej w tym pięknym Kościółku swoje troski i dziękują za wysłuchanie ich próśb.

Sam obraz powstał w latach pięćdziesiątych XX wieku. Dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wydanym 25 października 2008r., uznając liczne świadectwa i łaski otrzymane w tym kościele, zadecydowano o koronacji tego obrazu na prawach papieskich. Dekret podpisali: Prefekt Kongregacji, J.E. Kardynał Francis Arinze oraz J.E. Abp Albert Malcolm Ranjith, Sekretarz Kongregacji. Ksiądz Kanonik Stanisław Sarowski, proboszcz parafii odebrał go z rąk ks. Józefa Treli, sekretarza Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie podczas specjalnej wizyty w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie. Pięknie wykonane korony pobłogosławił dla kościoła na specjalnej uroczystości w Watykanie Ojciec Święty, Benedykt XVI.

Na placu przed kościołem znajduje się unikalna pamiątka z okresu II wojny światowej. Na niewielkim postumencie, stoi figura jego patronki św. Barbary. Właśnie na nim znajduje się masywna, żeliwna, pomalowana na czarno płyta, na której widnieją nazwiska 13 osób, mężczyzn, pracowników Głównych Warsztatów Dąbrowskich Zakładów Naprawczych, którzy zginęli w latach okupacji w obozie zagłady w Oświęcimiu. Na dole tablicy znajduje się data: 1 czerwca 1947 r. Nie zawsze znajdowała się ona w tym miejscu. Tablica i figura św. Barbary, stanowią pewną całość. Pochodzą one z Dąbrowskich Zakładów Naprawczych Przemysłu Węglowego. Powstały w 1946 roku ze składek załogi, wtedy Głównych Warsztatów Kopalni Pary. Dyrektorem był wtedy Wincenty Bojko. Jako miejsce pamięci, pomnik, zostało odsłonięte 1 czerwca 1947 r. i przez następne ponad 45 lat znajdowały się na terenie DZN. W 1992 roku, w związku z likwidacją tego przedsiębiorstwa, zrodził się pomysł przeniesienia jej do Będzina - Koszelewa na teren kościoła św. Barbary. Inicjatorem był mieszkaniec Dąbrowy Górniczej p. Władysław Jakóbczyk. Pomnik był zniszczony i wymagał remontu. Poświęcenie pomnika nastąpiło 4 czerwca 1997 r. w obecności ks. Biskupa Ordynariusza Adama Śmiegielskiego. Homilię wygłosił wtedy ks. Kapelan Tadeusz Michalski z Sosnowca. W uroczystościach uczestniczyły rodziny poległych pracowników oraz wierni i mieszkańcy. Efektem szerokiego zainteresowania sprawą jest wpis dokonany w wykazie miejsc pamięci narodowej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie pod nr I/32 pojawiła się następująca pozycja: "Pomnik upamiętniający 13 pracowników Głównych Warsztatów Dąbrowskich Zakładów Naprawczych Przemysłu Węglowego, którzy zginęli w czasie II wojny światowej w KL Auschwitz-Birkenau." Położenie: ul. Koszelew 1, plac przy Kościele pw. św. Barbary.

Wśród wielu argumentów, potwierdzających szczególny, zabytkowy charakter tego miejsca, świadczą także autentyczne, historyczne relikwie związane z historią Polski. Jak pisze red. M. Nowacka w Dzienniku Zachodnim, to właśnie tu znajdują się relikwie trzech świętych męczenników, patronów Polski: Stanisława Biskupa, Andrzeja Boboli i Wojciecha. Jako ostatnie pojawiły się szczątki Świętego Wojciecha. Ś.p. ks. dr Adam Śmigielski, pierwszy biskup diecezji sosnowieckiej, poświęcił relikwiarze i witraże, które przedstawiają ww. świętych. Najpierw kościół wzbogacił się o relikwie św. Stanisława BM, które spoczywają w katedrze na Wawelu. Następnie ks. Proboszcz Sarowski wszedł w posiadanie relikwii św. Andrzeja Boboli, które pochodzą z warszawskiego kościoła oo. Jezuitów. W dalszej natomiast kolejności, za osobistym wstawiennictwem ks. Biskupa Adama Śmigielskiego, otrzymał relikwie św. Wojciecha, pochodzące z Katedry Gnieźnieńskiej. Do każdej relikwii dołączony jest specjalny dokument, podpisany przez hierarchów opiekujących się miejscami spoczynku poszczególnych świętych. W ten sposób kościół p.w. Św. Barbary w Będzinie – Koszelewie wpisał się w historyczne dziedzictwo Polski.

Bezcenna wartość historyczna kościoła św. Barbary, w szczególności zaś jego znaczenie dla zachowania polskiego dziedzictwa historycznego sprawia, że jest on obiektem szczególnym. W ramach zachowywania dziedzictwa historycznego powiatu będzińskiego, dla Kościoła św. Barbary została opracowana tzw. biała karta ewidencyjna, według których to dokumentów Starostwo Powiatowe w Będzinie kataloguje szczególnie ważne obiekty zabytkowe na swoim terenie.

Z powyższych powodów został złożony na ręce Pani Barbary Klajmon, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach, wniosek o uznanie szczególnego charakteru tego miejsca. Ładunek wartości historycznej i tradycji tego miejsca jest tak wielki, iż wpis do rejestru zabytków powinien być zwykłą formalnością.

http://www.sosnowiecfakty.pl/news.php?id=5256


Cytat:
Będzin z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
17-02-2009 | Redakcja

Będzin (niem. Bravnsweich)(lok. Będziń) – wieś w Zagłębiu Dąbrowskim, nad rzeką Białą Przemszą, w Dolinie Rogoźnika. Zarządzana przez wybranego w drodze aklamacji sołtysa oraz radę sołecką, która dla odróżnienia wybrała się sama.

Spis treści [ukryj]
1 Przyroda
2 Gospodarka
3 Handel
4 Religia
5 Legendy
6 Będzińskie osobliwości
6.1 Rondo, czyli „nerka”
6.2 Szaberplatz

[edytuj] Przyroda
Rada sołecka ustanowiła szczegółowe wymiary dla poszczególnych gatunków flory. I tak drzewa mogą mieć najwyżej 1,7 m. wysokości oraz 10 cm. w obwodzie. Krzewom i trawie zezwala się rosnąć bez ograniczeń, co spowodowane jest niedostateczną ilością publicznych szaletów. Podstawą fauny będzina są niedźwiedzie Grizzli; one zjadają Będziniaków a będziniacy zjadają je i wszyscy są zadowoleni. Co prawda niedźwiedzie są znacznie bardziej zaawansowane w rozwoju cywilizacyjnym, technicznym i kulturowym, ale będziniacy to sprytne bestie. Ostatnio ową odwieczną harmonię między niedźwiedziami a autochtonami zakłócił znaczny napływ bagiennych Hydr z Czeladzi.

[edytuj] Gospodarka
Plan poglądowy wsi Będzin (niestety nie obejmuje wszystkich kościołów)Wszystkie istniejące w przeszłości w Będzinie firmy pod przymusem zakończyły działalność. Wymuszone to zostało wdrożeniem przez zarząd wsi autorskiego programu zwalczania bezrobocia. Polegał on na zatrudnieniu wszystkich wieśniaków nie polujących na Hydry albo niedźwiedzie Grizzli w Urzędzie Wsi oraz Urzędzie Bezrobocia. W tym celu w urzędach tych zorganizowano dodatkowe komórki:

parzenia kawy
moderowania forum dyskusyjnego
rozłączania rozmów telefonicznych z petentami
sortowania korespondencji wg gramatury papieru
stemplowania
lizania kopert
zaklejania kopert
kolorowania znaczków pocztowych
mówienia, że jest dobrze, nawet jakby było źle

Jedzenie i wszelkie dobra uzyskują Będzinacy (skrót:będzińscy wieśniacy) z polowania na w/w wymienione niedźwiedzie Grizzli które stanowią najliczniejszą mniejszość narodową w Będzinie. Rada sołectwa rozpatrywała nawet nadanie im obywatelstwa Będzińskiego, ale w porę zorientowano się że nie będzie na co polować i projekt zarzucono.

[edytuj] Handel
We wsi do niedawna istniał Lidl, lecz pod naciskiem mieszkańców został on rozebrany. Karton użyty do budowy wykorzystano do druku modlitewników. W miejscu LIDL-a powstał basen, dając letnią porą wiele radości wieśniakom, którzy dla umycia się nie muszą już dojeżdżać do kąpieliska na Ksawerze.

[edytuj] Religia
Odległość pomiędzy kościołami nie może przekraczać 500 metrów w terenie silnie zurbanizowanym i 800 metrów poza nim. Ponadto w lasach co 1000 metrów należy ustawić kapliczkę, a w polach krzyż. Aureolę rozpościerającą się nad wsią należy włączać w godzinach 7:00–15:00 w dni powszednie oraz całodobowo w dni świąteczne. Przed każdą posesją obowiązkowo musi znajdować się figurka świętego. W nazwach placów i ulic nie należy używać imion nie występujących w Koranie.

[edytuj] Legendy
Jest wiele popularnych legend wśród będziniaków. Jedna z nich głosi, że będzin jest najstarszą wsią w okolicy i że uzyskał prawa miejskie na długo przed Katowicami, Sosnowcem i Dąbrową Górniczą. Na prawdę Będzin posiadał prawa miejsce między majem a lipcem 1999 roku, kiedy spora grupa będziniaków lobbowała, marudziła i mękoliła w warszawie o przyznanie w/w praw. W końcu zgodzono się, ale kiedy do Będzinia przyjechała delegacja z Warszawy na uroczyste nadanie praw miejskich, natychmiast je cofnięto.

[edytuj] Będzińskie osobliwości
[edytuj] Rondo, czyli „nerka”
Największą osobliwością wsi pozostaje rondo, obok szaberplatzu i zamku. Cechą szczególną tego rozwiązania architektonicznego jest to, że pokonując rondo trzykrotnie wpada się pod ten sam tramwaj.

[edytuj] Szaberplatz
Wiejski plac targowy w Będzinie znany jest na skalę całej Azji. Można tutaj w komfortowych warunkach zaopatrzyć się w tak luksusowe towary, jak papierosy z akcyzą, spirytus produkcji PKN Orlen (również z akcyzą), czy też legalnego pochodzenia komórki. Przed wejściem na szaberplatz każdemu kupującemu rozdawane są gumofilce, obok stoi informacja zakazująca kradzieży samochodów. Warto dodać że święto dyszla obchodzone jest dwa razy w tygodniu a dokładniej w środę i sobotę zresztą tak jak losowanie dużego w polsacie

Źródło: www.nonsensopedia.wikia.com
http://www.sosnowiecfakty.pl/news.php?id=5252

mEwik - |19 Lut 2009|, 13:52

Cytat:
O maleńkim kościele św. Barbary DM w Będzinie – Koszelewie napisano i powiedziano już bardzo wiele. Warto również ukazać tę niezwykłą świątynię pod jeszcze jednym kątem – jako miejsce historyczne, zabytek, wpisujący się w dzieje i tradycję tej robotniczej dzielnicy Będzina i całego Zagłębia.


To jest niezwykłe miejsce. I nie mam tym razem na myśli wartości historycznej.

Adrian Rak - |19 Lut 2009|, 14:49

Cytat:
Janusz Palikot w Wyższej Szkole Biznesu

Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej, 2009-02-18 14:47
Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej zaprasza na wykład otwarty w ramach projektu „Poznaj swojego posła!”. Wykład nt.: „Młodzi na start? – szanse i możliwości rozwoju” wygłosi Janusz Palikot – Poseł na Sejm RP. Spotkanie odbędzie się 23 lutego 2009r. o godzinie 11.00 w Audytorium Maximum Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, przy ulicy Cieplaka 1c.

Organizatorem przedsięwzięcia jest Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej oraz Radny sejmiku Województwa Śląskiego – Krzysztof Stachowicz.

Niska frekwencja wyborcza, brak zainteresowania młodzieży kwestiami polityki – to właśnie powody, dla których Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej rozpoczęła autorski projekt „Poznaj swojego posła”. Celem projektu jest zwiększenie odpowiedzialności społecznej oraz animowanie debat o tematyce związanej z kształtowaniem społeczeństwa obywatelskiego. Spotkania mają charakter otwarty. Do udziału w nich zapraszamy uczniów szkół średnich, studentów oraz wszystkich zainteresowanych najważniejszymi problemami w skali regionu i kraju.
http://www.tvs.pl/informacje/

Adrian Rak - |20 Lut 2009|, 11:44

Cytat:
Widok na most
dziś
Stanisław Czekalski ma nadzieję, że Trójkąt Trzech Cesarzy i zabytkowy most kolejowy na Przemszy staną się w końcu sosnowieckimi atrakcjami turystycznymi. Fot. Olgierd Górny

Pojawiła się szansa na to, że Trójkąt Trzech Cesarzy stanie się w końcu atrakcją turystyczną. Po pierwsze władze Sosnowca chciałyby przejąć nieczynny most kolejowy nad Przemszą (granica Sosnowca i Mysłowic). Po drugie w minioną sobotę odwiedził to historyczne miejsce europoseł Jerzy Buzek. Były premier zadeklarował pomoc i lobbowanie na rzecz finansowego wsparcia projektu uatrakcyjnienia Trójkąta Trzech Cesarzy przez Unię Europejską.

Pod koniec stycznia odbyło się spotkanie z przedstawicielami spółki PCC Rail, która jest właścicielem nieczynnego mostu kolejowego.

- Doszły do nas informacje, że most może zostać zlikwidowany. Dlatego postanowiliśmy go przejąć. Po pierwsze jest on unikalny, ponieważ jest nitowany, a po drugie może być świetną atrakcją turystyczną w Trójkącie Trzech Cesarzy- mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Sosnowcu.
::: Reklama :::

Ze strony gminy w spotkaniu brali udział przedstawiciel sosnowieckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Rady Miejskiej, Urzędu Miejskiego oraz Miejskiego Zakładu Ulic i Mostów.

- Ustalono, że kolejne spotkanie w sprawie przejęcia przez gminę mostu odbędzie się już z władzami miasta - dodaje Dąbrowski.

Nieczynny most może stać się platformą widokową, a ponadto, jeżeli znów będzie można z niego korzystać, to będzie nim można przejść na stronę mysłowicką Trójkąta. Obecnie, żeby wejść na wzgórze, na którym stała w przeszłości wieża Bismarcka, trzeba dojechać do Mysłowic.

Pomysłów, co do zagospodarowania tego historycznego miejsca jest więcej.

- Teren wokół Trójkąta jest miejski. Dlatego można tu na przykład przygotować pole biwakowe, czy zrobić profesjonalną tak zwaną izbę pamięci - mówi Stanisław Czekalski, prezes sosnowieckiego oddziału PTTK.

Szansa na pozyskanie funduszy unijnych oraz rozpropagowanie Trójkąta Trzech Cesarzy w Europie, pojawiła się po sobotniej wizycie Jerzego Buzka w tym miejscu.

- Pan poseł zapewnił nas, że jeżeli tylko pojawi się sensowny projekt, który pomógłby podniesieniu atrakcyjności tego miejsca, to on będzie lobbował na rzecz jego finansowego wsparcia z funduszy unijnych - mówi Jarosław Pięta, deputowany z Sosnowca.

Jest duże prawdopodobieństwo, że jeszcze w tym roku w Parlamencie Europejskim zagości wystawa poświęcona Trójkątowi Trzech Cesarzy. Przez blisko 100 lat stykały się tu granice państw zaborczych: Austrii (Jęzor - obecnie Sosnowiec), Rosji (Niwka - obecnie Sosnowiec) i Niemiec (Mysłowice). W sierpniowym rankingu PDZ na największe atrakcje turystyczne w naszym województwie Czytelnicy wybrali właśnie Trójkąt.

Urzędnicy twierdzą, że zrobiono tam tyle, ile było można. Teren został uporządkowany, stoi tam obelisk, utwardzono drogę dojazdową. Izba pamięci znajduje się przy stadionie sportowym, jest tam parking, na którym można się zatrzymać samochodem czy autokarem. Izbą opiekuje się oddział PTTK. Wśród planów jej dotyczących jest pomysł rozbudowania izby, co dałoby możliwość stworzenia tam na przykład sali multimedialnej.
Sebastian Reńca - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/963366.html

Adrian Rak - |20 Lut 2009|, 12:30

Kilka postów powyżej zamieściłem informację o zagłębiowskich propozycjach, które mogłyby się znaleźć na liście "Szlak Zabytków Techniki"
Szef zabrzańskiego centrum mówi, że kilka propozycji ma szanse znlaleźć się na owej liście. Ów Pan ponadto bardzo się cieszy że napłynęły propozycje z Zagłębia. Wszystko fajnie, ale niestety wchodząc na stronę oficjalną "szlaku.." czytamy:
Cytat:
Zapraszamy do przeżycia wyjątkowej przygody, jaką jest podróż SZLAKIEM ZABYTKÓW TECHNIKI WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO. Tworzy go 31 wybranych obiektów, o wyjątkowych walorach historycznych i architektonicznych, które w minionych wiekach były świadkami rewolucji przemysłowej. Zapoczątkowana w XVIII wieku industrializacja zmieniła oblicze Śląska, w którego krajobraz na stałe wpisały się wieże szybów kopalnianych, piece hutnicze, kominy elektrowni. Pamiątką po tamtych czasach są liczne zabytki techniki rozrzucone po całym województwie. Utworzony Szlak ukazuje ich turystyczną atrakcyjność.

Podczas wizyty w podziemnym świecie kopalń i sztolni, browarach, parowozowniach, kuźniach czy fabrykach spotkają Państwo unikatowe maszyny i urządzenia - prawdziwe perły techniki. Odwiedzający, niezależnie od wieku, mogą poprzez interesujące wycieczki, prezentacje multimedialne oraz imprezy organizowane na terenie obiektów, poznać "na żywo" przemysłową tradycję regionu śląskiego.

Każdy z obiektów oznaczony został tablicą informacyjną, na której w trzech wersjach językowych przedstawiono jego krótką charakterystykę oraz praktyczne wskazówki niezbędne dla każdego turysty. Na przygotowanej stronie zamieściliśmy obszerne informacje o poszczególnych zabytkach, ich lokalizacji, dostępności, jak również przykładowe propozycje wycieczek. Dla wygody turystów przygotowaliśmy także broszurę będącą przewodnikiem po Szlaku. Jest ona dostępna w zabytkach techniki oraz punktach informacji turystycznej w regionie.

Wizyty w prezentowanych tutaj obiektach to niesamowita podróż w czasie, gwarantująca wspaniałą przygodę i niezapomniane wrażenia.
http://www.gosilesia.pl/szt/pl/glowna.html


To teraz mam pytanie rzucone do Pana Walejańskiego. Czy ten szlak reperezntuje tylko industrialny region Śląsk, czy całe województwo, a może Zagłębie, ziemia częstochowska to tez Śląsk? A może to znów "kuchenne drzwi", o których już trochę pisałem. generalnie na stronie nigdzie nie jest wspomniane o tym, że woj. śląskie to nie tylko Śląsk. Przykre. :(

Apolonia - |20 Lut 2009|, 12:49

Ręce opadają :(
Adrian Rak - |23 Lut 2009|, 23:21

Cytat:
Palikot przybył do Dąbrowy prosto z porodówki
- Częściowo jestem Zagłębiakiem: w Dąbrowie Górniczej mam brata ciotecznego, a w Czeladzi rozkręcałem swój pierwszy biznes - ujawnił poseł Janusz Palikot, który w poniedziałek spotkał się z dąbrowskimi uczniami. Spotkania nie odwołał, chociaż kilka godzin wcześniej urodziła mu się córeczka.

Poseł palikot obdarowywał uczestników spotkania swą książką ''Płoną koty w Biłgoraju''
Narodzinami małej Zosi zaskoczeni byli i organizatorzy spotkania w Wyższej Szkoły Biznesu, na czas zorganizowali jednak pluszowego misia dla małej Palikotówny. Po gratulacjach licealiści zasypali świeżo upieczonego ojca pytaniami. - Czy świadomie kreuje pan swój kontrowersyjny wizerunek? - pytała licealistka Sandra.

Palikot przypomniał historię lubelskiego policjanta, który zgwałcił zatrzymaną przez siebie studentkę. Po tym jak prokurator odmówił wszczęcia postępowania, Palikot zorganizował konferencję z wibratorem i pistoletem, by o sprawie zrobiło się głośno. W efekcie w lubelskiej izbie zatrzymań zamontowano kamerę. - Staram się nigdy nie robić picu dla samego picu - podsumował poseł.

Jako specjalista od skandali Palikot komentował także awanturę na pokładzie samolotu Lufthansy i zatrzymanie przez niemiecką policję Jana Rokity. - Z panem Rokitą wiele nas różni. Także to, że znam niemiecki i gdy sam znalazłem się w podobnej sytuacji, pożartowałem ze stewardesą - odparł Palikot.

- Proszę o brawa! - dopominał się poseł, gdy chwalił się osiągnięciami komisji Przyjazne państwo, której przewodniczył. Jako jeden z przykładów walki z biurokrację podał zniesienie VAT-u od żywności, którą producenci czy handlowcy przekazują organizacjom pożytku publicznego.

Uczniów, którzy z nim dyskutowali, Palikot obdarował egzemplarzami swej książki "Płoną koty w Biłgoraju". Od organizatorów, poza misiem dla Zosi, poseł dostał budzik (by nie spóźnił się na obrady Sejmu, gdy córka da mu w nocy popalić) i łuk ze strzałami. - Do polowania na kaczki - wyjaśnił Krzysztof Stachowicz, radny sejmiku województwa śląskiego, współorganizator spotkania, które inaugurowało w WSB cykl debat pod hasłem "Poznaj swojego posła".
http://miasta.gazeta.pl/k..._porodowki.html

Adrian Rak - |24 Lut 2009|, 10:42

Cytat:
Ślązacy nie gęsi własnych polityków mają. No i choć Janusz Palikot dziś w Dąbrowie Górniczej u młodzieży studenckiej gościł, to my patriotycznie postanowiliśmy poszukać w śląskiej polityce, kogoś kto barwnością i swadą posłowi z Biłgoraja dorównać się stara. Z poszukiwań wyszło, że u nas do Janusza to paradoksalnie najbliżej Jarosławowi...,ale uspokajamy Jarosławowi... Pięcie.
http://www.tvs.pl/informacje/8945/

:wstyd: :wstyd: :wstyd: :wstyd: :wstyd:

Apolonia - |24 Lut 2009|, 10:56

Jak Ci jeszcze z 1000 razy napiszą, że na Śląsku mieszkasz, to w końcu w to uwierzysz :hyhy:


P.S. :wstyd:

Adrian Rak - |24 Lut 2009|, 10:59

:D dobrze, że nie jestem łatwowierny. Jak ktoś ładnie napisał "woda drąży skałę" :)
Adrian Rak - |24 Lut 2009|, 11:03

dalej o Palikocie..
Cytat:
anusz Palikot w Czeladzi
24.02.2009.
W dniu wczorajszym Czeladź odwiedził poseł Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot, przybył na specjalne zaproszenie senatora Zbigniewa Szaleńca oraz Burmistrza Marka Mrozowskiego.

Poseł Palikot tego dnia gościł także w Sosnowcu, a następnie przyjechał do Czeladzi, gdzie najpierw rozmawiał z władzami miasta w urzędzie. Zawitał także do Muzeum Saturn, w którym to odbyło się spotkanie z władzami samorządowymi.

Echo Czeladzi przeprowadziło z posłem Palikotem wywiad, który opublikowany zostanie w marcowym wydaniu.
http://www.czeladz.pl/content/view/1925/lang,pl/


szkoda że nie wiedziałem. Też bym sobie fotke strzelił. Jak wszyscy to wszyscy :D

Robert Zach - |24 Lut 2009|, 11:04

Działa to też odwrotnie. Dopóki na to zwracamy uwagę to też drążymy skałę. ;)
Apolonia - |24 Lut 2009|, 11:16

Może zaczniemy chodzić z opornikami wpiętymi w "klapę" na znak buntu wobec nazywania Zagłębia Śląskiem :hyhy:
Maciej Szczęsny - |24 Lut 2009|, 11:17

opornik w formie gęsiego skrzydła


...gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska...

Adrian Rak - |24 Lut 2009|, 11:33

Cytat:
Janusz Palikot mówił o przyjaznym państwie
dziś
Janusz Palikot gościł wczoraj w Sosnowcu

Poseł Janusz Palikot spotkał się wczoraj z przedsiębiorcami z terenu Zagłębia. W biurze parlamentarnym PO rozdawał swoje książki z autografami i opowiadał o działalności Komisji Przyjazne Państwo. Głównie w kontekście szansy, jakie wprowadzone przez komisje zmiany niosą polskim przedsiębiorcom. Odpowiadał na pytania, które ze zmian wprowadzonych przez Komisję uważa za najważniejsze i dlaczego procedury nie chronią przed powstawaniem "idiotycznych przepisów".

- Ilość absurdalnych przepisów w naszym prawie, które trzeba zmienić jest ogromna. Komisja dostała 40 tysięcy listów z opisami tych absurdów. - mówił poseł.

Jako przykłady zmian podał te dotyczące m.in. zwolnienia z podatku VAT dla osób, które chcą przekazać żywność organizacjom użytku publicznego.

- Nie podejmuję się wielkich zmian systemowych. Bo wielkie zmiany to miesiące uzgodnień. Stosujemy strategię chirurgicznych cięć i nalotów przepisów. Bez negocjacji - wyjaśniał poseł.

Poseł Palikot spotkał się także ze studentami Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Na spotkaniu rozmawiano o szansach i możliwościach rozwoju młodego pokolenia.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemia...nia/965126.html

Radkowitz - |24 Lut 2009|, 22:27

Co do TVS to pana Wąsowicza szkoda komentować z tym jego zacietrzewieniem w nazywaniu Zagłębiaków Ślązakami choć sam Palikot powiedział o Zagłębiu. Żeby było śmieszniej pan Maciej jest z Czeladzi jeśli się nie mylę (ach ta nasza klasa) :) i gdyby swe herezje wypowiedział gdzieś na chorzowskim czy zabrzańskim blokowisku (na prawdziwym ukochanym Śląsku) napotkanym Ślązakom to zapewne jakiś czas byśmy jego popisów w TVS nie słyszeli i nie widzieli :)
justynka-n - |24 Lut 2009|, 23:15

Radkowitz napisał/a:
Żeby było śmieszniej pan Maciej jest z Czeladzi jeśli się nie mylę (ach ta nasza klasa) :)

nie mylisz się- jest z Czeladzi.

darco - |24 Lut 2009|, 23:23

Niedawno także miałem okazję "szkolić " :) z regionalizmu jednego z dziennikarzy TVS i także był z Czeladzi. I chyba poszło mi na tyle dobrze, że tego wywiadu wcale nie puścili na antenie. Chyba był zbyt zagłębiowski :)

To przykre jednak, że i ten mody człowiek z Czeladzi miał taki problem z identyfikacją Zagłębia.
Był wielce zdziwiony jak się oburzałem gdy od niego słyszałem "Śląski Szlak Zabytków Techniki" i prostowałem na "Szlak Zabytków Techniki woj. śląskiego"...

Robert Zach - |25 Lut 2009|, 07:18

http://www.tvs.pl/index.php?id_materialu=1954 w tym programie nawet się przyznał, że jest "z tamtej strony Brynicy" oraz że jest Szwedem z Czeladzi.
Adrian Rak - |25 Lut 2009|, 12:29

Robert Zach napisał/a:
http://www.tvs.pl/index.php?id_materialu=1954 w tym programie nawet się przyznał, że jest "z tamtej strony Brynicy" oraz że jest Szwedem z Czeladzi.


no i go wyśmali :znudzony:
Biedaczysko, my się z niego śmiejemy, Ślązacy się z niego śmieją.

Adrian Rak - |26 Lut 2009|, 15:43

Cytat:
Sąd Rejonowy w Miliczu (województwo dolnośląskie) skazał Roberta Jansona z Varius Manx na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata za spowodowanie wypadku, w którym poważnie ranna została wokalistka zespołu. Wobec muzyka nie orzeczono zakazu prowadzenia samochodu.

Jak powiedziała Monika Mora z biura prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu, Robert Janson złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze, a sędzia przychylił się do niego.

Do wypadku doszło w maju 2006 roku. Muzycy wracali z koncertu. Samochód, który prowadził Robert Janson jechał z prędkością ponad 100 km/h; na zakręcie wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Ranni zostali wszyscy podróżujący, jednak najcięższe obrażenia odnieśli lider zespołu i wokalistka. Monika Kuszyńska do tej pory przechodzi rehabilitację.
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Adrian Rak - |26 Lut 2009|, 23:19

ktoś tu sobie prywatę urządza. Zobaczcie na autora materiału i na osobę, która się wypowiada (nota bene mieszkaniec Czeladzi).
Cytat:
Miało być 1800 zł, jest o 400 zł mniej. Unijne stypendia dla najlepszych doktorantów Uniwersytetu Śląskiego stopniały nie z powodu kryzysu, a przepisów, które na niekorzyść młodych naukowców zinterpretowali ministerialni urzędnicy i uznali, że stypendium choć z natury nie obłożone żadną daniną trzeba opodatkować. Uderzenia w młodych naukowców nie mogą zrozumieć władze Uniwersytetu, które postanowiły wpłynąć na ministerstwo by z opodatkowania się wycofało.

Doktoranci każdą złotówkę muszą dokładnie obejrzeć i szczypać się z wydatkami. Bo tak jak Marzena Rams, pracująca nad nową metodą walki
z rakiem, liczyli na więcej, a dostali znacznie mniej. - Ta kwota 400 zł niecała jest dużą kwotą. Aczkolwiek wiemy, że koordynatorzy projektu i władze uczelni chcą doprowadzić do tego byśmy otrzymali zwrot. Zwrot, a właściwie to, co ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego przyszłości śląskiej nauki najpierw dało i zaraz później w formie podatku zabrało. - W trakcie realizacji projektu okazało się, że te pieniądze, że będzie od nich pobierany podatek ponieważ nie zostało zdefiniowane przez instytucje pośredniczącą jaką jest ministerstwo nauki, czy te stypendia, czy fundusze europejskie są budżetowe czy inne - wyjaśnia prof. Alicja Ratuszna, Uniwersytet Śląski.

Na braku zdefiniowania nie cierpią jednak urzędnicy w Warszawie, a najzdolniejsi doktoranci Uniwersytetu Śląskiego, którzy jednak nie wylewają łez i robią swoje. - Zajmuje się roślinami, które akumulują niezwykle duże ilości metali ciężkich takich jak cynk i kadm, czyli właśnie te, które zanieczyszczają śląskie gleby i chcemy użyć tych roślin do oczyszczania tych gleb - opowiada Paweł Wąsowicz, doktorant. Nowatorskich projektów badawczych jest na Śląsku aż sześćdziesiąt. Jednym z najciekawszych jest ten autorstwa Marzeny Rams, która w zaciszu laboratoriów bada jak celnie i co najważniejsze bez operacyjnie zwalczać nowotwory. - Moje badania związane są z poszukiwaniem nowych związków, które w przyszłości mogłyby być wykorzystane jako fotouczulacze, w fotodynamicznej terapii przeciwnowotworowej.

Nawet powtórzenie tematu badań pani Marzeny zwykłemu śmiertelnikowi przychodzi z trudem. Tak jak trudno żyje się sześćdziesięciu doktorantom, którzy zamiast obiecanych 1800 zł stypendium dostają niewiele ponad 1400. Te cięcia według koordynatorki projektów badawczych sprawią, że źródło świeżych pomysłów śląskiej nauki powoli zacznie wysychać. - Pewne osoby rezygnują z obrony pracy doktorskiej co jest z ogromną szkodą i dla nich i dla nas jeszcze większą - ubolewa prof. Alicja Ratuszna. A największą dla rozwoju przemysłu i medycyny, o który dbają młode kadry Uniwersytetu. Dlatego uczelnia wysłała do ministerstwa prośbę, by to zrezygnowało z pobierania podatku od stypendium. A ideę zobowiązali się poprzeć śląscy parlamentarzyści. - Podejmę w przyszłym tygodniu działania zmierzające do wyjaśnienia statusu środków, które są przeznaczone na stypendia dla doktorantów. Natomiast wydaję mi się, że sprawa jest jak najbardziej do załatwienia - stwierdza Marek Wójcik, poseł PO.

A jeśli tego się nie załatwi, to ktoś w ministerstwie będzie miał na sumieniu to, że z pomysłów, które wykiełkowały w dziesiątkach głów plonów nigdy nie będzie.
http://www.tvs.pl/informacje/9029/

Adrian Rak - |4 Mar 2009|, 12:41

Cytat:
Sztuczna inteligencja, transplantacje ludzkich organów, roboty chirurgiczne do operacji na sercu, systemy inteligentnego monitoringu, globalne ocieplenie, procesy kosmiczne, sztuka i nacjonalizm, terroryzm - to tylko niektóre z tematów, które zostaną poruszone podczas piątego już Festiwalu Nauki, organizowanego przez Wyższą Szkołę Biznesu w Dąbrowie Górniczej oraz Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej. V Festiwal Nauki odbędzie się w dniach 23 - 29 marca 2009. Jak co roku wszystkie spotkania mają charakter otwarty, bezpłatny!

Wśród naszych gości znajda się m.in. prof. Ewa Bartnik, prof. Lech Cierpka, prof. Bogusław Fiedor, prof. Genowefa Grabowska, prof. Wiesław M. Grudzewski, prof. Andrzej Grzywak, prof. Irena Hejduk, prof. Grzegorz Kołodko, prof. Marek Lewandowski, prof. Dariusz Patrzałek, prof. Bolesław Pochopień, prof. Ryszard Pregiel, prof. Paweł Rudawy, prof. Marek S. Szczepański, prof. Alicja Wakulicz-Deja, prof. Edward Wylęgała, prof. Łukasz A. Turski, prof. Jacek Wódz, prof. Kazimiera Wódz.

Inauguracja V Festiwalu Nauki odbędzie się 23 marca o g. 10.00. Odbędzie się wówczas debata panelowa - ?Na szczycie stromej góry. Opowieści o transplantacjach?. Debatę poprowadzą dziennikarze Gazety Wyborczej, a wśród dyskutantów znajdą się lekarze, socjologowie, księża. Pasjonatów informatyki zapraszamy m.in. na spotkanie z dr inż. Marcinem Blachnikiem, który opowie dokąd zmierza sztuczna inteligencja czyli czy maszyny będą myśleć. Odbędzie również debata panelowa nt. szerokopasmowego Internetu i jego nowych zastosowaniach, w której udział wezmą prof. Bolesław Pochopień, prof. Stanisław Kozielski, prof. Tadeusz Czachórski oraz prof. Andrzej Grzywak. O systemach inteligentnego monitoringu opowie specjalista z firmy ESA Project.

Festiwal Nauki to nie tylko wykłady to także warsztaty, podczas których można lepiej poznać i zrozumieć nawet najtrudniejsze procesy zachodzące w otaczającym nas świecie. W tym roku kilka spotkań zostanie poświęconych najnowszym technologiom, wykorzystywanym w medycynie. Gościć będziemy m.in. ojca polskiego robota kardiochirurgicznego - dr Zbigniewa Nawrata oraz wybitnego specjalistę w zakresie nowoczesnych metod obrazowania przewodu pokarmowego - dr Wojciecha Latosa.

Przemiany w globalnej gospodarce, ekonomii to zawsze gorący temat, zwłaszcza, gdy mówi o nim prof. Grzegorz Kołodko - uznany w świecie autorytet w zakresie ekonomii rozwoju i polityki gospodarczej. Ale to nie wszystko. Dokąd zmierza współczesna ekonomia? - na to pytanie odpowie prof. Bogusław Fiedor.

W świat genetyki wprowadzi uczestników prof. Ewa Bartnik a o globalnym ociepleniu z perspektywy astronoma opowie prof. Paweł Rudawy.

Nie zabraknie również spektakularnych pokazów fizycznych. Zapraszamy m.in. na pokaz: ?Wahadło, co fizykowi na nogę spadło?. Prof. Łukasz Turski opowie natomiast, jak czerpać wiedzę fizyczną z komiksów o Supermanie.

Wszystkich mieszkańców województwa śląskiego zapraszamy do udziału w debacie panelowej ?Pamięć i przestrzeń - o przekształceniach przestrzeni w województwie śląskim?. Debatę poprowadzi prof. Kazimiera Wódz, a udział w niej wezmą m.in. dziennikarze, socjologowie, przedstawiciele ważnych instytucji regionu, m.in. Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego.

Świat nauki staje się bliższy podczas zajęć praktycznych i ogólnodostępnych warsztatów. To oczywiście nie wszystko. Pełny program festiwalowy dostępny będzie od początku marca na stronie internetowej www.wsb.edu.pl/festiwalnauki2009.

Spotkania festiwalowe odbywać się będą nie tylko w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej oraz Urzędzie Miejskim w Dąbrowie Górniczej, ale również w instytucjach towarzyszących. W tym roku pozyskaliśmy wielu partnerów przedsięwzięcia. Zapraszamy m.in. do Miejskiego Klubu im. Jana Kiepury w Sosnowcu na koncert Śląskiej Orkiestry Kameralnej, do Muzeum Śląskiego w Katowicach, do Muzeum Miejskiego ?Sztygarka? w Dąbrowie Górniczej. W tym roku uczestnicy Festiwalu Nauki będą mogli wziąć udział w konkursach dotyczących przedsięwzięcia i wygrać ciekawe nagrody, m.in. bilety do kina Helios w Dąbrowie Górniczej, do Teatru Zagłębia w Sosnowcu, zaproszenia na kolację w Jazzclubie Hipnoza w Katowicach oraz specjalne karnety do Studia Zdrowia i Urody ?Allegro? w Dąbrowie Górniczej. Informacja o konkursach dostępna będzie na stronie internetowej Festiwalu.

Honorowy patronat nad V Festiwalem Nauki objęli: Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Prezes Polskiej Akademii Nauk, Marszałek Województwa Śląskiego oraz Prezydent Dąbrowy Górniczej.

Serdecznie zapraszamy do udziału w spotkaniach festiwalowych!
http://www.gazetasosnowie...iwal_Nauki.html

Adrian Rak - |6 Mar 2009|, 11:53

Podziwiam :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam: :padam:
Cytat:
Przez ostatnie 20 lat nie zyskałem i nie straciłem. Tracić to mogą ci, co mają wielkie oczekiwania. Ja, jak z tego mojego małego progu spadnę, to sobie krzywdy nie zrobię - mówi Kazimierz Paluch, właściciel ostatniego warsztatu parasolniczego w Sosnowcu.
Matula moja zakład parasolkarski otworzyła w 1963 roku. W 1983 przeszła na emeryturę i przejąłem po niej działalność. Pracowałem wtedy na państwowym, byłem ślusarzem w Dąbrowskich Zakładach Naprawczych Przemysłu Węglowego. Wyjścia nie było, matula za dużo w to włożyła. Właściwie może i dobrze zrobiłem, bo pięć lat później mój stary zakład zlikwidowano. Potem się okazało, że finansowo lepiej nie będę miał. Trudno. Najważniejsze, że nikt nade mną nie stoi. Zawsze marzyłem o takiej samodzielności.

Dobry czas dla rzemiosła był w latach 70. i 80. W Sosnowcu było wtedy siedmiu parasolkarzy. Teraz zostałem sam jeden na całe Zagłębie. Kaletnik też jest w mieście jeden, szewca trzeba ze świecą szukać. Przełomowy był rok 1989. Zaczął się koniec.

Trzymam się dlatego, że jestem na swoim. W 1983 roku wziąłem kredyt i kupiłem lokal w pawilonie na ul. 3 Maja. To zdecydowało o całej mojej przyszłości. Ci, którzy byli w wynajętych, już dawno pozamykali interesy. Koszty za duże.

W 1989 roku znaleźli się właściciele kamienic. Mój ostatni konkurent, parasolkarz z Modrzejowskiej, usłyszał, że 400 zł to nie jest czynsz. Jak zapłaci dwa tysiące, może tam siedzieć do końca życia. Przyszedł zapytać, czy nie odkupiłbym od niego części. Po co mi? Sam mam za dużo. W końcu poprosił, żebym wziął za darmo, byle tego na śmietnik nie wyrzucać.

W 1989 granice zostały otwarte dla importu. Do Polski zaczęła napływać tandeta z Chin i Włoch. Ludzie zamiast wydać 30 czy 40 zł na krajową parasolkę, wolą za 8 zł kupić chińską. A jak ona się po tygodniu psuje, przychodzą do mnie. Nawet jeśli to da się naprawić, to naprawa może być droższa niż nowa parasolka.

Często też dziś bywa tak, że ktoś zostawi parasolkę do naprawy i o niej zapomina. Trzymam ją przez parę lat, potem oddaję jakiejś biednej babci, która przychodzi z zepsutą.

Polacy sami sobie szkodzą. Przy wyrobie jednej parasolki pracuje 26 osób. Kiedyś wyliczyliśmy to z dostawcą stelaży. Ktoś wytapia stal, ktoś nikluje druty, ktoś wydobywa węgiel, który potem ktoś inny spala, produkując prąd, ten z kolei umożliwia pracę maszynom produkującym płótno itd. Kupując chińską parasolkę, dajemy pracę 26 Chińczykom.

Nawet pogoda mi nie sprzyja. Kiedyś zimy były bardziej pluchate, ale klimat się zmienił, jak trochę posypie, to jest święto. A w mojej pracy klienci przychodzą razem z chmurą. Dzisiaj jeszcze nikt nie wszedł, a mamy południe.

Najgorszy był 2005 rok. Zastanawiałem się wtedy nad ogłoszeniem upadłości, ale jak podliczyłem wszystkie koszty z tym związane, to wyszło, że mnie na upadłość nie stać. Jakoś dotrwałem do emerytury, teraz jest lżej.

Wielkich zmian w gustach klientów nie widzę. Jeśli chodzi o technologię wykonania, to nic się nie zmieniło. Części do napraw i produkcji sprowadzam z Częstochowy, jak dawniej. Tyle, że dawniej trzeba było po nie jeździć (w stanie wojennym był z tym spory kłopot), a teraz sami przywożą. Częstochowa to takie parasolkarskie zagłębie. Kiedyś w każdym podwórku był zakładzik. Część działa do tej pory, ale większość nie ma następców. Ja też nie mam. Moja córka jest dziennikarką, nawet jej parasolki przez głowę nie przeszły.

Denerwują mnie podatki i opłaty. Kiedyś byłem rzemieślnikiem, dziś dla urzędników jestem takim samym przedsiębiorcą jak Huta Katowice.

Światopoglądu nie zmieniam. Najważniejsza jest dla mnie rodzina. Córce pomogliśmy w uzyskaniu mieszkania w Warszawie, żeby nie tułała się po wynajętych. Cała rodzina złożyła się na pierwszą ratę.

Nie wzbogaciłem się. Mam ten lokal, mieszkanie dostałem w 1981 roku. Samochodu nie mam. W ogóle, ta masa samochodów na drogach mnie dziwi. Kto by dwadzieścia lat temu przypuszczał, że ludzie pokornie będą się godzić na to, żeby pół życia spędzać w korkach?

Żyję sobie skromnie, nie mam wygórowanych żądań. Tracić, to mogą ci, co mają wielkie oczekiwania. A ja, jak z tego mojego małego progu spadnę, to nic nie poczuję. Jedyna strata, jaka przychodzi mi do głowy leży na zapleczu - wałek materiału na parasolki, na który wydałem kilkaset złotych, a okazało się, że nie ma wzięcia. A mogłoby z tego być 50 parasolek.

Na urlopie nie byłem od 25 lat. O właśnie! Tego lata chciałbym pojechać na wakacje. Normalny wypoczynek, dwa tygodnie w cichej miejscowości. Proszę mnie źle nie zrozumieć - praca sprawia mi przyjemność. Jestem chory, jak nie pracuję. Nawet w niedzielę przychodzę, popatrzę, czy szyba nie wybita, czy coś się złego nie dzieje. Usilne staram się to wszystko utrzymać. Za tę wytrwałość i pracowitość sam siebie podziwiam.
http://miasta.gazeta.pl/k...a_nie_stac.html

Adrian Rak - |10 Mar 2009|, 13:30

no prosze proszę jakie wyróżnienie

Na razie projekt nie trafił jeszcze do marszałka Sejmu, bo klub PiS-u wciąż nad nim pracuje. Poseł PiS-u Mariusz Błaszczak, który zajmuje się nim, przekonuje, że jego ugrupowaniu chodzi o podniesie rangi tych stanowisk. Gdyby jednak pomysł PiS-u wszedł w życie, spośród 14 prezydentów Górnośląskiego Związku Metropolitalnego tylko kilku mogłoby ponownie starać się o fotel: Piotr Koj z Bytomia, Zbigniew Podraza z Dąbrowy Górniczej, Jacek Guzy z Siemianowic Śląskich i Małgorzata Mańka-Szulik z Zabrza. Pozostali musieliby sobie poszukać nowej pracy.

Błaszczak przekonuje, że pomysł PiS-u ma sens. - Jeśli ktoś jest długo na tym samym stanowisku, może się po prostu wypalić. Nowoczesne metody zarządzania mówią o konieczności zmian. Człowiek popada w rutynę, zmiany są korzystne - dodaje Błaszczak.

Sami zainteresowani są zdecydowanie przeciw propozycjom PiS-u. - Po pierwsze, nie można zmieniać reguł w trakcie gry. PiS zgłasza ten pomysł, bo inaczej nie da się zmienić władzy w wielu miastach. Zresztą ten pomysł jest sprzeczny z konstytucją - mówi Frankiewicz. Dziś w żadnym mieście GZM-u PiS nie ma swojego prezydenta.

Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, też nie szczędzi PiS-owi krytyki. - Przeszkadza im, że w wielu miastach są niezależni politycznie prezydenci. Takie zmiany dają większe szanse partyjnym kandydatom - mówi Dziuba.

Grzegorz Dolniak, poseł PO z Zagłębia, dziwi się działaczom PiS-u. - Przecież gdyby mieli wszędzie dobrych kandydatów na prezydentów, to i tak wygraliby wybory bez zmiany przepisów. To pomysł z cyklu tych, które mają przyciągnąć uwagę opinii publicznej do PiS-u - mówi Dolniak. Dodaje, że chętnie podyskutuje o propozycji opozycji, jeśli ta zacznie myśleć też o dwukadencyjności dla posłów.

Błaszczak odpowiada jednak, że to dwie różne sprawy i nie chciałby ich łączyć. - Posłowie mają inne obowiązki niż wójtowie czy prezydenci - odpowiada.

Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący klubu PO w parlamencie, przyznaje jednak, że również w PO trwa dyskusja na ten temat. - Po pierwsze jednak, skoro są wybory bezpośrednie prezydentów, to uznajemy, że demokracja jest na tyle dojrzała, że ludzie wybierają osoby godne zaufania. A po drugie, czasem dopiero po dwóch kadencjach samorządowcy wchodzą w naprawdę sprawne i dojrzałe zarządzanie miastem. Nie zgadzam się też z opiniami, że wszędzie tam, gdzie długo ktoś rządzi, wytwarza się jakiś nieformalny układ - mówi Dzikowski.

Również specjaliści mają podzielone zdania. - Czasem samorządowcy zbyt mocno przywiązują się do stanowisk i traktują bycie prezydentem jako sposób na życie. Ograniczenie liczby kadencji byłoby ożywcze dla samorządowców, mobilizowałoby ich do lepszej pracy - mówi dr Tomasz Słupik, politolog.

Z kolei prof. Marek Szczepański, socjolog, podkreśla, że podczas wyborów prezydenckich w miastach ludzie głosują na konkretnego człowieka, którego znają. - Jeżeli uznają, że się wypalił, to wybiorą przecież kogoś innego - mówi prof. Szczepański. Jednocześnie przyznaje, że zwykle urzędującym prezydentom jest łatwiej wygrać wybory, ale to nie powód, by w rewolucyjny sposób zmieniać przepisy. - Możemy wylać dziecko z kąpielą. To wycięłoby grupę naprawdę dobrych samorządowców. Zmiany prawa są niepotrzebne, trzeba zaufać wyborcom. Tymczasem ta propozycja świadczy o bezradności polityków, którzy nie potrafią wykreować własnych, dobrych kandydatów na prezydentów - podkreśla socjolog.
http://miasta.gazeta.pl/k...j_.html[/quote]

Adrian Rak - |13 Mar 2009|, 16:43

Cytat:
Historia na kolei
dziś
Kamil Curyło szuka w folderach zdjęć starego dworca. Być może staną się inspiracją do urządzenia budynku przyszłego Muzeum Historii Będzina.

Prawdopodobnie już dzisiaj przedstawiciele Inicjatywy "Stary dworzec" podpiszą umowę z dyrekcją PKP na dzierżawę budynku przy stacji Będzin. Na mocy tego porozumienia członkowie Inicjatywy będą mogli zaopiekować się tym miejscem. I zrobić tu wyjątkowe Muzeum.

- Pomysł trochę szalony, ale jesteśmy do niego bardzo zapaleni i przekonani, że nam się uda. Chcemy ocalić to miejsce od degradacji. Ma wyjątkowy klimat - mówi Kamil Curyło, jeden z członków Inicjatywy.

PKP jest za.

- Ze strony PKP S.A nie ma żadnych przeciwwskazań do komercyjnego zagospodarowania wolnych powierzchni w budynkach dworców kolejowych.Propozycja grupy inicjatywnej "Stary dworzec" jest pierwszą taką propozycją. W chwili obecnej prowadzone są rozmowy, mające na celu określenie warunków umowy dzierżawy - mówi Jolanta Michalska, rzeczniczka katowickiego oddziału. PKP

W budynku dworca ma swoje miejsce znaleźć Muzeum Historii Będzina. To odpowiedz na głosy mieszkańców, którzy często zdradzają, że w swoich prywatnych zbiorach mają pamiątki po dawnym Będzinie i jego mieszkańcach. I chętnie by je gdzieś przekazali.

- Nie zamierzamy być konkurencją dla istniejącego w Będzinie Muzeum Zagłębia. To Muzeum ma bowiem swoje miejsce i zupełnie innych charakter. Ekspozycje są związane przede wszystkim z bardzo dawna historią, np. kolekcje broni na Zamku. W naszym Muzeum chcemy dać miejsce tym pamiątkom z epoki nie tak dawnej - mówi Adam Szydłowski.

Zgromadzone tu pamiątki mają pochodzić z okresu międzywojennego, nawiązywać do kultury żydowskiej, ale także do przełomu lat 70 i 80 - tych minionego stulecia. Swoje miejsce znajdą tu także pamiątki związane z działalnością prasy podziemnej i "Solidarności".

Budynek, mimo graffiti, wciąż nie wygląda źle. Jego nowi opiekunowie zapewniają, że remont wcale nie musi być kosztowny. Tym bardziej, że chcą zachować klimat dawnej poczekalni.

- Nie bez kozery wybraliśmy na miejsce muzeum stary, dworcowy budynek. Dworzec kolejowy kojarzy się z przyjazdami i odjazdami. W ten sposób chcemy bowiem uczcić tych, którzy wyjechali z Będzina i tych, którzy powracają. Mamy więc na myśli zarówno tych, którzy wyjechali w dramatycznych okolicznościach wywiezieni do Auschwitz, czy później w roku 1956, czy w latach osiemdziesiątych minionego stulecia - mówią członkowie "Starego dworca".

Otwarcie muzeum planowane jest na wrzesień tego roku, podczas Dni Kultury Żydowskiej. Wtedy zostanie także zorganizowany dzień otwarty dla mieszkańców, którzy będą mogli przekazać swoje pamiątki. Na razie nowi opiekunowie dworcowego budynku chcą otworzyć wejście, zabezpieczyć alarmem i odtworzyć elementy poczekalni. W skład Inicjatywy wchodzą jeszcze Katarzyna Góra i Daniel Dawidowicz, historyk.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/972286.html

:padam: :padam:

Adrian Rak - |16 Mar 2009|, 00:22

Cytat:
Anna Znamirowska, 2009-03-15 21:26
Nieszczęśliwy wypadek czy samobójstwo? Policja i prokuratura w Sosnowcu wyjaśniają okoliczności śmierci pacjentki szpitala na Zagórzu.

Kobieta wypadła rano z okna na piątym piętrze szpitala. Zginęła na miejscu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że nic nie zapowiadało tej tragedii. W szpitalu pacjentka przebywała na oddziale chirurgii.

Według nieoficjalnych informacji, wcześniej leczyła się psychiatrycznie.
http://www.tvs.pl/informacje/9460/

Adrian Rak - |16 Mar 2009|, 12:41

Cytat:
Prowokacja TVP Katowice na ulicy Warszawskiej
Kamil Rawski / sosnowiec.info.pl
W sobotę, w samo południe TVP Katowice przeprowadziła dwugodzinną prowokację dziennikarską na parkingu przy ulicy Warszawskiej w Sosnowcu. Prowokacja miała na celu sprawdzenie, czy pomimo wieloletniej walki z pijanymi kierowcami na polskich drogach coś się zmieniło, czy w dalszym ciągu istnieje przyzwolenie społeczne na prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym.

Jeden z dziennikarzy zagrał rolę pijanego kierowcy. Dla urealnienia sytuacji polał się obficie wódką, przez co „śmierdział na kilometr”. „Pijany” zwracał się do przechodniów o pomoc: - Jak by mi pan tylko wyjechał, to ja potem już prosto sobie pojadę .
Jeden z przechodniów - starszy mężczyzna – wykazał się godną podziwu obywatelską postawą - chciał nawet odebrać pijanemu kluczyki do samochodu.
Inny, z „dobrym sercem” usiadł za kierownicą by pomóc pijanemu wyjechać z parkingu. Okazało się, że ...sam był nietrzeźwy. Zdecydowana większość przechodniów przechodziła jednak obojętnie obok pijanego kierowcy, proszeni o pomoc odmawiali, ale tylko jedna osoba zadzwoniła na policję z informacją, że pijany mężczyzna ma zamiar jechać samochodem
- Należy się cieszyć, że ktokolwiek zareagował – skomentowała jeden telefon na policję Hanna Michta, oficer prasowy sosnowieckiej Policji
http://www.sosnowiec.info...skiej,1,4,13966

Maciej Szczęsny - |16 Mar 2009|, 12:46

Brawo! Tylko jeden kapuś!
Adrian Rak - |16 Mar 2009|, 12:46

sztwiara napisał/a:
Brawo! Tylko jeden kapuś!

:rotfl:

Adrian Rak - |18 Mar 2009|, 15:15

i jeszcze o dworcu
Cytat:
Zarastający zielskiem i pokryty graffiti nieużywany XIX-wieczny budynek dworca w Będzinie ma szansę na nowe życie. Stowarzyszenie Inicjatywa Stary Dworzec zamierza otworzyć w nim muzeum historii miasta
Adam Szydłowski chce już we wrześniu zaprosić mieszkańców Będzina na pierwszą wystawę
Chociaż pociągi wciąż zatrzymują się na stacji Będzin, to dworzec, zbudowany jeszcze w XIX wieku, już nie służy pasażerom. Drzwi są zamurowane, okna zabite płytami. Na dachu wyrosły samosiejki. Tylko w dwóch pomieszczeniach od czasu do czasu widać ślady życia. W jednym swoje biuro ma PKP Cargo, w drugim - związek emerytów.

- Serce się kraje. Kiedyś ten budynek tętnił życiem. To była stacja Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Na pierwszym piętrze były mieszkania. Ostatni lokatorzy wyprowadzili się rok temu - mówi Adam Szydłowski z Inicjatywy Stary Dworzec. Teraz ma tu powstać Muzeum Historii Miasta. - To jedyna szansa na ocalenie tego pięknego budynku - podkreśla Szydłowski.

Kolej od dawna chce dworzec komuś wynająć, ale chętnych brak. Na razie Inicjatywa zamierza wydzierżawić tylko poczekalnię. W przyszłości cały budynek miałby służyć celom kulturalnym. - W Będzinie mało jest takich miejsc, a dworzec ma magię - mówi Katarzyna Góra ze stowarzyszenia.

Długie rozmowy z PKP mają się zakończyć w tym tygodniu. - Negocjacje zmierzają w dobrym kierunku. Oczywiście bardzo się cieszymy, że znaleźli się chętni na zagospodarowanie dworca - mówi Jolanta Michalska, rzeczniczka katowickiego Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA.

Muzeum ma być poświęcone historii najnowszej. Ekspozycja zostanie podzielona na trzy części: okres międzywojenny, okupacja i czas aż do upadku PRL-u, z dużym naciskiem na działalność opozycji demokratycznej w Zagłębiu. Eksponatów prawdopodobnie stowarzyszeniu nie zabraknie. - Muzeum jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców. Co jakiś czas zgłasza się do mnie ktoś, kto ma jakąś ciekawą pamiątkę. Sam też mam ich trochę. Po co trzymać je w szufladzie? Lepiej pokazać! Tym bardziej, że nadal są w Będzinie świadkowie historii. Wystawy można wzbogacić ich relacjami - mówi Szydłowski.

W muzeum z pewnością znajdzie się miejsce na cudem uratowaną Torę, pochodzącą ze spalonej w 1939 roku będzińskiej synagogi, tałes i Talmud przysłane z Izraela przez dawnych mieszkańców miasta. Inicjatywa ma spory zestaw okupacyjnych kenkart, stare listy, fotografie, zapiski, elementy strojów, bogaty zbiór powojennej podziemnej prasy i solidarnościowy transparent, z którym w 1983 roku z Będzina wyruszyła pielgrzymka do Częstochowy. - Mam też zdjęcie swojego dziadka w mundurze legionowym, zrobione w 1918 roku w Będzinie. Jestem pewien, że kiedy rozejdzie się informacja o muzeum, mieszkańcy zechcą nam pożyczyć swoje pamiątki - mówi historyk Szymon Kaczmarczyk, członek stowarzyszenia.

Budynek dworca jest w niezłym stanie, ale i tak wymaga remontu. Na razie stowarzyszenie może utrzymywać się tylko ze składek członkowskich. Powstało przed tygodniem, liczy już prawie 30 osób i jest szansa, że grono się rozrośnie. Pomysłem otwarcia muzeum zainteresował się Światowy Związek Żydów Zagłębia. Wstępny koszt prac to 40 tys. zł. - Zaczniemy od zdemontowania ściany, pod którą ukryte są oryginalne drzwi, remontu instalacji wodno-kanalizacyjnej i założenia alarmu - wylicza Szydłowski.

Pierwsza wystawa w muzeum ma być otwarta we wrześniu, z okazji Dni Kultury Żydowskiej.
http://miasta.gazeta.pl/k...e_w_muzeum.html

Adrian Rak - |19 Mar 2009|, 11:12

Cytat:
Grzegorz Żądło, 2009-03-18 21:47
To co na razie nie udaje się w Katowicach, może udać się w Sosnowcu. Tamtejsze władze zamierzają włączyć się w renowację budynków dawnej przędzalni Dietla. Zabytkowe obiekty w dzielnicy Pogoń na razie są w opłakanym stanie, ale współpraca samorządu z właścicielem może to zmienić.

Dzisiaj w urzędzie miasta po raz kolejny dyskutowano o przyszłości przędzalni. Swoją wizję zagospodarowania tego terenu zaprezentowali też studenci wydziału architektury Politechniki Śląskiej.
http://www.tvs.pl/informacje/9568/

dostępny jest także materiał filmowy

Marcin Boruta - |19 Mar 2009|, 12:14

a póki co sprzedali elektrownię kopalni Sosnowiec, niby na hotel, już widzę hotel, pomiędzy wieżowcami z PRLu z widokiem na ruiny kopalni, moim zdaniem po elektrowni zostanie kupa gruzu a na tym terenie stanie jakiś LIDL czy inne netto, obym się mylił

Cytat:
Janusz Lewanda / sosnowiec.info.pl

Bytomska Spółka Restrukturyzacji Kopalń sprzedała prawo użytkowania wieczystego działki położonej przy ulicy Narutowicza w Sosnowcu wraz z prawem własności usytuowanego na tej działce budynku, nazywanego przez mieszkańców Sosnowca Elektrownią. Nabywcą nieruchomości jest obywatel niemiecki z polskimi korzeniami.

Należący do byłej kopalni „Sosnowiec” obiekt Elektrowni pełnił w okresie powojennym funkcję rozdzielni elektrycznej. W ostatnich latach budynek niszczał w zastraszającym tempie. Na ścianach nośnych pojawiły się poważne szczeliny zagrażające jego dalszej egzystencji. Fundamenty i piwnice od lat zżerała wilgoć.

Ponad stuletni, ciekawy pod względem architektonicznym, obiekt nie jest wpisany do rejestru zabytków, i była to okoliczność sprzyjająca zawarciu tej transakcji handlowej.



Prawdopodobnie obiekt chroniony prawem nie znalazłby nabywcy.

Paweł Dusza, p.o. naczelnika Wydziału Kultury i Sztuki UM w Sosnowcu w rozmowie z sosnowiec.info.pl przyznał, że nowy właściciel Elektrowni wzbudza zaufanie, a więc powinniśmy się spodziewać korzystnych dla miasta działań tego inwestora.

Bardzo dobre wrażenie nabywca Elektrowni zrobił także na Grzegorzu Frugalskim, naczelniku Wydziału Polityki Gospodarczej UM w Sosnowcu. - To poważny inwestor. Na zakupionej działce zamierza postawić hotel. Budynek Elektrowni ma być aneksem frontowym hotelu - powiedział dla sosnowiec.info.pl Grzegorz Frugalski.

Maciej Szczęsny - |19 Mar 2009|, 13:03

Mówiło w radio, że szkoła podstawowa płonie w Będzinie. Nie wiecie która?
Robert Zach - |19 Mar 2009|, 13:17

sztwiara napisał/a:
Mówiło w radio, że szkoła podstawowa płonie w Będzinie. Nie wiecie która?

Ale w Będzinie na śląsku? :rotfl:

Maciej Szczęsny - |19 Mar 2009|, 13:20

Mówiło: "w województwie śląskim".
Adrian Rak - |19 Mar 2009|, 13:59

sztwiara napisał/a:
Mówiło: "w województwie śląskim".

a co to za ono?? ;) czy chodzi o radio mówiło ? :hyhy:

Adrian Rak - |19 Mar 2009|, 14:01

sztwiara napisał/a:
Mówiło w radio, że szkoła podstawowa płonie w Będzinie. Nie wiecie która?


Cytat:
Dziś około południa w Zespole Szkół nr 2 przy ul. Rewolucjonistów w Będzinie, wybuchł pożar. Wszyscy uczniowie zostali ewakuowani. Przyczyna zaprószenia ognia na razie nie jest znana.
http://www.bedzin-forum.p...php?p=6812#6812

Maciej Szczęsny - |19 Mar 2009|, 14:23

Mówiło, że przyczyna jakieś składowane śmieci w piwnicy.
Adrian Rak - |19 Mar 2009|, 15:17

http://miasta.gazeta.pl/k...akuowanych.html
Adrian Rak - |20 Mar 2009|, 11:11

Cytat:



KOMUNIKAT
501 dzieci ewakuowano przed południem 19 marca br. w Miejskim Zespole Szkół nr 2.
Paliło się pomieszczenie gospodarcze w piwnicach szkolnego budynku. Zawiadomienie o pożarze nastąpiło do staży pożarnej o godz. 11.15.
Pożar nie rozprzestrzenił się na teren szkoły. Uczniowie ewakuowani zostali do sali gimnastycznej.
W akcji uczestniczyły 3 jednostki straży pożarnej. Akcję zakończono o godz. 13.30, wówczas w szkole nie było już żadnego ucznia. Do szpitala przewieziono 8 dzieci na obserwację. W szpitalu z ich stanem samopoczucia tuż po zakończeniu akcji zapoznała się dyrektorka szkoły i naczelnik Wydziału Edukacji UM w Będzinie.
Po badaniach wykonanych przez sanepid 20 marca uczniowie podjęli naukę w szkole.
http://www.bedzin.pl/defa...=1664&templId=8


Cytat:
Płonęła szkoła, trzeba było ewakuować 500 uczniów
dziś
Po ugaszeniu pożaru rodzice i opiekunowie szybko odbierali dzieci ze szkoły. Fot. Marzena Bugała

Wczoraj tuż przed godziną 11 w Miejskim Zespole Szkół nr 2 na osiedlu Syberka wybuchł pożar. Zapaliło się pomieszczenie gospodarcze w podziemiach szkoły, tuż obok szatni.
Olaf Wojtanowicz trafił do szpitala, ale czuje się już lepiej. Fot. Marzena Bugała

Strażacy ewakuowali około 500 uczniów i ich nauczycieli, do sali gimnastycznej. Wcześniej ratowali się wychodząc na rusztowania budowlane, które stoją wokół szkoły. Siedmioro dzieci trafiło na obserwację do szpitala w Czeladzi.

- Proszę przyjechać po dziecko, mieliśmy pożar w szkole, wszystko było w dymie - mówiła zdenerwowana nauczycielka, stojąc przed budynkiem.
::: Reklama :::

Sytuacja była już jednak opanowana przez strażaków, a dzieci szybko odbierane przez rodziców.

- Wszyscy wyszliśmy z klasy przed szkołę. Widzieliśmy tylko dużo dymu na pierwszym piętrze, ale nie baliśmy się - zapewniał Mateusz Madej z V b.

Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zaprószenie ognia.

- Robotnicy wykonywali prace związane z modernizacją centralnego ogrzewania i prawdopodobnie iskry musiały spaść na dół, do pomieszczenia, w którym znajdowały się stare fotele. Te szybko się zapaliły - przypuszczał Roman Goczoł, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego, który zjawił się na miejscu, by sprawdzić, w czym można pomóc.

Przyjechali także pracownicy biura zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Będzinie. Akcją strażaków kierował aspirant sztabowy Sławomir Białas.

- Pożar gasiło około piętnastu strażaków z trzech jednostek straży powiatowej i jednej jednostki wojewódzkiej. Akcja była trudna, bo panowało bardzo duże zadymienie. Najtrudniejsze nie było samo gaszenie, a bardziej szybkie i dokładne sprawdzenie wszystkich pomieszczeń tak dużej szkoły - mówił Sławomir Białas.

MZS nr 2 nie bez powodu nazywany jest labiryntem. Składa się z kilku segmentów i jest dość rozległy. Strażacy obawiali się, czy w którymś z zakamarków nie schowało się jakieś dziecko. Na szczęście płomienie zostały szybko ugaszone. Do użytku nie nadają się przede wszystkim podziemne pomieszczenia.

- Trudno mówić o stratach. Na pewno dotyczą one pomieszczenia, które płonęło i położonych na dole szatni. Trzeba będzie także na pewno malować ściany - dodaje Sławomir Białas.

Siedmioro dzieci przewieziono na oddział dziecięcy do szpitala czeladzkiego - części Powiatowego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej.

- Trafiło do nas trzech chłopców i cztery dziewczynki. Skarżyli się na nudności, bóle brzucha i głowy. Pobraliśmy im krew do badania pod kątem ewentualnego zatrucia tlenkiem węgla. Ogólnie jednak ich stan jest dobry. Przy tego typu sytuacjach stosujemy przede wszystkim tlenoterapię i obserwację. Prawdopodobnie dzieci nie zostaną w szpitalu długo - uspokajała Anna Dobrowolska, ordynator oddziału.

Olaf Wojtanowicz był jednym z tych uczniów, którzy zostali przewiezieni do szpitala.

- Przestraszyłem się bardzo. Ogólnie poczułem się niedobrze, jak wyszliśmy z klasy - mówił chłopiec.

O sytuacji zostali powiadomieni rodzice dziecka. - Telefon odebrała moja mama i od razu do mnie zadzwoniła - mówi Joanna Wojtarowicz. - Oczywiście się przestraszyłam, ale teraz odetchnęłam, bo widzę, że synek jest w dobrej formie i pod opieką. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - dodała mama chłopczyka.

Wieczorem, około godz. 20 do szkoły mieli przyjechać pracownicy sanepidu, by zadecydować m.in. czy dzieci będą mogły dziś przyjść na lekcje. Zdaniem Romana Goczoła, wygląda jednak na to, że lekcje się odbędą. Wyłączony z zajęć zostać może jeden segment.
Magdalena Nowacka - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...nia/976392.html

Adrian Rak - |22 Mar 2009|, 23:36

Cytat:

Zagłębie bardzo chce promować swoje zabytki
Iwona Sobczyk
2009-03-22, ostatnia aktualizacja 2009-03-22 18:50

Kopalniana elektrownia, dawna szkoła górnicza i most na Przemszy mogą zostać wpisane do Szlaku Zabytków Techniki. Zabiegają o to władze powiatu będzińskiego i miłośnicy historii.

Na razie wśród ponad 30 obiektów szlaku jest tylko jeden z terenu Zagłębia - neoklasycystyczny dworzec kolejowy w Sosnowcu. Zdaniem działających w Zagłębiu stowarzyszeń na takie wyróżnienie zasługuje wiele miejscowych zabytków. We współpracy z będzińskim starostwem powiatowym stworzyły listę 29 takich miejsc. Adam Lazar, starosta będziński, zgłosił trzy z nich do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. - Przecież nie tylko na Śląsku ocalały interesujące przemysłowe pamiątki - mówi Piotr Dudała, rzecznik starostwa. Do szlaku nie dało się zgłosić wszystkich obiektów z ułożonej wcześniej listy, bo wiele z nich jest w fatalnym stanie. - A obiekty na szlaku muszą być dobrze przystosowane dla potrzeb turystyki. Na początek wybraliśmy więc trzy propozycje - dodaje Dudała.

Do dworca mają szansę dołączyć galeria Elektrownia w Czeladzi, Muzeum Miejskie "Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej i stalowy kolejowy most na Przemszy przy Trójkącie Trzech Cesarzy na granicy Sosnowca i Mysłowic.


Pismo dotarło już do urzędu marszałkowskiego. Niebawem zabytki przejdą weryfikację. - Musimy sprawdzić, czy są bezpieczne dla turystów i czy mają wyjaśnioną sytuację własnościową. Ważne jest też to, czy w pobliżu jest infrastruktura: toalety, parking, punkt gastronomiczny. I co najważniejsze, muszą to być obiekty wartościowe - wyjaśnia Aleksandra Iwan z wydziału promocji i współpracy międzynarodowej urzędu marszałkowskiego.

Problemów ze zdaniem tego egzaminu nie powinna mieć Sztygarka, czyli muzeum miejskie znajdujące się w budynku dawnej szkoły górniczej. - Szkoła działała tu od 1889 roku, sam budynek jest starszy o ponad 40 lat, wcześniej funkcjonował tu zarząd zachodniego okręgu górniczego. Kontynuujemy te tradycje - podkreśla Arkadiusz Rybak, dyrektor muzeum. Dobrej myśli jest też Jan Powałka, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Kulturalnych, które opiekuje się galerią Elektrownia działającą na terenie dawnej kopalni Saturn. - To miejsce atrakcyjne dla wielu rozmaitych grup, bo prócz kompletnego wyposażenia kopalnianej elektrowni z początku ubiegłego wieku można u nas także zobaczyć ekspozycje sztuki współczesnej - zachwala.

Z mostem może być trudno. Sosnowiecki magistrat dopiero stara się o jego przejęcie od właściciela, spółki PCC Rail. Firma mostu nie używa, więc chciała go sprzedać. Najprawdopodobniej poszedłby na złom. Miasto poprosiło o wstrzymanie przetargu. Udostępnienie mostu dla turystów ma być elementem postępującej drobnymi krokami rewitalizacji Trójkąta. Stanisław Czekalski, prezes sosnowieckiego oddziału PTTK, podkreśla, że to arcydzieło sztuki konstruktorskiej. - Nitowany, dziś już się takich nie buduje. Co prawda to konstrukcja powojenna, ale przecież zabytek techniki nie musi mieć stu lat - mówi.
http://miasta.gazeta.pl/k...je_zabytki.html

Tytuł z tzw. łaską... :kwasny:

Adrian Rak - |25 Mar 2009|, 12:27

hmmm coraz więcej ostatnio artykułów o Zagłębiu- teraz będę wrzucał tylko część-
Cytat:
Sławków: Miasto w dobrym świetle
wczoraj

Wczoraj Małgorzata Reczko, burmistrz Sławkowa odebrała nagrodę dla swojego miasta za jego dobre... oświetlenie. Sławków otrzymał pierwsze miejsce za oświetlenie obiektów sportowych i wyróżnienie za oświetlenie osiedla domków jednorodzinnych i rynek. W konkursie brano pod uwagę m.in. zestawienie kosztów poniesionych przez samorząd na poprawę oświetlenia w przeliczeniu na na liczbę mieszkańców. Organizowała go "Gazeta Samorządowa" i grupa sponsorów z branży energetyczno-elektrycznej.
http://bedzin.naszemiasto...nia/977866.html

Adrian Rak - |25 Mar 2009|, 13:08

kolokwialnie mówąc- KONKRET
Cytat:
Orlik 2012 w Dąbrowie Górniczej

Bartosz Matylewicz, UM Dąbrowa Górnicza, 2009-03-25 11:49
Pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej, 7 boisk do koszykówki, 4 do piłki ręcznej oraz 6 do siatkówki - wszystkie pokryte nawierzchnią poliretanową lub sztuczną trawą – od piątku, 27 marca będą dostępne dla mieszkańców Dąbrowy Górniczej. Wszystko dzięki oddaniu tego dnia do użytku 4 nowo wybudowanych kompleksów sportowych, w tym jednego w ramach projektu „Moje boisko – Orlik 2012”.

Boiska zlokalizowane są w 3 różnych częściach miasta - Strzemieszycach, Gołonogu oraz 2 na Mydlicach. Łączna powierzchnia wszystkich nowych boisk wynosi 9230,6 metra kwadratowego, co daje 0,92306 hektara, co stanowi 5 promili powierzchni Dąbrowy Górniczej. Może i niewiele, ale przy 188 km2 powierzchni miasta te 5 promili to obszar i tak większy niż powierzchnia boiska na Stadionie Śląskim w Chorzowie, na Wembley czy budowanego właśnie w Warszawie Stadionu Narodowego.

Niektóre z oddawanych w piątek do użytku kompleksy sportowe zawierają także infrastrukturę lekkoatletyczną np. przy Zespole Szkół Sportowych miejsce do pchnięcia kulą, rozbieżnia i zeskok do skoku w dal, pola do rzutu dyskiem, sześciotorowa bieżnia z powierzchnią poliuretanową, czterotorowa bieżnia okalająca cały kompleks oraz rozbieg do rzutu oszczepem. Wyposażone są one także w piłkochwyty, ławeczki oraz niektóre z nich również oświetlenie pozwalające użytkować je także po zmierzchu.

Całkowity koszt budowy wszystkich nowych obiektów w Dąbrowie Górniczej wyniosły ok. 6 mln zł.
http://www.tvs.pl/informacje/9735/

Adrian Rak - |27 Mar 2009|, 15:12

Cytat:
Załatwił 500 tysięcy i odszedł
Janusz Lewanda / sosnowiec.info.pl
Dzisiejszy dzień obfitował w Sosnowcu w wiele spektakularnych wydarzeń politycznych. Głównym ich aktorem i reżyserem był Maciej Adamiec. Najpierw zwołał posiedzenie Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji Rady Miejskiej w Sosnowcu, której przewodniczy, by ta pozytywnie zaopiniowała wniosek o przeznaczenie 500 tys. zł z nadwyżki budżetowej na promocję miasta poprzez sport.

Beneficjentem tych środków będą kluby sportowe - piłkarskie (300 tysięcy zł) i hokejowe (200 tysięcy zł) Zagłębia. Dla futbolistów kwota ta jest dosłownie kołem ratunkowym rzuconym w ostatniej chwili. Gdyby nie te pieniądze, Spółka prawdopodobnie w najbliższych dniach złożyłaby w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.





Kilkanaście minut później, podczas sesji Rady Miejskiej, Adamiec... zrezygnował z funkcji przewodniczącego Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji, szeroko swój krok argumentując. Oświadczenie Adamca było całkowitym zaskoczeniem dla radnych i kierownictwa Urzędu Miejskiego. Zawarte w nim zarzuty pod adresem prezydenta Sosnowca i jego urzędników sprawiły, że Kazimierzowi Górskiemu puściły nerwy i sam chaotycznie zaatakował Adamca i radnych.

Nowym przewodniczącym Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji radni wybrali Jana Bosaka, dotychczasowego wiceprzewodniczącego, a wiceprzewodniczącym Jacka Palusińskiego.

Poniżej przedstawiamy obszerne fragmenty oświadczenia Macieja Adamca, wygłoszonego podczas sesji Rady Miejskiej i złożonego do protokołu.

______________________________________________________________________

Szanowni Państwo,

Kiedy kilka lat temu zostałem radnym i rozpocząłem pracę w samorządzie, pierwszą komisją do której się wtedy zapisałem była komisja kultury i sportu. Już wtedy dostrzegałem problemy, których rozwiązanie było konieczne dla sosnowieckiego sportu i kultury.

Gdy na początku obecnej kadencji zostałem przewodniczącym Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji byłem pewien, że przy współpracy radnych oraz Prezydenta uda się wiele zmienić na lepsze.

Miasto potrzebowało sali koncertowej, poprawy istniejącej infrastruktury kultury, nowej siedziby dla Klubu Kiepury. Ważnym dla mnie kierunkiem działania było wsparcie lokalnych twórców, zwłaszcza tych młodych, szukających dopiero swojej drogi.

Źle oceniałem stan sosnowieckiej infrastruktury sportowej. Brakowało mi w mieście basenu, krytych kortów, a nade wszystko hali sportowej na miarę XXI wieku. Uważałem też, że kluczowym zadaniem miasta powinno być wspieranie sportu dzieci i młodzieży, ponieważ sport to nie tylko zabawa, ale również przeciwdziałanie patologiom i szansa na znalezienie przez młodych ludzi własnej ścieżki rozwoju.

Jako sosnowiczanin z urodzenia i zagorzały kibic naszych klubów sportowych stawiałem na większą pomoc Miasta dla sportu zawodowego, a przede wszystkim dążyłem do polepszenia współpracy klubów z jednostkami miejskimi.

Dzisiaj, w drugiej połowie kadencji, chciałbym podsumować to, co się udało oraz to, czego nie udało się zrobić Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji oraz mnie, jej przewodniczącemu.

W zakresie kultury dużym sukcesem jest znalezienie nowej siedziby dla miejskiego Klubu im. Jana Kiepury, który nie mógł już realizować swojej misji w dotychczasowych, ciasnych pomieszczeniach. Uruchomiliśmy Klub Muza, który funkcjonując pod egidą Klubu Kiepura stał się dominującym ośrodkiem kulturalno - rozrywkowym w Śródmieściu. (...)

Jeśli natomiast chodzi o sport, to w poprzedniej kadencji - na wniosek mój i moich kolegów - środki z gminnego funduszu alkoholowego zaczęły płynąć szerokim strumieniem na remonty boisk szkolnych. W tej kadencji działania te są kontynuowane.
W tej kadencji dodatkowo dzięki m.in. środkom zewnętrznym udało się w mieście wybudować kilka boisk ze sztuczną nawierzchnią, a prace nad kolejnymi trwają. Wybudowano salę dla szermierzy i przeprowadzono szereg innych, mniejszych inwestycji.

Rozpoczęła się modernizacja Stadionu Ludowego, która jednak, nie tylko moim zdaniem, przebiega wbrew logice. To co się dzieje na Stadionie Ludowym niewiele ma wspólnego z modernizacją tego obiektu. Zadaszenie trybuny zachodniej jest tego najlepszym przykładem - budzi gorzkie uśmiechy nawet przyjaciół sosnowieckiego sportu. Nie chodzi mi o zwiększenie nakładów na remont Stadionu Ludowego, bo zdaję sobie sprawę jak wiele projektów czeka w mieście na środki, ale o sensowne wydawanie każdej złotówki. (...)

Uprawiam pływanie i rejestracje sosnowieckich aut, które widzę codziennie na parkingu basenu w Jaworznie przypominają mi, że tak duże miasto jak Sosnowiec, nie ma ani jednego całorocznego basenu z prawdziwego zdarzenia. Tę sytuację uważam za skandaliczną. Dzieci uprawiające pływanie, które powinno być zresztą obowiązkowe dla nich, musiały z tych zajęć zrezygnować po zamknięciu basenu “Dorado”. Czarę goryczy przepełnia natomiast nieudolnie prowadzony przez sosnowiecki MOSiR remont basenu przy ul. Żeromskiego, który jest nieczynny już od września 2007 r., a więc ponad 530 dni!

Jeśli chodzi o miejskie zawodowe kluby sportowe, to najtragiczniejsza jest sytuacja Płomienia Sosnowiec, któremu Samorząd nie tylko, że nie przyszedł z pomocą, to nawet nie wykazał zainteresowania losem klubu, klubu który zapisał piękną kartę w historii miasta i do ostatnich swoich chwil promował nasze miasto. Również mniejsze czy większe kłopoty przeżywają inne sosnowieckie kluby, szczególnie te, zajmujące się sportem drużynowym. Mnie osobiście najczęściej sen z powiek spędza sytuacja klubów: hokejowego i piłkarskiego.

Nie mogę znieść sytuacji, gdy urzędnik miejski, powołany m.in. do współpracy z klubami sportowymi rozgrywa, angażując w to działaczy i sportowców, swoje prywatne wojenki. Nie ma i nie będzie mojej zgody na to, że Prezydent Miasta – mając jednoznaczne sygnały o patologicznej i napiętej sytuacji pomiędzy klubami i MOSiR-em, nie może nic zrobić, aby temu przeciwdziałać.

Nie rozumiem i nie akceptuję tego, że MOSiR nie dotrzymuje obietnic składanych klubom sportowym i radnym przez Prezydenta Miasta. Nie zgadzam się na podejmowanie pozornych tylko działań, a w wielu przypadkach nawet z zupełnym ich zaniechaniem.

Uważam również, że miasto powinno silniej włączyć się w poszukiwanie sponsorów dla klubów sportowych. Typowym i tragicznym przykładem braku zaangażowania urzędników miejskich w rozwój sportu jest nierealizowanie wniosków Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji, której mam zaszczyt przewodniczyć. (...)

Kilka miesięcy temu Komisja wnioskowała o stworzenie w mieście systemu tablic informacyjnych, ułatwiających funkcjonowanie naszych klubów, ich komunikację z mieszkańcami oraz ułatwiająca pozyskiwanie sponsorów. Koszt stworzenia takich tablic jest bardzo niski, praktycznie żaden.
Postulowaliśmy, aby tą sprawą nie zajmował się Wydział Informacji Promocji Miasta, ponieważ już nie raz zawiedliśmy się na pracy tego wydziału. Niestety, na przekór temu postulatowi właśnie ten wydział został wyznaczony do realizacji tego projektu. Nie wiem, co spowodowało, że do dziś nie ma tablic - lenistwo, brak kompetencji, czy może jedno i drugie. W efekcie kluby sportowe nie mają możliwości informowania swoich kibiców i mieszkańców o kolejnych rozgrywkach i organizowanych przez nie imprezach, a jedyną formą komunikacji są banery, jakie kibice zawieszają na wiaduktach.
Przypomnę, że wspomniane tablice miały również być miejsce ekspozycji dla sponsorów klubów, co na pewno zachęciłoby firmy do współfinansowania sportu w naszym mieście. Tymczasem miasto, które samo nie ma pieniędzy na sport zaniechało działań, które mogły przyciągnąć inwestorów!

Komisja postulowała również o przekazanie pieniędzy na promocję miasta dla klubów sportowych, które przecież niewątpliwie miasto promują. Postępuje tak wiele gmin, i to nie tylko te największe i najbogatsze. Dzięki tym pieniądzom można by wspomóc finansowo, a w niektórych przypadkach uratować wartościowe kluby. Mówiliśmy o tym już dwa lata temu, kiedy na początku kadencji postulowaliśmy przeznaczenie na ten cel miliona złotych rocznie. Tymczasem dopiero w grudniu ubiegłego roku przekazano na ten cel raptem 40 tys. zł. Ta żenująca kwota pokazuje na ile urzędnicy liczą się ze zdaniem i opinią radnych zasiadających w Komisji. Niestety, z tych 40 tys. nie zdążył już skorzystać utytułowany, znany i promujący od lat nazwę Sosnowca klub “Płomień”, który nie dotrwał do grudnia 2008 r. Panie naczelniku Dąbrowski - co Pan ma w związku z tym dzisiaj do powiedzenia kibicom i sympatykom “Płomienia”?!

Karygodna jest również sprawa sytuacji WOPRu w Sosnowcu i stosunek do tej sprawy naszego MOSiRu. (...)

Szanowni Państwo,

Zdecydowałem się przewodniczyć Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji mając nadzieję, że będę mógł realizować marzenia sosnowieckich mieszkańców z poparciem nie tylko radnych ale i urzędników. Nie do końca tak było, a często pomysły i inicjatywy komisji rozbijały się o twardy mur niechęci, arogancji, ignorancji i obojętności. Miałem nadzieję, że wspólnym działaniem możemy wiele zdziałać i zmienić na lepsze.
Niestety, moje nadzieje nie spełniły się. Brak woli politycznej zarówno części Rady jak i części urzędników miasta blokuje i uniemożliwia realizację wielu cennych i oczekiwanych przez sosnowiczan przedsięwzięć. Dlatego składam rezygnację z funkcji przewodniczącego Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji Rady Miejskiej w Sosnowcu. Nie mogę dłużej tolerować ignorancji niezatapialnych urzędników oraz niedotrzymywania zobowiązań i obietnic składanych klubom, nie mogę dłużej tolerować pustych słów i obietnic.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, dla których nasz sport i kultura były i są bardzo ważne. Nade wszystko dziękuję najwspanialszym w Polsce - sosnowieckim kibicom, którym dedykuję całą swoją dotychczasową działalność. Zapewniam, że nadal będę aktywnie pracował w Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji.
http://www.sosnowiec.info...szedl,1,4,14058

Adrian Rak - |27 Mar 2009|, 16:52

Cytat:
Śląsko-Dąbrowska "Solidarność" ma nowe logo
dziś

Zdecydowali o tym członkowie Zarządu Regionu, którzy pozazdrościli kolegom z innych regionów.

- Mazowiecka "Solidarność" ma wierzbę, łódzka łódź. Logo jest nam potrzebne, bo będziemy lepiej rozpoznawalni podczas manifestacji - wyjaśnia Wojciech Gumułka, rzecznik regionalnej "Solidarności".

Autorką logotypu jest Małgorzata Suwała - studentka III roku Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, córka członkini "Solidarności".
Agata Pustułka - POLSKA Dziennik Zachodni

http://katowice.naszemias...nia/979524.html

Adrian Rak - |31 Mar 2009|, 10:43

Cytat:
Zagłębianka z krwi i kości
Pochodzi z Zagłębia, choć niektórzy bardziej kojarzą ją z Częstochową, gdzie jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce prowadziła swój własny teatr. Laureatka tegorocznej Nagrody Miasta Sosnowca za upowszechnianie kultury.

Z Małgorzatą Chojnacką - aktorką, pedagog i artystką rozmawiamy o karierze, nagrodzie oraz sosnowieckiej kulturze.


Kim jest Małgorzata Chojnacka?

Lotna czarownica, łotrzyca, aktorzyca... W tym tonie kiedyś ujęła to Kasia Młynarczyk, poetka, i pod tym szczerze mogę się podpisać.

I co ta lotna czarownica przez wiele lat związana z życiem teatralnym Częstochowy robi w Zagłębiu?

Jestem Zagłębianką z krwi i kości. W Sosnowcu kończyłam szkoły i tutaj mieszkam. Ale jestem typem kobiety wędrowniczki, co też wymusza na mnie mój zawód. To konieczne, by się w aktorstwie rozwijać. Pracowałam już w teatrach: Dzieci Zagłębia w Będzinie, Zagłębia w Sosnowcu, Polskim w Bielsku-Białej, Nowym w Zabrzu, Dramatycznym w Częstochowie, gdzie również przez 10 lat jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce, prowadziłam swój teatr Studio Form Teatralnych. Teraz pracuję w Sosnowcu.

To było wielkie wyzwanie?

O tak, wielkie wyzwanie, bo byłam między innymi producentem spektakli. Było to bardzo interesujące doświadczenie, z którego do dziś korzystam. Spektakl „Rozmowy z Katem" K. Moczarskiego został uznany za najlepszy spektakl 10-lecia w Częstochowie. Miałam ogromne ambicje, nie repertuarowe - chciałam, by teatr był miejscem dostępnym dla wszystkich. Nie jestem więc obcą osobą, która realizuje się tutaj jako twórca od trzech lat i dopiero teraz ukazała się światu. Byłam częstym gościem w Zagłębiu, a w 2002 roku podpisałam umowę z kopalnią w Kazimierzu i przez rok prowadziłam tam działalność, mając nadzieję, że miasto przejmie ten obiekt. Tam wystawiałam przedstawienia dla szkół, m.in. „Małego Księcia", „Anię z Zielonego Wzgórza" czy „Rozmowy z katem". Nie wzięłam się znikąd.

Jednak pytając o Panią w Sosnowcu, zazwyczaj słyszymy „Małgorzata Chojnacka, a kto to?"

Tak, pojawia się bardzo słuszne pytanie. W 2002 roku, kiedy robiłam tu teatr, nie dbałam o PR. Budynek i sala były zaniedbane. Zbijaliśmy drzwi wejściowe, bo wiało. Przywoziłam swoje światła, bo park oświetleniowy nie działał - poświęciłam na to rok życia i własne środki finansowe. Mój epizod w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu był krótki - jeden sezon teatralny, nie jestem więc znana z tutejszej sceny. Tym, którzy zastanawiają się, kim jest kobieta, która właśnie odebrała Nagrodę Miasta, pewnie łatwiej byłoby, gdyby znali mnie jako aktorkę teatru. Ale tak nie jest. Kiedy wystawiałam spektakle takie jak „Król Mięsopust" J. Rymkiewicza podczas „Świętojańskiej Nocy Kulturalnej" czy „Dziadowisko", przychodziło około 300, 400 osób. Nie myślałam, że gram o coś. Nie dbałam o to, czy ktoś zna moje nazwisko lub będzie znał. Jestem po prostu pasjonatką i pracoholikiem. Teatr bez publiczności nie istnieje. I tak projekty, które robiłam w Sosnowcu, były dedykowane jego mieszkańcom. Powstawały dzięki temu, że ja również dołożyłam do nich duży kamyczek finansowy.

Jaką wartość ma dla Pani Nagroda Miasta?

Jest mi bardzo miło, że ją dostałam i jest to nagroda dla tych wszystkich ludzi, którzy pomagali mi w przedsięwzięciach. Ma ona dla mnie wartość niezwykłą. U nas w Polsce przyjęło się, że trzeba pracować kilkadziesiąt lat, by dopiero w zasłużonym wieku zostać uznanym i docenionym. Dopiero to nobilituje do jakiejś nagrody. Ja nie pracowałam na nagrodę, przez myśl mi nawet to nie przeszło, robiłam swoje. Ale jest to dla mnie wyróżnienie, bo jako twórca profesjonalista dostałam nagrodę w dziedzinie upowszechniania kultury, co jest ideą mojego zawodu. Odbierałam też statuetkę w szczególnym dla mnie miejscu, w teatrze, w którym kiedyś debiutowałam.

Pani działalność to także praca z osobami niepełnosprawnymi...

Tak. Dziwi mnie jak mocno zauważa się działalność arteterapii. Kiedy robi się spektakl z młodzieżą w pełni sprawną intelektualnie, nikt nie zwraca na niego uwagi. A na warsztaty teatralne chodziło 40 osób, przygotowywaliśmy się pół roku! Kiedy natomiast na plakacie widnieje informacja „aktorzy niepełnosprawni" od razu wzbudza to zainteresowanie. Zdarza się też, że ktoś dzwoni po spektaklu, prosząc, by o nim opowiedzieć, zamiast przyjść. Jest to dla mnie troszkę żenujące, bo ja nie robię spektakli na pokaz. Nie robię czegoś wyjątkowego. Fakt, mam taki teatr - „Mimesis", który przynosi i mnie, i uczestnikom wiele pozytywnych emocji. Wraz z moimi znajomymi i ludźmi związanymi ze światem teatru i sztuki budujemy teraz, właśnie w Sosnowcu, ośrodek arteterapii.

Czyli z jednej strony Sosnowiec jest miastem, które pozwala się realizować, z drugiej strony wspominała Pani kiedyś, że brakuje tu przestrzeni do działań teatralnych. Czy taką przestrzenią mogłaby być stara Parowozowania, którą gmina chce przeznaczyć na obiekt kulturalny?

Parowozownia, o której mówi miasto, to miało być Centrum Sztuki Współczesnej - instytucja kultury. My już mamy jedno Centrum -Zamek Sielecki. Nadanie tej placówce takiego charakteru spowoduje, że będzie to kolejne miejsce dla wystaw uhonorowanych artystów w dojrzałym wieku. Nie będzie można dotykać eksponatów, będzie to instytucja otwarta „od do", a nie miejsce tętniące życiem dniami i wieczorami. Pragniemy miejsca, w którym będzie można kulturę i sztukę konsumować poprzez działania artystyczne. Mieliśmy już spotkanie z zastępcą prezydenta Zbigniewem Jaskiernią na temat postindustrialnego budynku. Powiedzieliśmy mu dokładnie, czego oczekujemy, powiedzieliśmy, że sztuka musi oddychać. Ja nie chcę wygody, po co nam scena? Potrzebna jest przestrzeń typu stary szyb, budynek pokopalniany lub przędzalnia. Przestrzeń dla działań wszystkich sztuk i artystów je reprezentujących, profesjonalnych i nieprofesjonalnych. Zależy nam, żeby to było miejsce i dla ludzi młodych, na ich debiuty, i tych po debiucie. Sztukę tworzy się z interakcji, komunikowania się z ludźmi, ścierania się różnych postaw, jak i wspólnego działania.

Rozmawiała: Magdalena Kłobusek
http://www.e-sosnowiec.pl..._glo=2611&num=2

Adrian Rak - |1 Kwi 2009|, 13:28

te zdjęcia należy zobaczyć http://www.e-sosnowiec.pl..._glo=2615&num=1
Adrian Rak - |2 Kwi 2009|, 12:04

Cytat:
Do pracy, rodacy!
Kamil Rawski / sosnowiec.info.pl
Tradycyjnie już prof. Adam Gierek - poseł do Parlamentu Europejskiego, Grzegorz Pisalski - poseł na Sejm RP oraz radni z Sosnowca - Maciej Adamiec i Marek Godek zapraszają dorosłych i dzieci na Wiosenny Czyn Społeczny pod hasłem: „Rosną drzewa - rosną dzieci”.

W sobotę, 4 kwietnia, już po raz piąty w miejscowości Reczkowe Błędów odbędzie się sadzenie Lasu Europejskiego.

Wyjazd autobusu z uczestnikami czynu o godzinie 7.45 spod Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Mile będą widziane osoby z własnymi szpadlami.

Każde dziecko, które zapozuje do zdjęcia obok drzewka otrzyma upominek. Fotki zostaną opublikowane na łamach biuletynu europosła Adama Gierka, a autor najciekawszego zdjęcia otrzyma nagrodę.
Po pracy organizatorzy zapraszają na pieczenie kiełbasek przy ognisku oraz grochówkę.

Do pracy, rodacy!
http://www.sosnowiec.info...odacy,1,4,14112

Adrian Rak - |5 Kwi 2009|, 13:22

Cytat:
Jak miło spędzić sobotnie przedpołudnie? Wystarczy kilkadziesiąt łopat, pięć tysięcy sadzonek i sentyment. Sentyment, do czasów, gdy partia wraz z narodem walczyła o lepsze jutro. Teraz nie walczy już partia, a chęć szczera. Dlatego zgodnie z zapomnianą już świecką tradycją czynów społecznych ludzie chwycili za łopaty. A wszystko po to, aby w siłę rosły lasy.

W czynie społecznym - tym razem nieprzymusowym - mimo, że nikt nie bije się o przedterminową realizację planów - praca idzie jakby lepiej i szybciej, bo wiadomo - jakość pracy - jakością życia. Ale w odkopywaniu tej świeckiej tradycji nie tylko chodzi o ekologię. - Chodzi o to, żeby nawiązać więź społeczną, która ostatnimi czasy mocno ucierpiała. Tej więzi społecznej coraz mniej jest - stwierdza Adam Gierek, eurodeputowany. Czyli takiej więzi, która skutecznie, przynajmniej w założeniu, powinna cementować społeczeństwo.

Minione czasy i czyny społeczne doskonale pamięta Bogumił Kiszka. - Kiedy robiłem na kopalni "Porąbka" to budowali stadion, przerobiłem tam chyba czternaście dni po dniówce. Po dniówce my wyjechali z dołu na cztery godziny. Dali nam bułkę, kawałek kiełbasy i herbatę. Tak chodziłem na czyny społeczne - wspomina. A chodzić na nie było trzeba, bo kto nie chodził, ten mógł popaść w niełaskę władzy.

Na szczęscie teraz w czynie społecznym można uczestniczyć dobrowolnie, co wcale nie oznacza, że brakuje chętnych do wizięcia w nich udziału.
http://www.tvs.pl/informacje/10007/


Adrian Rak - |14 Kwi 2009|, 15:00

jak ktos chętny- chyba nowe czasopismo kulturalne poświęcone po części ZD-
"Zagłębiarka" reklamuje się jako czasopismo "zagłębione w kulturze". Przeczytajcie i oceniajacie.
Dostępne są dwa numery http://zaglebiarka.pl/index.php

Adrian Rak - |20 Kwi 2009|, 14:03

Cytat:
Czy Zagłębie popiera Adama Gierka?
(JL) / sosnowiec.info.pl
Czy Zagłębie popiera Adama Gierka? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Nazwisko Gierek jeszcze dużo znaczy w Zagłębiu i na Śląsku. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w roku 2004 prof. Adam Gierek uzyskał prawie 70 tys. głosów, co przełożyło się na piąty wynik wyborczy w kraju. W tegorocznych wyborach Gierek nie wystartuje z pierwszej pozycji na liście SLD - UP, a to utrudni mu powtórzenie rezultatu sprzed pięciu lat. Jednak osoby z kręgu Gierka (Grzegorz Pisalski, Maciej Adamiec, Marek Godek) uważają, że ich kandydat wygra w cuglach. Zwolennicy Gierka liczą szczególnie na silne poparcie profesora w Zagłębiu.

Dużej popularności syna Edwarda Gierka świadomi są liderzy śląskiego SLD, którzy bali się stanąć do rywalizacji z Adamem Gierkiem o miejsce w Parlamencie Europejskim, i to nawet z wyższej pozycji na liście wyborczej.



Ale nie tylko lewica docenia siłę nazwiska Gierka. Przy okazji wojny, która rozgorzała w Sosnowcu wokół zmiany nazwy ulicy Armii Ludowej na ks. bp. Adama Śmigielskiego, jeden z polityków o wybitnie prawicowych przekonaniach powiedział wyżej podpisanemu, że „taki manewr nie przeszedłby z rondem Gierka”. - Na rondzie (czytaj: Gierku) byśmy się wyłożyli - przyznał.

W sytuacji dużego poparcia społecznego dla Adama Gierka zastanawiają i dziwią chłodne relacje występujące pomiędzy europosłem a liderami sosnowieckiego SLD oraz władzami Sosnowca, wywodzącymi się z tej partii. Czyżby zarząd lewicowej partii i władze miasta lekceważyły vox populi? Asystent Edwarda Gierka, Marek Godek „zdradził” sosnowiec.info.pl, iż władze Sosnowca, w przeciwieństwie do władz Dąbrowy Górniczej nie dostrzegają Gierka. - Europoseł na sosnowieckich salonach nie bywa, bo nie jest zapraszany - powiedział Godek i dodał: - Także Będzin przypomina sobie o Adamie Gierku częściej niż Sosnowiec.

Rzecznik sosnowieckiego SLD, Tomasz Niedziela, w rozmowie z sosnowiec.info.pl uchylił się od odpowiedzi na pytanie, czy liderzy sosnowieckiego SLD popierają kandydaturę Adama Gierka do Parlamentu Europejskiego.

- Faktem bezspornym jest, że profesor Gierek nie ma rekomendacji sosnowieckiego SLD. Gdyby zwrócił się o rekomendację do naszej organizacji, a jest to konieczne, gdyż Adam Gierek jest członkiem Unii Pracy, a nie SLD, to by ją uzyskał, tak jak otrzymał rekomendację będzińskiej organizacji. Dlaczego tak się nie stało w Sosnowcu? Chyba zabrakło z obu stron komunikacji - powiedział Tomasz Niedziela i zapewnił, że sosnowiecki SLD jest za Gierkiem.

Tymczasem na śląskiej liście SLD-UP do Parlamentu Europejskiego Adam Gierek przesunął się z trzeciej pozycji na drugą. Na czele listy nadal jest Jerzy Markowski, były senator i były wiceminister gospodarki. Pierwsza lokata Markowskiego jest już raczej niezagrożona, chociaż w ostatnich dniach zarzucono byłemu senatorowi... plagiat pracy doktorskiej i ujawniono, że katowicka firma JAS-FBG złożyła w sądzie pozew przeciwko byłemu senatorowi o... wyłudzenie 47 tys. złotych. Sam kandydat do Brukseli uważa, że jest to prowokacja, która ma go zdyskredytować przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Z miejsca pojawiły się plotki, że za sznurki pociągnął jeden z liderów śląskiego SLD, który miał ogromną ochotę na zmianę klimatu, ale bał się zmierzyć z Adamem Gierkiem.

Czy Adam Gierek wygra w cuglach, jak zapewniają jego zwolennicy, trudno dziś powiedzieć. Jedno jest pewne - zapowiada się ciekawy pojedynek profesorów: Adama Gierka i Jerzego Buzka.
http://www.sosnowiec.info...ierka,1,4,14225

Marcin Boruta - |20 Kwi 2009|, 14:33

adinhace napisał/a:
Cytat:
że katowicka firma JAS-FBG złożyła w sądzie pozew przeciwko byłemu senatorowi o... wyłudzenie 47 tys. złotych.


no nasz kochany były prezes widocznie za mało zarabiał ......... :wstyd:

Adrian Rak - |20 Kwi 2009|, 14:56

Cytat:
To była prawdziwa obława. Popołudniu w Dąbrowie Górniczej policjanci zatrzymali chuliganów, którzy wybierali się na tzw. ustawkę. Do bijatyki miało dojść w okolicach drogi krajowej numer 94 pomiędzy Dąbrową, a Olkuszem

Na widok radiowozów około dwustu chuliganów rzuciło się do ucieczki. Do pierwszych zatrzymań doszło w okolicach jednego z hipermarketów podczas kontroli policyjnej przejeżdżających samochodów. 11 osób trafiło do aresztu. To pseudokibice rożnych drużyn
min. z Sosnowca, Chorzowa i Dąbrowy Górniczej. Zatrzymani jutro prawdopodobnie usłyszą zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu.
http://www.tvs.pl/informacje/10409/

Adrian Rak - |20 Kwi 2009|, 15:04

może kogoś zainteresuje :D
Cytat:
Jak już informowaliśmy wczoraj, od piątku do najbliższej niedzieli w sosnowieckim Egzotarium odbywają się Dni Orchidei i Storczyków. Zapraszamy do obejrzenia galerii z tej niezwykłej wystawy.

Ekspozycja cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Wśród odwiedzających nie brakuje ekspertów, jak i laików w dziedzinie hodowli roślin. Osoby chętne do rozpoczęcia "przygody" z tymi kwiatami, mogą zakupić kaktusy oraz storczyki, a także mogą liczyć na garść porad dotyczących ich pielęgnacji. Zwiedzający mają okazję zobaczyć te niezwykłe eksponaty w Egzotarium jeszcze do niedzieli, do godziny 18.

W naszej galerii znajdziecie 56 zdjęć.

GazetaSosnowiec.pl

http://www.gazetasosnowie...__galeria_.html

Trybul - |20 Kwi 2009|, 18:32

adinhace napisał/a:
Cytat:
To była prawdziwa obława. Popołudniu w Dąbrowie Górniczej policjanci zatrzymali chuliganów, którzy wybierali się na tzw. ustawkę. Do bijatyki miało dojść w okolicach drogi krajowej numer 94 pomiędzy Dąbrową, a Olkuszem

Na widok radiowozów około dwustu chuliganów rzuciło się do ucieczki. Do pierwszych zatrzymań doszło w okolicach jednego z hipermarketów podczas kontroli policyjnej przejeżdżających samochodów. 11 osób trafiło do aresztu. To pseudokibice rożnych drużyn
min. z Sosnowca, Chorzowa i Dąbrowy Górniczej. Zatrzymani jutro prawdopodobnie usłyszą zarzut udziału w nielegalnym zgromadzeniu.
http://www.tvs.pl/informacje/10409/


Bez sensu...
Jak dla mnie to dobrze że się leją i wyładowują nadmiar energii i agresji gdzieś na polach, gdzie nikt nie zainteresowany nie ucierpii a nie na stadionach.

Maciej Szczęsny - |20 Kwi 2009|, 19:43

Cytat:
Bez sensu...
Jak dla mnie to dobrze że się leją i wyładowują nadmiar energii i agresji gdzieś na polach, gdzie nikt nie zainteresowany nie ucierpii a nie na stadionach.

Zgadzam się. Oczywiście jak policja nie zareaguje, to jakaś mamuśka obitego synalka-aniołka będzie miała pretensje, że policja nic nie robi jak biją "bezbronnych i niewinnych". Moim zdaniem powinni tylko dopilnować żeby to się nie przeniosło w jakieś zamieszkane tereny.

pllo - |21 Kwi 2009|, 06:40

Czyli zgodnie z tym co piszesz ustawkę powinna zabezpieczać policja a jaj organizację zgłaszać jako imprezę masową. Można i tak. W końcu ustawka wojów pod zamkiem w Będzinie organizowana jest na proponowanych przez Ciebie zasadach. Tylko nie wiem czy te mamisynki jak ich nazywasz zgodzą się na kibicowanie przez policją.
Temat o wiele bardziej kontrowersyjny niż odwieczne naturtalne prawo do walki.

Maciej Szczęsny - |21 Kwi 2009|, 07:01

Cytat:
Temat o wiele bardziej kontrowersyjny niż odwieczne naturtalne prawo do walki.
Tu też się muszę zgodzić, bo to jednak nie średnie wieki teraz mamy...
pllo - |21 Kwi 2009|, 09:24

sztwiara napisał/a:
Cytat:
Temat o wiele bardziej kontrowersyjny niż odwieczne naturtalne prawo do walki.
Tu też się muszę zgodzić, bo to jednak nie średnie wieki teraz mamy...

Nikt i nic nie zmieni natury człowieka. Nawet dzisiejsze społeczeństwo cherlawców gustuje jak dawniej i w przyszłości w oglądaniu (na czynny udział już ich nie stać) najprzeróżniejszych, najbardziej wyszukanych formach okładania się wszystkim, po wszystkim i wszędzie.
Rycerze w tym świetle to niewine dzieci a człowiek pierwotny to osesek trzymając się tego porównania walczący jedynie w przypadku zagrożenia zycia.
Za sto lat my dla następnych pokoleń będziemy smieszni w swoich naiwnych wojenkach. Wtedy dopiero będzie się działo, cywilizowanie i zgodnie z zasadami.

Adrian Rak - |21 Kwi 2009|, 10:05

Będzińskie forum internetowe nie działa. Przykre :(
Adrian Rak - |21 Kwi 2009|, 10:15

Cytat:
Nawrócony grzesznik

W dniu 22.03.2009r. w Będzinie przy ul. Rewolucjonistów, nieznany sprawca skradł 4 koła z samochodu Peugeot 206 o wartości 2000zł. Jakież było zaskoczenie policjantów, gdy w miniony weekend do komendy policji złosił się, niosąc 4 koła...sprawca tej kradzieży. Okazało się, że nastolatek odbył "męską" rozmowę z rodzicami, którzy zmotywowali syna do odnalezienia kół na giełdzie samochodowej, odkupienia ich i oddania właścicielowi. "Uczciwy" złodziej naprawił w ten sposób swoją winę, co niewątpliwie wpłynie na złagodzenie kary za popełniony czyn.
http://www.zaglebie.info/...grzesznik,10860

Adrian Rak - |21 Kwi 2009|, 14:05

Cytat:
Inwestycje w parku
dziś
Otoczenie aquaparku ma się zmienić nie do poznania, na gości będą czekać wodne atrakcje

W Dąbrowie Górniczej powstanie pierwszy w kraju kompleks hotelowo-biurowy-mieszkalny, który będzie bezpośrednio połączony z istniejącym już aquaparkiem Nemo Wodny Świat. Cała inwestycja będzie zlokalizowana na skarpie u zbiegu ulic Legionów Polskich i Alei Róż w Parku Hallera. Jej koszt został wstępnie oszacowany na około 50 mln złotych.

Miejsce zostało wybrane nie przypadkowo, bo oprócz wszystkich atrakcji dostępnych na miejscu niebagatelne znaczenie ma bliskość położonego w odległości tylko kilometra Centrum Targowo Wystawienniczego Expo Silesia w Sosnowcu-Zagórzu, gdzie odbywają się największe w regionie targi i wystawy. A dziś nie ma tak naprawdę nowoczesnego hotelu ani w Dąbrowie Górniczej, ani w całym Zagłębiu.

Inwestorem jest warszawska spółka EF Nieruchomości, która gromadzi obecnie fundusze na realizację tego przedsięwzięcia. - W dobie kryzysu nie jest łatwo zebrać tak potężną kwotę, ale wszystko jest na dobrej drodze. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z kilkoma funduszami inwestycyjnymi, które są poważnie zainteresowane tym projektem. Wszystko będzie wiadomo w ciągu trzech, czterech tygodni. Projekt jest zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, wkrótce wystąpimy o pozwolenie na rozpoczęcie prac budowlanych - mówi Marcin Majchrowicz, prezes spółki EF Nieruchomości.
::: Reklama :::

Cały teren wokół aquaparku warszawska spółka kupiła od Nemo Wodnego Świata za 2 mln zł. Wstępna koncepcja została wykonana przez tych samych projektantów, którzy opracowali dokumentację położonej w pobliżu Hali Widowiskowo Sportowej Centrum. Chodzi tutaj o specyficzne podłoże geologiczne, bowiem pod ziemią znajdują się tereny pogórnicze. Projekt wygląda rzeczywiście imponująco. Będą to dwa połączone ze sobą budynki. Pierwszy z nich to 6-piętrowy hotel trzygwiazdkowy, na parterze którego mają się mieścić sale konferencyjne, a w podziemiach około 170 miejsc parkingowych. Tuż obok ma stanąć 3-kondygnacyjny budynek. Na parterze będzie miejsce na galerię handlową, nad nią pojawi się kompleks powierzchni biurowych o wysokim standardzie, a trzecie piętro zostało zarezerwowane dla dziesięciu apartamentów.

- Rozważamy jeszcze, czy będą przeznaczone na sprzedaż, czy na wynajem. Brakuje bowiem w mieście i regionie takiej propozycji, a często zdarza się, że goście chcą skorzystać z całego, osobnego apartamentu. Byłby wtedy dostępny z całą obsługą hotelową - podkreśla Marcin Majchrowicz.

Inwestorzy w przyszłym tygodniu będą uzgadniać w dąbrowskim Urzędzie Miejskim szczegóły dotyczące dróg dojazdowych do nowego kompleksu. Na pewno będą prowadziły od ul. Legionów Polskich, a być może uda się je także wpasować w projekt przebudowy układu komunikacyjnego w Parku Hallera. Wtedy dojazd byłby możliwy także od strony Alei Róż.

- Jesteśmy zadowoleni, bo dla nas oznacza to stały napływ klientów. Korzyść jest wspólna, bo inwestorzy nie muszą się już martwić o kompleks basenów i saun, budować wszystkiego od podstaw. Automatycznie podnosi się więc też ranga i prestiż nowego kompleksu. Całość będzie bezpośrednio połączona z aquaparkiem, goście będą mogli korzystać ze wszystkich atrakcji, a my będziemy wystawiać na koniec miesiąca fakturę za te usługi - mówi Antoni Marcinkiewicz, prezes spółki Nemo Wodny Świat w Dąbrowie Górniczej.

To nie koniec zmian w Parku Hallera. Kolejna spółka, tym razem dąbrowska - Klub Sportowy Centrum tuż obok aquaparku i hali sportowej wybuduje trzy kryte korty tenisowe oraz dwa korty do gry w sguasha. Obok stanie zaplecze sportowe oraz kawiarnia.

- To dobra informacja, bo brakuje nam miejsc hotelowych, a dziś goście i przedsiębiorcy często wybierają zakwaterowanie na przykład w Katowicach. To szansa, że wszystko się zmieni, a nowe miejsca są też potrzebne z racji bliskości Expo Silesia. Marzy nam się także, by drużyny koszykarskie i siatkarskie, które rywalizują z naszymi zespołami mogły być zakwaterowane tuż obok hali - podkreśla Marcin Bazylak z Urzędu Miejskiego.

W Zagłębiu jest obecnie tylko około tysiąca miejsc w hotelach i motelach. W Dąbrowie Górniczej goście mogą się zatrzymać w hoteliku przy ul. Kościuszki, kompleksie Juran albo w ośrodkach nad Pogorią. Nie lepiej jest w Sosnowcu. Tu są tylko trzy niezbyt duże i niezbyt nowoczesne hotele. Dlatego miasto przygotowało dwie działki pod te inwestycje w centrum, przy alei Zwycięstwa i 3 Maja.


6 pięter
liczył będzie nowy hotel, będą sale konferencyjne i 170 miejsc parkingowych

50 mln zł
kosztować będzie budowa kompleksu, który powstanie na skarpie wokół aquaparku

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni
http://dabrowagornicza.na...nia/989209.html

Pożar strawił duże połacie lasu
dziś
Zbigniew Łabaj, leśniczy z Ząbkowic, na pogorzelisku. Fot. Arkadiusz Ławrywianiec

Około siedmiu hektarów poszycia leśnego i lasu spłonęło wczoraj w pobliżu dąbrowskich jezior Pogoria II i I.

Strażacy pierwszy sygnał o pożarze odebrali o godz. 17.23. Na miejsce skierowanych zostało sześć zastępów OSP oraz dwa zastępy PSP. W akcji brały też udział dwa śmigłowce i dwa samoloty gaśnicze, które starały się zapanować nad sytuacją, zrzucając wodę z powietrza.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru, ale najprawdopodobniej podpalenie. Ogień objął trzcinowiska, a następnie pobliski las. Jak poinformowali strażacy po godz. 19 zagrożenie opanowano.
::: Reklama :::

Na miejscu pojawili się także przedstawiciele Nadleśnictwa Siewierz, którzy szacują straty. Mogły być spore, bo Pogoria II wraz z otaczającą ją roślinnością jest użytkiem ekologicznym o powierzchni aż 40 hektarów. Wiele gatunków roślin i zwierząt objętych jest całkowitą ochroną. Gniazdują tu np. kolonie mew śmieszek i perkozów. Jak wynika ze wstępnych ustaleń sprawna akcja pozwoliła jednak na uratowanie większości zwierząt i ptaków.
Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni
http://dabrowagornicza.na...nia/989236.html

RIO rozstrzygnęło
dziś

Wczoraj oddział Regionalnej Izby Obrachunkowej w Częstochowie podtrzymał swoją wcześniejszą decyzję o pozytywnym zaopiniowaniu sprawozdania z wykonania zeszłorocznego budżetu przez prezydenta Zawiercia.

Mirosława Mazura. Był to efekt wniosku, jaki złożyli do RIO zawierciańscy radni. Komisja Rewizyjna RM zadecydowała bowiem, że nie udzieli prezydentowi Zawiercia absolutorium i zdecydowała się powiadomić o tym organy kontrolne.
ZM - POLSKA Dziennik Zachodni
http://zawiercie.naszemia...nia/989218.html

Informacje o referendum
2009-04-21
7 kwietnia podczas XLII nadzwyczajnej sesji Rada Miejska - z inicjatywy Klubu Radnych PO - podjęła uchwałę w sprawie: przeprowadzenia referendum dotyczącego akceptacji przez mieszkańców odpłatnego przejęcia przez Gminę Sosnowiec niektórych obowiązków, o których mowa w art. 5 ust. 1 pkt 1 i 3b ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymywaniu czystości i porządku w gminach (tekst jednolity: Dz.U. z 2005 r. Nr 236, poz. 2008 z późn. zm.) . Referendum odbędzie się 7 czerwca 2009 roku wraz z wyborami do Parlamentu Europejskiego w tych samych budynkach, ale w innych lokalach wyborczych w godz. od 6.00 do 20.00.

Treść pytania referendalnego:

"Czy jest Pan/Pani za odpłatnym przejęciem przez Gminę Sosnowiec od właścicieli nieruchomości położonych na jej terenie, obowiązków w zakresie wyposażenia nieruchomości w urządzenie służące do zbierania odpadów komunalnych stałych, utrzymywanie tych urządzeń w odpowiednim stanie sanitarnym, porządkowym i technicznym oraz pozbywania się zebranych na terenie nieruchomości odpadów komunalnych w sposób zgodny z przepisami ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymywaniu czystości i porządku w gminach (tekst jednolity: Dz.U. z 2005 r. Nr 236, poz. 2008 z późn. zm.) oraz przepisami odrębnymi"



Zgodnie z ustawą o utrzymywaniu czystości i porządku w gminach, rada gminy może w drodze uchwały, na podstawie akceptacji ,ieszkańców wyrażóenj w referendum, przejąć od właścicieli nieruchomości obowiążek pozbywania się odpadów komunalnych. Przejmując ten obowiązek rada gminy ustala opłatę ponosdzoną okresowo przez właścicieli nieruchomości. Jest to opłata ryczałtowa uzależniona od kosztów zorganizowanego przez gminę kompleksowego sytemu zbiórki odpadów komunalnych.

Aby referendum było ważne, głos musi oddać co najmniej 30% uprawnionych do głosowania mieszkańców Sosnowca.

Obecnie za wykonanie obowiązków okreśłonych w treści pytania referendalnego odpowiadają właściciele nieruchomości czyli właściciele posesji prywatnych, spółdzielnie mieszkaniowie, wspólnoty mieszkańców, instytucje, firmy i gmina na swoich terenach a od momentu przejęcia odpadów od właścicieli nieruchomości odpowiedzialność przechodzi na firmę posiadającą stosowne zezwolenie. W drodze referendum mieszkańcy Sosnowca mogą spowodować, że okreśłone wyżej wymienione obowiązki tych podmiotów zostaną scedowanena gminę w zamian za ponoszenie przez właścicieli nieruchomości opłaty "śmieciowej". W takim przypadku właściciele nieruchomości będą wnosić ustaloną przez Radę Miejską opłatę do gminy, zamiast - jak dotychczas - płacić za wywóz śmieci firmie prywatnej.

Gmina w publicznym przetargu wybierze firmę lub firmy, które zajmą się usuwaniem poszczególnych rodzajów odpadów według ustalonych jednolitych zasad, zgodnie z wymogami stawianymi przez obowiązujące przepisy. Rada Miejska w Sosnowcu uchwali stawki opłat za usowanie odpadów. Opłata będzie skalkulowana tak, aby pokryła koszty obsługi sytemu.

Robert Zach - |23 Kwi 2009|, 06:45

Cytat:
Jak podaje Wirtualna Polska, policja zatrzymała 25-letniego Bartłomieja O. z Sosnowca, który po południu wspiął się bez zabezpieczeń po elewacji warszawskiego hotelu Marriott, od strony Al. Jerozolimskich.

Po niecałej godzinie wspinaczki dotarł na dach, na którym czekała już policja i ekipa ratunkowa. Człowiek - pająk nie został zatrzymany i nie postawiono mu zarzutów. Cała akcja kosztowała służby kilkanaście tysięcy złotych. Centrum stolicy zostało zakorkowane.

źródło: sosnowiec.info.pl

pllo - |23 Kwi 2009|, 07:21

Jakim sposobem nasz dzielny Zagłębianin wspinając się po fasadzie hotelu narobił tak drogich i fatalnych spustoszeń w uporządkowanej do granic bólu organizacji stolicy.
Posciej, taniej i bezpieczniej byłoby zamiast stawiać na nogi wszystkie służby mundurowe posłać na dach drużynę zuchów z kwiatami w celu powitania śmiałka.

Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 07:25

Tylko, że dzisiaj odpowiedzialność za własne czyny nie istnieje, a bycie śmiałkiem nazywamy głupotą i nikomu nie pozwolimy ryzykować własnym zdrowiem i życiem choćbyśmy mieli go odstrzelić dla przykładu :znudzony:
pllo - |23 Kwi 2009|, 07:34

No właśnie, dlaczego chcemy uszczęśliwiać wszystkich na siłę w majestacie, przepisów, dyrektyw, praw najprzeróżniejszej maści stanowionych przez geniuszy i oszołomów.
Może lepiej użyć tych wszystkićh służb po to na przykład by tematy egzaminów nie wyciekały nigdy więcej. To takie trudne do przeprowadzenia. Te służby blokujące centrum metropolii stanowiłt stukrotnie większe zagrożenie niż ten gość no elewacji.
Dlaczego nie pojechali w pełnym składzie na Jurę gdzie w jaskini utknął grotołaz, albo do kota który wlazł na drzewo i nie mógł z niego zejść bo był za mały aby chodzić głową w dół.

Robert Zach - |23 Kwi 2009|, 07:39

Pllo zaczynasz robić :offtopic:
Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 07:42

Robert Zach napisał/a:
Pllo zaczynasz robić :offtopic:

To gdzie mamy dyskutować o tekście zamieszczonym w tym temacie? Zakładać nowy? Jak najlepiej to rozwiązać? Pytam zupełnie poważnie.

Robert Zach - |23 Kwi 2009|, 07:52

O wyczynie sosnowiczanina tutaj ale nie zbaczać z tematu. Napisałem że Pllo zaczyna OFF TOPIC.
Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 08:07

No to proszę:
JKM na swojej nowej stronie napisał/a:
Człowiek-pająk i ludzie-płazy

Gdyby p.Bartłomiej O., alpinista z Sosnowca, wspiął się na 140-metrowy budynek bez zabezpieczenia w jakimś normalnym kraju i w normalnych czasach, to nazajutrz jego nazwisko byłoby na pierwszych stronach – i to u góry, wielkimi literami - niemal wszystkich gazet, otrzymałby setki propozycyj reklamowych, tysiąc ofert pracy i dziesięć tysięcy propozycyj mniej lub bardziej matrymonialnych. Politycy błagaliby o fotkę z Nim, a prezydent przyjąłby Go na – niezbyt ważnej, oczywiście – audiencji.

Ponieważ p.Bartłomiej O. dokonał tego w Polsce okupowanej przez płazy myślące o tym, jak tu o 1% podnieść coś-tam i okraść innych na ileś-tam – nazywa się On „Bartłomiejem O.”, oskarżonym...

… nie bardzo wiadomo, o co? Policja twierdzi, że „znalazła na Niego paragraf” - co byłoby o tyle dziwne, że już dwóch ludzi, p.Alan Robert, zawodowy wspinacz na budynki i p.Dawid Kaszlikowski... fotograf (!!) zrobiło to samo, i na nich jakoś paragraf się nie znalazł... Ten „znaleziony paragraf” (art 66 Kodeksu Wykroczeń) cytuję za wp.pl:

„Jeżeli ktoś ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa - podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1,5 tys. zł.

Ciekawe: jaka fałszywą informacje podał i komu p.Bartłomiej O.? Nie ma to jednak znaczenia, bo – jak powiadał śp.Wawrzyniec Beria: „Dajcie mi człowieka – a paragraf się znajdzie”. Wtedy kodeksy liczyły więcej poręcznych paragrafów – no, to trzeba nadrabiać naginaniem obecnych.

PRL wraca – i to w bardziej podłym wydaniu. Wtedy jednak bohaterów ceniono!

Zabawnie wygląda strona Dziennika.pl. Nadtytuł brzmi:

„ Człowiek-pająk zdobył szklany hotel”

a tytuł, większymi literami:

„Szaleniec wspiął się na Marriott bez lin”

Proponuje p.Bartłomieja O. od razu do psychuszki – i leczyć.

Ponadto rozmaite służby chcą wystawić p.Bartłomiejowi O. rachunek, za podjęte przez siebie czynności. Z tym, ze p.Bartłomiej nikogo nie prosił o „rozkładanie skokochronów” ani o włażenie na dach „Marriotta” by Go tam aresztować.

Ciekawe: czy policja wystawia złodziejowi rachunek za trudy, jakie poniosła przy jego złapaniu? W ChRL rodzinie rozstrzelanego kazano płacić za kule...

W takich czasach, proszę Państwa, żyjemy – i nie wolno nam się z tym pogodzić!

pllo - |23 Kwi 2009|, 13:04

Z ust mi to wyjął
Adrian Rak - |23 Kwi 2009|, 13:39

Cytat:
Wybryki dzieciaków - obrzucanie przechodniów grudami ziemi, wyskakiwanie na nich z wrzaskiem z ciemnego korytarza, porywanie konia sąsiada. Przekleństwa poszkodowanych w jidysz i po polsku. Miejsce - Będzin, Jerozolima Zagłębia.

Zaczęło się od skarbu. Franciszek Urbański zostawił pudło pełne rozmaitych papierów. Pamiątki - trzy lata po jego śmierci - odkrył jego wnuk Jakub Lubomski z Fundacji Brama Cukermana. - Część dokumentów, niestety, się zniszczyła, ale to, co ocalało, jest bardzo ciekawe. Są tam spisane na maszynie dwie strony wspomnień dziadka z dzieciństwa spędzonego w Będzinie, zaplanowane przez niego trasy wycieczkowe po mieście, opisy żydowskich obrzędów, które zaobserwował. Całe życie wspominał swoich przyjaciół z tego czasu. Wszystkich zabrał mu Holocaust - mówi Kuba.

Fundację tworzy kilkoro młodych ludzi. Opiekują się dawnym domem modlitwy Cukermanów w Będzinie. Od pewnego czasu myśleli o tym, że należałoby w jakiś niebanalny sposób utrwalić historię miasta, które po wojnie na nowo budowało swoją tożsamość. Holocaust pochłonął połowę jego populacji. - Dzisiaj w Będzinie mieszka sporo przyjezdnych osób. Nie mają pojęcia, że to miasto ma taką historię i nie czują z nim żadnego związku. Chcemy to zmienić - mówi Karolina Jakoweńko z fundacji.

Projekt "Świadkowie historii" realizują w porozumieniu z Narodowym Centrum Kultury. Od dwóch miesięcy członkowie Bramy Cukermana i uczniowie będzińskiego liceum im. Kopernika, którzy im pomagają, spotykają się z mieszkańcami Będzina. Starają się dotrzeć do tych najstarszych. Kiedy oni odejdą, już nikt nie będzie pamiętał, jak się żyło w Jerozolimie Zagłębia.

A musiało żyć się ciekawie. Matka małego Franka Urbańskiego zwykła przyrządzać na wigilię potrawy podpatrzone u sąsiadek Żydówek. Mali goje i Żydzi na podwórku kamienicy przy dzisiejszym pl. Kazimierza Wielkiego wykrzykiwali razem wyliczanki w jidysz. Wybryki też były wspólne.

Pomysłodawcy projektu odbyli już kilkanaście rozmów z mieszkańcami. Wszystkie nagrywają na video. Skanują stare dokumenty. Czasem ktoś podaruje im jakąś pamiątkę. Zebrane materiały mają złożyć się na książkę i posłużyć do stworzenia internetowego portalu, interaktywnego portretu miasta. Częścią projektu ma być także mapa najważniejszych punktów na mapie dawnego Będzina, która powstanie we współpracy z mieszkańcami.

Iwona Sobczyk, Gazeta.pl Katowice
http://www.gazetasosnowie...w_historii.html


Takie to były klimaty, m. in. moja babcia też bawiła sie z Zydami i to było normalne. Tak jak to że do szkół uczęszczało się razem Żydami, nikogo to nie dziwiło. No chyba tylko to, jak po wojnie nagle niektórzy uczniowie musieli wyjeżdzać z Polski. Dla mojego taty to było coś dziwnego, że koledzy- wtedy dla niego z niezrozumiałego powodu- "znikali".

Adrian Rak - |23 Kwi 2009|, 13:45

Cytat:
Archeolodzy odkopali pozostałości siewierskiego ratusza. Budynek został rozebrany po powstaniu styczniowym, kiedy Siewierz zdegradowano do roli wsi. Teraz resztki ratusza mają zostać odpowiednio wyeksponowane.

Historycy już od dawna wiedzieli, że na siewierskim rynku stał kiedyś ratusz. W 1523 roku na jego postawienie "dla ozdoby miasta" zezwolił biskup krakowski książę siewierski Jan Konarski. Wiadomo nawet, jak ratusz wyglądał. Na zachowanej z XIX wieku rycinie to prosty, dwukondygnacyjny budynek z wieżą zegarową.

Siedziba miejskich władz płonęła dwa razy, ale za każdym razem była odbudowywana. Zniszczono ją ostatecznie dopiero po powstaniu styczniowym. - Dekretem władz zaborczych ratusz, symbol samorządności i duma siewierskich mieszczan, został sprzedany na licytacji i rozebrany w 1870 roku, a sam Siewierz na prawie sto lat zdegradowany do roli wsi. To była kara za udział mieszkańców w powstaniu - wyjaśnia Artur Rok, historyk z Izby Tradycji i Kultury Dawnej w Siewierzu.

Trzy lata temu badania georadarowe rynku pomogły ustalić dokładną lokalizację pozostałości ratusza. Teraz, przy okazji przebudowy płyty rynku, archeolodzy w końcu mogli je odkryć. Siewierz to dla nich prawdziwe eldorado. - Wiele miast już od lat prowadzi systematyczne badania nad swoją historią, Siewierz dopiero zaczyna. Jest tu nadal sporo do zbadania - mówi Artur Ginter z Instytutu Archeologii w Łodzi, nadzorujący wykopaliska na rynku.

Badania pozwolą sprawdzić, czy siewierski ratusz nie jest przypadkiem starszy niż się do tej pory wydawało. - Może biskup wydał tylko pozwolenie na postawienie nowego budynku? Rynek został wytyczony przecież już w XIII wieku - mówi Rok. Archeolodzy na razie nie przesądzają sprawy. - Na razie mamy zasadniczo tylko ślady z XVI wieku, ale jesteśmy dopiero w połowie badań. Może się okazać, że pod ziemią są jeszcze starsze części ratusza - mówi Ginter.

Do tej pory archeolodzy, prócz resztek kamiennych ścian ratusza, wykopali kilka kafli z pieca, trochę monet, radełko do zdobienia książek lub siodeł, ceramiczną fajkę i gwizdek. - Dla laików to pewnie nie są żadne wspaniałe znaleziska, ale dla nas to prawdziwe skarby. Pomagają uzupełnić luki w historii, na tym polega nasza praca - dodaje archeolog.

Ekipa archeologów osłoniła już fragmenty dwóch ścian zewnętrznych i kilka ścianek działowych. Do odkrycia pozostał narożnik i fragment ściany, który teraz jest ukryty pod... kioskiem. - Trzeba będzie go przenieść - zapowiadają archeolodzy.

Na tym na razie wykopaliska na rynku się skończą. Żeby się dostać do pozostałej części ratusza, trzeba by zerwać drogę przecinającą rynek, a na to trzeba będzie poczekać do 2010 roku. - Wtedy planujmy uruchomienie obwodnicy i zlikwidujemy drogę przecinającą rynek - zapowiada Grzegorz Podlejski, kierownik referatu oświaty, kultury i promocji siewierskiego magistratu.

Urzędnicy chcą upamiętnić dawny siewierski ratusz. Jego kontur będzie zaznaczony na nowej płycie rynku. - Być może uda się wypiętrzyć mury ratusza ponad powierzchnię rynku. Pamiątka miałaby wtedy znaczenie także użytkowe, bo mieszkańcy i turyści mogliby na naszym ratuszu przysiąść - mówi Rok.

Iwona Sobczyk, Gazeta.pl Katowice
http://www.gazetasosnowie...swietnosci.html

Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 15:27

Cytat:
Takie to były klimaty, m. in. moja babcia też bawiła sie z Zydami i to było normalne. Tak jak to że do szkół uczęszczało się razem Żydami, nikogo to nie dziwiło.
A teraz co w tym dziwnego?
Adrian Rak - |23 Kwi 2009|, 15:51

sztwiara napisał/a:
Cytat:
Takie to były klimaty, m. in. moja babcia też bawiła sie z Zydami i to było normalne. Tak jak to że do szkół uczęszczało się razem Żydami, nikogo to nie dziwiło.
A teraz co w tym dziwnego?

dla mnie nic, ale przypomnij sobie ostatnie doniesienia z Będzina- tym razem sprawa dotyczyła półAraba

Adrian Rak - |23 Kwi 2009|, 16:08

Cytat:

Pająk z Czeladzi
Urodził się w Sosnowcu. Mieszkał w Czeladzi. Ogólniak skończył w Katowicach. A cała Polska zna go jako "człowieka pająka", który wdrapał się wczoraj na hotel Marriott w Warszawie. Chce pozostać Bartłomiejem O. i nie chce rozmawiać z mediami. W środowisku uchodzi za jednego z najlepszych wspinaczy w kraju, a wśród kolegów za indywidualistę nie lubiącego gier zespołowych. Pewnie dlatego nie potrzebował pomocy
służb podczas wspinaczki na hotel.

http://www.tvs.pl/informacje/10522/

Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 16:11

Cytat:
dla mnie nic, ale przypomnij sobie ostatnie doniesienia z Będzina- tym razem sprawa dotyczyła półAraba

No tak, ale jego ojciec jest niezbyt lotny więc można mu wybaczyć idiotyczne zachowanie.

Adrian Rak - |23 Kwi 2009|, 19:51

sztwiara napisał/a:
Cytat:
dla mnie nic, ale przypomnij sobie ostatnie doniesienia z Będzina- tym razem sprawa dotyczyła półAraba

No tak, ale jego ojciec jest niezbyt lotny więc można mu wybaczyć idiotyczne zachowanie.


Akurat ojca znam osobiście- mam inne zdanie.

Maciej Szczęsny - |23 Kwi 2009|, 21:12

to nie rozumiem o co chodzi z tym przykładem...
Adrian Rak - |24 Kwi 2009|, 10:29

Cytat:
Kim jest człowiek - pająk ?
Kim jest Bartłomiej O., który w środę po elewacji i bez zabezpieczeń wszedł na 140-metrowy hotel Mariott w Warszawie?

Zbigniew Sołtys z Klubu Wysokogórskiego w Katowicach uważa, że to absolutnie pierwsza liga alpinizmu sportowego i to nie tylko polskiego. - Nie wiem, czy jest w Polsce ktokolwiek, kto potrafiłby zrobić to, co Bartek – mówi.

- Od kilku lat Bartek mieszka w Warszawie, związki z Sosnowcem mają jedynie charakter rodzinny - mówi jeden z jego przyjaciół

Sam bohater środowego zamieszania konsekwentnie ma wyłączony telefon co prawdopodobnie oznacza, że nie szuka medialnego rozgłosu.

- Nie sądziłem, że jest w Polsce ktoś, kto się na to odważy, choć sama konstrukcja budynku nie jest trudna do pokonania – mówi Dawid Kaszlikowski, który 10 lat temu też wszedł na Mariotta.
Piotr van Der Coghen, prezes Jurajskiej Grupy GOPR nie ma wątpliwości, że to, co zrobił sosnowiczanin należy do sportowego wyczynu najwyższej klasy.
http://www.sosnowiec.info...ajak-,1,4,14264


szkoda gadać lub w zasadzie godać Panie Wąsowicz
Cytat:
Maciej Wąsowicz, 2009-04-23 15:52
Urodził się w Sosnowcu. Mieszkał w Czeladzi. Ogólniak skończył w Katowicach. A cała Polska zna go jako "człowieka pająka", który wdrapał się wczoraj na hotel Marriott w Warszawie. Chce pozostać Bartłomiejem O. i nie chce rozmawiać z mediami. W środowisku uchodzi za jednego z najlepszych wspinaczy w kraju, a wśród kolegów za indywidualistę nie lubiącego gier zespołowych. Pewnie dlatego nie potrzebował pomocy
służb podczas wspinaczki na hotel.

Imię: Bartłomiej, nazwisko: Opiela, lat: 26, miejsce pochodzenia: województwo śląskie, pseudonim: "człowiek pająk". Od wczoraj wielu zadaje sobie pytanie, kim jest człowiek, który w kilkadziesiąt minut wdrapał się na 140 metrowy hotel i zaraz po opuszczeniu komisariatu zapadł się pod ziemię. Ustaliliśmy, że choć Bartek urodził się w Sosnowcu, to jego rodzina mieszka w Czeladzi, a on sam uczył się w III LO w Katowicach i już tam lubił być na szczycie. Według jego wychowawcy wtedy jeszcze nie zdradzał żywego zainteresowania architekturą. - Specyficzny człowiek, duże indywiduum. O zawsze tysiącu różnych dziwnych pomysłów. Dziwnie się ubierający. Mający przedziwne fryzury. Także postać dość powiedziałbym barwna - wspomina Sebastian Breguła, były wychowawca III LO w Katowicach.

I nie lubiący gier zespołowych, ale dobrze odnajdująca się w zajęciach - powiedzmy na świeżym powietrzu. - Widać fantazja ułańska nie zna granic, więc wszedł. Cieszę się, że nic mu się nie stało - dodaje Sebastian Breguła. Ale stało się, bo Bartek choć pewnie nieświadomie pobił śląski rekord wdrapywania się na wysokie obiekty, który do tej pory należał do Adama Giery. Związkowca, który niemal przed piętnastu laty przez dziesięć dni bronił miejsc pracy z wysokości.. 128 metrowego komina Zakładów Górniczo - Hutniczych w Bukownie. - Zawsze jest strach, wie Pan tylko idiota się nie boi. Ubolewam tylko, że era takich związkowców już minęła.

Ale jako, że życie nie znosi próżni nastała era "punk-czaków", bo tak w środowisku wspinaczy mówią na Bartka. - Bartek na pewno wiedział co robi. Jakie ryzyko podejmuje. Na pewno w skałach Bartek pokonywał trudniejsze drogi
i na pewno wiedział co robi - uważa Zbigniew Sołtys, wspinacz. I w momencie, choć unika mediów zyskał sławę i respekt nie tylko w środowisku wspinaczy, ale szerszą, wśród tzw. zwykłych ludzi, którzy takich wrażeń unikają ,ale bohaterów podziwiają. - Ja na dach nie wchodzę, żeby antenę zrobić. Mnie to nie bawi w ogóle. Na dachu płaskim to sobie mogę
pochodzić tak z 15 metrów od krawędzi. Ja mam lęk wysokości jak to się mówi, a nie jestem taki młody, żeby sobie pozwalać na takie ''wygiby'' - oznajmia Henryk Starczewski.

O te "wygiby" chcieliśmy Bartka zapytać. Ale, że ten znacznie więcej robi, niż mówi rozmowa przez komunikator GG była krótka:

Maciej Wąsowicz:Cześć
Bartłomiej Opiela:Cześć
MW:Możemy pogadać?
BO: Może później, bo zaraz wychodzę...

Przez grzeczność nie spytaliśmy, gdzie tym razem.
http://www.tvs.pl/informacje/10522/

Adrian Rak - |27 Kwi 2009|, 12:30

Cytat:
Masterplan Rogoźnik



Rewitalizacja parku w Rogoźniku nabiera rozpędu! Na początku roku Starostwo Powiatowe w Będzinie otrzymało gotowy Masterplan, czyli dokument obrazujący kierunki rozwoju rogoźnickiego parku. Jego posiadanie ułatwi rozwój Powiatowego Ośrodka Rekreacji i Wypoczynku w Rogoźniku. Zgodnie z nim wytyczonych zostało pięć strategicznych zadań do zrealizowania. Wśród nich znajdują się: zagospodarowanie i oczyszczenie parku, stworzenie bezpiecznego kąpieliska z plażą, wykorzystanie istniejącego amfiteatru, odbudowa restauracji wraz z przystanią dla sprzętu wodnego, a w przyszłości także utworzenie centrum konferencyjno - szkoleniowego.

Dobrym pomysłem jest również utworzenie edukacyjnego placu zabaw w pobliżu działającego Międzynarodowego Miasteczka Ekologicznego. Posiadanie Masterplanu umożliwi poszukiwanie inwestorów, którzy chcieliby wykorzystać potencjał ośrodka. Sposobem przedstawienia walorów rogoźnickiego parku będzie seria publikacji prasowych w tytułach branżowych i nie tylko. Akcja promocyjna będzie obejmowała udział w targach nieruchomości i inwestycji. Kluczowe jest to, ze Masterplan stwarza przedsiębiorcom przychylną przestrzeń do inwestycji zapewniając także wsparcie władz samorządowych oraz gwarancję stabilnego rozwoju. Jednocześnie udostępnienie tego terenu inwestorom nie ograniczy możliwości wypoczynku dla okolicznych mieszkańców.

Plan rozwoju ośrodka jest owocem dwudniowych warsztatów przeprowadzonych w grudniu ubiegłego roku. Na zaproszenie starosty będzińskiego Adama Lazara wzięli w nich udział radni powiatowi, przedstawiciele gminy Bobrowniki, a także zainteresowani mieszkańcy, pod przewodnictwem wyspecjalizowanego zespołu projektowego. Świeże spojrzenie i użycie nowatorskiej metody kompleksowego projektowania poprzez warsztaty Charette, pozwoliło na ponowne odkrycie walorów tego miejsca i przedstawienie nowatorskich rozwiązań wykorzystania uwarunkowań terenu.

Zawieszone na skarpach tarasy widokowe, domy na wodzie, nowoczesne place zabaw oraz restauracje i centrum hotelowo - konferencyjne, to niektóre z propozycji jakie przedstawili architekci. To oczywiście kwestia przyszłości, jednak już pierwsze działania podjęte przez Starostwo Powiatowe w ubiegłym roku, takie jak: wybór zarządcy części terenu i późniejsze prace, które zostały tam wykonane pozwoliły na częściowe przywrócenie estetyki parku. W tym roku kontynuowane będą prace przy oczyszczaniu alejek parkowych i prześwietlaniu drzewostanu. Dzięki temu park stał się bardziej przejrzysty i bezpieczniejszy. W przywracanie świetności rogoźnickiemu parkowi włączą się także uczniowie Techniku Architektury Krajobrazu z wojkowickiego Zespołu Szkół. Ich zadaniem będzie inwentaryzacja drzewostanu oraz zaprojektowania zieleni parkowej.

Ważnym elementem przedsięwzięcia jest zaangażowanie władz gminy Bobrowniki ze względu na konieczność zmiany Studium Uwarunkowań Przestrzennych i Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla sołectwa Rogoźnik, na którego terenie znajduje się ośrodek. Wspomniane dokumenty w istotny sposób ograniczają możliwość rozwoju funkcji usługowych tego miejsca określając je jako obszary zielone. Inicjatorem rewitalizacji parku w Rogoźniku jest Tomasz Delowski, przewodniczący Komisji Rozwoju i Infrastruktury Rady Powiatu Będzińskiego.

- Przygotowanie przez powiat master planu w oparciu o warsztaty Charette pozwoliło na uzyskanie szerokiego poparcia władz samorządowych i poparcia społecznego i daje nadzieję na sukces przedsięwzięcia. W dobie kryzysu konkurencja terenów inwestycyjnych jest bardzo duża, dlatego pewność jaką uzyska inwestor, że obszar będzie zagospodarowywany i intensywnie promowany przez samorząd daje mu możliwość uzyskania przewagi rynkowej. Dodatkowa decyzja władz o zwiększeniu ilości imprez kulturalnych, które będą się tutaj odbywały daje możliwość powiązania działań prywatnych z samorządowymi i uzyskania zwielokrotnionego efektu.

Poprzez zastosowanie metody Charette uzyskujemy jasną ścieżkę rozwoju obszaru, przychylność władz przy opracowaniu zmian w Planach Zagospodarowania i ogromną promocję projektu w fazie jeszcze przedprojektowej. Dlatego też wydaje się, że w dobie kryzysu metoda ta stać się może najdoskonalszym narzędziem dla gmin i deweloperów przy myśleniu o zagospodarowywaniu posiadanych nieruchomości.

Nie bez znaczenia jest tutaj aspekt ekonomiczny – przyjęcie takiego spójnego rozwiązania daje szansę na wzrost wartości nieruchomości mimo obserwowanych wokół spadków cen. Na ten moment tą metodą przygotowano plany rozwoju raptem kilku obszarów w Polsce: dwóch w powiecie będzińskim(!) a ponadto w Poznaniu i Katowicach i we wszystkich poprzednich przypadkach spowodowało to radykalny wzrost wartości. Reasumując, bardzo się cieszę, iż po raz kolejny powiat będziński stał się prekursorem pewnych działań rozwojowych na terenie Polski, buduje to pewną dumę lokalną z tego iż nie wszystko co nowe przychodzi do nas z Warszawy – podkreśla Tomasz Delowski.
http://www.starostwo.bedz...2271&templId=31


Cytat:
Zagłębiowska Nagroda Humanitas po raz czwarty!
Po raz czwarty Wyższa Szkoła Humanitas organizuje konkurs o Zagłębiowską Nagrodę „Humanitas". Podczas uroczystej gali, która odbędzie się 19 czerwca br. w auli WSH, poznamy tegorocznych laureatów wyróżnienia w kategorii promocyjnej i honorowej. W części artystycznej gali wystąpi Edyta Geppert.

Pierwszą edycję Konkursu o Zagłębiowską Nagrodę „Humanitas" sosnowiecka uczelnia zorganizowała w 2006 roku. -Doszliśmy do wniosku, że warto nagradzać osoby oraz instytucje, które przyczyniają się do rozwoju i promocji naszego regionu - tłumaczy dr Michał Kaczmarczyk, pomysłodawca nagrody. -Trzeba docenić tych, którzy od lat swoją pracą wspierają Zagłębie, kształtując przy tym jego wartościowy wizerunek - dodaje dr Kaczmarczyk.

Nagrody w kategoriach promocyjnej i honorowej przyznaje kapituła konkursu, powołana przez JM Rektora WSH, prof. dr. Jerzego Kopla. W ubiegłym roku zaproszenie do udziału w pracach kapituły przyjęli m.in.: wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, marszałek województwa śląskiego Bogusław Śmigielski, prezydenci zagłębiowskich miast oraz wybitni naukowcy z naszego regionu.

Nagrody honorowe przyznawane są najwybitniejszym, uznanym osobistościom zagłębiowskiego życia naukowego, kulturalnego, gospodarczego, które swoimi osiągnięciami w sposób znaczący przyczyniły się do promowania Zagłębia i umacniania wartości regionalnych. Nagrody promocyjne otrzymują zagłębiowskie instytucje i organizacje pozarządowe (fundacje, stowarzyszenia) realizujące projekty zorientowane na promocję Zagłębia i jego osiągnięć, wspieranie lokalnego życia kulturalnego, naukowego, tworzenie fundamentów społeczeństwa obywatelskiego w skali lokalnej i ponadlokalnej itp. Wyróżnienia promocyjne mają charakter nagrody pieniężnej.

-Na przestrzeni ostatnich trzech lat kapituła nagrodziła wyróżnieniem honorowym m.in. trzech profesorów: Jacka Wodza, Włodzimierza Wójcika oraz Jacka Janię - przypomina rektor WSH, prof. dr Jerzy Kopel, przewodniczący Kapituły. -Dodatkowo doceniliśmy pracę Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu, sosnowieckiej Agencji Rozwoju Lokalnego oraz Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie. W tym roku przyznamy wyróżnienia kolejnym osobom i instytucjom działających na rzecz Zagłębia - dodaje rektor Kopel.

Nagrody „Humanitas" zostaną wręczone podczas uroczystej gali, która odbędzie się 19 czerwca br. w auli Wyższej Szkoły Humanitas. Część artystyczną uświetni recital Edyty Geppert. Współorganizatorem uroczystości jest Urząd Miejski w Sosnowcu, a jej sponsorami firmy Dostępny Dom i Ergo Hestia.

Swoich kandydatów do Nagrody Humanitas mogą typować zagłębiowskie instytucje i organizacje pozarządowe, zgłaszając kandydatów drogą listowną lub osobiście (w siedzibie WSH, ul. Kilińskiego 43, pok. 106). Formularz zgłoszeniowy wraz z regulaminem konkursu, jest dostępny na stronie www.humanitas.edu.pl - kliknij tutaj!

Termin zgłaszania kandydatów upływa 21 maja br.
http://www.e-sosnowiec.pl..._glo=2710&num=2


Cytat:
2009-04-29
XXVI Międzynarodowy Zlot Miłośników Eksploracji w Siewierzu

W dniach 1–3 maja w Siewierzu odbędzie się XXVI Międzynarodowy Zlot Miłośników Eksploracji. Patronat honorowy nad imprezą objął Starosta Będziński Adam Lazar i Eurodeputowany Czesław Siekierski.

Już po raz kolejny spotkają się miłośnicy odkryć i poszukiwacze tajemnic, którzy będą mieli możliwość nie tylko uczestniczenia w niezwykle ciekawych wyprawach po tym obfitującym w historyczne zabytki terenie, ale także wysłuchania interesujących wykładów prowadzonych przez znanych odkrywców, historyków czy archeologów.

Zainteresowane osoby będą mogły przystąpić do pierwszego poważnego ogólnokrajowego stowarzyszenia powołanego przez poszukiwaczy dla poszukiwaczy.

Organizatorzy zlotu – Towarzystwo Badań Historycznych w Będzinie i portal Poszukiwania.pl (wraz z gazetą Poszukiwania) – zapewniają wspaniałą zabawę, mnóstwo atrakcji i poznanie wielu ciekawych miejsc.

Uczestnictwo w zlocie jest bezpłatne ( konieczna rejestracja ) . Uczestnik opłaca wyłącznie nocleg i wyżywienie.
Wszystkie potrzebne informacje dostępne są na stronie: www.zlot.poszukiwania.pl

PROGRAM ZLOTU
Dzień 1 Piątek 1.05.2009

* 12.00 – wyjazd z Zajazdu Leśneg
* Zamek Biskupi w Siewierzu
* Zamek Królewski w Będzinie
* Pałac Mieroszewskich
* Inne atrakcje będzińskie
* Muzeum Sztygarka w Dąbrowie Górniczej
* Sztolnia ćwiczebna w Dąbrowie Górniczej (przy muzeum Sztygarka)
* Zamek w Sławkowie
* 18.30 – powrót do Zajazdu Leśnego
* 20.00 – oficjalne rozpoczęcie ogniska wraz z zaproszonymi gośćmi
* Część artystyczna

Dzień 2 Sobota 2.05.2009

* 11.00 – Mistrzostwa Polski w Eksploracji
* 13.00 – obiad
* 14.30 – wyjazd z Zajazdu Leśneg
* Zamek w Bobolicach
* Zamek w Mirowie
* 18.30 – powrót do Zajazdu Leśnego
* 19.00 – wykłady, konferencje, spotkania
* 20.30 – ognisko

Dzień 3 Niedziela 3.05.2009

* 11.00 – wykłady, spotkania
* 12.30 – zakończenie XXVI Międzynarodowego Zlotu Miłośników Eksploracji

Noclegi zapewnia Zajazd Leśny w Siewierzu:
Zajazd Leśny
Siewierz-Warężyno
ul. Sucha 5
woj. śląskie
tel. 032/674 27 20
e-mail: zajazd@zajazdlesny.pl
Noclegi należy rezerwować bezpośrednio w ośrodku, telefonicznie lub e-mailem.
http://www.starostwo.bedz...2288&templId=31

Adrian Rak - |5 Maj 2009|, 10:42

Cytat:
V „Rok obrzędowy w Zagłębiu Dąbrowskim …” rozstrzygnięty!
30 kwietnia 2009 roku o godz. 11.00 w Pałacu Mieroszewskich - siedzibie Muzeum Zagłębia miało miejsce uroczyste ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród laureatom i uczestnikom V edycji konkursu „Rok obrzędowy w Zagłębiu Dąbrowskim – zwyczaje i tradycje rodzinne”, nad którym patronat honorowy objęli Marszałek Województwa Śląskiego, Śląski Kurator Oświaty, Starosta Powiatu Będzińskiego, a także prezydenci i burmistrzowie miast zagłębiowskich.
Patronat medialny nad tegoroczną edycją sprawował portal sosnowiec.info.pl, „Przegląd Dąbrowski” oraz „Wiadomości Zagłębia”.
Konkurs już po raz piąty zorganizowany był przez Muzeum Zagłębia w Będzinie oraz Gimnazjum nr 6 w Sosnowcu, przy wsparciu finansowym: Wydziału Kultury i Sztuki UM w Sosnowcu, Wydziału Kultury, Promocji i Sportu UM w Będzinie oraz Starostwa Powiatowego w Będzinie. W tym roku nagrody i upominki dla laureatów i uczestników konkursu ufundowane zostały także przez Urząd Miasta i Gminy Siewierz, Urząd Miejski w Sławkowie, Urząd Miejski w Zawierciu, Czeladzi i Dąbrowie Górniczej.
Uroczystość rozpoczęła się powitaniem licznie zgromadzonych gości i występem Zespołu Folklorystycznego „Klimontowianki” działającego przy Miejskim Klubie MACZKI w Sosnowcu. Następnie podsumowano i omówiono prace, które napłynęły na konkurs z Sosnowca, Będzina, Czeladzi, Dąbrowy Górniczej, Siewierza, Żelisławic, Wojkowic i Zawiercia. Etnograf będzińskiego Muzeum Dobrawa Skonieczna – Gawlik wspomniała, że większość tegorocznych prac konkursowych dotyczyła zwyczajów i tradycji związanych z zawarciem związku małżeńskiego, tylko nieliczne poruszały pozostałe tematy konkursowe tj. śmierć i pogrzeb oraz urodziny. Zdaniem sześcioosobowego jury zgłoszone na konkurs prace były interesujące zarówno pod względem treści jak i oprawy plastycznej.
Laureaci i uczestnicy konkursu nagrody rzeczowe i książkowe otrzymali z rąk obecnego na uroczystości Naczelnika Wydziału Kultury i Sztuki UM w Sosnowcu pana Pawła Duszy oraz Naczelnika będzińskiego Wydziału Kultury, Promocji i Sportu pana Klaudiusza Kiewlicza. Dzięki tegorocznym hojnym sponsorom organizatorzy drobnymi upominkami nagrodzili wszystkich uczestników konkursu oraz nauczycieli motywujących uczniów do pracy.

W V edycji konkursu dotyczącego obrzędów i zwyczajów Zagłębia Dąbrowskiego nagrodzono i wyróżniono następujące osoby:
W kategorii młodzieży do lat 16
* I miejsce - nie przyznano
* II miejsce - ANGELINA KALETA, Gimnazjum nr 3 w Czeladzi
* III miejsce - KATARZYNA ŁOZIŃSKA, Gimnazjum nr 3 w Będzinie oraz ADRIANNA KOSOWSKA z Gimnazjum nr 6 w Sosnowcu
* wyróżnienie w tej kategorii otrzymała PAULINA KOŁTON, Gimnazjum nr 2 w Czeladzi
W kategorii osób powyżej 16 lat
* I miejsce - PATRYCJA NIEDBAŁA, II LO w Będzinie oraz JOLANTA SPRĘŻAK – WAWŻYK z Czeladzi
* II miejsce - KLAUDIA GORZELAK, LO w Siewierzu
* III miejsce - nie przyznano
* wyróżnienie otrzymały prace autorstwa JOWITY CIOŁEK i JOANNY BOGUSZ z I LO w Dąbrowie Górniczej
Na przyszły rok planowana jest kolejna, szósta już edycja konkursu, której tematem, podobnie jak pierwszej edycji „Roku obrzędowego…” będą zwyczaje i tradycje zagłębiowskie związane z Bożym Narodzeniem.
http://www.starostwo.bedz...2301&templId=31

Adrian Rak - |5 Maj 2009|, 12:53

Cytat:
Zagłębiacy nie mają wątpliwości - Zagłębie nie dość, że istnieje, to jeszcze ma wiele do zaoferowania turystom. A na drugą stronę Brynicy ma ich przyciągnąć Zagłębiowska Organizacja Turystyczna
W Zagłębiu są: pustynia (jedyna w Europie), zamki, zabytki poprzemysłowe, piękne tereny zielone i... niewielu turystów, którzy chcieliby z tych atrakcji korzystać. Zdaniem Stanisława Czekalskiego, prezesa sosnowieckiego oddziału PTTK, to wina słabej promocji. Na targach turystycznych nie widać Zagłębia. Reklamują się co najwyżej pojedyncze gminy, stowarzyszenia czy powiaty. - Każdy osobno! A przecież razem możemy być silniejsi - mówi Czekalski.

Zamierza przekonać samorządowców zagłębiowskich miast, żeby powołali Zagłębiowską Organizację Turystyczną. Miałaby wejść w skład Śląskiej Organizacji Turystycznej. Podobne organizacje w ramach ŚOT założyły już Jura, Beskidy i Częstochowa. Tymczasem Zagłębie reprezentuje tu tylko sosnowiecki PTTK, nie ma ani jednego miasta, powiatu, stowarzyszenia ani muzeum zza Brynicy. - ŚOT zajmuje się promocją całego województwa, ale pierwszeństwo w reklamowaniu się mają jej członkowie. Jeśli sami nie weźmiemy się za promocję, to nikt za nas tego nie zrobi. Zostanie tylko narzekanie, że jesteśmy pomijani - apeluje Czekalski.

Zagłębiowscy samorządowcy mają się spotkać w połowie maja, żeby porozmawiać o pomyśle. Na razie wszyscy wypowiadają się o nim przychylnie. - Warto podkreślić odrębność Zagłębia. A promocji nigdy nie za wiele - mówi Wojciech Maćkowski, rzecznik czeladzkiego magistratu.
http://miasta.gazeta.pl/k...e_turystow.html

Maciej Szczęsny - |5 Maj 2009|, 13:03

Coś się zmieniło...

do samej idei powoływania nowych stwoarzyszeń, towarzystw, komisyj itp., itd., to se odpuszczę ;)

Adrian Rak - |5 Maj 2009|, 13:29

sztwiara napisał/a:
Coś się zmieniło...



albo to błąd dziennikarzy ;)
Cytat:
Odkryto nielegalną fabrykę papierosów
dziś
fot. Materiały straży granicznej.

CBŚ i celnicy zlikwidowali największą w Polsce nielegalną fabrykę papierosów w Zgierzu i magazyn tytoniu w Będzinie. Policjanci zatrzymali dwanaście osób, w tym sześciu Ukraińców. Na miejscu znaleziono osiem i pół miliona sztuk papierosów i 22 tony krajanki tytoniowej.
fot. Materiały straży granicznej. fot. Materiały straży granicznej. fot. Materiały straży granicznej.

Karol Jakubowski z Komendy Głównej Policji podkreśla, że dzięki tej akcji udaremniono wprowadzenie do sprzedaży dużej liczby podrabianych papierosów. Wartość skonfiskowanej krajanki oceniono na siedem i pół miliona złotych. Gdyby produkowane w fabryce papierosy trafiły na rynek, Skarb Państwa mógłby stracić nawet 13 milionów złotych.

W akcji wzięli udział policjanci, celnicy i strażnicy graniczni, tworzący specjalną grupę śledczą. Karol Jakubowski podkreśla, że zatrzymanie było dla przestępców całkowitym zaskoczeniem.
http://bedzin.naszemiasto...nia/995260.html

Adrian Rak - |11 Maj 2009|, 13:01

RYCERSKI SIEWIERZ
Adrian Rak - |14 Maj 2009|, 10:27

Cytat:
PIŁKA NOŻNA Wisła popłynie przez Sosnowiec!
dziś
Paweł Brożek

Oficjalna strona Wisły Kraków podała wczoraj, że piłkarze "Białej Gwiazdy" będą w nowym sezonie rozgrywać swoje mecze na Stadionie Ludowym w Sosnowcu! Powodem jest remont krakowskiego obiektu.

- Na dzisiaj stadion Hutnika nie jest przygotowany. Nie możemy dłużej czekać, bo pod koniec lipca rozpoczyna się już liga i europejskie puchary, więc musieliśmy przygotować i podpisać wstępną umowę z Zagłębiem Sosnowiec - poinformował prezes Wisły Kraków, Marek Wilczek, cytowany przez stronę www.wisla.krakow.pl. - To stadion położony najbliżej Krakowa, z licencją. Myślę, że nie będzie problemu z policją, z władzami miasta. Wszystko wskazuje na to, że tam będziemy grać. Innego stadionu już nie szukamy. Co z meczami w eliminacjach do europejskich pucharów? Jeśli nie będzie możliwości w Sosnowcu, to jesteśmy też po rozmowach w Bełchatowie i Lubinie - dodał prezes.

Krakowianie zamierzają zgłosić stadion Zagłębia we wniosku do Komisji Licencyjnej PZPN. W Sosnowcu cieszą się, że Paweł Brożek i spółka pojawią się na Ludowym. - To świetna sprawa dla kibiców, naszego stadionu i miasta - podkreśla dyrektor MOSiR-u, Zbigniew Drążkiewicz. - Nasz obiekt spełnia wszystkie wymogi, oprócz... jednego. Nie ma rezerwowego zasilania. Będzie podłączone, ale dopiero we wrześniu lub w październiku. To chyba nie jest wielkim problemem, bo można, na wszelki wypadek, grać przy świetle dziennym.
::: Reklama :::

Wspomniana Komisja Licencyjna obradowała przez dwa dni nad dokumentami finansowymi klubów ekstraklasy, jednak wczoraj przerwała swe zebranie i przełożyła ogłoszenie decyzji na poniedziałek.

Tymczasem w Gliwicach doszło w środę do spotkania władz miasta i Piasta w czasie, którego przedstawiono wizualizację nowego stadionu na 10 tysięcy widzów. "Piastunki" w razie utrzymania w ekstraklasie, znów będą musiały przenieść się do Wodzisławia lub do Bytomia, bo prace ruszą jesienią. Firma Brehmer zakończyła przygotowania projektu stadionu.

- Do końca maja, niemiecka spółka ma dostarczyć komplet dokumentów włącznie z pozwoleniami na budowę. Potem ogłosimy przetarg na wyłonienie wykonawcy - poinformował prezydent Gliwic, Zygmunt Frankiewicz. - Nie przypadkiem tak dobraliśmy terminy. Chodzi o to, aby Piast jak najkrócej grał poza Gliwicami. Koniec budowy zaplanowano na rok 2011.

Finalizowana jest też sprawa powstania Spółki Akcyjnej na bazie klubu, która w niedługim czasie zostanie zarejestrowana.
Tomasz Kuczyński - POLSKA Dziennik Zachodni
http://sosnowiec.naszemiasto.pl/sport/999183.html


Cytat:
Promocja zagłębiowskiej turystyki!
Zagłębie musi aktywnie promować swoje atrakcje i stworzyć organizację, która będzie odpowiadać za udział w targach turystycznych czy wydawanie publikacji poświęconych zabytkom regionu - taki wniosek wypływa z wczorajszego spotkania na temat powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej, które odbyło się w Wyższej Szkole Humanitas. Zorganizowali je wspólnie przedstawiciele Instytutu Zagłębiowskiego WSH oraz sosnowieckiego oddziału PTTK.

O potrzebie promocji Zagłębia i sposobach na budowanie marki turystycznej regionu dyskutowali we wtorek naukowcy, działacze organizacji pozarządowych (m.in. Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, PTTK), a także samorządowcy - reprezentanci urzędów miejskich w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej oraz Starostwa Powiatowego w Będzinie. -Spotkaliśmy się, by przedyskutować pomysł powołania organizacji, która koordynowałaby działania związane z promocją Zagłębia. Celem wczorajszej sesji było przede wszystkim przekonanie samorządowców do idei Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej oraz rozwianie wątpliwości, które pojawiały się wokół tego pomysłu - mówi w rozmowie z e-sosnowiec.pl dr Michał Kaczmarczyk, dyrektor Instytutu Zagłębiowskiego WSH. -Część polityków lokalnych obawiała się, że ZOT będzie konkurencją dla wydziałów promocji urzędów miejskich i że powołanie takiej organizacji to tworzenie niepotrzebnych struktur. Na spotkaniu udowodniono, że nie ma takiego zagrożenia. Organizacje turystyczne nie tylko nie są konkurencją dla instytucji samorządowych, ale mogą je skutecznie wspierać - mówi Kaczmarczyk.

Ważnym głosem w dyskusji nad ideą utworzenia Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej było wystąpienie Agnieszki Sikorskiej, dyrektor biura Śląskiej Organizacji Turystycznej. Przedstawiła ona zasady działania i osiągnięcia ŚOT, przekonując, że Zagłębiu potrzebna jest podobna organizacja. -Zagłębiowska Organizacja Turystyczna mogłaby działać w ramach Śląskiej Organizacji Turystycznej, która ma charakter regionalny i zrzesza mniejsze podmioty tego typu - mówiła Sikorska. -Nasza organizacja realizuje działalność edukacyjną, szkoleniową i wydawniczą, prowadzi bank informacji turystycznej, uczestniczy w targach turystycznych. Naszą inicjatywą jest m.in. Szlak Zabytków Techniki czy festiwal kulinarny Śląskie Smaki. Staramy się promować całe województwo śląskie. Ale blisko współpracujemy z organizacjami, które podobne działania prowadzą w skali lokalnej. Zachęcam więc do powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej.

Dariusz Jurek z Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego zwrócił uwagę na zagrożenia wynikające z niewłaściwej promocji Zagłębia. -W wielu publikacjach wydawanych poza naszym regionem nie dostrzega się żadnej różnicy między Śląskiem a Zagłębiem. Nie mogę pogodzić się z tym, że czytam o Zamku w Będzinie na Śląsku albo o Jurze Górnośląskiej - mówił Jurek. -Uderzmy się więc w piersi. Zróbmy coś, by to zmienić! - odpowiadał poseł Piotr van der Coghen. -Piłka jest po naszej stronie. Ważne są inicjatywy oddolne, takie jak Zagłębiowska Organizacja Turystyczna. Musimy odpowiednio się promować!

Podczas wczorajszego spotkania swoje poparcie dla idei utworzenia ZOT zgłosili samorządowcy z Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i powiatu będzińskiego. -Jestem przekonany do tego pomysłu i zrobię wszystko, by wcielić go w życie - mówił Zbigniew Jaskiernia, zastępca prezydenta Sosnowca. -ZOT ma moje pełne poparcie, także finansowe - wtórował mu Adam Lazar, starosta będziński. -Te deklaracje są niezwykle cenne, gdyż ciężar finansowania ZOT spoczywał będzie na barkach samorządów. Jeśli jest dobra wola z ich strony, mamy połowę sukcesu - komentuje dr Michał Kaczmarczyk.

Uczestnicy spotkania w Wyższej Szkole Humanitas ustalili, że kolejna dyskusja w sprawie ZOT odbędzie się w październiku. Do tego czasu samorządy mają zadeklarować, jakie środki są w stanie przeznaczyć na działalność organizacji oraz przekonać do niej radnych poszczególnych gmin i samorządy innych miast Zagłębia, które nie wzięły udziału we wczorajszym spotkaniu. Gdy ustalone zostaną kwestie finansowe, możliwe będzie podjęcie kroków formalnych związanych z utworzeniem ZOT i określeniem szczegółowego programu działań organizacji.
http://www.e-sosnowiec.pl..._glo=2757&num=5

Adrian Rak - |18 Maj 2009|, 15:24

Cytat:
Janusz Korwin - Mikke w Dąbrowie
Agnieszka Stefaniak - Zubko / sosnowiec.info.pl
W czwartek, 21 maja o godz. 17.30 w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej odbędzie się spotkanie z Januszem Korwin – Mikke. Tematem spotkania jest: „Cała prawda o kryzysie”.

B. prezes UPR przyjedzie do Dąbrowy Górniczej na zaproszenie lokalnych struktur Unii Polityki Realnej. Dąbrowscy działacze chcieliby nadać spotkaniom z Korwinem – Mikke cykliczny charakter.

W obecnej kadencji dąbrowskiego samorządu UPR reprezentowana jest w Radzie Miejskiej przez dwóch radnych: Grzegorza Jaszczurę (prezesa oddziału dąbrowskiego UPR) i Tomasza Skórę (wiceprezesa oddziału). Mandaty te Unia zdobyła umieszczając swoich kandydatów na listach Prawa i Sprawiedliwości.

Ostatnio o dąbrowskich radnych UPR stało się głośno, gdy podjęli nieudaną próbę przeforsowania w Radzie Miejskiej uchwały, dotyczącej obcięcia diet rajców o połowę.

Zgodnie z deklaracją uchwałodawców – nie jest to ich ostanie słowo w tej sprawie.

Zdaniem Grzegorza Jaszczury sukcesem radnych Unii zakończyła się kilkomiesięczna batalia o sprzedaż mieszkań z zasobów MZBM z 90 - procentową bonifikatą. Liczne wystąpienia i interpelacje zachwiały spokojem lewicowej koalicji proprezydenckiej, w szczególności w kontekście niekorzystnych kontraktów w sprawie budowy tzw. Centrum Administracyjnego i Aqua Parku (Nemo Wodny-Świat) oraz hali sportowej „Centrum” przez firmę Mitex S.A., a także skandalicznie niekorzystnego dla mieszkańców miasta sprzedania tzw. pakietu prywatyzacyjnego (34 procent) PWiK Sp. z o.o. niemieckiej firmie RWE Aqua Gmbh - możemy przeczytać na stronie internetowej dąbrowskiego oddziału partii.

Lokalni działacze UPR szczycą się także efektywną współpracą z dąbrowskimi duchownymi. Owocem wspólnych działań ma być pamiątkowa tablica marmurowa i płaskorzeźba przedstawiająca twarz Jana Pawła II i kardynała Stefana Wyszyńskiego. Niedawno obchodzona była rocznica odsłonięcia tablicy w dąbrowskiej bazylice.

Należy przyznać, że prezes dąbrowskiego oddziału Unii jest jednym z aktywniejszych rajców w Radzie Miejskiej. Nie było chyba sesji Rady bez wystąpień Jaszczury i bez złożonych przez niego interpelacji.

O działalności i aktualnościach UPR na terenie Dąbrowy Górniczej i Sosnowca można przeczytać w kwartalniku „Zagłębie Wolności” wydawanym przez partię.
http://www.sosnowiec.info...rowie,1,4,14439

Robert Zach - |19 Maj 2009|, 08:39

Portal www.sosnowiec.info.pl otworzył nowe forum.


Kolejne forum w regionie?

Adrian Rak - |20 Maj 2009|, 14:07

Cytat:
Zorganizowana kilka miesięcy temu impreza Herbata z cukrem, przy okazji promocji projektu Hurtownia Manufaktury, odbiła się szerokim echem. Dlatego, Fundacja Brama Cukermana, opiekująca się dawnym żydowskim domem modlitwy w Będzinie, postanowiła potrzymać tradycję cukrowych spotkań.

Tym razem, w najsłynniejszej bramie w mieście, członkowie fundacji organizują NOC Z CUKREM. Impreza jest doskonałą okazją na poznanie i "poczucie" klimatu malowniczej uliczki, jaką jest Brama Cukermana.

Wydarzeniem wieczoru będzie występ Olgi Mieleszczuk. Artystka, wykona pieśni Żydów Aszkenazyjskich z towarzyszeniem akordeonu. Inspirowana stylem życia i muzykowania dawnych klezmerów - wędrownych muzykantów grających tradycyjną muzykę żydowską - podróżuje po Europie i Izraelu dzieląc się swoją pasją. Wierzy, że muzyka łączy narody, zaciera granice. Aby pokazać wspólnotę tradycji muzycznych, wiele piosenek wykonuje w kilku językach. Ale szczególnie ważne jest dla niej śpiewanie w języku jidisz, by przynajmniej w piosence został ocalony od zapomnienia...

Występom muzycznym towarzyszyć będzie projekcja filmu Wojciecha Grabowskiego Wspomnienie z Będzina, który opowiada historie będzińskich Żydów.
Smak wieczoru podkreśli premierowa degustacja Pizzy Brama Cukermana, być może pierwszego będzińskiego produktu lokalnego.
Organizatorzy zapewniają, że na tym lista atrakcji się nie kończy.

Zapraszamy do Będzina, gdzie piękny śpiew i dźwięki akordeonu dochodzące z przedwojennej żydowskiej uliczki, przywołają, choć na chwilę, klimat wielokulturowego miasta.

Sponsorem wydarzenia jest Bank Spółdzielczy w Będzinie.
Przyjaciele: Kanion-Pizza Będzin, Starostwo Powiatowe w Będzinie
Patronat medialny: Zagłębiarka. Magazyn zagłębiony w kulturze, Neurokultura.pl

żródło:
www.gazetasosnowiec.pl
www.bramacukermana.com

Apolonia
http://www.czeladz.org.pl...w_b_dzinie.html


hmm ciekawe kto im taki pomysł podsunął ;)

Apolonia - |20 Maj 2009|, 14:34

Może teraz taka moda :niepewny:
Robert Zach - |21 Maj 2009|, 06:34

Cytat:
Smak wieczoru podkreśli premierowa degustacja Pizzy Brama Cukermana, być może pierwszego będzińskiego produktu lokalnego.

Też mnie to zdziwiło. Moim zdaniem to trochę absurdalne a wręcz idiotyczne. :suchy:

pllo - |21 Maj 2009|, 06:35

Pani Prezes twierdzi, że to ich (z męzem) autorski pomysł wynikający z miłości do sztuki i tradycji. Ponoć z miłości można nawet oszaleć.
Maciej Szczęsny - |21 Maj 2009|, 06:50

Cytat:
Ponoć z miłości można nawet oszaleć.
No to to się tej pani akurat udało.
Adrian Rak - |21 Maj 2009|, 09:12

myrufka chyba się cieszysz z takich opini :hyhy:
Choć pomysł jest kogoś innego. Wynika z pewnej rozmowy mojej z jednym z członków Fundacji. Choć pomysł miał służyć czemu innemu. No ale wyszło jak wyszło. W końcu tradycją mieszkańców Zagłębia od wieków było jedzenie Pizzy. Podobno to my wymyślilismy w ogóle tą potrawę. Jednak pewien Włoch nam ją ukradł i tak straciliśmy kolejną rzecz z naszej tradycji. :rotfl:

Aneta Formicka - |21 Maj 2009|, 09:19

Pozwoliłam sobie wypowiedzi powyżej nie komentować. wobec czego Twojej wypowiedzi też tez nie skomentuję....
Adrian Rak - |21 Maj 2009|, 09:21

myrufka napisał/a:
Pozwoliłam sobie wypowiedzi powyżej nie komentować. wobec czego Twojej wypowiedzi też tez nie skomentuję....

:rotfl: :rotfl: :rotfl: miłe rozpoczęcie dnia



Cytat:
Dworzec kolejowy w Sosnowcu zmieni gospodarza. W ciągu kilku najbliższych miesięcy wprowadzą się do niego Polskie Linie Kolejowe. Dla pasażerów oznacza to najprawdopodobniej zamknięcie hali głównej, w której kiedyś była poczekalnia, a ostatnio właściwie tylko noclegownia dla bezdomnych. Po remoncie dworca ma się na nim pojawić ogólnodostępna biblioteka. Lifting dworca ma się zakończyć najpóźniej w marcu przyszłego roku.

Zmiana gospodarza dworca PKP w Sosnowcu jego stałych bywalców na razie nie martwi. Nie martwi ich nawet to, że już niedługo w tej hali nie będą mogli nie tylko spokojnie wypić, ale i odpocząć. Trudno, to będę spał na klatkach schodowych, albo gdziekolwiek, albo na ulicy, na ławce - mówi Artur Kwaśniak, bezdomny. Tym, którym ławki służą do nieco innych celów, pomysł nowego zagospodarowania części dworca się podoba. Jak ma stać bezczynnie, jak mają korzystać osoby, które przynoszą raczej wstyd, a nie chlubę miastu, to raczej dobry pomysł - uważa Andrzej Miedziński, mieszkaniec Sosnowca.

Pomysł w praktyce będzie polegał na zajęciu pustych teraz pomieszczeń biurowych przez pracowników śląskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych. Teraz pracują oni w tym wieżowcu w centrum Katowic. Będzie gospodarz, będzie to ładnie wszystko zrobione. Myślę, że ożywi to także stację Sosnowiec dla kolei i dla miasta z obopólną jakby korzyścią - sądzi Karol Trzoński dyrektor PKP Polskie Linie Kolejowe, oddział Katowice. Jedną z korzyści ma być przeniesienie do pomieszczeń dworca kolejowej biblioteki. Tu mamy tak: logistykę, mamy transport, mamy dużo zagadnień prawnych, ekonomicznych - wymienia Trzoński. Po które jednak do tej pory sięgali głównie kolejarze i studenci. Po przenosinach do Sosnowca będziemy mogli dopuścić do korzystania ze zbiorów również czytelnika z zewnątrz, czyli mieszkańców - zapowiada Janusz Żmuda, pracownik biblioteki w siedzibie PKP PLK w Katowicach. Ci ostatni muszą się jednak liczyć z tym, że zagrywka kolei z przeprowadzką pozbawi ich możliwości korzystania z hali głównej dworca. Nie będzie tego holu, poczekalni. Cała obsługa podróżnych jest przeniesiona już dzisiaj na dół, tam u góry się nic nie dzieje - mówi Trzoński. Mimo to miasto będzie jeszcze przekonywać kolej, żeby całkowicie hali nie zamykała. Prezydent sugerował to, by hala główna, która dziś nie stanowi już poczekalni sensu stricto była jednak w jakiejś części dalej ogólnodostępna - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik UM w Sosnowcu.

Jak ostatecznie będzie wyglądał dworzec wewnątrz okaże się jednak dopiero po konsultacji z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Jak najbardziej dopuszczamy możliwość aranżacji wnętrza
i dostosowania do obowiązujących przepisów, no ale z poszanowaniem tej tkanki zabytkowej. Wszystko będzie indywidualnie oceniane, kiedy zostanie do nas złożona koncepcja bądź projekt budowlany - stwierdza Magdalena Lachowska, zastępca Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Ten powstanie za kilka miesięcy. I przynajmniej do tego czasu życie na sosnowieckim dworcu zupełnie nie zejdzie do podziemia.
http://www.tvs.pl/informacje/11214/

Adrian Rak - |22 Maj 2009|, 11:18

:rotfl: :rotfl:

Cytat:
Janek Obsranek

Kto chciałby zobaczyć, jak naprawdę wygląda symbol Zagłębia Dąbrowskiego, niech w te pędy rusza na Patelnię. Jest szansa, że dojrzy jeszcze twarz słynnego tenora niezbryzganą białą gołębią kupą.

Bo gdy minie maj i pamięć po Europejskim Konkursie Tenorów przygaśnie, rzeczywistość dosięgnie i Janka. Obleziony przez gromady żarłocznych ptaków nie uchowa się ani nosek, ani oczko, ani kapelusik. Wszystko utonie w strugach białej mazi, a nasz zagłębiowski towar eksportowy z tenora z brązu przeistoczy się w białą damę.

Proza życia, ot co. Na przykładzie pomnika Kiepury widać najlepiej, jak chluba może stać się wstydliwym problemem, albo co najmniej obiektem kpin. Niby nic nadzwyczajnego - ot trochę ptasiej kupy na figurze z brązu i granitowym cokole. A jednak, kłuje w oczy. I to nie tylko dlatego że spod kupy Jankowych powiek przez większą część roku nie dostrzeżesz. A im bardziej szczycimy się słynnym krajanem, im więcej organizujemy konkursów jego imienia, im bardziej lobbujemy, by nazwiskiem swym przydawał sławy pyrzowickiemu lotnisku, tym bardziej wstyd spojrzeć mu w oczy.

Sława „Janka Obsranka" już dawno dotarła za Brynicę. Dziennikarze z Katowic nie raz głowili się, jak ten nasz symbol Zagłębia skręcić, żeby kupy nie było widać (no, chyba że akurat materiał miał taki wydźwięk, że biała twarz Janka potwierdzała wysoki stopień występowania syfu i dziadostwa w sosnowieckim grodzie - wtedy kręcili Janka naturalistycznie), turyści (o dziwo w Sosnowcu pojawia się i ta kategoria ludzi) woleli ujęcia z oddalenia. Nawet i autorka tegoż tekstu raz się nerwów przez Janka najadła. Bo jak zrobić projekt strony internetowej dla Instytutu Zagłębiowskiego, którego głównym elementem (żeby nie powiedzieć symbolem) ma być Kiepura z pomnika, a na wszystkich dostępnych zdjęciach przez twarz jego przechodzi biała strużka ptasiego gówna?

Tym bardziej pasuje do Kiepury ksywa „Janek Obsranek", że nie dość, że równie swojska, jak i sam pomnik, to jeszcze z samego urzędu pochodzi. Bo sytuacja faktycznie jest komiczna - otóż cały region śmieje się z Kiepury - że brudny, że w kupie, że gołębie zdobią go ile wlezie, ale kiedy zapytać, czy to wypada, by Janek był brudny, pada odpowiedź jednoznaczna: nie. A bo i nie po to odsłania się wśród błysku fleszy i w morzu kwiatów pomnik tenora w setną rocznicę urodzin, żeby o nim potem raz na zawsze zapomnieć.

I nie uwierzę w zapewnienia, że pomnik jest regularnie i często sprzątany, a jedynymi winowajcami sytuacji są parszywe, żarłoczne, dokarmiane (ach ci okropni mieszkańcy!), grube i wredne gołębie, które na Janka się uwzięły i z uporem maniaka wysiadują mu na głowie.

Jeśli na Patelni jest dużo gołębi, a ptak jak je, to i wydala, trudno oczekiwać, że nagle zmieni front i (w poszanowaniu zasług tenora dla miasta) przestanie jeść i wymrze, co doprowadzi do samoczynnego rozwiązania problemu „Janka Obsranka". Wprowadzając zakaz karmienia gołębi, można liczyć, że Kiepura będzie miał jedno oczko białe, a jedno brązowe, ale żadne zakazy, żadne tabliczki nie zastąpią mycia. W e-sosnowiec.pl próbowaliśmy już dowiedzieć się, skąd te problemy z higieną pomnika. Mniej więcej rok temu powstał nawet tekst o brudnym Janku, z którego wynika, że chłop jest myty jak należy.

Jak się mają podobne deklaracje do stanu faktycznego, każdy mieszkaniec wie doskonale, bo niejeden ślad kupy na Kiepurze ludzkie oczy widziały.

Jak jest brudno, to się myje. Jak się pomnik w eksponowanym miejscu stawia, trzeba o niego dbać. Proste. Chyba, że zamiast chwalić się najsłynniejszym sosnowieckim artystą, wolimy się go wstydzić.
Ilona Pawłowska
http://www.e-sosnowiec.pl...d_tyg=803&num=1


Cytat:
Bunkry nową atrakcją szlaków Jury
dziś
W znakowaniu fortyfikacji pomagają pracownicy OSiR-u. Fot. Monika Ziółkowska

Bunkry z czasów II wojny światowej będą kolejną turystyczną atrakcją Jury. Rozpoczęło się ich znakowanie, a przy okazji odkryto kilka nowych wojennych fortyfikacji.

- Chcemy pokazać turystom, że oprócz wapiennych skał i zamków mamy też cenne pamiątki wojenne - mówi Maciej Świderski, przewodniczący Komisji Historycznej i Ochrony Zabytków Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej.

Schrony ciągną się od Podzamcza do Żarek. Zinwentaryzowano dotąd 80 obiektów. Częściowo oznakowaną linię umocnień bojowych można już zwiedzać w Żerkowicach, dzielnicy Zawiercia. Znajduje się na turystycznym szlaku czerwonym i prowadzi do Podzamcza, gdzie za zamkiem jest linia okopów.
::: Reklama :::

- Schrony są oczyszczone, można do nich wejść. Przy każdej fortyfikacji ustawiamy tabliczkę informującą, jaki to typ schronu, ile osób w nim przebywało, jakie było uzbrojenie, oraz kiedy powstał - wyjaśnia Maciej Świderski.

Na początku czerwca pojawią się także tablice, które będą fotograficzną dokumentacją opisującą fortyfikacje.
Monika Ziółkowska - POLSKA Dziennik Zachodni
http://zawiercie.naszemia...ia/1002625.html

Adrian Rak - |25 Maj 2009|, 11:56

Cytat:
18-letnia Magdalena Krupa została Miss Śląska i Zagłębia
wczoraj
Fot. Arkadiusz Gola


Magdalena Krupa, 18-letnia uczennica drugiej klasy III LO w Dąbrowie Górniczej, została w sobotnią noc Miss Śląska i Zagłębia. Teraz wzór piękna zawiera się w wymiarach 90-63-92 przy 175 cm wzrostu.

- Ogromnie się cieszę, ale jeszcze to do mnie nie dociera. Nie chce mi się wierzyć, że taka zwykła dziewczyna jak ja mogła zdobyć taki tytuł - powiedziała dziennikarzowi Polski Dziennika Zachodniego chwilę po koronacji.

Wybory najpiękniejszej kobiety regionu odbyły się w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.

W Pałacu Kultury Zagłębia o tytuły Miss, Miss Nastolatek oraz Mistera Śląska i Zagłębia 2009 rywalizowało 44 pań i 13 panów. Wyłonieni we wcześniejszych castingach finaliści zaprezentowali się między innymi w strojach ślubnych, sportowych i kąpielowych.

Przygotowania do sobotniej imprezy trwały miesiąc. - Dawałyśmy z siebie wszystko i mam nadzieję, że
publiczność była zadowolona - mówiła Magda, którą do udziału w konkursach piękności namówił tata.

Nowa miss będzie reprezentować nasz region podczas finału Miss Polonia, który odbędzie się po wakacjach.
Zobacz także:
Zobacz najpiękniejsze dziewczyny Śląska i Zagłebia

Tytuł Miss Nastolatek otrzymała 15-letnia gimnazjalistka z Będzina Klaudia Musiał, a tytuł Mistera Śląska i Zagłębia 20-letni Tomasz Gibki z Dąbrowy Górniczej.
Grzegorz Lisiecki - POLSKA Dziennik Zachodni
http://bedzin.naszemiasto...ia/1003405.html

Adrian Rak - |25 Maj 2009|, 15:36

Cytat:
PIZZA Brama Cukermana - wprowadzamy na rynek nowy produkt! Zaprzyjaźniona pizzeria z Będzina Kanion PIZZA specjalnie dla nas stworzyła pizzę reklamującą naszą działalność, jednocześnie będzie to raczej pierwszy produkt lokalny w Będzinie.
Składniki pizzy: świeży ogórek, cebula, czosnek, zioła suszone, papryka, czarne oliwki, ser! ZAPRASZAMY NA DEGUSTACJĘ. Pizza będzie na stałe w menu w Kanionie!
http://www.bramacukermana...id=55&Itemid=18

Adrian Rak - |29 Maj 2009|, 13:01

oczywiście wszyscy wiedzieli o tym spędzie

Cytat:
Jubileusz 25 lecia Stowarzyszenia Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego
25 maja w Sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Będzinie odbyło się uroczyste otwarcie obchodów jubileuszu. Z tej okazji stowarzyszenie otrzymało Odznakę Honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej za całokształt działalności, przyznaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wniosek Starosty Powiatu Będzińskiego Pana Adama Lazara.
Starosta będziński Adam Lazar złożył serdeczne gratulacje z okazji jubileuszu – To szczególne wydarzenie jest sposobnością by podziękować za pracę wypełnianą zaangażowaniem i pasją, która jest źródłem radości, a także uczula naszą wrażliwości na piękno otaczającego nas świata. Na zakończenie Starosta życzył Stowarzyszeniu uśmiechu, optymizmu i satysfakcji.
Brązowym medalem Gloria Artis za całokształt twórczości nadanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego została uhonorowana nestorka stowarzyszenia Celina Bochen.
Odznakę Honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej otrzymali twórcy:
* Krystyna Borkowska
* Urszula Góra
* Wanda Kusztyb
* Zofia Pustułka – Kowakczyk
* Krzysztof Zięcik, Teresa Orłowska
W imieniu Ministra odznaczenia wręczył Przewodniczący Krajowej Rady Stowarzyszeń Twórców Kultury w Warszawie Paweł Soroka. - Gratuluję udanego dorobku za bardzo aktywną działalność na rzecz całego Zagłębia Dąbrowskiego. Ta nazwa jest w pełni uzasadniona, ponieważ Stowarzyszenie skupia członków z wielu miast Zagłębia i prowadzi działalność podtrzymującą kulturę tego regionu. Stowarzyszenie liczy się na mapie kraju. Skupiając tak wspaniałych ludzi , animatorów kultury i twórców, jestem głęboko przekonany, że ma przed sobą przyszłość.
Odznakę Starosty Będzińskiego za działanopśc społeczną w dziedzinie kultury w Powiecie Będzińskim otrzymali:
* Anna Bukowińska
* Barbara Marzec
* Waldemar Owczarek
* Marianna Oruga
* Krzysztof Zięcik
* Teresa Orłowska
Uroczyste otwarcie obchodów jubileuszowych zakończył recital Pani Marty Tadli - Orłowskiej
Uroczystość obchodów jubileuszu zaszczycili swoją obecnością Prezydenci, Wiceprezydenci, Naczelnicy Wydziałów Kultury miast: Będzina, Sosnowca, Dąbrowy Górniczej oraz Pani Wiceburmistrz Czeladzi.
Członkowie stowarzyszenia otrzymali listy gratulacyjne od władz miast Zagłębia.
Włodarze miast oraz przedstawiciele instytucji kulturalnych współpracujących ze stowarzyszeniem otrzymali legitymacje Honorowego Członka Stowarzyszenia.
Podczas uroczystości, goście mogli wpisać się do pamiątkowej księgi Stowarzyszenia
http://www.starostwo.bedz...2364&templId=31

Adrian Rak - |1 Cze 2009|, 15:56

Cytat:
Niezapomniana Noc z Cukrem!
W sobotę 30 maja w najsłynniejszej bramie w Będzinie :przestraszony: – Bramie Cukermana miało miejsce niezwykłe wydarzenie artystyczne. Na wolnym powietrzu można było poczuć prawdziwy klimat dawnego Będzina i tej malowniczej uliczki. Stało się to możliwe dzięki Fundacji Brama Cukermana, która już nie po raz pierwszy organizuje imprezę mającą na celu przybliżenie i propagowanie kultury żydowskiej.

Podczas tej niezapomnianej imprezy można było posłuchać piosenek tradycji Żydów Aszkenazyjskich wykonanych z towarzyszeniem akordeonu przez Olgę Mieleszczuk w kilku językach, w tym w języku jidisz. Melodie żydowskie porwały wszystkich licznie przybyłych entuzjastów kultury żydowskiej. Nie mniejszy aplauz wzbudził występ muzyczny Agnieszki Bednarz ze Szkoły Muzycznej w Katowicach, która na skrzypcach wykonała wariacje inspirowane muzyką żydowską. Również uczniowie Gimnazjum nr 1 z Będzina realizujący projekt edukacyjny Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego „Przywróćmy pamięć” przedstawili ciekawy występ: tańce i piosenki żydowskie przeplatali wesołymi anegdotami. W nastrojowych wnętrzach Domu Modlitwy Cukermana zainteresowani mogli obejrzeć także m.in. film Wojciecha Grabowskiego „Wspomnienie z Będzina”, który opowiada historię będzińskich Żydów .

Wydarzeniom kulturalnym towarzyszyły również wydarzenia kulinarne…. A mianowicie można było spróbować – przygotowanej specjalnie na tę okazję – "pizzy Brama Cukermana", która ma szansę stać się pierwszym "lokalnym" będzińskim produktem, a będzie dostępna na stałe w menu Pizzerii Kanion. Smakowała ona wyśmienicie, szczególnie w atmosferze miejsca przesiąkniętego klimatem kultury żydowskiej. Do tego kawa, herbata…i piękna letnia pogoda! Był to naprawdę niezapomniany wieczór. Mamy nadzieję, że nie ostatni! Wszyscy, którzy nie mieli okazji przybyć do Bramy Cukermana, mogą poczuć choć namiastkę atmosfery tego niezwykłego wydarzenia kulturalnego oglądając krótki filmik zamieszczone na naszej stronie.
http://www.dabrowa-gornic...=60&#entry45098



Adrian Rak - |4 Cze 2009|, 12:06

Cytat:
4 czerwca – 20 rocznica pierwszych demokratycznych wyborów w Polsce
Z inicjatywy Starosty Będzińskiego – Adama Lazara, w szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych odbyło się szereg konkursów, których celem było przybliżenie dzieciom i młodzieży pojęcia demokracji oraz poznawania jej przejawów
w wymiarze Małej Ojczyzny oraz kształtowanie w edukacji młodego pokolenia poczucia tożsamości narodowej, postawy zaangażowania i odpowiedzialności za wspólne dobro. Starosta Będziński zaprasza uczestników konkursów, nauczycieli, dyrektorów szkół, władze miast i gmin Powiatu Będzińskiego oraz mieszkańców na uroczystość podsumowującą to przedsięwzięcie w dniu 4 czerwca 2009 r. o godz. 1000 w Sali 107 Starostwa Powiatowego
w Będzinie ul. Sączewskiego 6.

W programie:

* rozdanie nagród i dyplomów
* występ zespołu wokalnego z III LO im. C.K. Norwida w Będzinie
* wystawa pokonkursowa prac plastycznych na temat: „Moje wyobrażenie demokracji”
* wystawa pamiątek zorganizowana przez Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury
w Będzinie
* prelekcja pracownika naukowego IPN.

Serdecznie zapraszamy
Krystyna Antosik
- naczelnik WoiK

Małgorzata Piotrowiak
- doradca metodyczny
http://www.starostwo.bedz...2373&templId=31

anula - |14 Cze 2009|, 20:17

Pytam tutaj bo bez sensu zakładać nowy temat żeby zadać jedno pytanie.Mianowicie chodzi mi o miesięcznik "Nowe Zagłębie".Szukam pierwszego numeru.Jeżeli ma ktoś możliwość załatwienia bądź jest w posiadaniu a chciałby odsprzedać to byłabym bardzo wdzięczna.W żadnym kiosku już niestety nie mogę znaleźć :(
Przemysław Szałański - |15 Cze 2009|, 06:56

http://www.nowezaglebie.p...zaglebie_01.pdf

http://www.nowezaglebie.p...zaglebie_02.pdf

Dwie pierwsze wydane gazetki mają taką samą zawartość, różnią się jedynie okładką.

anula - |15 Cze 2009|, 08:18

Wielkie dzięki Przemku :padam:
Adrian Rak - |17 Cze 2009|, 14:12

Cytat:
Moc Zagłębia daje kopa...

Od kilku tygodni w Sosnowcu kibice Zagłębia mają swój napój energetyzujący - Moc Zagłębia. Puszka ze znakiem klubowym i datą 1906 wyróżnia się na półkach i wbrew pozorom nie jest inicjatywą klubu, a samych kibiców.

Ruch Chorzów, Górnik Zabrza, a także GKS Katowice - te zespoły z inicjatywą produkcji i sprzedaży napoju w barwach klubowych wyszły już dawno. Teraz do tego grona dołączyło Zagłębie Sosnowiec. Jednak jest to jedyny klub, gdzie z podobnym pomysłem wyszli kibice.

Moc Zagłębia można dostać w kilkudziesięciu punktach w regionie. Jak przekonuje producent napoju Paweł Osada z firmy Energy Drink na antenie Telewizji Silesia, kibice nie są przypadkową grupą, która chce mieć swój energetyk. Jego zdaniem napój da fanom "kopa" i energię.

Dochody ze sprzedaży Mocy Zagłębia będą przeznaczone na oprawę meczów i wyjazdy kibiców.

Telewizja Silesia / GazetaSosnowiec.pl
http://www.gazetasosnowie...je_kopa___.html

Robert Zach - |17 Cze 2009|, 16:23

To jawna reklama.




;)

Adrian Rak - |18 Cze 2009|, 12:53

Cytat:

Dworzec PKP w Sosnowcu będzie biblioteką
Iwona Sobczyk
2009-06-17, ostatnia aktualizacja 2009-06-18 09:18

Dworzec główny w Sosnowcu jest zabytkowy, pięknie wyremontowany i pusty. Już niedługo. Jedna z kolejowych spółek zamierza zaadaptować większą część budynku na cele biurowe. W holu głównym powstanie biblioteka i sale konferencyjne
W holu głównym będzie biblioteka i sale konferencyjne


Dworcowi kolejowemu, kiedyś jednemu z najbardziej reprezentacyjnych obiektów na trasie kolei warszawsko-wiedeńskiej, Sosnowiec zawdzięcza swój rozwój. Po latach zaniedbań, do dawnej świetności neoklasycystyczny budynek wrócił na początku XXI wieku. Za 20 milionów złotych, które kolei pożyczyło miasto, wyremontowano elewację, hol główny, część lewego skrzydła i uruchomiono podziemny pasaż handlowy łączący perony z miastem. Po remoncie, jak na ironię, dworzec opustoszał.

Kiedy kasy, informację, toalety i sklepy przeniesiono pod ziemię, podróżni nie mieli już po co przychodzić do głównej hali. Jej wyłożone białym marmurem ściany i złocone żyrandole zostawiono bezdomnym. Lewe, przeznaczone na biura skrzydło dworca też nie jest wykorzystywane, pracuje tu tylko kilka firm, reszta pomieszczeń stoi pusta.

Niedługo dworzec ma znów ożyć. Na swoje potrzeby zamierza zaadaptować go należąca do PKP spółka Polskie Linie Kolejowe. Jej katowicki oddział musi się wyprowadzić z przeznaczonego do remontu wieżowca DOKP.

Architekci dopiero pracują nad szczegółowym planem adaptacji, ale już wiadomo, że w holu głównym sosnowieckiego dworca ma powstać kolejowa biblioteka. - Mamy pokaźny księgozbiór dotyczący nie tylko kolei, wiele z tych pozycji jest nieosiągalnych gdzie indziej. Teraz mało kto może z tego korzystać, a na dworcu biblioteka będzie ogólnodostępna - zapowiada Karol Trzoński, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Katowicach.

Biblioteka zajmie większą część holu, przestrzeń położoną najbliżej wejścia. Między drzwiami wejściowymi a biblioteką architekci chcą zostawić miejsce na przedsionek, otwierający się na reprezentacyjną przestrzeń wnętrza szklaną ścianą. W pozostałej części holu PLK zamierza urządzić sale konferencyjne. W planach jest też antresola.

Biura zostaną ulokowane w lewym skrzydle dworca. - Trzeba będzie tam wymienić instalacje, wzmocnić stropy i dostosować wnętrze do dzisiejszych standardów. Teraz pokoje są pooddzielane ścianami z płyty pilśniowej - wyjaśnia Trzoński. Całkiem przebudowany ma być niski budynek stojący obok dworca, za Domem Handlowym Centrum. PLK nie ma na razie w planach remontu peronów. Skończy się na pomalowaniu wiat i załataniu dziur. - W 2012 roku rusza modernizacja linii Katowice - Warszawa. Dopiero wtedy będziemy remontować perony - mówi Trzoński. Wszystkie prace adaptacyjne mają kosztować około 5 mln zł.

Niebawem kompletny projekt adaptacji ma trafić do Barbary Klajmon, wojewódzkiego konserwatora zabytków. Bez jej zgody PLK prac rozpocząć nie może. - Większość dworców kolejowych jest w fatalnym stanie. Jeśli ktoś ma pomysł na nadanie tej przestrzeni nowej funkcji i nie będzie to kolidowało z wymogami konserwatorskimi, pozostaje się cieszyć. Ważne jest przecież, żeby obiekt żył - mówi Klajmon.

Z planowanych zmian cieszy się też Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu. - Zależało nam na tym, żeby hala główna nadal była dostępna dla zwiedzających. Kolej zaproponowała rozsądne wyjście - uważa Dąbrowski.

Liczący 150 lat budynek dworca znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki. Trzoński nie obawia się, że zmiana funkcji zaszkodzi jego turystycznym walorom. - Na pewno przyciągnie więcej turystów niż teraz, kiedy stoi pusty - dodaje.
http://miasta.gazeta.pl/k...biblioteka.html

Aneta Formicka - |18 Cze 2009|, 15:30

"Ranking miast polskich: gdzie się żyje najlepiej?

Marcin Cichoński

„Przekrój” przygotował pierwszy w Polsce ranking miast przyjaznych obywatelowi. Pod lupę wzięliśmy liczbę miejsc w żłobkach, przedszkolach, poziom edukacji, bezrobocia czy kolejkę do ginekologa."Przekrój

Sosnowiec w tabeli znalazł się na 24 pozycji
Szczegółowa tabela tabela

Aneta Formicka - |30 Cze 2009|, 10:19

Artykuł

Cytat:
Desperat na 40-metrowym kominie huty w Sosnowcu
mil, policja
2009-06-30, ostatnia aktualizacja 2009-06-30 09:58

Na 40-metrowym kominie na terenie huty w Sosnowcu siedzi mężczyzna. Jak wynika z policyjnych informacji desperat protestuje przeciwko zwolnieniom grupowym.
Mężczyzna, który jest pracownikiem zakładu wszedł na komin około godz. 7 rano. Na miejscu są już trzej policyjni negocjatorzy, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. - Mężczyzna na szczęście nie groził jak dotąd samobójstwem. Jak wynika z naszych informacji, jedyne czego żąda na obecną chwilę, to rozmowa z prezesem huty - powiedziała asp. mgr Hanna Michta, rzeczniczka policji w Sosnowcu.

Adrian Rak - |30 Cze 2009|, 12:24

Wywiad z Grzegorzem Dąbrowskim z naczelnikiem Wydziału Informacji i Promocji Urzędu Miejskiego w Sosnowcu.
Dostępny TUTAJ

Adrian Rak - |30 Cze 2009|, 13:26

kolejny felieton Arkadiusza Kaczora. No i znów przypadł mi do gustu- uwielbiam takie pióro :]
Cytat:
Nowomoda
Jak Kuba Bogu, tak SLD Platformie - chciałoby się skomentować pełne uprzejmości relacje pomiędzy dwiema największymi partiami politycznymi w Sosnowcu. Co ciekawe, nasi lokalni politycy zaczynają powoli łamać konwencję, starając się uatrakcyjnić polityczny kabaret jak tylko mogą.

Granice absurdów w naszym mieście już dawno zostały przekroczone. Sięgnijmy jednak do genezy. Zaczęło się od koalicji SLD-PO. Wszyscy się wtedy cieszyli i podkreślali, jaki to Sosnowiec fajny, bo się lewica z prawicą dogadała. Radość okazała się jednak ulotna jak wiatr, bo taki egzotyczny mariaż nie był po drodze ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Prawda, że logiczne? Dlatego o koalicji nikt już nie pamięta (a przynajmniej pamiętać nie chce). Zresztą z nią samą było tak, jak z małżeństwem dwojga zgryźliwych tetryków. Nie bardzo tylko wiem, kto tu jest facet, a kto baba, bo jedni i drudzy zrzędzą tak samo.

Jak to zwykle w polityce bywa, rozwód nie odbył się za porozumieniem stron. Dlatego też od pół roku jesteśmy świadkami publicznego prania brudów. A że obie strony są wyjątkowo zajadłe we wzajemnej niechęci, na brak atrakcji narzekać nie możemy. Nie wystarczą już klasyczne inwektywy, które na stałe weszły do słownika sosnowieckiej polityki. Nazwanie kogoś „komuchem", „szkodnikiem" czy „donosicielem", na nikim nie zrobi już wrażenia. Niezbędne było zatem wymyślenie zupełnie nowego sposobu walki z wrogiem. Myśleli, myśleli, aż w końcu wymyślili! Tak oto w Sosnowcu zaczęto walczyć...na bilbordy.

Całkiem sporo pojawiło się ich w ostatnim czasie i bynajmniej nie mają na celu poprawić estetyki miasta. Ale za to potrafią rozbawić. Walczące formacje tak się bowiem rozpędziły, że robią już nawet we własne gniazda. I tak: SLD rozliczając PO za referendum „śmieciowe" wystawia się na publiczne potępienie za to, że lepszą kampanię prowadzi po wydarzeniu, niż przed nim. Platforma natomiast, nie chcąc zostawać w tyle, postanowiła rozliczyć SLD za obraźliwe gesty na bilbordach, promujących Sosnowiec. Dzięki temu nie dość, że się ośmieszyła, to jeszcze kampania, która w zamyśle miała mieć charakter lokalny, stała się kampanią ogólnokrajową. I próbuj tu człowieku zrozumieć, o co im chodzi.

Ciekaw jestem, czym jeszcze zaskoczą nasi politycy. Bo o to, że pomysłowości im nie braknie jestem spokojny. Nijak nie jestem jednak w stanie zrozumieć, skąd u nich tak silna tendencja do autodestrukcji. To głównie ona jest powodem wszelkiej śmieszności sosnowieckiej sceny politycznej. Bo oto mamy rządzącą lewicę, która lewicowych ideałów ma w sobie tyle, co kot napłakał. A nawet jeśli, to i tak manifestowane są jedynie podczas obchodów święta 1 Maja. Mamy też cukierkową opozycję, o której marzyłaby każda władza, bo jak tak dalej pójdzie, to SLD nawet kampanii wyborczej nie będzie musiał robić.

I tylko jedno się w naszym mieście nie zmienia - wszechogarniająca miłość do Kościoła. Nieistotne czy to lewi, czy to prawi, kiedy tylko jest możliwość pokazać się w towarzystwie księdza, nikt okazji nie przepuści. Nawet Warszawa zawita w skromne, sosnowieckie progi. Nie pamięta się wtedy o podziałach, kłótniach i złośliwościach. Ważne żeby ustawić się w rządku i zrobić zdjęcie z nowo odsłoniętym pomnikiem papieża przy Centrum Pediatrii. Tylko, że to kolejny przejaw skrzywienia rzeczywistości. Może warto by się na tę okoliczność zastanowić nad zmianą hasła promującego nasze miasto? Zamiast „Sosnowiec łączy", zdecydowanie lepiej byłoby „Sosnowiec śmieszy".

Arkadiusz Kaczor
http://www.e-sosnowiec.pl...d_tyg=846&num=1

Adrian Rak - |1 Lip 2009|, 11:24

Cytat:
Matura 2009 w Zagłębiu
(PK) / sosnowiec.info.pl
Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wstępne wyniki matur w całym kraju. Na podstawie wyników egzaminów maturalnych opublikowanych przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Jaworznie przyglądamy się osiągnięciom tegorocznych zagłębiowskich maturzystów. Od wczoraj uczniowie mogą odbierać swoje świadectwa dojrzałości. Jakie rezultaty osiągnęli absolwenci w Sosnowcu, Będzinie czy Dąbrowie Górniczej? Ilu z nich zdało egzamin maturalny?
Absolwent zdał egzamin maturalny, jeżeli w części ustnej i części pisemnej z każdego przedmiotu obowiązkowego otrzymał co najmniej 30% punktów możliwych do uzyskania z egzaminu z danego przedmiotu. Zdawalność egzaminu maturalnego dla zdających maturę po raz pierwszy w województwie śląskim wyniosła 81,18%.
Średnia zdawalności matury w kraju to 78%.
Aby otrzymać świadectwo dojrzałości, w części pisemnej maturzyści powinni zdawać trzy przedmioty obowiązkowe: język polski, język obcy nowożytny, oraz jeden przedmiot wybrany spośród następujących: biologia, chemia, fizyka i astronomia, geografia, historia, historia muzyki, historia sztuki, matematyka, wiedza o społeczeństwie, wiedza o tańcu, filozofia, informatyka, język łaciński i kultura antyczna. Każdy z przedmiotów obowiązkowych mógł być zdawany w na poziomie podstawowym albo rozszerzonym. Maturzysta mógł zdawać także egzamin z jednego, dwóch lub trzech przedmiotów dodatkowych, innych niż przedmioty wybrane jako obowiązkowe.
Do egzaminu maturalnego w naszym województwie przystąpiło 51 488 osób: 58,05% to uczniowie liceów ogólnokształcących, 30,33% to absolwenci techników. Pozostali przystępujący do egzaminów to uczniowie liceów profilowanych, liceów uzupełniających oraz techników uzupełniających.
W części ustnej egzaminu maturalnego absolwenci zdawali obowiązkowo język polski oraz język obcy nowożytny. Spośród języków nowożytnych największą popularnością cieszył się język angielski (83%). Kolejno uplasował się język niemiecki 11,5%, język rosyjski 2,66% oraz język francuski 1,11%. Zdawano również maturę z języka włoskiego oraz hiszpańskiego.
W Sosnowcu maturę zdawało 2089 osób. 1 609 sosnowiczan zakończyło egzamin maturalny pomyślnie, co stanowi tylko 77,02% spośród wszystkich przystępujących do matury. Piszemy tylko, ponieważ i powiat będziński, i Dąbrowa Górnicza wypadły lepiej.
W powiecie będzińskim maturę zdawało 871 osób. Pozytywny wynik egzaminu uzyskało 83,12% zdających, czyli 724 uczniów.
W Dąbrowie Górniczej do egzaminu dojrzałości przystąpiło 1 464 absolwentów. Świadectwo dojrzałości otrzymało 1 184 z nich, czyli 80,87% spośród przystępujących do matury.
W powiecie zawierciańskim egzamin dojrzałości zdało 1 009 z 1 278 osób przystępujących do egzaminu (78,95%). Natomiast w Jaworznie do matury przystąpiło 1 049 absolwentów, z których 865 zdało egzamin pomyślnie (82,46%).
Najlepsze wyniki maturzyści osiągnęli z geografii, najsłabiej wypadły egzaminy z matematyki i biologii.
Najlepiej poszło maturzystom w powiecie cieszyńskim (87,23%) oraz w powiecie myszkowskim (86,57%), najgorsi okazali się uczniowie w powiecie rybnickim (67,33%).
http://www.sosnowiec.info...lebiu,1,4,14786

Adrian Rak - |2 Lip 2009|, 12:38

Cytat:
Jaworzno wprowadza w szkołach Linuxa
Jaworzno, jako pierwsze miasto w Polsce, zdecydowało się przeprowadzić swoistą rewolucję w szkolnych pracowniach komputerowych. Popularny komercyjny system operacyjny zostanie zastąpiony bezpłatnym system Linux. Dzięki temu samorzad zaoszczędzi kilka milionów złotych, które musiałby przeznaczyć na modernizację szkolnych pracowni.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej oraz zaleceniami Unii Europejskiej, do 1 września 2012 roku wszystkie szkolne pracownie komputerowe muszą być zmodernizowane tak, aby przy jednym stanowisku zasiadał jeden uczeń. W praktyce oznaczałoby to konieczność wymiany istniejących oraz zakup dodatkowych komputerów i licencjonowanego oprogramowania. Według wstępnych szacunków taki zabieg kosztowałby jaworznicki samorząd ok. 3,5 mln zł.
Sposobem na znaczące obniżenie kosztów modernizacji pracowni (o około 2,4 mln zł) przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich niezbędnych standardów nauczania, jest wprowadzenie do szkół bezpłatnego systemu Linux. Nie tylko nie trzeba będzie ponosić kosztów licencji, ale także drastycznie spadną koszty związane z zakupem nowych komputerów.
- Linux jest takim systemem, który może wydajnie pracować nawet na starszych komputerach. Dzięki temu, prawie wszystkie szkolne pecety będą mogły pracować do czasu ich „śmierci technologicznej”, czyli do momentu fizycznego zniszczenia - mówi Maciej Bąk, informatyk Urzędu Miejskiego w Jaworznie. - W każdej szkole zlokalizowany byłby co najmniej jeden wspólny serwer dla wszystkich stanowisk komputerowych, a te de facto pracowałyby jako terminale.
To nie tylko ogranicza koszty, ale także ułatwia pracę nauczycielom. Nie trzeba bowiem instalować tego samego programu na wielu komputerach, wystarczy zrobić to tylko raz - na serwerze.
W maju i czerwcu zastępca prezydenta Jacek Nowak spotykał się z dyrektorami i nauczycielami informatyki z jaworznickich szkół. Przedstawił wtedy szczegóły proponowanych zmian: zestawienia kosztów, doświadczenia innych krajów oraz dotychczasowe osiągnięcia nauczycieli z naszego miasta, od lat nauczających na Linuksie.
Wśród jaworznickich szkół przeprowadzono specjalną ankietę, której wyniki pokazały, że tylko dwie szkoły nie zdecydowały się na razie przystąpić do projektu. Projekt będzie wcielany w życie etapami - pierwszych kilkanaście szkół rozpocznie pracę na systemie Linux już od września, reszta zacznie korzystać z „pingwinka” w kolejnym roku szkolnym.
Boris Kleider, były nauczyciel Zespołu Szkół Zawodowych PKE, a obecnie prezes Jaworznickiej Grupy Użytkowników Linuksa JLUG uważa, że decyzja prezydenta Jaworzna jest odważnym, ale jednocześnie trafnym posunięciem.
- Linux ma wiele zalet, które stawiają go ponad powszechnie używany system komercyjny - podkreśla Kleider. - Po pierwsze, zarówno on jak i wiele towarzyszących mu aplikacji jest całkowicie bezpłatnych. Po drugie, w Linuksie nie ma wirusów, a zatem użytkownik nie musi instalować programów zabezpieczających, które nierzadko są kosztowne i obciążają system. Na koniec Linux może być używany równocześnie z innym systemem operacyjnym, nawet bez konieczności instalacji na dysku.
Władze miasta zdają sobie sprawę, że nie wszyscy jaworzniccy nauczyciele znają Linuksa i już przygotowują się do przeprowadzenia niezbędnych szkoleń.
Jaworzno jest pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowało się zastosować bezpłatny system operacyjny we wszystkich placówkach oświatowych. Choć w skali kraju jest to pewne novum, to w skali Europy czy świata zjawisko to nie jest niczym dziwnym. W Brazylii nie tylko szkolnictwo, ale także cała administracja państwowa i lokalna oparta jest na Linuksie. Podobnie działania od lat mają miejsce choćby w Hiszpanii, Włoszech, Norwegii, Japonii, Indiach, Francji i Niemczech, Rosji, Szwajcarii, a nawet w egzotycznych RPA, czy Tajlandii.
Info. pras. UM Jaworzno

Adrian Rak - |3 Lip 2009|, 13:30

Cytat:
W dniach 4-5 lipca odbędzie się, na terenie Dąbrowy Górniczej, V Ogólnopolski Zlot Zmotoryzowanych Wokół Pustyni Błędowskiej. Jak corocznie organizatorem imprezy jest Dąbrowski Klub Turystyki Motorowej PTTK. Swój udział zgłosiło wiele załóg reprezentujących kluby motorowe nieomal z całego kraju m. in. z: Pabianic, Bełchatowa, Opola, Chełma, Krakowa, Warszawy oraz oczywiście gospodarze.

W trakcie zlotu uczestnicy nie tylko będą poznawać historię i kulturę Zagłębia, ale również brać udział w: rajdzie nawigacyjno-krajoznawczym, ognisku z niespodzianką, konkursach rekreacyjnych itp. Dla najlepszych organizatorzy przygotowali nagrody. W trakcie całego zlotu uczestnicy będą mogli zdobywać Dąbrowską Odznakę Krajoznawczą.

W tym roku za nadrzędny cel postawiliśmy sobie stworzenie takiej imprezy, w której będzie się potrafił odnaleźć każdy turysta. Dla osób o zainteresowaniach krajoznawczych mamy zaplanowane zwiedzanie muzeum oraz wiele cennych obiektów znajdujących się na trasie rajdu, dla tych zaś, którzy nad wszystko przekładają miłą atmosferę i dobrą zabawę przewidzieliśmy liczne konkursy i wieczorne ognisko z niespodziankami. Nie zapomnieliśmy również o najmłodszych. - mówi prezes DKTM PTTK Marek Pludrak - Turystyka motorowa to nadal niestety niezbyt powszechnie znana forma rekreacji. Zapewnia nam ona dużą mobilność, pozwalającą w ciągu jednego dnia dojechać ,zwiedzić i poznać odległe od siebie miejsca, czego z pewnością nie może zrobić piechur. Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w naszych kolejnych imprezach oraz tych którzy chcą dopiero rozpocząć turystyczną przygodę zapraszamy do oddziału PTTK w Dąbrowie Górniczej.
http://www.gazetasosnowie...ledowskiej.html

Apolonia - |8 Lip 2009|, 09:34

Sprawa dotyczy całego województwa, a nie tylko Zagłębia, ale wrzucam bo to bardzo ważne.


Cytat:

ZAMKNIĘTE KĄPIELISKA
Marta Paluch, 2009-07-07 17:10

Korzystanie z uroków lata nad blisko połową kąpielisk w naszym regionie może być groźne dla zdrowia. Wszystko przez ulewne deszcze i podtopienia, które znacznie pogorszyły standard kąpielisk. Oprócz tego w kilku katowickich zbiornikach pojawiły się bakterie coli. Niestety są i tacy, którzy nie zwracają uwagi na zakazy i zażywają wodnych atrakcji.

Pod czujnym okiem ratowników zawsze jest bezpieczniej. Zwłaszcza że w letni upał trudno oprzeć się pokusie wodnych atrakcji. Taką formę wypoczynku wybrała między innymi Izabela Lewandowską. Postanowiła nad Pogorię przyjechać razem z synem. - Lepsze to niż siedzenie w domu z dzieckiem przed blokiem. Tutaj rzeczywiście można spędzić wspaniale czas - stwierdza Lewandowska. I dlatego tłumy plażowiczów nikogo nie dziwią. Zadziwiają za to niektórych ratowników zachowania kąpiących się. - Alkohol, brawura, brak odpowiedzialności - wymienia Robert Kopczyk, ratownik WOPR. A skutek zawsze ten sam - zagrożenie utonięciem. Dlatego nadzór musi być prowadzony cały czas.

Jednak jest wiele takich zbiorników wodnych, na które nie można nawet wpłynąć, ponieważ nie pozwala na to stan wody. Zdaniem śląskiego sanepidu, blisko połowa zbiorników wodnych nie nadaje się do kąpieli. - Jest zmniejszona przeźroczystość wody, podwyższona barwa, pływają śmieci, patyki butelki - wyjaśnia Bogdan Czapla z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach. A także trujące sinice lub bakterie coli. A przed tym nawet siła miłości nie obroni. - Jeden dzień mogliśmy poświęcić, najwyżej teraz będziemy chorować dwa tygodnie. A później jedziemy do Meksyku, więc bez różnicy czy świńska grypa, czy sinice - żartują Karolina i Łukasz Gawlak.

Mimo że z sinicami urząd miasta w Tychach stara się walczyć wszelkimi możliwymi sposobami. - Pierwsze dawkowanie środka chemicznego już było. Po tym dawkowaniu nastąpił zakwit glonów. Nie wiemy jaka jest tego przyczyna, trzy niezależne źródła badają teraz próbki wody - przyznaje Aleksandra Cieślik z tyskiego magistratu. Póki co z brakiem kąpieliska tyszanie muszą radzić sobie sami.

Lepsze czasy pamięta Krzysztofa Golek, która na plażę w Paprocanach przychodzi od lat. - Było już tyle razy obiecywane, że to się zmieni. Kilka lub kilkanaście lat temu było odpompowywane, było czyszczone, ale chyba efekt jest żaden - mówi Golek.

Tak jak efekt ustawionych w pobliżu zbiorników zakazów. Na Dolinie Trzech Stawów oraz w stawie Borki amatorów kąpieli jest wielu. Często za złamaniem zakazu przemawia dość pokrętna logika. - Jak jest ryba to i woda jest dobra. Tu jest zabronione, bo tu jest niezdatna woda, a nie jest zabronione kąpieli - stwierdza Andrzej Zbierski. I jedyne, co może odstraszyć to kara w postaci mandatu w wysokości 50 złotych.

Ale zdaniem lekarzy konsekwencje mogą być znacznie gorsze, bo jak mówią, są takie szczepy bakterii, które są odporne na działanie wielu antybiotyków, to już jest bardzo poważny problem. Dlatego czasem warto zastanowić się, w czym tak naprawdę się kąpiemy. - Zrzucane ścieki w sposób niekontrolowany, one dostają się do cieków wodnych. To łatwo sobie wyobrazić, że kąpiemy się w czymś, co co tu dużo mówić, co jest roztworem stolca - tłumaczy Maciej Gonciarz z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu.

Jednak jak podkreślają inspektorzy sanepidu, bardzo często jest to efekt powodzi, jakie miały miejsce w ostatnim czasie. Dlatego sytuacja powinna już wkrótce wrócić do normy. - Jeżeli nie będzie gwałtownych opadów to rzeki się oczyszczą same, to wszystko spłynie. Z mniejszymi zbiornikami zamkniętymi ten proces samooczyszczania, biodegradacji trwa trochę dłużej - znaznacza Czapla. Tak jak warto trochę dłużej zastanowić się przed wejściem do wydawałoby się czystej i przyjemnie chłodnej wody.

źródło: http://www.tvs.pl/informacje/12553/play

Aneta Formicka - |10 Lip 2009|, 11:22

Cytat:

Powstaje szlak zabytków techniki Zagłębia
Iwona Sobczyk
2009-07-09, ostatnia aktualizacja 2009-07-09 20:05
tutaj

Unikalna wieża ciśnień cała z metalu, osiedle górnicze w stylu zakopiańskim, młyny wodne położone w sielskim pejzażu. To wszystko można znaleźć w Zagłębiu Dąbrowskim. Właśnie powstaje lokalny szlak zabytków techniki.

Turystycznej ofensywie Zagłębia Dąbrowskiego patronuje będzińskie starostwo. Urzędnicy we współpracy z kilkoma lokalnymi stowarzyszeniami rozpoczęli od spisu zabytków. Listę 35 obiektów przekazali do oceny specjalistom z zabrzańskiego Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłowym dla Turystyki.

- Były propozycje zaskakujące, np. zespół młyna wodnego w Okradzionowie. Piękny, dobrze utrzymany i ładnie położony obiekt z XIX wieku, którego wcześniej nie znałem - mówi Dariusz Walerjański, kierownik centrum.

Historycy wyrzucili z listy obiekty najbardziej zniszczone i najmniej atrakcyjne turystycznie. 13 najciekawszych utworzyło zarys zagłębiowskiego szlaku zabytków techniki, który mógłby uzupełnić oficjalny szlak zabytków techniki województwa śląskiego.

Urząd marszałkowski jest pomysłowi Zagłębiaków przychylny. - Podobne rozwiązania funkcjonują w Niemczech. Oprócz podstawowego szlaku kultury przemysłowej Nadrenii Północnej-Westfalii łączącego obiekty ważne dla historii całego regionu funkcjonuje tam szereg szlaków lokalnych. Chcielibyśmy, żeby w tym kierunku rozwijał się także nasz szlak. Zaangażowanie lokalnych społeczności i samorządów jest niezbędne - mówi Adam Hajduga z wydziału promocji i współpracy międzynarodowej urzędu marszałkowskiego.

Walerjański podkreśla, że niektóre z zabytków, które zaproponował do zagłębiowskiego subszlaku, są na tyle cenne, że znakomicie poradziłyby sobie także na oficjalnym wojewódzkim szlaku zabytków techniki. - Na przykład wieża ciśnień w Grodźcu albo prężnie działająca galeria Elektrownia znajdująca się w pięknym budynku z pierwszej połowy XX wieku w zabudowie kopalni Saturn w Czeladzi. Do najcenniejszych zabytków należy także wspomniany wcześniej młyn i XVIII-wieczna wieża wyciągowa wielkiego pieca hutniczego w Porębie - mówi.

Na liście znalazły się też m.in. dwa będzińskie dworce kolejowe, cała czeladzka kopalnia Saturn i tutejsze osiedle górnicze Piaski, dąbrowskie muzeum Sztygarka i osiedle z końca XIX wieku w Ostrowach Górniczych, dzielnicy Sosnowca. - Budynki w stylu zakopiańskim w Sosnowcu, aż trudno uwierzyć! Najbardziej okazały ze wszystkich to dawna gospoda. Dzisiaj działa tam restauracja. To fajne miejsce, żeby odpocząć na szlaku - mówi Dariusz Jurek ze stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego.

Stowarzyszenie chce popularyzować zagłębiowski subszlak już teraz. Pierwsze wycieczki trasą dziedzictwa przemysłowego ruszą niebawem. - Zamierzamy wybrać się do młynów w Okradzionowie - mówi Jurek.

- W toku jest sprawa powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej. Przygotowywany szlak zabytków techniki mógłby stać się jej wizytówką - mówi Piotr Dudała, naczelnik wydziału informacji starostwa.

Adrian Rak - |30 Wrz 2009|, 10:27

Cytat:
Czeladź: Seniorzy inaugurują rok

Polska Dziennik Zachodni MANO

Dziś oficjalnie o godzinie 16 rozpocznie się rok akademicki czeladzkiego uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Studiowanie rozpocznie około pięćdziesięciu mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego. Zajęcia poprowadzą wykładowcy z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Inauguracja odbędzie się w ogrodach Ośrodka Integracyjnego "Senior" i połączona zostanie z grillem integracyjnym, na który są zaproszeni czeladzianie.

Wykłady i ćwiczenia będą bezpłatne. Koszty ponosi miasto, które podpisało umowę z dąbrowską uczelnią. Studenci będą się uczyć m.in. informatyki i języka angielskiego.
http://bedzin.naszemiasto...a-rok,id,t.html

Maciej Szczęsny - |30 Wrz 2009|, 10:37

cytat napisał/a:
połączona zostanie z grillem integracyjnym, na który są zaproszeni czeladzianie

Znaczy kto? Ja też?

Adrian Rak - |30 Wrz 2009|, 10:42

A ja nie wiem czy się nie przejdę na chwilę, to co idziemy sztwiara, od 16:00 będę miał jakieś 45 minut :)
Maciej Szczęsny - |30 Wrz 2009|, 11:32

zobaczymy :ok:
justynka-n - |30 Wrz 2009|, 20:38

do ok.20 słyszałam muzykę. Wokalu nie było :P
Adrian Rak - |2 Paź 2009|, 07:56

Cytat:
Od dwóch lat I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Będzinie współpracuje z Akademią Ekonomiczną w Katowicach przy realizacji projektu "Enter Your Future". Głównym celem projektu jest doskonalenie umiejętności językowych oraz rozpowszechnianie wielokulturowości wśród uczniów.

W tym roku szkolnym od 28.09.2009 do 2.09.2009 gościmy w naszej szkole wolontariuszy z Gruzji i Tajwanu. Tamar Tkeshelashvili i Shu Hao Lin przeprowadzą zajęcia warsztatowe dla uczniów poświęcone tematyce przedsiębiorczości, praw konsumenckich w Unii Europejskiej, generowania pomysłów biznesowych, źródeł finansowania, strategii marketingowych oraz umiejętności liderskich. Podczas szkoleń część czasu poświęcona zostanie tematyce wrażliwości i otwartości kulturowej. Uczniowie będą mieli możliwość poznania praktykantów - przedstawicieli różnych kontynentów, kultur i religii.

Obok wolontariuszy podczas ?Tygodnia? gośćmi szkoły będą także Karol Yaron Becker oraz przedstawiciele stowarzyszenia Arabia.pl.

Karol Yaron Becker jest koordynatorem programów edukacyjnych Instytutu Polskiego w Tel Awiwie, wykładowcą akademickim filozofii w College Seminar Hakibutzim, publicystą, tłumaczem oraz współpracownikiem Instytutu Yad Vashem w Izraelu. W Koperniku spotka się z młodzieżą 30 września i wygłosi wykłady dotyczące konfliktu bliskowschodniego oraz dziejów syjonizmu. Spotkanie z Beckerem poprzedzą 29 września warsztaty dotyczące islamu oraz problemów współczesnej Palestyny przeprowadzone przez Martę Monikowską ze stowarzyszenia Arabia.pl.
http://sosnowiec.gazeta.p..._Koperniku.html


Trybul czy Ty czasem nie mieszałeś coś przy dekoracji auli?

Maciej Szczęsny - |2 Paź 2009|, 08:07

adinhace napisał/a:
Trybul czy Ty czasem nie mieszałeś coś przy dekoracji auli?

:super:

Adrian Rak - |2 Paź 2009|, 09:04



czemu ten link nie wchodzi??

Żandarm: teraz chodzi

Adrian Rak - |3 Paź 2009|, 10:58

Cytat:
Ugiął się pod pręgierzem opinii publicznej. Wczoraj ujawniliśmy informację o tym, że wiceprzewodniczącego Rady Miasta w Dąbrowie Górniczej przyłapano na jeździe po pijanemu. Dziś złożył on rezygnacje z tej funkcji, ale zachował mandat radnego. Zapowiedział jednak, że nie będzie już uczestniczył w sesjach.

"Składam rezygnację" - tymi słowy Robert Majewski swoją zakończył przygodę z funkcją wiceprzewodniczącego Rady Miasta.

- Wydaje mi się, że zrobił najlepiej, jak mógł - komentuje sprawę Agnieszka Pasternak, przewodnicząca Rady Miasta.

Ale wydaje się, że mógł jednak lepiej, na przykład nie ukrywając przed kolegami z rady tego, że równo miesiąc temu prowadził samochód w stanie filipińskiej niedyspozycji, na czym przyłapała go policja. Tym bardziej, że radny nie był po jednym piwie, bo zakładając, że impreza, na której niedyspozycji nabawił się Robert Majewski rozpoczęła się około 17, radny mógł o 1 w nocy zapracować na wynik
dwóch promili wypijając opcjonalnie: 7 piw, 2 butelki wina albo butelkę wódki.

Radny tak jak nie policzył wypitego alkoholu tak liczył chyba, że nikt się o tym nie dowie, ale i teraz nie ma zamiaru się z tego tłumaczyć. - Uważam, że to nie w porządku, że przyjeżdżacie i nagabujecie moją matkę - mówi. Która wczoraj, kiedy nie odbierał od nas telefonów musiała się za niego wstydzić, bo radny nie zdając testu na policji, oblał też życiowy test polityczny.

- Komu więcej dano od tego więcej wymagać się będzie. Od polityków powinno wymagać się więcej - podkreśla Bogdan Pliszka, politolog. Dlatego Majewski obiecuje, że nie będzie wyciągał już ręki po przywileje radnego. - Nie będę uczestniczył w posiedzeniach Rady Miasta, a moją dietę będę przeznaczał na organizacje społeczne i charytatywne - zapewnia.

- Powinien nie tyle przekazywać dietę na jakieś stowarzyszenie
, ale zrzec się mandatu - uważa Grzegorz Jaszczura, radny Dąbrowy Górniczej. Bo jazda samochodem po pijanemu to już nie tylko wykroczenie. - To już jest przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch - tłumaczy Tomasz Małuch z Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej.

Ale to tylko kara z kodeksu, radny poniesie jeszcze inne, niekarne konsekwencje. - Mandat radnego wygasa w sytuacja utraty prawa wybieralności - wyjaśnia dr Michał Kania z Uniwersytetu Śląskiego. A prawo to utracił, gdy w chwili słabości nie skorzystał z prawa do podróżowania na przykład taksówką.
http://www.tvs.pl/informacje/16526/


dzięki żandarm za naprawę, coś popsułem w linku?

Adrian Rak - |10 Paź 2009|, 14:09

Cytat:
II Mistrzostwa Zagłębia Dąbrowskiego już za tydzień!!!
Kamil Wnuk 09.10.2009
Już w najbliższym tygodniu (15-16 październik) odbędą się mistrzostwa regionu Zagłębia Dąbrowskiego szkół gimnazjalnych w piłkę nożną halową. Miejscem turnieju, tak jak przed rokiem będzie sosnowiecka hala Dorjan na Zagórzu przy ulicy Braci Mieroszewskich. Zapraszamy wszystkie szkoły z całego Zagłębia do zgłaszania swojego udziału. Oprócz wymiaru edukacyjnego, można wygrać cenne nagrody.
Organizatorami turnieju są stowarzyszenia Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego i Mieszkańcy RP. Turniej jest dofinansowany przez Urząd Miejski w Sosnowcu oraz organizację FARE z Wiednia.

W zeszłym roku zwyciężyło gimnazjum z Myszkowa - kto wygra tym razem?



Celem uzyskania więcej informacji prosimy o kontakt z niżej wymienionymi osobami:
Kamil Wnuk 506061438 - kamil.wnuk@zaglebiedabrowskie.org
Piotr Wojtan 500196475 kontakt@zaglebiedabrowskie.org
http://zaglebiedabrowskie.org/news.php?readmore=830

Adrian Rak - |28 Gru 2009|, 16:30

Na stronie http://www.zaglebie.info/ pojawiły się na nowo odnośniki do forum mieszkańców Sosnowca, Dąbrowy Górniczej, Będzina i Czeladzi (górna część strony).
Wcześniejszy brak odnośników był spowodowany awarią forum mieszkańców Sosnowca. Ciekawe dlaczego w czasie awarii inne Fora nie były widoczne? Może chęć ukrycia czegoś?
Jak forum Będzina było wyłączane odnośniki były cały czas obecne.
No ale ważne, że wszystko wróciło do normy i ułatwienie/ mini przewodnik po forach Zagłębia Dąbrowskiego (przynajmniej dla mnie) jest już dostępny.

Adrian Rak - |4 Sty 2010|, 12:13

http://www.meteo-grodziec.pl/
Max69 - |15 Sty 2010|, 17:52

z dzisiejszego Dziennika Zachodniego:


Adrian Rak - |20 Sty 2010|, 08:37

Cytat:
Po co nam poseł? 18.01.2010r

Wybierani na czteroletnie kadencje mianują się naszymi przedstawicielami w Warszawie. Mężami zaufania, którzy na Wiejskiej dbać będą o interesy maluczkich. A czym się zajmują? W najlepszym wypadku... niczym.

Z zagłębiowskimi posłami jest trochę tak, jak z działalnością rządu w celu łagodzenia skutków kryzysu. Rządowi ekonomiści gratulowali bezczynności i zarzekali się, że najlepiej będzie, kiedy jeden z drugim ministrem zajmą się walką polityczną, a nie szukaniem drogi wyjścia z kryzysu. Bo prawdziwa katastrofa będzie nie wtedy, gdy się nie zrobi nic, tylko kiedy polityk zacznie robić cokolwiek.

Tak się składa, że zasada takowa przenosi się na lokalne podwórko. Tyle, że zamiast rządu mamy do czynienia z niektórymi posłami, a zamiast ekonomistów - mieszkańców, którzy owych posłów wybrali. I tak, zamiast cieszyć się, czytając doniesienia prasowe, że jeden z drugim podejmuje inicjatywy, boimy się otwierać gazety, aby nie natknąć się na kolejną piramidalną bzdurę.

Niestety, nie zawsze się udaje. I tak, kolejne genialne pomysły posła Waldemara Andzela, specjalisty od pisania interpelacji i listów do przeróżnych ministrów, psują weekendowy wypoczynek. Tym razem padło na maturzystów. Poseł chce im dać kartkę brudnopisu, by lepiej napisali maturę. Kochany człowiek, doprawdy, że tak martwi się o wyniki matur i dobro młodzieży. Nie wiemy co prawda, w jaki sposób owa kartka do brudnopisania ma zapewnić sukces na maturze (będzie czarodziejska? Nasączona wiedzą i mądrością? A może to kartka na szczęście?), ale poseł zapewnia w mediach piękną polszczyzną, że „ważne, żeby maturzyści napisali dobrze maturę i mieli możliwość dobrze napisania matury".

Święte słowa. A i sprawa godna posła w stopniu równym, jak garnitur kupiony na targu w Będzinie. Ale to jeszcze nie koniec. Ostatnio poseł zabrał głos także w sprawie żywienia dzieci. Zgłosił pomysł, by zakazać sprzedaży chipsów i coli. W swojej dbałości o skuteczność konceptu poszedł jeszcze dalej - zaproponował, żeby sprawdzać dzieciom plecaki przy wejściu do szkoły. A jak się już znajdzie paczkę chipsów u gagatka-przemytnika, trzeba ją po prostu mu zabrać i wyrzucić.

I w tym wypadku poseł chciał dobrze. Nie zauważył tylko, że Polska to nie Wielka Brytania, a on to nie Jamie Olivier, przystojny kucharz-celebryta.

Może lepiej nie tylko zgłaszać, ale też dawać? No bo kiedy, tak jak w przypadku posła Jarosława Pięty, narobi się szumu i zapowiada donośnie, że się będzie walczyć nie tylko o prezydencki stołek, ale i o ważną, prestiżową dla Zagłębia sprawę, a nic z tego nie wychodzi, można dać dziecku atlas i robić za dobrego wujka. A o wielomiesięcznym zawracaniu głowy lotniskiem im. Kiepury przecież i tak wszyscy, prędzej czy później, zapomną.

Tym samym kluczem drzwi do ludzkich serc otwiera poseł Grzegorz Pisalski, znany właściwie wyłącznie z tego, że trzyma z Adamem Gierkiem i daje sosnowiczanom kiełbasę do własnoręcznego upieczenia. A wszystko to w ramach czynu społecznego. Tak poseł trafia pod strzechy, a także przez żołądek do serc wyborców. I po to się wybiera przedstawicieli regionu do parlamentu, aby potem oni, za ciężko zarobione pieniądze, mogli nakupić nam kiełbasy.

Gdyby się głębiej zastanowić nad tym, co robią dla swojego regionu niektórzy posłowie, może nawet i lepiej, że wśród naszych wybrańców mamy takie persony, jak Wojciech Saługa - człowiek, który nigdzie nie bywa, nie brata się z ludem, nie wychodzi z inicjatywą dla Zagłębia (chociaż podczas kampanii z bilbordów pozdrawiał mieszkańców hasłem „Poseł z Zagłębia"), a - poza Jaworznem - właściwie nikt go nie kojarzy.
http://www.e-sosnowiec.pl..._tyg=1053&num=1

Aneta Formicka - |20 Sty 2010|, 12:05

Cytat:
Na świat przyszły pierwsze zagłębiowskie czworaczki

Zuzanna, Amelia, Borys i Julia to imiona pierwszych czworaczków w historii Sosnowca i całego Zagłębia. Urodziły się jednak na Śląsku - w Klinice Ginekologii i Położnictwa Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Bytomiu.


katowice.gazeta.pl
http://katowice.gazeta.pl...czworaczki.html

Robert Zach - |20 Sty 2010|, 14:09

Wywiad z Dariuszem Jurkiem: Prawdziwego Śląska nigdy tu nie było.
Apolonia - |22 Sty 2010|, 15:10

Cytat:
Nie będzie rozbudowy będzińskiego zamku

Nie będzie planowanej na ten rok rozbudowy będzińskiego zamku. Miasto jeszcze we wrześniu deklarowało pozyskanie i wydanie 20 mln złotych na dobudowę tzw. dolnego zamku do istniejącej obecnie bryły budowli. Plany, choć szumnie ogłoszone, spaliły jednak na panewce, bo na architektoniczne wizje rozbudowy historycznej budowli nie zgodził się wojewódzki konserwator zabytków. Będzin miał zmienić koncepcję, ale tego nie zrobił. Miasto tłumaczy jednak, że nie dobuduje zamku, bo koszty byłyby wyższe od pierwotnie szacowanych. Poprzestaną więc tylko na zagospodarowaniu podziemi zamkowych.

Barbara Klajmon, śląski konserwator zabytków, podtrzymała swoją negatywną opinię na temat rekonstrukcji dolnego zamku w Będzinie, wystawioną kilka miesięcy temu. Zdaniem pani konserwator, obecne propozycje architektoniczne to zbyt swobodna interpretacja, która nie jest zgodna z realiami historycznymi. Barbara Klajmon wciąż czeka też od kilku miesięcy na opinię w tej sprawie Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

- Od tego czasu miasto nie przedstawiło nam innego projektu. Otrzymaliśmy od nich natomiast koncepcję , która określa funkcje tego, co miałoby powstać zarówno w obszarze samego zamku, jak i pod zamkiem. Te funkcje mają charakter parku edukacyjnego, skansenu oraz muzeum i są jak najbardziej do akceptacji. Jednak w tym samym piśmie, podkreśliłam, że dalej negatywnie opiniujemy projekt od strony architektonicznej - mówi Barbara Klajmon. Jak mówi Marzena Karolczyk, rzeczniczka będzińskiego magistratu, kiedy w grudniu ub. roku urzędnicy składali wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie projektu w ramach programu rozwoju subregionów, żadnych decyzji ze strony wojewódzkiego konserwatora nie było.

- Miasto nie rezygnuje z tych projektów i na ich realizację planuje pozyskanie innych środków - zapewnia Marzena Karolczyk.

We wniosku o dofinansowanie zgłoszono więc projektu remontu i podświetlenia zamkowych murów i ulic, zagospodarowania podziemi oraz budowę punktu widokowego przy al. Kołłątaja wraz z zagospodarowaniem wejścia do podziemi. Ogólny koszt inwestycji wyniesie około 19 milionów złotych. Projekt w 85 procentach jest dofinansowany z Unii Europejskiej. Jeśli zostanie zaakceptowany, ma się skończyć do 2013 roku.

W kwietniu mają zostać zakończone badania archeologiczno-architektoniczne terenu wokół murów będzińskiego zamku.

Magdalena Nowacka


źródło: Polska Dziennik Zachodni

Aneta Formicka - |25 Sty 2010|, 14:39

Cytat:
Trójkąt Trzech Cesarzy wkrótce będzie jak przed wojną
Milena Nykiel
2010-01-24, ostatnia aktualizacja 2010-01-24 23:06

Ścieżki rowerowe, boiska, place zabaw, a nawet wieża widokowa mają uczynić z Trójkąta Trzech Cesarzy atrakcję turystyczną. - O Trójkącie znów będzie głośno - zapowiadają władze Sosnowca, które przedstawiły projekt zagospodarowania historycznego miejsca



katowice.gazeta.pl

http://sosnowiec.gazeta.p...rzed_wojna.html

Max69 - |27 Sty 2010|, 20:22

Wiadomości Wąbrzeskie o turnieju brydżowym we Wroniu i sukcesach czeladzkich brydżystów


Wąbrzeska Telewizja Kablowa o tym samym co powyżej - od 18'30"

Adrian Rak - |28 Sty 2010|, 10:03

Gratulacje Max
Adrian Rak - |1 Lut 2010|, 12:05

Cytat:
Dziś o godz. 16.30 w kościele Świętej Trójcy w Będzinie odbędzie się koncert kolęd w wykonaniu scholii dziecięcej i młodzieżowej. Wspólne kolędowanie kończy okres Bożego Narodzenia i jest połączone z pożegnaniem żłóbka. Koncert transmitowany będzie przez Internet na stronie parafii.

- Kończy się tak lubiany przez nas wszystkich okres Świąt Bożego Narodzenia. Czas już rozebrać sypiące się choinki, zdjąć przykurzone dekoracje, a figurki z kościelnej szopki schować do piwnicy. Jednak jeszcze jeden niedzielny wieczór chcemy spędzić wsłuchując się w piękne polskie kolędy i pastorałki, wyrażające radość, że na ziemię do Swych stworzeń przychodzi Stwórca. Właśnie taka jest idea naszego parafialnego koncertu kolęd - mówi Jarosław Ciszek z Parafialnego Centrum Informacji.

Podczas koncertu parafianie będą mieli okazję posłuchać oraz wspólnie zaśpiewać aż 16 bożonarodzeniowych kompozycji przygotowanych przez księdza Pawła Rozpiątkowskiego. Jak dodaje Jarosław Ciszek, pojawią się również nowoczesne aranżacje kolęd. - Będą dobrze znane, choć czasem na nowo zaaranżowane polskie kolędy jak Bóg się rodzi, Wśród nocnej ciszy czy Przybieżeli do Betlejem, ale także kolędy z innych krajów, ludowe pastorałki i świąteczne piosenki. Będzie też okazja aby pochylić się nad krótkimi świątecznymi refleksjami zaczerpniętymi z wierszy polskich poetów czy papieskich homilii - dodaje.

Parafia zaprasza do kościoła Świętej Trójcy w Będzinie lub przed monitory komputerów na stronę www.parafia.bedzin.pl, na godz. 16.30.

Parafia Będzin

anula - |4 Lut 2010|, 14:53

http://polskalokalna.pl/w...olnosci,1434358
Aneta Formicka - |11 Lut 2010|, 16:06

Cytat:
Chcą zrobić ekspresówkę. Mieszkańcy Zagłębia się boją
Milena Nykiel
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 15:14
Wyburzanie domów i likwidacja skrzyżowań to koszty przekształcenia zagłębiowskiego fragmentu "jedynki" w ekspresówkę. I choć ta jest dopiero w stadium planów, mieszkańcy protestują. - Nie pozwolimy odciąć się od świata - grożą.


http://katowice.gazeta.pl...a_sie_boja.html

Grzywa - |3 Mar 2010|, 09:55

http://www.bedzin.pl/defa...=2027&templId=8

Ciekawe, ile tam będzie Zagłębia. Patrząc na ramówkę, niewiele.

Adrian Rak - |3 Mar 2010|, 10:00

Radio w zamiarze ma przedstawiać raczej kulturalną stronę życia. Wiem, że niektóre czeladzkie zespoły także będą brały udział przy niektórych materiałach robionych dla tego radia.
Cóż ja życzę powodzenie, choć bardziej z tego powodu, że zależy mi by pewnej osobie z tego radia się po prostu udało :)

CZaRnYY - |23 Mar 2010|, 19:26

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia programu „Polska z Bocznej Drogi" opatrzonego tytułem „Zagłębiacy"...

Telewizja Polska, na antenie TVP Polonia w dniu jutrzejszym o godzinie 10:50 i 18:05 wyemituje reportaż ukazujący przebieg prac nad filmem dokumentującym historię Zagłębia Dąbrowskiego, który jest realizowany przez stowarzyszenie "Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego".

Więcej info nt. inicjatywy pod adresem: http://zaglebiedabrowskie.org/news.php?term=filmzd

Aneta Formicka - |24 Mar 2010|, 13:46

Cytat:


Aegon OFE prosi, by klient dostarczył własny akt zgonu
Milena Nykiel
2010-03-24, ostatnia aktualizacja 2010-03-24 12:01

Anetę Głowanię z Dąbrowy Górniczej najpierw uśmiercił pracodawca, potem ZUS, a na końcu fundusz emerytalny. - Najpierw mnie uśmiercili, a później z zaświatów kazali dostarczyć akt własnego zgonu - opowiada kobieta


wiadomosci.gazeta.pl

http://sosnowiec.gazeta.p..._akt_zgonu.html

justynka-n - |31 Mar 2010|, 23:28

Cytat:
Czy sataniści opanowali zamkowe podziemia w Będzinie?

We wtorek zabezpieczano wejście do podziemi od strony ulicy Podzamcze na Wzgórzu Zamkowym w Będzinie. To właśnie tu, niedaleko zamku i kościoła Świętej Trójcy, mają się spotykać subkultury młodzieżowe. Ludzie podejrzewają, że są to sataniści. Prośbę o zbadanie sprawy i lepsze zabezpieczenie wejść do podziemi złożyła na sesji RM radna Anna Koczur.

- Dostaliśmy pismo od Akcji Katolickiej parafii Świętej Trójcy, że prawdopodobnie zbiera się tu jakaś grupa młodzieży, czy może nawet dorosłych i organizuje spotkania o charakterze antyreligijnym - mówi Anna Koczur.

Podobnego zdania jest Katarzyna Maciejewska, prezeska akcji katolickiej parafii Świętej Trójcy, która znajduje się na Wzgórzu Zamkowym, w pobliżu podziemi. To ona wysłała pismo do radnych, prezydenta i straży miejskiej, informujące o dziwnych sytuacjach, które mają ostatnio miejsce na terenie Wzgórza Zamkowego. - W ostatnią niedzielę, podczas nabożeństwa, do kościoła weszła osoba, która zachowywała się agresywnie, chodziła po kościele, uderzyła w głośnik. Kiedy dwóch ludzi wyprowadziło mężczyznę, rzucał obraźliwe epitety zarówno pod adresem kapłanów, jak i symboli religijnych. Uderzył ręką księdza - mówi pani Katarzyna. Policja zatrzymała mężczyznę niedaleko kościoła. Został wylegitymowany, ale nie był pod wpływem alkoholu. Ksiądz Andrzej Stępień, proboszcz parafii, potwierdza incydent. - Mężczyzna jest z Sosnowca. Najprawdopodobniej ma zaburzenia psychiczne. Kiedy wracaliśmy na plebanię, słyszeliśmy epitety pod adresem księży dochodzące zza krat będzińskich podziemi. Nie wiem jednak, czy należy wiązać ze sobą te dwie sytuacje - mówi proboszcz.

- Uważam, że trzeba jak najszybciej interweniować. Zwłaszcza że wejście do podziemi od strony Podzamcza, nieopodal cmentarza, nie jest odpowiednio zabezpieczone - dodaje Katarzyna Maciejewska. Podziemia sprawdzili jednak strażnicy miejscy.

- Otrzymaliśmy informacje z trzech różnych źródeł, że może się tam zbierać grupa satanistyczna. Patrolowaliśmy ten teren wczoraj i nic niepokojącego nie zauważyliśmy. Prawdą natomiast jest to, że wejście od tej strony jest systematycznie niszczone, wyłamywana jest kłódka - mówi Arkadiusz Dusiński, komendant Straży Miejskiej.

W okolicy mają się także pojawić dodatkowe, wzmożone patrole strażników, którzy będą obserwowali teren w okolicy podziemi. Wejścia do podziemi będzińskich odkryto kilka lat temu. Gmina ma już pozwolenie na budowę dla projektu dotyczącego zabezpieczenia podziemi i ich adaptacji na cele kulturowo - turystyczne, ale rozpoczęcie realizacji projektu przewidziane jest dopiero na przyszły rok.

Dariusz Pietrek, koordynator Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Manipulacyjnych "Kana" w Katowicach, słyszał o ekscesach w będzińskich podziemiach. - Docierają do mnie sygnały, że podziemia będzińskie upodobały sobie grupy identyfikujące się z ideologią satanistyczną. Trzeba jednak pamiętać, że współczesny satanizm ma wiele form i odmian. Na terenie Będzina, Czeladzi, Dąbrowy Górniczej i Mysłowic istnieją dwie grupy satanistyczne, prowadzone przez osoby dorosłe, wykształcone i majętne, ale to satanizm bardzo hermetyczny. Istnieją też grupy satanizmu podwórkowego - ulicznego, które spotykają się na libacjach alkoholowych, organizując przy tym obrzędy antyreligijne.

Tego typu spotkaniom sprzyja klimat, jaki tworzą choćby właśnie podziemia będzińskie. Zabezpieczenie podziemi przed wejściem może rozwiązać problem Będzina, ale nie tych ludzi, którzy po prostu znajdą sobie inne miejsce. Z drugiej strony, obławy czy naloty policji tak naprawdę wiele też nie dadzą. Bo przynależność do grupy satanistycznej, jeśli tylko ktoś nie zostanie złapanym na przestępstwie, nie skutkuje żadnymi konsekwencjami prawnymi.
Magdalena Nowacka / Dziennik Zachodni

http://www.diecezja.sosno...d=3981&Itemid=1

beniacz - |1 Kwi 2010|, 14:57

Widzę, że ostatni post to artykuł p. Nowackiej.
A ja mam takie wiadomości, że Nowacka nie będzie się już zajmować dodatkiem będzińskim (prawdopodobnie awans). Przejmie go dotychczasowa redaktor dodatku jaworznickiego - Anna Zielonka.
No i z tego, co wiem, p. Zielonka jest zorientowana w działalności CSRM.

darco - |2 Kwi 2010|, 09:09

P. Nowacka od 1 kwietnia będzie "zajmowała się" Sosnowcem...

A przy okazji, debiut nowego zagłębiowskiego portalu:
http://www.zagórze.sosnowiec.pl/

justynka-n - |2 Kwi 2010|, 23:06

no to p. Nowackiej życzę powodzenia w działaniu w Sosnowcu :)

coś innego :P
Cytat:
Śląscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy dokonywali włamań do placówek handlowych. Sprawcy swoim działaniem spowodowali straty na ponad 100 000 złotych. Ponadto u jednego z zatrzymanych śledczy znaleźli ponad 8,5 kilograma amfetaminy czarnorynkowej wartości
około 1,5 miliona złotych.

43-latek wraz z młodszym o dziesięć lat kolegą są podejrzewani o dokonywanie włamań do placówek handlowych na terenie naszego województwa. Sprawcy głównie kradli papierosy i pieniądze

Na chwilę obecną 43-latkowi udowodniono 12 takich przestępstw. Łączna suma strat poniesionych przez właścicieli sklepów to ponad 100 000 złotych. Ponadto w miejscu zamieszkania 33-latka śledczy znaleźli ponad 8,5 kilograma amfetaminy.

Decyzja sadu mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Za popełnione przestępstwa sprawcom grozi 10-letni pobyt w więzieniu.
http://www.tvs.pl/informacje/23071/

darco - |4 Kwi 2010|, 21:30

:)

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

lollo3 - |5 Kwi 2010|, 08:45

Załatwił nam cole i marlboro :rotfl: :ok:
Marcin Boruta - |5 Kwi 2010|, 09:36

świetne :super:
Aneta Formicka - |26 Kwi 2010|, 11:52

Cytat:
"WYBORY MISS I MISTERA ZAGŁĘBIA 2010

Dla kariery, dla sławy albo po prostu dla zabawy. Kilkadziesiąt panien, pań i panów walczyło dzisiaj o tytuł Miss i Mistera Zagłębia. I była to walka nie tylko o uznanie jury, ale i awans do kolejnego etapu wyborów Miss Polski 2010.
http://www.tvs.pl


całość http://www.tvs.pl/informacje/23891/

Aneta Formicka - |12 Maj 2010|, 12:03

Cytat:

Ukradli z fabryki 3,5 tysiąca lusterek samochodowych
ot, pap
2010-05-12, ostatnia aktualizacja 2010-05-12 11:45

Około 3,5 tys. lusterek samochodowych ukradł gang rozbity przez policję. Złodzieje kradli lusterka w fabryce w Dąbrowie Górniczej po czym sprzedawali je na giełdach samochodowych i przez internet.

katowice.gazeta.pl

http://polskalokalna.pl/w...usterek,1477327

Aneta Formicka - |12 Maj 2010|, 12:14

galeria DG

Zdjęcia, pokazujące Dąbrowę Górniczą z tej ładniejszej strony. Tytuł jest ok( Obalamy stereotypy woj. śląskiego - zdjęcia) , ale tekst.. :wstyd:
"Obalamy stereotypy Śląska - zdjęcia
Dąbrowa Górnicza jest jednym ze śląskich miast, które uchodzi za brudne, pełne kominów i czarnego dymu. Nic bardziej mylnego. Przełamujemy stereotypy. Nasz Internauta pokaże Wam Śląsk, jakiego nie znacie! Czysty, zadbany, zielony... i to zaledwie w odległości ok. 2 km od przemysłowej dzielnicy."

Marcin Boruta - |12 Maj 2010|, 12:24

Aneta Formicka napisał/a:
Złodzieje kradli lusterka w fabryce w Dąbrowie Górniczej po czym sprzedawali je na giełdach samochodowych i przez internet.


no właśnie, a jak my zgłaszaliśmy im braki w towarze, to oni na to jak ta łyżka .... niemożliwe

Daniel_K - |12 Maj 2010|, 12:43

Aneta Formicka napisał/a:
organizatorem procederu był 30-letni sosnowiczanin

Aneta... znowu ten Sosnowiec :hyhy:

Aneta Formicka - |12 Maj 2010|, 12:52

a nie mówiłam... :hyhy: :rotfl: samo Zło.... ;)
anula - |17 Maj 2010|, 10:50

Ciekawy artykuł :)

http://interia360.pl/arty...rodowosci,34675

Max69 - |17 Maj 2010|, 12:06

anula napisał/a:
Ciekawy artykuł :)

http://interia360.pl/arty...rodowosci,34675


Jakiś gorol to pisoł. :]

Aneta Formicka - |23 Cze 2010|, 16:00

Cytat:
Pożar Pałacu Wilhelma w Sosnowcu, trwa dogaszanie
pap, ot
2010-06-23, ostatnia aktualizacja 2010-06-23 16:06

Kilkanaście zastępów strażaków gasiło w środę pożar Pałacu Wilhelma w Sosnowcu. Ogień objął cały zabytkowy budynek, nikt nie ucierpiał

Źródło: Katowice.Gazeta.pl


http://polskalokalna.pl/w...cu,1496769?fs=b

virgo - |25 Cze 2010|, 00:35

Już dziś rusza kolejna edycja targów motoryzacyjnych Auto Moto Show w Exposilesia w Sosnowcu.

Cytat:
Auto Moto Show 2010 EXPOSILESIA

Tegoroczna impreza gwarantuje wyjątkowe emocje nie tylko dzięki pięknym dziewczynom, których nigdy przy samochodach nie brakowało, ale atrakcyjności i bogactwie programu. Najważniejszym punktem jest oczywiście prezentacja premierowych samochodów.
Tu na pierwsze miejsce wysuwa się nowa Alfa Gulietta, której wyjątkowa uroda obiegła już motoryzacyjny świat. To, można śmiało powiedzieć, prezent od koncernu, który dokładnie 24-go czerwca obchodzi swoje 100 lat. Nowatorskie silniki, sportowy duch i dobrze odrobiona lekcja przez stylistów, gwarantują sukces temu samochodowi.

Niezwykle ciekawie zapowiada się premiera nowego Volvo S60. To pierwsza premiera koncernu od czasu przejścia w "chińskie ręce", ale oczywiście nie mająca nic z Chińczykami wspólnego. Auto jest zdecydowanie nowatorskie, a troska o bezpieczeństwo, czyli kwintesencja działalności Volvo, sięga szczytu.

Nie ulega wątpliwości, że hitem salonu będzie Audi R8 w wersji roadster. To zupełnie wyjątkowe auto, szokujące drapieżnym wyglądem i wspaniałymi osiągami. Po raz pierwszy na świecie pokazano go na tegorocznych targach w Detroit, a w Polsce po raz pierwszy, zobaczymy go na Auto Moto Show w EXPOSILESIA w Sosnowcu. Jedynym z niewielu samochodów na targach, które zostawiają w pokonanym polu R8 roadster, będzie Mercedes SLS, który stał się już legendą marki. Audi pokaże także imponujące Audi A8, w którym automatyczna skrzynia biegów może być powiązana z GPS-em, uzależniając układ zmiany biegów od charakteru i struktury drogi.

Z wielkiej rodziny Volkswagena zainteresowanie wzbudzi na pewno nowy Tuareg i popularne Skody z nową twarzą.
Ciekawych samochodów będzie znacznie więcej ale, co zupełnie nowatorskie, niektóre obejrzeć będzie można w mini kinie, które towarzyszyć będzie targom, w ramach pierwszego Festiwalu filmów i reklam moto.

Atrakcją salonu będą też auta ekologiczne, a więc elektryczne i hybrydowe. Sensacją będzie pokaz seryjnie produkowanego samochodu elektrycznego, który dzięki firmie Vattenfall przechodzi ciekawy test w Polsce. Będzie też najmocniejsza hybryda na świecie, czyli BMW X6, w właśnie hybrydowej wersji, a także Lexus LS 600h, który ma również grubo ponad 440KM. Mistrzem ekologii będzie na pewno, wyprodukowany przez... studentów Politechniki Gliwickej bolid Greenpower.


Tradycyjnie już targom w piątek towarzyszyć będzie Eko Rajd kontrolowany, impreza promująca z jednej strony eco-driving, a z drugiej nowatorskie rozwiązania ograniczajace emisję CO2. Na żywo przebieg rajdu pokaże, dzięki systemowi firmy Keratronik, portal HOGA.PL

Sobota i niedziela upływać będą pod znakiem sportu, tuningu, licznych konkursów podczas których wygrać będzie można miedzy innymi wyjazd na F1 do Belgii z biurem Sindbad. Wielką atrakcją będzie także konkurs Car Audio, spotkania z gwiazdami sportów motorowych, oraz wiele innych niespodzianek, które przygotowali organizatorzy targów, firma SENS wspólnie z EXPOSILESIA.
www.automotoshow.com.pl

Polecam te targi bo to najlepsza od lat impreza samochodowa w Polsce odkąd upadły targi poznańskie. Kilka "polskich" premier, wiele nowości i ciekawostek no i ogromna ilość atrakcji dodatkowych. Jeśli kogoś interesuje to tutaj jest szczegółowy program każdego dnia ale bez znaczenia kiedy komu pasuje i na co chce iść bo zapewniam że warto się wybrać w którykolwiek dzień.



GODZINY OTWARCIA:
* 25 czerwca 2010, piatek: 11:00 - 19:00
* 26 czerwca 2010, sobota: 9:00 - 19:00
* 27 czerwca 2010, niedziela: 9:00 - 18:00

CENNIK:
- dzieci do lat 6 - za darmo
- bilet ulgowy - 10zł
- normalny bilet - 15zł
- rodzinny ( dzieci do 16 roku życia i rodzice) - 25zł

lollo3 - |8 Lip 2010|, 18:41
Temat postu: Nieszcześliwy wypadek w Dąbrowie
Cytat:
Szokujący wypadek w Dąbrowie Górniczej. 25-latek stanął w ogniu, po tym jak jego noga utkwiła w dziurze w kładce nad trakcją kolejową - utkwiła tak nieszczęśliwie, że przez cały czas dotykała przewodów pod napięciem 3000 V. Służby ratownicze, które przyjechały na miejsce czekały z podjęciem akcji prawie dwie godziny - do czasu, jak pracownicy kolei odłączyli prąd. Mężczyzna nie przeżył wypadku.
W środę około godz. 21 młody mężczyzna wraz z kolegami przechodził kładką nad trakcją kolejową w okolicy dworca kolejowego Dąbrowa Górnicza Północna. W pewnym momencie pod jego ciężarem złamała się wyszczerbiona wcześniej deska. 25-latek wpadł w dziurę - tak nieszczęśliwie, że jego noga dotykała przewodów pod napięciem 3000 V. - Zahaczył o przewody. Buchnął ogień, straszny huk i zaczął się po prostu palić - opowiada wstrząśnięty kolega zmarłego mężczyzny. On sam nie mógł mu pomóc, ponieważ bał się porażenia prądem. - Ja nic nie mogłem zrobić. Zostałbym tam razem z nim - dodaje.

Jak opowiada, zaraz przyjechała policja, straż pożarna i karetka. Ich działania ograniczyły się do zabezpieczenia terenu - jak tłumaczy mł. asp. Mariusz Miszczyk z Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej - kładka była pod napięciem i ratownicy obawiali się, żeby nie doszło do kolejnego wypadku. Dopiero po prawie dwóch godzinach pracownicy kolei odłączyli prąd w oddalonej o 130 kilometrów rozdzielni prądu. Przez cały czas mężczyzna płonął.

Kto odpowiada za wypadek?

Miszczyk wyjaśnia, że policja bada sprawę - zarówno okoliczności wypadku, jak i to dlaczego procedura odłączenia prądu zajęła pracownikom kolei aż dwie godziny.

Wyjaśnić też należy, kto odpowiada za zły stan kładki. Wiadomo, że okoliczni mieszkańcy zgłaszali ten problem urzędnikom. Zwracali uwagę, że kładką chodzą też dzieci do szkoły położonej po drugiej stronie torów. Sprawą interesował się też dzielnicowy. Jednak - jak wyjaśnia - trudno było ustalić odpowiedzialną instytucję.


http://www.tvn24.pl/-1,16...,wiadomosc.html

Namir Makara - |8 Lip 2010|, 20:12

Straszna historia. Kumpel ofiary też przeżył swoje, patrzeć jak twój znajomy umiera w męczarniach a ty nic nie możesz zrobić!
lollo3 - |8 Lip 2010|, 20:17

Namir Makara napisał/a:
Straszna historia. Kumpel ofiary też przeżył swoje, patrzeć jak twój znajomy umiera w męczarniach a ty nic nie możesz zrobić!

Nie chciałbym się znaleźć na jego miejscu.

justynka-n - |9 Lip 2010|, 00:04

lollo3 napisał/a:
Namir Makara napisał/a:
Straszna historia. Kumpel ofiary też przeżył swoje, patrzeć jak twój znajomy umiera w męczarniach a ty nic nie możesz zrobić!

Nie chciałbym się znaleźć na jego miejscu.

Ja też nie... :/

virgo - |1 Sie 2010|, 19:36

TVS napisał/a:
FOTOGRAFICZNE WYŻYNY W BĘDZINIE

Miłośnicy fotografii dalekosiężnej spotkali się dziś na wzgórzu św. Doroty w Będzinie. Próbowali sfotografować pasma górskie, które jak przekonują, można doskonale uwiecznić, z wielu miejsc aglomeracji.







Link do materiału video: http://www.tvs.pl/informacje/27399/

Przemysław Szałański - |1 Sie 2010|, 19:43

brawo :ok:
Maja-M - |1 Sie 2010|, 19:46

super! :D
virgo - |1 Sie 2010|, 20:47

Relacja ze zlotu na stronie dalekieobserwacje.eu: >KLIK<




Fotki Kocurka mają tym samym swój debiut na tej stronie :ok:

Adrian Rak - |20 Sie 2010|, 19:17

http://www.moksir.chrzano...news,4,show,259
Klip zespołu Chilitoy(Do you remember me) w grodzieckiej cementowni

virgo - |23 Sie 2010|, 15:15

Cytat:
Na zamku w Będzinie posypały się mury



Dzisiaj dowiemy się, czy znajdą się pieniądze na remont muru arkadowego na zamku w Będzinie. Pięciometrowy fragment średniowiecznego muru zawalił się w nocy z czwartku na piątek. Dyrektor Muzeum Zagłębia, Anna Smogór, dziś spotka się z władzami miasta oraz konserwatorem zabytków.

Teren od wschodniej strony zamku został ogrodzony (© Fot. Katarzyna Domagała)

- Martwi nas ta sytuacja, dlatego mamy nadzieję, że w tym tygodniu uda się wszystko wyjaśnić - mówi dyrektorka. Jej zdaniem, zawalenie spowodowały ostatnie ulewne deszcze.

W kasie muzeum dodatkowych pieniędzy na niespodziewane wydatki, nawet tak niezbędne jak naprawa zabytkowych murów, nie ma. - To było zdarzenie losowe. Trwają prace remontowe wewnątrz budynku i na to przeznaczyliśmy środki - mówi Anna Smogór.

Teren od wschodniej strony zamku, gdzie runęła ściana, został ogrodzony. Turystów o zakazie wstępu informują tabliczki, jest też specjalna taśma. Dziedziniec oraz błonia zamkowe nadal można zwiedzać. Jednak liczba turystów na pewno zmaleje.

- Teraz to strach będzie z dziećmi na spacer iść do zamku - mówi Marzena Sobczyk z Będzina. - Przecież mury mogą zawalać się dalej - dodaje.

Taka sytuacja bardzo dziwi Dorotę Jaromierską z Dąbrowy Górniczej, która wczoraj zwiedzała zamek.

- Przecież taki zamek w centrum miasta to skarb. Różne rzeczy remontują, a żałują na zabytki. Kładą kostkę brukową, a zamek zaczyna się sypać - komentuje.

Zamek remontowany jest etapami. Miejsce, gdzie runęły kamienie, było odnawiane w latach 80. XX wieku.

Polska Dziennik Zachodni Katarzyna Domagała

http://bedzin.naszemiasto...-mury,id,t.html

Daniel_K - |23 Sie 2010|, 15:33

Kurde znowu za dużo wypiłem :mur: Trochę mnie poniosło :przestraszony:
Namir Makara - |23 Sie 2010|, 16:38

UUUUU, ale urwał.
anula - |23 Sie 2010|, 17:39

Daniel mówiłam żebyś nie mieszał alkoholu z lekami na uspokojenie. Narobiłeś :zdegustowany: :hyhy:
virgo - |23 Sie 2010|, 18:32

anula napisał/a:
Daniel mówiłam żebyś nie mieszał alkoholu z lekami na uspokojenie. Narobiłeś :zdegustowany: :hyhy:
A ja mówiłem wszystkich że po zabytkach się nie chodzi, je się ogląda!
Nie wierzę w wersję z deszczem. Samo się nie zawaliło choćby wypłukane było bardzo mocno, a nie było to do końca możliwe bo widać na zdjęciu że od góry była jakaś betonowa wylewka. Wypłukało, jeden idiota wlazł i się zawaliło. Proste. A reszta musi cierpieć.

Namir Makara - |23 Sie 2010|, 18:42

Mnie wersja z osunięciem się gruntu też się nie podoba, musiała by się osunąć najpierw skarpa, nie widać tego na zdjęciu. Poza tym od kilku dni nie leje i poziom wód gruntowych zapewne opadł. Dawniej budowano na samą zaprawę wapienną, bardziej jestem skłonny przyjąć (przynajmniej z tego co widzę), że nie wytrzymały połączenia pomiędzy blokami kamiennymi. Za tą teorią przemawia też fakt, że nie oderwał się cały blok mostu (jak np. w przypadku domów w Lanckoronie), ale wszystko posypało się praktycznie na pojedyncze kosteczki.
Bajeczka o gruncie pewnie została wymyślona, żeby zgonić winę za brak remontów na warunki atmosferyczne.

virgo - |23 Sie 2010|, 19:14

Namir Makara napisał/a:
Bajeczka o gruncie pewnie została wymyślona, żeby zgonić winę za brak remontów na warunki atmosferyczne.
To jest bardzo dziwne bo ten fragment muru (zagrożony zawaleniem) remontowany był w latach 80tych. Chyba wtedy pokryto go tą wylewką i umożliwiono w ten sposób spacery po nim. Nie raz widziałem siedzące na nim osoby albo poustawiane butelki po alkoholu. Same tam nie weszły. Poza tym, skarpa jest w nietkniętym stanie. Winę zwalono na jakieś głupoty bo po prostu sprawcy zawalenia nie złapano. Widać nic mu się nie stało skoro zdołał uciec.
Namir Makara - |23 Sie 2010|, 19:17

Jeżeli położono wylewkę to w ten sposób nie wzmocniono w żaden sposób konstrukcji a tylko dodatkowo ją obciążono. Powinni wykonać jakieś odwierty i zastosować iniekcję, lub jakąś inną metodą wzmocnić most.
Michał Natkaniec - |23 Sie 2010|, 19:36

Nie nazwałbym tego wylewką, a warstwą licującą. W tym miejscu już od jakiegoś czasu odpadały kamienie, a teraz całkiem się posypało.
Namir Makara - |23 Sie 2010|, 19:41

Michaln napisał/a:
Nie nazwałbym tego wylewką, a warstwą licującą.

Lico, jest to powierzchnia pionowa, więc nie wymyślaj. Wylewkę robi się na powierzchniach poziomych. Jeżeli chodziło Ci o to, że jest to cienka warstwa trzeba było użyć słowa szlichta.
Michaln napisał/a:
W tym miejscu już od jakiegoś czasu odpadały kamienie, a teraz całkiem się posypało.

To tylko potwierdza teorię słabej zaprawy.

virgo - |23 Sie 2010|, 19:54

Namir Makara napisał/a:
Michaln napisał/a:
Nie nazwałbym tego wylewką, a warstwą licującą.

Lico, jest to powierzchnia pionowa, więc nie wymyślaj. Wylewkę robi się na powierzchniach poziomych.
Łooo! Wychodzi na to że jestem już znawcą w sprawach budowlanych :cwaniak: :paker:

Zresztą chłopaki, jakby tego nie nazwać, leżało sobie na murze i skoro Namir mówisz iż konstrukcji to nie wzmacnia to moim zdaniem położone zostało aby właśnie zmniejszyć wypłukiwanie zaprawy od góry. Zaprawę i tak wypłukało, ktoś depnął i wylewka razem z murem ujechała pod ciężarem tego kogoś kto proces wypłukiwania chciał sprawdzić metodą testowego obciążania mostu a ściśle ujmując organoleptyczne na własnej skórze :rotfl:

Michał Natkaniec - |23 Sie 2010|, 19:54

Wiesz o co chodzi, a czepiasz się szczegółów :zdegustowany:
virgo - |23 Sie 2010|, 20:21

O zawalonym muru w Aktualnościach TVP Katowice:
http://www.tvp.pl/katowic...ierpnia/2483364

(materiał zaczyna się od 15:10 min)

virgo - |24 Sie 2010|, 09:52

Materiał w TVS: http://www.tvs.pl/informacje/28167/


Adrian Rak - |25 Sie 2010|, 11:59

jakieś 8 lat temu na górze Zamkowej były prowadzone prace, które miały na celu wzmocnienie całego wzgórza. Wzgórze zostało wzmocnione iniekcjami betonowymi (chyba tak to się nazywało).
Namir Makara - |25 Sie 2010|, 16:36

Adrian Rak napisał/a:
jakieś 8 lat temu na górze Zamkowej były prowadzone prace, które miały na celu wzmocnienie całego wzgórza. Wzgórze zostało wzmocnione iniekcjami betonowymi (chyba tak to się nazywało).

Wzgórze, czyli chodziło o skarpę (więc powinna być stabilna i nie obsuwać się pod wpływem deszczu), ale muru pewnie nie ruszali. Oby się nie okazało, że ten opisywany wcześniej remont, który miał miejsce w latach 80-tych nie ograniczył się tylko do upaćkania muru zaprawą od góry.

virgo - |25 Sie 2010|, 16:45

Namir Makara napisał/a:
Oby się nie okazało, że ten opisywany wcześniej remont, który miał miejsce w latach 80-tych nie ograniczył się tylko do upaćkania muru zaprawą od góry.
Raczej tak było. Ale pamiętam że również przy murze stanowiącym jakby ogrodzenie zamku od strony zachodniej było coś robione bo groził zawaleniem. Przez jakiś czas z tego powodu zamknięta częściowo dla ruchu była ul.Podzamcze.
Daniel_K - |25 Sie 2010|, 17:11

Namir Makara napisał/a:
Oby się nie okazało, że ten opisywany wcześniej remont, który miał miejsce w latach 80-tych nie ograniczył się tylko do upaćkania muru zaprawą od góry.


virgo napisał/a:
Raczej tak było.


Czego więcej trzeba? :suchy: :zdziwko:

Namir Makara - |25 Sie 2010|, 20:09

Daniel_K napisał/a:
Czego więcej trzeba? :suchy: :zdziwko:

Zdecydowanych, specjalistycznych działań. Nie znam się na renowacji zabytków, więc nie mam konkretnego pomysłu. Trzeba by poszperać w literaturze.

virgo - |26 Sie 2010|, 03:29

Wygrzebałem z neta kilka fotek w jakim stanie ten mur był wcześniej:





Widać w jakim stanie był i że wejść na niego nie był problem.

Namir Makara - |26 Sie 2010|, 08:13

Zresztą mogą nic nie robić i tak na pierwszy rzut oka widać, że pierwotnie był dłuższy:) Co tam skrócił się o jedyne dwa metry.
virgo - |26 Sie 2010|, 14:14

Namir >> spójrz na pierwsze zdjęcie (to z Wiki), widać po lewej stronie iż spokojnie można sobie było po nim chodzić. Jak sądzisz ? Chodzenie po tej wylewce i obruszanie kamieni które i tak były poddane wypłukiwaniu od wieków mogło spowodować zawalenie ?
Daniel_K - |26 Sie 2010|, 15:17

Virgo daj sobie spokój z doszukiwaniem się powodu upadku muru. Źle o niego dbano, a wręcz nie dbano wcale. Przyroda zrobiła swoje. Jedynie należy mieć nadzieję, że to da trochę do myślenia osobom odpowiedzialnym za utrzymanie całego zamku.
Jeżeli potrzebujesz dokładniejsze zdjęcia z bliska, to gdzieś mam zdjęcia ślubne z zamku i pod owym murkiem też parę fotek było ;)

virgo - |26 Sie 2010|, 16:35

Daniel_K napisał/a:
Virgo daj sobie spokój z doszukiwaniem się powodu upadku muru.
A co przeszkadza Ci to ? :P Każdy upadek muru spowodowany był przez konkretne powody. Ten więc pewnie też ma a władze Będzinia nigdy o tym nie poinformują bo takie już są i już :oczami: A mnie boly jak banda decydentów nie dba o mur tak jak dbać o niego powinna dbać! O! :hyhy:



EOT.

Słyszeliśmy iż nikt z odpowiednich organów (będziński i śląski konserwator zabytków, muzeum zagłębia) nie ma środków na naprawę muru. Oto jest najnowsze info ze strony będzińskiego UM:

UM Będzin napisał/a:
PIENIĄDZE MUSZĄ SIĘ ZNALEŹĆ

20 sierpnia br. w godzinach popołudniowych nastąpiło osunięcie się fragmentu muru arkadowego będzińskiego Zamku, spowodowane ulewnymi opadami deszczu.

- Niezbędne środki na zabezpieczenie i renowację muru arkadowego z pewnością muszą się znaleźć. Dotychczasowe wypowiedzi sugerujące brak dobrej woli ze strony Urzędu Miejskiego są całkowicie bezzasadne i nieuprawnione – stwierdza Radosław Baran, prezydent Będzina – Dotychczas nikt nie zapytał władz samorządowych miasta o komentarz w tej sprawie poprzestając na własnych, niepotwierdzonych tezach.

Konieczny zakres prac i koszty będą znane po przeprowadzeniu niezbędnych ekspertyz. Jeżeli zakres zadań będzie wymagał znacznych środków finansowych, to - w przypadku braku wsparcia instytucji zewnętrznych: Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, śląskiego konserwatora zabytków i marszałka województwa śląskiego - Urząd Miejski w Będzinie dokona korekty w planowanych wydatkach traktując zadanie jako priorytetowe.


Warto przypomnieć, że miasto obecnie przystąpiło do realizacji projektu unijnego „Zachowanie dziedzictwa kulturowego i osiągnięć kulturalnych Zagłębia”, w ramach którego pierwszym zadaniem jest remont murów w ciągu ulic: Zawale i Modrzejowskiej. Doświadczenia zdobywane przy realizacji tego zadania mogą okazać się pomocne w realizacji prac zalecanych przy naprawie osuniętego muru arkadowego.

Maciej Szczęsny - |26 Sie 2010|, 16:59

Żart powtarzany kilka razy przestaje być śmieszny. :znudzony:
pllo - |27 Sie 2010|, 17:48

Upadek muru był symboliczny i spowodowany działaniem sił wyższych bo jak kiedyś pisał poeta

..."Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runą, runą, runą
I pogrzebią stary świat!".....

I stało się jasne że w Byndziniu wkrótce nowe zagości. To zapowiedź zmian, jutrzenka wolności, znak nieomylny przejęcia władzy przez "mochery" a mury runęły......symbolicznie by ukazać wszechobecny i panoszące się coraz szerzej marazm i obojętność władz wobec lokalnego społeczeństwa.
Nie dokonałem nadinterpretacji tego wydarzenia?

pllo - |27 Sie 2010|, 18:03

Namir Makara napisał/a:
Daniel_K napisał/a:
Czego więcej trzeba? :suchy: :zdziwko:

Zdecydowanych, specjalistycznych działań. Nie znam się na renowacji zabytków, więc nie mam konkretnego pomysłu. Trzeba by poszperać w literaturze.

A na czym tu znać się trzeba. Najlepiej zebrać rozsypane kamienie i ponownie ułożyć na porządnej zaprawie tak aby od całej reszty kolorystycznie i sposobem murowania nie odbiegała. Można tuż pod ziemią wylać fundament oporowy by mur w przyszłości się nie rozjeżdżał bo że jest byle jak wykonany, skoro się obalił, to pewne. Murarz za szychtę swoją robotę wykona, zbrojarz betoniarz za dwie. Za tydzień (dając chwilkę betonowi na związanie) mur będzie jak stary ale jak się fachowcy za to wezmą to pewnie Będzin będzie musiał ze 2 miliony na ratowanie zabytku zebrać. Proponuję cegiełki albo symboliczne kamyczki na odbudowę ludziom sprzedawać skoro kasa miasta pusta. Może nie zabraknie na opłacenie całego stada sępów.

Robert Zach - |27 Sie 2010|, 18:10

pllo napisał/a:
jak się fachowcy za to wezmą to pewnie Będzin będzie musiał ze 2 miliony na ratowanie zabytku zebrać

Otóz to a i procedury zgodne z wymogami Socjal EU trzeba bedzie przeprowadzić tak więc najwcześniej za dwa lata odbudują.

pllo - |27 Sie 2010|, 18:16

Od razu cały akwedukt niech w przetargu uwzględnią bo go w końcu Będzinianie za komuny nie rzymianie za Cezara budowali i dupnie bez dwóch zdań przed ukończeniem procesu procedowania w celu wyłonienia wykonawcy wykonania zadania
virgo - |27 Sie 2010|, 23:04

Robert Zach napisał/a:
Otóz to a i procedury zgodne z wymogami Socjal EU trzeba bedzie przeprowadzić tak więc najwcześniej za dwa lata odbudują.
Nie mówiąc już o tym, iż pewnie trzeba będzie użyć nowego kamienia bo ten oryginalny z odzysku jest BE!
Maja-M - |28 Sie 2010|, 02:06

proszę, proszę co ja tutaj mam... :hyhy: :hyhy: Jakich ciekawych rzeczy można się dowiedzieć :D
Cytat:
Jedyny Zagłębiak w ekipie DO, jedyny wierny kompaktowym superzoom’om. Aby móc na bieżąco śledzić warunki pogodowe na horyzoncie, najchętniej zamieszkałby na swoim dachu albo na Górze św. Doroty, na którą przyjeżdża co najmniej 3 razy w tygodniu. Oczywiście na „góralu”. Stąd też wierność kompaktom. Najbardziej lubi wędrówki po Pieninach, internecie i swoim mieście, w którego życie społeczne i samorządowe stara się angażować. Członek kilku lokalnych stowarzyszeń i fotoreporter portalu czeladz.org.pl. Ponadto wieczny student, którego potencjału managerskiego nikt jeszcze nie odkrył, nawet on sam. Póki co stara się zorganizować sam siebie, nie licząc oczywiście kolejnego dużego zlotu dalekich obserwatorów na Dorotce
:D

Gratulacje za przyjęcie do grona ekipy DO :) :super:

Namir Makara - |28 Sie 2010|, 05:51

We wtorek eksperci mają zbadać mur w Będzinie (jak wynika z linka postu, który zamieścił pllo), ciekawe jakie będą ich ustalenia. Jeśli chodzi o biegające po murze osobniki, nierzadko będące pod wpływem alkoholu, to nie sądzę, żeby ich zachowanie miało jakiś istotny wpływ na zawalenie. Drgania, które wywołują mogą wywołać niekorzystne zjawisko rezonansu, ale tylko dla smukłych kładek. Aby ich ciężar istotnie wpłynął na stateczność muru, musieli by go obsiąść jak kurzą grzędę, albo lepiej.
Daniel_K - |28 Sie 2010|, 07:50

Maja-M napisał/a:
Członek kilku lokalnych stowarzyszeń

:niepewny: Można wiedzieć o jakie stowarzyszenia chodzi?

pllo - |28 Sie 2010|, 13:49

Przecież to (przyczyna zawalenia muru) jasno zostało powiedziane w materiale filmowym i jest oczywiste że w szeroki mur zabezpieczony od góry lichą ,cienką i spękaną wylewką przez lata wnikała woda lasując, wypłukując i rozmiękczając byle jaką zaprawę (w larach 80-tych cement szedł do żyda a murowało się z piasku okraszonego wapnem i przypruszonego cementem) co w końcu doprowadziła do rozsypania się muru co grozi również pozostałej części budowanej w tym samym okresie.
Za moją zdalną ekspertyzę nic nie chcę, współczuję jedynie artystom dziś tam występującym bo nawet pogoda się nie tylko sypiący się mur zamku są przeciwko nim. Pomimo tego zajrzę tak na chwilę głównie po to aby sprawdzić ilu fanatycznych zwolenników tańca i muzyki celtyckiej mamy w okolicy

Daniel_K - |2 Wrz 2010|, 06:51

Cytat:
Pod liceum w Będzinie odkryto schron przeciwatomowy

Miłośnicy ze stowarzyszenia Pro Fortalicium przygotowują mapę fortyfikacji i bunkrów z terenu powiatu będzińskiego. Przy okazji zajmą się niedawno odkrytym schronem przeciwatomowym pod liceum im. Norwida w Będzinie.

III LO im. Norwida świętuje w tym roku 60-lecie. Do niedawna ani uczniowie, ani nauczyciele nie wiedzieli, że pod klasami powstał schron przeciwatomowy. - Miejsce było tajne, choć jako dyrektor szkoły wiedziałem o nim. Osobiście podlegał on miejskiemu komendantowi obrony przeciwlotniczej. Dopiero w latach 80. wojskowi przestali tu przyjeżdżać - wspomina Bolesław Szkuta, emerytowany dyrektor szkoły.

Do schronu prowadzą małe schody. W czasie budowy wyryto na nich datę: 18 czerwca 1958. Najpierw trzeba przejść przez śluzę, zaraz obok są prysznice. - To na wypadek ataku chemicznego, żeby nikt nie wniósł do środka zanieczyszczeń - opowiada Daniel Ciszowski z Pro Fortalicium.

Schron ma wiele pomieszczeń. Na drzwiach do każdego z nich wiszą odpowiednie tabliczki: filtrownia powietrza, pokój odpoczynku, sekcja łączności, powiadamiania, ostrzegania i rozpoznawania, szef sztabu, szef OC Miasta, sekcja operacyjna. W pokojach stoją telefony, na ścianach wiszą termometry, są zbiorniki na pitną wodę. W jednej z szaf zostawiono zwoje kabli, jest też beczka wypełniona płynem do akumulatorów i wyjście awaryjne wprost do przyszkolnego ogrodu. - Gdy zszedłem tu pierwszy raz, poczułem mrowienie na plecach. Całość wygląda jak gotowa scenografia filmu wojennego - mówi Jerzy Pajek, szkolny konserwator.

Kilka miesięcy temu starostwo powiatowe zleciło kompleksowy remont budynku liceum. Gdy okazało się, że w środku jest schron, poprosili o pomoc stowarzyszenie Pro Fortalicium, które opracowuje mapę bunkrów i fortyfikacji. - Obiekt będzie wykorzystany do celów turystycznych i edukacyjnych. Pomieszczenia są świetnie zachowane. Wspólnie ze stowarzyszeniem zagospodarujemy to miejsce - mówi Krzysztof Kozieł, rzecznik starostwa.

Jak podkreśla Ciszowski, nie udało się póki co znaleźć żadnej dokumentacji związanej ze schronem. - Wiele budynków użyteczności publicznej miało takie pomieszczenia, jednak wiele z nich nie przetrwało do dziś. Dla nas schron w Będzinie to prawdziwa perełka. Ekspozycje związane z czasem zimnej wojny będą się tu znakomicie prezentować - uważa Ciszowski.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Apolonia - |2 Wrz 2010|, 20:45

No to członkowie stowarzyszenia Pro Fortalicium będą mieli co robić :) super
Michał Natkaniec - |2 Wrz 2010|, 21:08

A ja powiem że jestem trochę zdziwiony informacją, że dopiero teraz odkryty on został.
A moje zdziwienie bierze się stąd ponieważ chodziłem do tego liceum i już wtedy jeden z nauczycieli mówił nam, że w tym miejscu był taki schron, opowiadał nam o nim i mówił, że jest on nadal - tylko niedostępny.

Maciej Szczęsny - |3 Wrz 2010|, 06:48

Michaln napisał/a:
A moje zdziwienie bierze się stąd ponieważ chodziłem do tego liceum i już wtedy jeden z nauczycieli mówił nam, że w tym miejscu był taki schron, opowiadał nam o nim i mówił, że jest on nadal - tylko niedostępny.

Potwierdzam - też wiedziałem o schronie.

Daniel_K - |1 Paź 2010|, 06:40

Trochę o cementowni Grodziec i nowych planach zagospodarowania.
Link

Namir Makara - |1 Paź 2010|, 11:58

Mam nadzieje, że uda się uratować cementownię. Obiekt to perełka architektury industrialnej, jest po prostu świetny, największych zniszczeń dokonała w nim eksploatacja węgla, został wybrany pokład, który stanowił filar dla zabudowań. Odbudowa może się okazać bardzo trudna!!! Na razie obiektu pilnuje wynajęta firma ochroniarska, o zdjęcia ślubne jest więc coraz gorzej:)
Szwed - |20 Paź 2010|, 05:46

W ostatnią niedzielę ogladałem Kabaretowy Klub Dwójki na TVP2. Odcinek był poświecony Zagłębiu Dąbrowskiemu. Przecietny telewidz na postawie krótkich wstawek i "wywiadów z ulicy" mógł pomyśleć że Zagłębie jest zamieszkiwane tylko przez żuli i półdebili. Dobór rozmówców byl zatrważający - sami panowie i panie tymu "flacha". Miało być śmiesznie, a wyszło żenująco.

Nie wiem dlaczego uczestniczył w tym smutnym przedstawieniu kabaret DNO, pochodzący z Dąbrowy Górniczej. Niekoniecznie sra**e we własne gniazdo jest dobrym sposobem promocji. Opanujcie się chłopaki bo przestaniemy Was lubić !

Maciej Szczęsny - |20 Paź 2010|, 07:25

Szwed napisał/a:
przestaniemy Was lubić

Nie mogę się powstrzymać: jest was więcej?

Szwed - |20 Paź 2010|, 11:30

sztwiara napisał/a:

Nie mogę się powstrzymać: jest was więcej?


Tak, ja i moja zona. ;)

virgo - |20 Paź 2010|, 13:52

A mnie się podobało :) Trzeba mieć dystans i poczucie humoru. A że oprócz Ślązaków i Zagłębiaków nikt tych żartów w gruncie rzeczy nie zrozumiał to już inna kwestia. Może na pomorzu pomyślą o nas jako o żulach. Ale jak jest program z żartami kaszubskimi to też ich nie rozumiem.

Najważniejsze że dostrzegli odrębność Zagłębia.

Łukaszew - |16 Lis 2010|, 11:03

główna Onetu:
http://wybory.onet.pl/sam...aktualnosc.html

darco - |16 Lis 2010|, 12:26

Łukaszew napisał/a:
główna Onetu:
http://wybory.onet.pl/sam...aktualnosc.html


:) Cały tekst to 80 % (no, 60 % to już na pewno ;) )moich wypowiedzi,
nawet w tych fragmentach które nie cytuje jako moje :)

Robert Zach - |24 Lis 2010|, 19:34

Może być ciekawe:
http://www.tvzaglebie.pl/?p=673

Adrian Rak - |24 Lis 2010|, 23:31

zajawkę można już oglądać na you tube, jak znajdę to wrzucę
Robert Zach - |25 Lis 2010|, 07:05

Jest ale niewiele mówi o filmie :hyhy:


Aneta Formicka - |25 Lis 2010|, 16:34

Cytat:
CBA zatrzymało dyrektora MOSIR-u i budowniczych boisk
Witold Gałązka, Marcin Pietraszewski
2010-11-25, ostatnia aktualizacja 2010-11-25 14:18

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


http://sosnowiec.gazeta.p...go_MOSIR_u.html

virgo - |18 Gru 2010|, 18:55

TVN24 napisał/a:
Dzieci na sankach wpadły pod autobus. Chłopiec nie żyje

10-letni chłopiec zginał na miejscu, a 8-letnia dziewczynka w ciężkim stanie walczy o życie w szpitalu, po tym jak obydwoje spadli z sanek prosto pod koła autobusu. Dzieci były przyczepione na sankach do samochodu terenowego, który prowadził ojciec. Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Sączów w powiecie będzińskim na Śląsku.
Jak poinformował oficer prasowy będzińskiej policji Tomasz Czerniak, zabawę zorganizował 35-letni ojciec dzieci, to on przywiązał sanki do swojego samochodu. Do wypadku doszło na gminnej drodze.

Mieszkaniec Sączowa opisuje zdarzenie (TVN24)
Aneta Gołębiowska ze straży pożarnej w Katowicach (TVN24)
Tomasz Czerniak z policji w Będzinie (TVN24)
Sanki z dziećmi zarzuciło na zakręcie. Wjechały na przeciwny pas ruchu, prosto pod autobus PKS. Ojciec był trzeźwy. - To na pewno ogromna tragedia. Na razie badamy wszystkie okoliczności zajścia, szukamy świadków. Jest za wcześnie, by stwierdzić, w jakim kierunku pójdzie postępowanie, czy ojcu zostaną postawione zarzuty - powiedział Czerniak.

Ojciec w szoku

W akcji ratunkowej brało udział pięć zastępów policji i straży pożarnej. - Przy pomocy dźwigu, który stał na pobliskiej budowie, udało się podnieść autobus i wydobyć spod niego dzieci - poinformowała na antenie TVN24 Aneta Gołębiowska ze straży pożarnej w Katowicach.

Chłopca nie udało się uratować, zginął na miejscu. Dziewczynka została reanimowana i przewieziona do szpitala w Katowicach. Jak informuje Jerzy Korczyński, reporter TVN24, lekarze ciągle walczą o życie dziewczynki, która odniosła ciężkie obrażenia i przez 40 minut leżała w śniegu pod autobusem.

- Będziemy pytać ojca dzieci, jaki był przebieg zdarzenia, dlaczego wpadł na taki pomysł i dlaczego jechał drogą gminną. Obecnie mężczyzna jest w szoku - dodał Czerniak. Przesłuchany zostanie również kierowca autobusu, który twierdzi, że nie miał szansy zareagować.

materiał video: http://www.tvn24.pl/-1,16...,wiadomosc.html

damian - |18 Gru 2010|, 19:36

Oglądałem tą relację i włos mi się zjeżył. Ale (niestety) ciągle potwierdza się moje zdanie o polskich kierowcach.
virgo - |18 Gru 2010|, 19:41

Najpierw na stronie w wypowiedzi któregoś z policjantów usłyszałem że prawdopodobnie zjeżdżali z jakiejś górki. Okazało się że ten policjant guzik wiedział co się tam stało a wypowiada się w sprawie. Po co oni w ogóle proszę o takie wypowiedzi ? :dobani:

Co gorsza, nie chodziło o żadną górkę a kulig po publicznej drodze. Ja rozumiem po osiedlu - wiadomo czego się można spodziewać, a nie tam gdzie autobusy jeżdżą :kwasny:

W Sączowie z tego co kojarzę drogi są proste jak od linijki, nie ma wielkich zakrętów. Nie widział debil że jedzie coś z przeciwka ?

Michał Natkaniec - |18 Gru 2010|, 19:45

Widział, nie widział bez względu na to głupi pomysł miał i tragicznie się to zakończyło. Szkoda tylko dzieciaków, bo jedno nie żyje a drugie walczy o życie w szpitalu :kwasny:
monika - |18 Gru 2010|, 19:56

virgo napisał/a:
Ja rozumiem po osiedlu


Ja w ogóle nie rozumiem tego typu "kuligów".
Przeciez nawet jak sanki nie zjadą na przeciwny pas tak jak w tym przypadku,
to kiedy kierowca zahamuje to sanki mogą wjechać w tył samochodu i to nieważne na jakiej drodze, publicznej czy osiedlowej. W samochodzie prędkość wydaje się mała, na sankach ciągniętych za takim samochodem jednak jest inaczej .
:/

virgo - |18 Gru 2010|, 19:58

Monika >> to fakt, ale świadczyłoby to chociaż o odrobinie wyobraźni tego kierowcy.

Co by było gdyby nie budowa A1 w okolicy i dźwig który udało się szybko "załatwić" ... Dziewczynka też mogłaby nie przeżyć :( Mam nadzieje że wyjdzie z tego ciężkiego stanu.

Lilith - |18 Gru 2010|, 20:20

virgo napisał/a:
Monika >> to fakt, ale świadczyłoby to chociaż o odrobinie wyobraźni tego kierowcy.


Nie posądzałabym kogoś, kto podpina sanki - na których siedzi dziecko - do samochodu o choćby gram wyobraźni... :kwasny:

To debilizm w czystej postaci... :zdegustowany:
Trzeba nie mieć mózgu...
Ciekawa jestem, czy matka tych dzieci wiedziała o tym pomyśle...

Każdego roku trąbią o tym, żeby takich rzeczy nie robić, a mimo to co roku ginie w ten sposób jakieś dziecko... :(

Adrian Rak - |4 Sty 2011|, 11:08

wywiad z byłem starostą będzińskim Adamem Lazarem
czyli conieco o PO w powiecie będzińskim

Robert Zach - |5 Sty 2011|, 07:24

Polecam od 6:30 jeżeli nie chce się komuś całości oglądać.
Adrian Rak - |5 Sty 2011|, 11:41

Cytat:
Czeladź - kraina kpiarzy i bezideowców!
Maciej Wąsowicz
żródło

Namir Makara - |5 Sty 2011|, 20:29

Adrian Rak napisał/a:
Cytat:
Czeladź - kraina kpiarzy i bezideowców!
Maciej Wąsowiczżródło
Szkaluje innych a sam ma wiele na sumieniu! Choc pewnie częśc prawdy chłopak w tym przerysowanym artykuliku zawarł.
virgo - |6 Sty 2011|, 01:48

A co to, kto to ? ;)



I się nie pochwalił, no ludzie :oczami:

lollo3 - |6 Sty 2011|, 10:18

:] Pięknie panie pięknie.
maciej opalski - |6 Sty 2011|, 10:31

virgo napisał/a:
A co to, kto to ? ;)

Ojciec Chrzestny IV..... :D

Robert Zach - |6 Sty 2011|, 14:15

KMWTW :hyhy:
Aneta Formicka - |26 Sty 2011|, 13:13

http://www.sosnowiec.info...logii,1,4,18892

Cytat:
Po utworzeniu w ubiegłym roku działu archeologii w sosnowieckim Muzeum, archeolog Katarzyna Sobota – Liwoch rozpoczęła starania o przeniesienie do Sosnowca zabytków, które zostały pozyskane w trakcie badań archeologicznych prowadzonych na terenie naszego miasta, a dziś są rozproszone po różnych instytucjach.


Aneta Formicka - |1 Lut 2011|, 11:06

http://www.silesia.org.pl...zelad%BC&lan=pl

Coś chyba dane mają z lekka starawe...

CZELADŹ

Marek Mrozowski - Burmistrz

Urząd Miasta
ul. Katowicka 45
41-250 Czeladź
tel.: 032 763-36-91/4
fax: 032 763-36-94

www.czeladz.pl

virgo - |9 Lut 2011|, 17:35

Dziennik Zachodni napisał/a:
Zagłębie woli promować się dziś razem ze Śląskiem

Czy jeziora Pogoria oraz Sztolnia Sztygarka w Dąbrowie Górniczej, która ostatnio trafiła na Szlak Zabytków Techniki woj. śląskiego, będą nadal zagłębiowskimi perełkami, czy staną się bardziej śląsko-zagłębiowskimi? Powód? Dąbrowa Górnicza, jakie pierwsze miasto Zagłębia, przystąpiła bowiem do Śląskiej Organizacji Turystycznej.
To jednocześnie przysłowiowy gwóźdź do trumny idei powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej, którą mocno wspierał Instytut Zagłębiowski Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu oraz sosnowiecki oddział PTTK-u.

Dąbrowa Górnicza postanowiła wydać 22 tys. zł rocznie, licząc na szerszy wachlarz możliwości promocji miasta, jaki daje "podpięcie" się pod Śląską Organizację Turystyczną.

- Ta organizacja zrzesza 72 różne podmioty, wiele gmin, a my będziemy w niej pierwszym miastem zagłębiowskim - podkreśla Robert Koćma, pełnomocnik prezydenta Dąbrowy Górniczej. - To ogromna szansa na przyciągnięcie nowych turystów. Wtóruje mu Grzegorz Kuśpiel, dąbrowski radny i znany podróżnik: - Jeśli będziemy działać sami, to będziemy niezauważalni w skali regionu i całej Polski. A mamy co pokazać, choćby Pogorie i Pustynię Błędowską.

Czy tą drogą pójdzie też Sosnowiec? - Pomysł powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej jest ciekawy, ale po drodze rozeszły się gdzieś interesy gmin i innych organizacji - podkreśla Artur Szczepański z sosnowieckiego Urzędu Miejskiego. - Musimy się zdecydować na jakąś formę promocji. Czy będziemy to robić razem ze ŚOT? Na razie nie wiem.

Rozczarowania postawą zagłębiowskich samorządów, choć nie wszystkich, nie kryje Michał Kaczmarczyk, dyrektor Instytutu Zagłębiowskiego: - Nie ma raczej szans na powołanie Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej. To kompletny brak zrozumienia idei jej powołania, bo żeby powstała, gminy muszą do niej przystąpić. A te niby chciały, ale z drugiej strony wolały czekać, co się z tego urodzi. A w Polsce są znacznie mniejsze regiony historyczne i świetnie potrafią się wspólnie promować.

To się opłaca
Jak przyznaje Natalia Wójcik ze Śląskiej Organizacji Turystycznej przynależność do niej wiąże się dziś z wieloma profitami:
- Dąbrowa będzie mogła liczyć na niższe koszty promocji podczas targów turystycznych w kraju i za granicą. Obejmują ok. 35 procent zniżki dla członków.

Promujemy też imprezy i ciekawe przedsięwzięcia w danym mieście na naszej stronie internetowej. Co roku organizujemy konkurs na dofinansowanie działalności wydawniczej i promocyjnej swoich członków, przeznaczając na ten cel specjalne środki w swoim budżecie. Tylko oni mogą ubiegać się o te pieniądze.
http://www.dziennikzachod...skiem,id,t.html

Zagłębie musi promować swoje atrakcje. Skoro "sami" na to nie mamy szans to ja nie mam nic przeciwko aby podpinać się pod Śląską Organizację Turystyczną. Byleby istniała informacja że ta czy tamta atrakcja leży już w Zagłębiu.

maciej opalski - |9 Lut 2011|, 17:51

virgo napisał/a:

Zagłębie musi promować swoje atrakcje. Skoro "sami" na to nie mamy szans

??????????
Porażka. Szkoda, że gminy zagłębiowskie nie spotkały się i nie poszukały rozwiązań w tym temacie.
virgo napisał/a:
- Ta organizacja zrzesza 72 różne podmioty, wiele gmin, a my będziemy w niej pierwszym miastem zagłębiowskim

Znaczy 72..... podmiotem.

virgo - |9 Lut 2011|, 18:22

maciej opalski napisał/a:
??????????
Porażka. Szkoda, że gminy zagłębiowskie nie spotkały się i nie poszukały rozwiązań w tym temacie.
Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś ? To wielowiekowa tradycja że Zagłębiacy nie potrafią się o coś dogadać pomiędzy sobą bezpowrotnie coś tracąc.
Jak można przeczytać w artykule jakieś próby Zagłębiowskiej Orgnizacji Turystycznej były podejmowane.
Moim zdaniem (niestety) większy może więcej. Nie ma co wydziwiać. Województwo jest śląskie. Dla turystów z pomorza czy Helsinek i tak to nie ma znaczenia, ważne żeby o "naszych" atrakcjach się dowiedzieli, a czy w śląskiej czy zagłębiowskiej organizacji to co to za różnica ?

maciej opalski napisał/a:
Znaczy 72..... podmiotem.
Nie, atrakcje są 72 a w tym pierwsze z Zagłębia Dąbrowskiego. To niekoniecznie miasta czy gminy. Obiekty są czasem bardzo "pojedyncze" dlatego z jednego miasta może być kilka.
http://www.silesia-sot.pl/czlonkowie

[ Dodano: 9 Luty 2011, 18:30 ]
W sumie to dąbrowskie atrakcje nie są pierwszymi zagłębiowskimi. Ogrodzieniec już w tej organizacji jest. A Ogrodzieniec to również Zagłębie Dąbrowskie z której by na to strony nie patrzeć.

maciej opalski - |9 Lut 2011|, 18:39

Chciałbym wierzyć.... i ufać.... :przestraszony:
Zostanę przy swoim.... jak pozwolisz. :D

virgo - |9 Lut 2011|, 23:33

Cytat:
Jubileusz rycerzy z zamku w Będzinie

Ich siedzibą jest zamek w Będzinie. Tu mają swoją zbrojownię, dziedziniec, na którym ćwiczą i karczmę, w której biesiadują. Co roku w lutym świętują moment, w którym zawiązało się Bractwo Rycerskie Zamku Będzin. W sobotę rocznica była wyjątkowa. Istnieją już dziesięć lat.
- Wspominam ten okres bardzo miło, udało się nam w dobrej kondycji i dobrym zdrowiu, mimo ciężkich bojów i walk, dotrwać do tego okrągłego jubileuszu - mówi Tomasz Konopka, komes przewodzący będzińskim rycerzom. - Cieszymy się, że nasza pasja się rozwija i że wciąż przyjmujemy do nowicjatu nowych ludzi - podkreśla. Rycerze z Będzina odtwarzają wydarzenia ze średniowiecza, z przełomu XIV i XV wieku.
Ich działalność to przede wszystkim rekonstrukcja kultury tego okresu. A także turnieje i walki.

- W tej chwili w bractwie jest około 30 osób. Najmłodsi to szesnastolatkowie, najstarsi mają powyżej 50 lat. Co ludzi do nas przyciąga? Na pewno zamek i atmosfera, którą udało nam się wytworzyć - mówi Konopka.

Z okazji jubileuszu rycerze dziękowali (specjalnymi glejtami) władzom miasta i powiatu oraz innym instytucjom, które im pomagają. Był też mały pokaz walki, a punktem kulminacyjnym - biesiada średniowieczna, na której nie zabrakło dzika i pitnych miodów. Chociaż zima to czas, kiedy rycerze głównie zajmują się naprawą broni i rękodzielnictwem, plany na wiosenno-letni sezon mają już przygotowane. Wśród nich jest międzynarodowy turniej w Chocimiu na Ukrainie.
http://www.dziennikzachod...zinie,id,t.html
darco - |10 Lut 2011|, 11:24

A tu, jak kogoś ten temat bardziej zainteresuje foto relacja z tej imprezy na której miałem przyjemność być :)
http://forum.zaglebiedabr...php?f=92&t=1568

ZMK - |10 Lut 2011|, 20:02

To jeszcze ja dorzucę materiał Tv Zagłębie na ten temat:

http://www.tvzaglebie.pl/?p=897

virgo - |13 Lut 2011|, 20:16

Właśnie sobie oglądam Kabaretowy Klub Dwójki w TVP2 i jest odcinek pt. Zagłębie :)

Chłopaki zaznaczyli że Zagłębie to nie Śląsk. Fajno. Wymienili nawet Czeladź :super:
Ciekawe czy na YT ktoś to wrzuci ;)

Michał Natkaniec - |13 Lut 2011|, 23:07

Cytat:
Ciekawe czy na YT ktoś to wrzuci ;)

Co prawda nie na YT, ale już od dawna jest w sieci ;)

http://www.tvp.pl/rozrywk...-slaska/3022346

http://www.tvp.pl/rozrywk...ock-you/3022345

virgo - |16 Lut 2011|, 14:09

Cytat:
Molo nad Pogorią III w Dąbrowie Górniczej. Będziemy sławni w całej Polsce?

Nie zgadniecie dlaczego będziemy sławni! :rotfl:

http://slask.naszemiasto....wni-w,id,t.html

[ Dodano: 16 Luty 2011, 14:11 ]
Tu jest więcej zdjęć: http://dabrowagornicza.na...?kategoria=678#

virgo - |21 Lut 2011|, 00:48

Cytat:
Pałac Kultury Zagłębia ma poważne problemy finansowe. Są pierwsze - choć jeszcze nieoficjalne - wyniki kontroli przeprowadzanej przez dąbrowski urząd miejski. Kontrola wyjaśnić ma, gdzie podziało się pół miliona złotych - właśnie tyle brakuje w kasie pałacu.

Materiał wideo: http://www.tvs.pl/informa...miliona_zl.html

:znudzony:

virgo - |22 Lut 2011|, 02:50

Cytat:
Zwyczaje Zagłębia związane z tradycjami Wielkanocnymi - Muzeum Zagłębia ogłosiło konkurs

Stare zwyczaje i obyczaje Zagłębia związane z tradycjami Wielkanocnymi to przedmiot konkursu jaki ogłosiło będzińskie Muzeum Zagłębia. Zdaniem etnograf Dobrawy Skoniecznej-Gawlik, to dobry sposób na propagowanie rdzennych tradycji oraz na wzbogacanie wiedzy.

"Chcielibyśmy dowiedzieć się, co tutaj jest praktykowane na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego. Jakie zwyczaje są najczęściej spotykane. Chcemy zachęcić osoby i dorosłe, i młodzież z obszaru Zagłębia Dąbrowskiego do sięgnięcia do swoich korzeni, tradycji i tego, co kiedyś było" - mówi etnograf.

Więcej informacji na temat konkursu można znaleźć pod internetowym adresem będzińskiego Muzeum Zagłębia www.muzeum.bedzin.pl
http://www.tvs.pl/informa...lo_konkurs.html
virgo - |24 Lut 2011|, 14:27

Cytat:
Gorzelik: Zagłębiacy powinni bronić swojej tożsamości [WIDEO]

http://www.dziennikzachod...wideo,id,t.html

pllo - |1 Mar 2011|, 18:41

Na konie jest pytanie o komentarz tez Gorzelika więc warto je skomentować.
On dość bystrze chwalęc Zagłębiaków kpi z nich bo jak odbierać słowa w których mówi
"U nas ten ruch regionalistyczny zaczął się dużo wcześniej. W Zagłębiu dzisiaj politycy to przede wszystkim prezydenci miast. A oni, i tu powtórzę za mieszkańcami Zagłębia, sami nie eksponują swojego regionalizmu."
Niestety ma do tego prawo.
W poniższym cytacie łże jak pies
"Moja działalność polityczna jest oczywiście związana z interesami Górnego Śląska. Ale jako członek zarządu nie wyobrażam sobie, aby miało to wpływ np. na rozdzielanie środków. Poza tym, ze zdaniem sąsiadów trzeba się liczyć."
Nie po to go wybrali by nam służył. Tramwaje, autostrada, kolej do Pyrzowic, obwodnica ucięta przy granicy Zagłębia. Szydzi z nas (tę frazę o żydach zapamiętam ci Gorzeliku na długo. Nie taki ze mnie żyd jak z Ciebie Niemiec Gorzeliku)) i ma ku temu powody Panowie senatorowie z Zagłębia i inni bezwolni obiecujący wszystko i nie wykonujący niczego. Gorzelik to człowiek ideowy z pasja którego chętnie przeszczepiłbym na nasz grunt w miejsce innych pięćdziesięciu darmozjadów.

virgo - |15 Mar 2011|, 02:28

Cytat:
Zagłębiacy szukają wileńskiego arcybiskupa

Szykanowany przez cara, a przez bolszewików skazany na śmierć i wymieniony za agenta, który miał kiedyś zostać prezydentem. Dzięki miłośnikom historii z Zagłębia być może uda się odnaleźć jego szczątki i sprowadzić do Polski


Na razie nie wiadomo, gdzie znajdują się szczątki arcybiskupa Jana Cieplaka

Życiorys urodzonego 154 lata temu w Dąbrowie Górniczej Jana Cieplaka świetnie by się nadawał na scenariusz filmu. Zagłębiak z robotniczej rodziny o szlacheckich korzeniach (jego dziadek dla uniknięcia stryczka po powstaniu styczniowym zmienił nazwisko) skończył kieleckie seminarium i po święceniach w 1881 r. został wykładowcą w Akademii Duchownej w Petersburgu. Władzom carskim od początku wadził patriotyzm tego polskiego doktora teologii, który piastował tron biskupi w diecezji mohylewskiej. Carskie szykany, a sławę wśród Polaków zawdzięczał np. swej wielomiesięcznej wizytacji zesłańców polskich na Syberii oraz trosce o los katolików na Białorusi.

Po rewolucji bolszewickiej jako najstarszy rangą przedstawiciel duchowieństwa katolickiego w Rosji sowieckiej został wtrącony wraz ze współpracownikami, księżmi wielu narodowości, do więzień na Butyrkach i Łubiance. W 1923 r. czekiści postawili go przed najwyższym trybunałem rewolucyjnym. Wyrok: rozstrzelanie za podżeganie do buntu przez szerzenie zabobonów.

Ocalał dzięki nagłośnieniu tej sprawy w Europie. Rząd w Moskwie zgodził się go wypuścić w zamian za aresztowanego w Polsce agenta swojego wywiadu. Okazał się nim Bolesław Bierut, po II wojnie światowej prezydent z namaszczenia Stalina.

Był 1924 rok, gdy wracał do Polski. Towarzyszyła mu aura męczennika. Witany na stacjach kolejowych przez wiwatujące tłumy udał się z dziękczynieniem na Jasną Górę, a potem pojechał do rodzinnego Zagłębia i Katowic. W Rzymie złożył raport o sytuacji Kościoła w ZSRR, a następnie, czczony jako bohater narodowy, odwiedził Polonię w USA. Tu zastała go decyzja papieża Piusa XI. Papież powierzył mu arcybiskupstwo wileńskie.

Niestety, zmożony więzieniami duchowny nie doczekał ingresu, zmarł na początku 1926 r. Trumnę z jego ciałem zamurowano w krypcie wileńskiej katedry.

Tutaj też nie zaznał spokoju. Wilno po 1939 r. zostało odłączone od Polski, by na prawie pół wieku znaleźć się w granicach ZSRR, a władze urządziły wtedy w katedrze magazyn.

O odważnym biskupie przypomnieli światu polscy katolicy z USA, w Watykanie rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny, zaś w Polsce jego nazwisko krążyło w sierpniu 1980 r. wśród strajkujących robotników. Na powielaczach drukowano przypisywane Cieplakowi profetyczne poezje z wizjami wyzwolenia Polski i upadku ZSRR.

Nowa fala zainteresowania Cieplakiem nadeszła kilka lat temu. Grupa zapaleńców z Zagłębia próbuje ustalić, co się stało ze szczątkami złożonymi w wileńskiej katedrze. W miejscu, w którym był pochowany, nie ma po tym nawet śladu. Wśród ludzi, którzy szukają arcybiskupa, są m.in. Piotr Dudała z serwisu Sosnowiecfakty.pl, Katarzyna Maciejewska z Będzina, Zygmunt Motyl z Dąbrowy, wnuk stryjeczny arcybiskupa oraz Jerzy Jarosz z Imielina. Pomagają im dąbrowscy księża: Marek Maziarz i Andrzej Stasiak. Ich celem jest nie tylko odnalezienie zaginionych szczątków, lecz także pochowanie ich z honorami w Polsce. Wybrali nawet miejsce w bazylice Matki Boskiej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. Kościół popiera ten plan. Z kolei Ewa Malik, posłanka PiS z Sosnowca, poprosiła MSZ o pomoc w ustaleniu miejsca pochówku Cieplaka. - Cała historia abp. Cieplaka pokazuje, jak brutalnie i przez ledwie kilkadziesiąt lat można prawie całkowicie wymazać pamięć o postaci, którą powinniśmy czcić i pokazywać młodym pokoleniom za wzór kapłana i patrioty. To sprawa ponad wszelkimi podziałami - mówi Malik. Z podobnym co ona wnioskiem do MSZ dwa lata temu wystąpił Jarosław Pięta, poseł PO, na razie bez powodzenia.

- Nieoficjalnie dotarły do nas tłumaczenia, że władze nie chcą komplikować stosunków polsko-litewskich - mówi Zygmunt Motyl i podkreśla, że ani on, ani nikt inny nie chce wszczynać politycznych zadrażnień. Wprost przeciwnie, uważają, że postać arcybiskupa mogłaby służyć za łącznik między Litwinami a Polakami.

Poszukujący przypuszczają, że proboszcz parafii katedralnej w Wilnie (który zarządza jej kryptami i katakumbami) wie, gdzie spoczywa Cieplak. Może gdyby dostał zgodę przełożonych, wyjawiłby to Polakom?

Ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik kurii sosnowieckiej, jest w tej sprawie ostrożny. Daje do zrozumienia, że najpierw powinny zapaść ustalenia na szczeblu międzypaństwowym, a główny trud należy raczej do archiwistów i historyków.

W Ambasadzie RP na Litwie, gdzie spytaliśmy o abp. Cieplaka, nic nie wiedzą o poszukiwaniach szczątków wileńskiego hierarchy. Tymczasem w Zagłębiu poszukiwacze wraz z posłami niecierpliwie czekają na odpowiedź z MSZ.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Więcej... http://katowice.gazeta.pl...l#ixzz1GcxY3G8t


virgo - |7 Kwi 2011|, 13:00

Narodowość zagłębiowska w spisie powszechnym ?

http://sosnowiec.gazeta.p...happening_.html

Max69 - |7 Kwi 2011|, 13:21

virgo napisał/a:
Narodowość zagłębiowska w spisie powszechnym ?
:rotfl: :D :rotfl: :D :rotfl:
virgo - |7 Kwi 2011|, 13:27

Nie ma to jak kompleksy, co nie ? ;)

Kraj nasz Zagłębiowski potężny jak naszego sąsiada Ślązaka co niepodległości jego Kaczyński Jarosław uznać nie raczy :D

Max69 - |7 Kwi 2011|, 13:37

virgo napisał/a:
Nie ma to jak kompleksy, co nie ? ;)


Nie mam kompleksów, jestem czeladzianinem i jestem z tego dumny, do Zagłębia się nie przyznaję bo to żaden splendor. Niech się Zagłębie cieszy, że ma Czeladź w swych granicach, a ja mam nadzieję, że nie potrwa to wiecznie. ;)

Łukaszew - |7 Kwi 2011|, 14:13

Skoro w spisie narodowość można sobie "wymyślić" to bardzo dobrze się stało, że prawo to dotyczy każdego a nie tylko wybranych grup społecznych ;) "Narodowości zagłębiowskiej" deklarować nie zamierzam, ale już jeśli chodzi o "inną wspólnotę etniczną" to dlaczego nie ;)
Maciej Szczęsny - |7 Kwi 2011|, 14:26

Można podawać same bzdury. Ustawa coś bredzi o karach grzywny ale można to włożyć między bajki. Informacje podawane pastuszkom (tak ich trzeba nazwać skoro liczą nas jak bydło) nie podlegają weryfikacji z czego wynika, ze nie ma jak zweryfikować czy ktokolwiek skłamał.
virgo - |7 Kwi 2011|, 14:43

Max69 napisał/a:
virgo napisał/a:
Nie ma to jak kompleksy, co nie ? ;)


Nie mam kompleksów,
Ja raczej miałem na myśli pomysłodawców ;) To idea w stylu: "skoro ślązaki deklarują swoją to czemu my mamy być gorsi ?" ;)

[ Dodano: 7 Kwiecień 2011, 15:54 ]
Max, ale w gruncie rzeczy wiedziałem że ujawni się Twoja zakamuflowana opcja niemiecka :hyhy:


;)

virgo - |12 Kwi 2011|, 12:33

Cytat:
Powiat będziński Liderem Turystyki Radia Katowice


http://www.dziennikzachod...owice,id,t.html

Łukaszew - |14 Kwi 2011|, 14:18

Bardzo fajna prezentacja trasy 68. Tour de Pologne.
http://sport.onet.pl/kola...,wiadomosc.html
Z zagłębiowskiego etapu (zaczyna się od 0:39) oprócz mety w DG i startu w Będzinie zaznaczono również Porębę, Siewierz, Mierzęcice i Sosnowiec (szkoda, że nie ma Czeladzi :kwasny: ) Dobry też pomysł z zaznaczeniem takich charakterystycznych budowli jak dąbrowska bazylika, zamek będziński czy elektrownia "Łagisza", chociaż z tą kopalnią i hałdami w Dąbrowie to już grubo pojechali; a stadion Sarmacji, czy raczej Zagłębianki wygląda raczej jak Ludowy :D

virgo - |14 Kwi 2011|, 14:32

Fajna prezentacja ;) To tylko symbole, mnie się podoba, nawet z hałdami i wiatrakami. Ale Czeladzi faktycznie szkoda że nie umieścili na tej animacji. Ale na oficjalnych mapach wszystko jest tak jak być powinno ;) http://czeladz.org.pl/wia..._czeladzi_.html
maciej opalski - |14 Kwi 2011|, 15:53

Chyba TdP to okazja i moment do promocji i działań dla zauważenia miasta..... Poronin i Ząb widziałem na animacji.... no tak ale może będzie alejka w SCC.... :zalamany:
Daniel_K - |14 Kwi 2011|, 16:07

virgo napisał/a:
Ale Czeladzi faktycznie szkoda że nie umieścili na tej animacji.


Umieszczone są miasta z premiami.

virgo - |20 Kwi 2011|, 21:25

Cytat:
Hanysy pojadą do Goroli i nie będzie ich już dzielić Brynica

W Katowicach na osiedlu "Gwiazdy" bloki mają po dwadzieścia pięć pięter, ale mieszkania od siódmego piętra wzwyż są tańsze. Dlaczego? Bo tam już z okien widać... Sosnowiec.

Ten dowcip to jeden z klasycznych przykładów śląsko-zagłębiowskiej niechęci, która dłuższa jest od 54 kilometrowej rzeki Brynicy, stanowiącej naturalną granicę między światem Hanysów i Goroli. Teraz wszystko ma się zmienić, w myśl idei, iż nie taki Ślązak (Zagłębiak) straszny jak go malują.

By położyć kres lokalnym waśniom Regionalny Klub Europejski Quo Vadis z siedzibą w Chorzowie postanowił nad Brynicą zbudować specjalny most. Most porozumienia. Uczniowie śląskich i zagłębiowskich szkół będą się spotykać i poznawać, by nie pielęgnować stereotypów z pokolenia ich ojców i dziadków.

- W praktyce będzie to wyglądać tak, że młodzież z Chorzowa wsiada do autobusu i jedzie do jednej ze szkół np. w Czeladzi. Tam młodzi ludzie uczestniczą w lekcjach, w szkolnej stołówce jedzą obiad, a potem zwiedzają okolicę - wyjaśnia dr Henryk Iwa, koordynator RKE Quo Vadis.

6 czerwca 2011 roku w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim dojdzie do podpisania pierwszych umów między szkołami partnerskimi. - Chcemy, by działania były naturalne, spontaniczne. Nie zamierzamy za bardzo instytucjonalizować tego porozumienia - wyjaśnia dr Iwa.

Cały artykuł tutaj: http://www.dziennikzachod...html#material_1

ZMK - |13 Maj 2011|, 22:55

Materiał z Juwenaliów Zagłębiowskich:

http://www.tvzaglebie.pl/?p=1191

virgo - |14 Maj 2011|, 00:21

Cytat:
Materiał z Juwenaliów Zagłębiowskich:

http://www.tvzaglebie.pl/?p=1191

No proszę, kolejna osoba z CTV w redakcji TV Zagłębie ;)

ZMK - |6 Cze 2011|, 07:03

Tak wyglądało kino samochodowe w Expo Silesia:

http://www.tvzaglebie.pl/?p=1238

virgo - |6 Cze 2011|, 17:36

Nowe symbole Zagłębia Dąbrowskiego ?

http://www.sosnowiec.info...kiego,1,4,19519

Zamiast grać razem teraz każdy będzie miał inne barwy tego samego regionu. Gratuluję.

Grzegorz_K - |17 Cze 2011|, 19:49

Dzisiejszy humor na zakończenie Teleexpressu był z Czeladzi:
http://tvp.info/teleexpre...11-1700/4577812 (ostatnie sekundy)
:)

Namir Makara - |17 Cze 2011|, 20:40

Nie po raz pierwszy Czeladź gości w tym dziale:)
Kasza - |17 Cze 2011|, 20:42

niestety nie moge zobaczyć tego filmiku :(
trzeba wykupić jakąś licencje,
jeśli ma ktoś ten filmik nagrany prosiłbym o wrzucenie
lub podanie innego linka

Aga.T. - |17 Cze 2011|, 21:05

Dobre :) właściwa ocena tego co się teraz dzieje czyli to opisywane w temacie KZK :oczami:
justynka-n - |17 Cze 2011|, 21:20


Kasza - |17 Cze 2011|, 21:29

Justynka-n wielkie dzięki
będzie nie będzie ---- no to im się udało :)


PS. ciekawe skąd wzieło się to w teleexpresie?????

Aga.T. - |17 Cze 2011|, 21:38

Kasza napisał/a:
PS. ciekawe skąd wzieło się to w teleexpresie?????

Zwykle sami widzowie przesyłają takie ''perełki'' ;)

virgo - |17 Cze 2011|, 22:47

Kasza napisał/a:
będzie nie będzie
Autobusy nie autobusy ;)
maciej opalski - |18 Cze 2011|, 09:43

Znaczy najbliższy przystanek przy Alternatywy 4 ? :D
Kasza - |18 Cze 2011|, 09:58



a ludzie czekają ;)

virgo - |1 Lip 2011|, 13:03

Cios dla tych którzy uważają zwolnienia w urzędach za słuszną metodę walki z dziurą w budżecie:

Cytat:
Zwolnienia w będzińskim urzędzie miejskim bezpodstawne

Słona zapłata za wietrzenie kadr w Będzinie. Będą kolejne procesy. W poniedziałek w Sądzie Pracy w Będzinie zapadł wyrok w sprawie Bożeny Konieczny, zwolnionej 1 stycznia br. z pracy w Urzędzie Miejskim. Ma otrzymać odszkodowanie w wysokości 22 tys. 224 zł plus odsetki.

http://www.dziennikzachod...tawne,id,t.html

Adrian Rak - |1 Lip 2011|, 13:36

w Będzinie to w ogóle jest ciekawie
http://adamszydlowski.blog.onet.pl/
http://www.marcinlazar.pl/pl/

virgo - |1 Lip 2011|, 13:49

Ciekawa lektura:

Cytat:
Jak odróżnić Śląsk od Zagłębia? [PORADNIK REGIONALNY]

Sosnowiec jest na Śląsku, wszystkie kopalnie stoją na Śląsku, a nawet Bielsko-Biała ma coś ze Śląskiem wspólnego. A może nawet województwem katowickim. Nie wierzycie? Czytajcie o podstawowych błędach pojęciowych dotyczących woj. śląskiego i zapamiętajcie, aby ich nigdy nie powtarzać.

Województwo śląskie to zapewne najbardziej zróżnicowany region w Polsce, nie tylko krajobrazowo. W związku z tym mamy też największego w kraju bzika na punkcie podziałów terytorialnych. Tylko u nas można posłuchać porywających, kilkugodzinnych wykładów na temat tego, czym się różni Śląsk od Zagłębia, czym czarny Śląsk górniczy od zielonego Śląska Cieszyńskiego, czym Bytom od Katowic, czym Będzin od Czeladzi, a czym Chełm od Imielina. I gdzie wreszcie leży Jaworzno?

Pomyłki nie są dobrze widziane.
Śląsk wcale nie jest łatwy - czytaj komentarz redaktorski Marcina Kasprzyka
Trudno obrażać się na ministra Bogdana Zdrojewskiego, który wspomniał o "województwie katowickim", które może liczyć na inwestycje kulturalne. Województwo katowickie? Taki dolnośląski żart?

- To raczej wyraz arogancji ze strony ministra przywiązanego do Wrocławia. Od ministra kultury powinniśmy wymagać choćby minimalnej znajomości struktury administracyjnej kraju - kręci głową prof. Jacek Wódz, socjolog.

Fakt - obywatel płaci podatki, obywatel wymaga. Ale obywatel z województwa śląskiego też rozumie. Dlatego właśnie zamiast irytacji, dajmy lekcję tym, którzy nie wiedzą. Skonstruowaliśmy więc przewodnik po naszych geograficznych pułapkach dla niewtajemniczonych.

Powinni go znać, bo przecież my wiemy, że Lubin to nie Lublin. A Warszawa to nie Warszewo. Chyba.

Rozkład śląsko-zagłębiowsko-częstochowsko-podbeskidzkich pułapek dla niewtajemniczonych

WOJEWÓDZTWO KATOWICKIE? A JEST TAKIE?

"Bardzo się cieszyłem, że województwo katowickie mogło uzyskać tak wiele, bo to była rekompensata za bardzo chude lata" - oświadczył minister kultury Bogdan Zdrojewski podczas ostatniej konferencji prasowej, poświęconej rywalizacji o tytuł ESK 2016.

Województwo katowickie rzeczywiście istniało i to prawie pół wieku, ale w 1999 roku, z wyjątkiem rejonu Olkusza i Chrzanowa, weszło w skład województwa śląskiego.

SOSNOWIEC, DĄBROWA: PIĘKNE ŚLĄSKIE MIASTA?

A dzięki towarzyszowi Gierkowi (kontrowersyjnemu Ślązakowi), cały Śląsk był krainą mlekiem i miodem płynącą. - Im dalej na północ kraju, tym pogląd o śląskim Sosnowcu jest silniejszy - żartuje prof. Jacek Wódz, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Sosnowiec sąsiaduje na mapie z Katowicami, ale podobnie jak z Dąbrowy Górniczej, Będzina czy Czeladzi do Śląska blisko im tylko terytorialnie. Bo Sosnowiec, jak i reszta wymienionych miast, to Zagłębie.

RACIBÓRZ: MIASTO POD OPOLEM?

Racibórz to miasto w woj. opolskim. A nawet jeśli nie, to przed każdymi wyborami jakiś lokalny watażka chce przyłączać go do Opola. - Poza Śląskiem Racibórz bardziej kojarzy się z Opolem niż z Rybnikiem, choć do Opola jest z Raciborza 3 razy dalej niż do Rybnika - mówi Marek Migalski, europoseł z Raciborza.

Racibórz w latach 1950-75 rzeczywiście należał do woj. opolskiego. Potem był miastem woj. katowickiego, a od 1999 roku śląskiego.

CZĘSTOCHOWA TO ŚLĄSK. ALBO: CZĘSTOCHOWA NIE JEST CZĘŚCIĄ WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO

To jakie to województwo? Częstochowskie?
- Słyszałem takie wersje nawet w Sejmie. Według innej, równie skrajnej, częstochowianie to Ślązacy - śmieje się Grzegorz Tobiszowski, śląski poseł.

Częstochowa należy do woj. śląskiego, choć historycznie związana była z woj. krakowskim. Więc gdzie ci Ślązacy? Wcześniej miasto było też częścią woj. kieleckiego, katowickiego i częstochowskiego.

PODBESKIDZIE, CZYLI CO?

Kraina w subregionie południowym woj. śląskiego, obejmująca Bielsko-Białą oraz powiaty bielski, cieszyński i żywiecki? Nawet klub piłkarski, który w tym roku awansował do ekstraklasy, nosi nazwę Podbeskidzie. - W żadnym uznanym atlasie geograficznym nie ma tworu o nazwie Podbeskidzie. To tylko miejscowe grupy nacisku zadekretowały sobie, że np. Śląsk Cieszyński to nie Śląsk - mówi Michał Smolorz, publicysta.

NA KONIEC: MICHAŁ OGÓREK I STALINOGRÓD

Od marca 1953 do grudnia 1956 roku Katowice, podobnie jak całe województwo, któremu przewodziły, zostały przechrzczone na cześć Józefa Stalina. Michał Ogórek, satyryk i publicysta, zdążył przyjść na świat w tym wyjątkowym okresie w Stalinogrodzie. Tak głosi nawet jego notka biograficzna w Wikipedii.

- Ludzie ciągle pytają mnie o ten Stalinogród i o to, czy przypadkiem się nie urodziłem gdzieś w ZSRR - śmieje się Ogórek.

http://www.dziennikzachod...nalny,id,t.html

virgo - |5 Lip 2011|, 13:49

Cytat:
Powstają audioprzewodniki po Śląsku i Zagłębiu

Będzińska fundacja Brama Cukermana zaczyna w bytomskiej Kronice prace nad słuchowiskami poświęconymi żydowskiemu dziedzictwu w 10 miastach regionu. Pomogą uruchomić wyobraźnię, bo wiele z tych miejsc zostało już tylko we wspomnieniach
Sojusz będzińsko-bytomski ma swoje historyczne uzasadnienie. Kamienica, w której siedzibę ma Kronika, należała kiedyś do żydowskiej rodziny Cohnów. Głównym celem fundacji Brama Cukermana jest zaś ochrona i promocja zabytkowego żydowskiego domu modlitwy. W Kronice jej członkowie zamierzają pracować nad serią audioprzewodników po miejscach związanych z dziedzictwem żydowskim na terenie województwa.

- To projekt nastawiony na edukację i turystykę. Kronika jest dobrym miejscem do pracy nad nim, bo chociaż jest Centrum Sztuki Współczesnej, to nie zamyka się w granicach, które ta nazwa wyznacza - mówi Piotr Jakoweńko z fundacji, który wspólnie ze swoją żoną Karoliną jest kuratorem "Opowieści Nieobecnych". O powodzenie projektu się nie obawia. Na wycieczkach, które organizuje fundacja, zawsze zjawia się tłum ludzi. Z audioprzewodnikiem na taką wyprawę będzie się można wybrać w każdej chwili.

W przygotowaniu przewodników (na razie po dziesięciu miastach województwa) fundacji pomagać będą historycy. Po żydowskim Zagłębiu oprowadzać będzie Jarosław Krajniewski z Muzeum Miejskiego "Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej, a po Zabrzu, Gliwicach i Bytomiu Dariusz Walerjański, który zgodził się koordynować pracę wszystkich zaangażowanych w przedsięwzięcie specjalistów. - To prawdopodobnie pierwszy taki projekt w kraju. Przez lata nie mówiło się o tym, że miejsce, w którym żyjemy, ma bogatą, wielokulturową tradycje. Teraz przyszedł czas, żeby się tym chwalić. Kiedyś to był bodziec przyciągający tu ludzi. U nas obcość nie była traktowana jako coś negatywnego - mówi Walerjański.

Znaczna część pamiątek po żydowskich społecznościach śląskich i zagłębiowskich miast została zniszczona. Spacery z audioprzewodnikami będą więc wymagały pewnej dozy wyobraźni. Za to pozwolą nawet na rodzinne miasto spojrzeć z innej perspektywy.

Teksty historyków mają zostać nagrane przez profesjonalnego lektora, wzbogacone muzyką i relacjami świadków historii, wspominających czasy polsko-żydowskiej koegzystencji. Całość przybierze atrakcyjną dla słuchacza formę "muzycznego słuchowiska". Nagrań będzie można posłuchać lub pobrać je bezpłatnie w formacie MP3 ze specjalnie przygotowanej strony internetowej. Wszystkie mają być gotowe do końca roku. Przedsięwzięcie wsparł finansowo m.in. urząd marszałkowski.
Więcej... http://katowice.gazeta.pl...l#ixzz1REbbnSD0
virgo - |21 Lip 2011|, 13:09

Cytat:
Sosnowiec, Jaworzno, Czeladź: Chmura gazu nad Zagłębiem

Siedem osób z zakładu Bitron w Sosnowcu trafiło dzisiaj około godziny 10 do sosnowieckich szpitali z objawami zatrucia gazem. Ich życiu nic nie zagraża. Z zakładu ewakuowano około 60 pracowników.

Nie wiadomo, skąd ulatniał się gaz. Pracownicy Pogotowie Gazowego i Straży Pożarnej, którzy za pomocą specjalnych mierników zbadała teren hali i jej otoczenie, stężenia gazu nie wykryli.
Od rana Pogotowie Gazowe w Sosnowcu odebrało kilka telefonów od zaniepokojonych mieszkańców, którzy wyczuwali gaz m.in. w okolicach dzielnic Dańdówka i Pogoń. - Nie wiemy skąd pojawiły się te zapachy, ale takie sygnały mieliśmy z kilku miejsc w Sosnowcu, wiemy także, że były one wyczuwalne na terenie Jaworzna i części Czeladzi - mówi Marek Grzegorzak z Pogotowia Gazowego w Sosnowcu. - Skontrolowaliśmy wszystkie zgłoszone miejsca i nie wykryliśmy gazu w powietrzu - zapewnia.
http://www.dziennikzachod...ebiem,id,t.html

Czuliście coś ? Przy takiej wilgotności to raczej niemożliwe.

Maja-M - |21 Lip 2011|, 13:28

Dziś 17:45 na kanale Eurosport Mistrzostwa Europy Juniorów w LA. Będzie Krzyś Brzozowski :) kto jest zainteresowany niech sobie obejrzy :)
maciej opalski - |21 Lip 2011|, 15:33

oooooooooooooooooo super ! :D

[ Dodano: |21 Lip 2011|, 18:28 ]
Krzysztof Brzozowski złotooooooooooo !!!!!!!!!!!! :super:

Maja-M - |21 Lip 2011|, 22:36

maciej opalski napisał/a:
Krzysztof Brzozowski złotooooooooooo !!!!!!!!!!!! :super:
ani mnie, ani moich znajomych zbyt bardzo nie zaskoczył :D
Max69 - |21 Lip 2011|, 22:39

Maja-M napisał/a:
zbyt bardzo
:oczami: :hyhy:
maciej opalski - |22 Lip 2011|, 09:16

Hmmmmm no w sumie tak......
Zbyt bardzo zaskoczyłby mnie wygraną w skoku o tyczce. :D ;)

darco - |30 Lip 2011|, 11:54

Wtorkowy program "Kawa czy herbata" na ogólnopolskiej antenie TVP 1 nadawany będzie z Będzina :) Okazję tą stworzył wyścig Tour de Pologne.

Według mojej wiedzy w programie pokażą się m. innymi rycerze bractwa będzińskiego, futboliści amerykańscy a może jeszcze i ktoś znajomy? ;)

Maciej Szczęsny - |30 Lip 2011|, 18:27

darco napisał/a:
a może jeszcze i ktoś znajomy?

Weź nie strasz ;)

virgo - |1 Wrz 2011|, 16:07

Wszystkie media o tym trąbią: Targowisko w Będzinie ogrodzone. Bułgarscy i rumuńscy handlarze wściekli [ZDJĘCIA]
Maciej Szczęsny - |1 Wrz 2011|, 16:10

Cytat:
Chwilowo załagodzono sytuację. Emil Bystrowski prezes spółki Interpromex zapewnił handlarzy, że zostaną wydzielone dla nich miejsca na targowisku jeśli ci spełnią określone warunki.

A co kolesiem, który zarabiał na wynajmowaniu swojego terenu?

virgo - |11 Wrz 2011|, 16:49

Cytat:
Zagłębiacy, czyli sposób na regionalne dowartościowanie

Z jednej strony Brynicy jest Ruch Autonomii Śląska, a z drugiej powstaje nowa, również ważna siła. Elity polityczne Zagłębia chcą powołać do życia nowe stowarzyszenie - Zagłębiacy.

- To próba zaktywizowania lokalnych liderów do wspólnego działania na rzecz małej zagłębiowskiej ojczyzny - mówi Bogusław Śmigielski (PO), przewodniczący sejmiku województwa śląskiego, Zagłębiak.

Śmigielski podkreśla, że stowarzyszenie, którego powstaniu kibicuje, nie jest tworzone przeciwko RAŚ, ale ma być forum wymiany myśli i planowania działań ważnych dla zagłębiowskich miast oraz posłużyć podniesieniu rangi Sosnowca jako stolicy subregionu.

- To stowarzyszenie ponadpartyjne, a więc nie rezerwujemy go tylko dla członków PO - mówi Piotr Zarzycki, były radny wojewódzki i pomysłodawca stowarzyszenia. - Do komitetu honorowego zaprosimy osoby nie kandydujące, ale po wyborach zaproszenie wystosujemy do wszystkich wybranych zagłębiowskich parlamentarzystów, bez względu na opcję - dodaje.

Powstanie Zagłębiaków w środku kampanii do parlamentu nie jest jednak przypadkowe. To może być dla takich inicjatyw czas najlepszy, tym bardziej, że właśnie w tej kampanii w sposób nieporównywalny z poprzednimi latami kandydaci podkreślają swoje lokalne pochodzenie, co widać głównie na billboardach.

- Ożywienie w Zagłębiu związane z budzeniem tożsamości, to taki pozytywny ferment, który obserwujemy od dawna. Popieramy każdy tego typu pomysł - deklaruje Jerzy Gorzelik, przewodniczący RAŚ.

Choć twórcy stowarzyszenia przekonują, że jest ono uzupełnieniem oferty ze strony organizacji społecznych, to nie od dziś wiadomo, że Zagłębie, a zwłaszcza prezydenci zagłębiowskich miast, czują się niedowartościowani na tle samorządowców ze Śląska. Ostatni wpływowy człowiek z Zagłębia, były szef regionalnego SLD - Andrzej Szarawarski, wycofał się z życia politycznego i teraz prym wiodą Ślązacy z Tomaszem Tomczykiewiczem, szefem śląskiej PO i klubu parlamentarnego tej partii na czele.

- Ta inicjatywa, jeśli się rozwinie, czego jej życzę, może odegrać ważną rolę. A gdy rzeczywiście wejdzie w życie ustawa metropolitalna i powstanie w regionie megapowiat, to dzięki silnej reprezentacji Zagłębiacy mogą zaistnieć w jego władzach - ocenia dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Znani z Zagłębia

Edward Gierek, I sekretarz KC PZPR.
Chłopak z Sosnowca, czas jego rządów od 1970 do 1980 jest nazywany dekadą sukcesu. Nawet przeciwnicy polityczni przyznają, że przyczynił się do rozwoju Zagłębia.

Andrzej Rozpłochowski, związkowiec Solidarności z Huty Katowice, choć nie urodził się w Zagłębiu. Legendarny przywódca związku tzw. pistolet, radykał. Niedawno wrócił z USA. Startował bez powodzenia do sejmiku.

Andrzej Szarawarski, były szef SLD w regionie, wiceminister gospodarki. Mówiono o nim "ostatni lewicowy baron". Rządził SLD twardą ręką, miał chody w Warszawie.

Michał Czarski, były marszałek województwa, były prezydent Sosnowca. Walczy o mandat z okręgu zagłębiowskiego. Ma opinię idealnego administratora.
http://www.dziennikzachod...wanie,id,t.html

A Poseł Dolniak, który był nawet przewodniczącym Klubu PO nie zasłużył na wymienienie wśród znanych polityków z Zagłębia ?

virgo - |4 Paź 2011|, 17:10

Cytat:
Z Wikizagłębie Ślązak lepiej pozna sąsiadów

Patelnia, Abisynia, Balaton - sprawdzając te hasła w encyklopedii, internauta uzyska definicje ogólnopolskie, ale nie dowie się, że te słowa w Zagłębiu wywołują też inne skojarzenia. Dlatego miejscowi społecznicy postanowili stworzyć interaktywną Wikizagłębie.

Pomysł wyszedł od członków Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, którzy podczas wieloletniego zgłębiania historii i kultury regionu zgromadzili wiele ciekawych materiałów. Postanowili podzielić się nimi z szerszym gronem odbiorców, ale doszli do wniosku, że opublikowanie ich w popularnej Wikipedii nie spełni swej roli.

- Nie jest ona w stanie ująć wszystkich haseł, zwłaszcza tych specyficznych dla lokalnej społeczności. Patelnia to przecież nie tylko naczynie kuchenne, ale też główny plac w centrum Sosnowca, z kolei Abisynia nie jest jedynie dawną nazwą Etiopii, ale też ubogiej dzielnicy istniejącej kiedyś w rejonie ul. Naftowej - wyjaśnia Piotr Bielecki, koordynator inicjatywy.

Tak narodził się pomysł, by stworzyć wyspecjalizowany tematycznie portal Wikizagłębie. Będzie on działać podobnie do Wikipedii, w której hasła publikują, redagują, uzupełniają i weryfikują sami użytkownicy. - Mamy już sporo zainteresowanych - mówi Bielecki.

Dodaje, że portal nie ma konkurować z Wikipedią, lecz uzupełnić jej braki i uporządkować w jednym miejscu wiedzę o Zagłębiu, jego historii i współczesności. Oprócz tekstów znajdą się tu zdjęcia, mapy oraz materiały audio i wideo, powstanie także katalog książek o regionie, tzw. Biblioteka Zagłębiaka.

Prace nad Wikizagłębie już się zaczęły. Na początku października na stronie forum www.zaglebiedabrowskie.org podany zostanie jej adres internetowy.

Portal będzie częścią większego projektu zatytułowanego "Poznajemy Zagłębie Dąbrowskie". W jego ramach społecznicy od kilku miesięcy organizują lekcje regionalne w miejscowych szkołach i zabierają uczniów na wycieczki po okolicy. Tydzień temu opublikowali w sieci darmowego e-booka "Krótka historia o Zagłębiu Dąbrowskim", w którym na 40 barwnie ilustrowanych stronach Bielecki z pomocą naukowców i regionalistów opisuje tysiącletnią historię ziem obecnego Zagłębia. W planach jest też audiobook na ten sam temat.

Na projekt "Poznajemy Zagłębie Dąbrowskie" ponad 10 tys. zł przekazało Muzeum Historii Polski w Warszawie.
http://katowice.gazeta.pl...l#ixzz1ZpWQNwoQ
darco - |4 Paź 2011|, 23:25

skoro już jest to info :)

www.wikizaglebie.pl

Wystartowała ale na razie to tylko skromny początek i wiele pracy przed nami.

Zapraszamy także do pomocy przy tworzeniu tej wirtualnej regionalnej encyklopedii.
Haseł związanych z Czeladzią przecież nie może zabraknąć ;)

virgo - |29 Lis 2011|, 23:45

Cytat:
Gorzelik: Ruch Autonomii Zagłębia? Jestem pozytywnie nastawiony

Jest Ruch Autonomii Śląska więc może być także Ruch Autonomii Zagłębia. Zapewne z takiego założenia wyszedł Adrian Wesołowski, pomysłodawca i inicjator powstania stowarzyszenia. Czy stanie się zagłębiowskim odpowiednikiem Jerzego Gorzelika?


Zagłębie to nie Śląsk, jednak często Ci którzy przyjeżdżają do Sosnowca czy Dąbrowy Górniczej mówią, że są na Śląsku, co Zagłębiaków przyprawia o zawrót głowy. Dlatego właśnie 24-letni mieszkaniec Będzina postanowił założyć Ruch Autonomii Zagłębia Dąbrowskiego.

- Nie chodzi o to, aby słupkami granicznymi oddzielać Zagłębie od Śląska tuż przy Brynicy.
Jednak konieczna jest decentralizacja - tłumaczy Adrian Wesołowski.

Jednocześnie podkreśla, że nie chce w żaden sposób walczyć z RAŚ czy Stowarzyszeniem Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Jednak Ci są sceptycznie nastawieni do zapowiedzi młodego będzinianina.

- Każdy może założyć stowarzyszenie. Czas pokaże, czy te szumne zapowiedzi będą miały pokrycie w rzeczywistości - mówi Dariusz Jurek z Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego.

A co na to sam szef RAŚ, Jerzy Gorzelik?

- Jestem pozytywnie nastawiony do tego pomysłu, chociażby ze względu na to, że stowarzyszenie ma w swojej nazwie nasze ulubione słowo "autonomia" - mówi Jerzy Gorzelik.

Adrian Wesołowski historią Zagłębia interesuje się od dawna. Na portalu społecznościowym założył profil "Zagłębie to nie Śląsk", a Ruch Autonomii Zagłębia to kolejny krok w walce o decentralizację państwa.
http://www.dziennikzachod...ywnie,id,t.html
virgo - |20 Gru 2011|, 23:38

Cytat:
Wspaniała choinka na Wzgórzu św. Doroty w Będzinie [ZDJĘCIA]



Stowarzyszenie Projekt Dorotka zorganizowało na Wzgórzu św. Doroty bardzo sympatyczną akcję - mieszkańcy Grodźca wspólnie ubierali 12-metrową choinkę, na której zawisło pół tysiąca bombek, w tym również 20 bombek z logo "Dziennika Zachodniego".

Imponująca iluminacja zabytkowego kościółka przyciągnęła na Dorotkę mieszkańców z całego powiatu.

- Chcieliśmy pokazać, w jak łatwy sposób można uczynić ze Wzgórza Świętej Doroty jeden z najbardziej charakterystycznych punktów na wieczornym horyzoncie - wyjaśnia Dariusz Margiel, prezes stowarzyszenia.

- Niestety, taka iluminacja jest możliwa do przeprowadzenia jedynie zimą, gdy drzewa porastające szczyt wzgórza są pozbawione liści - dodaje.

Nie był to koniec atrakcji. Na uczestników spotkania czekał wspaniały tort przygotowany przez znanego cukiernika, Pawła Śliwę. Słodki deser zniknął w mgnieniu oka. Była też gorąca herbata i wspólne śpiewanie kolęd.

http://czeladz.naszemiast...jecia,id,t.html

Bardzo mi się podoba co się ostatnio dzieje "wokół" Dorotki :padam:

virgo - |2 Sty 2012|, 13:56

http://www.dziennikzachod...iczej,id,t.html

:szok: :(

Kasza - |3 Sty 2012|, 13:50

http://www.sosnowiec.info...worca,1,4,20561
virgo - |3 Sty 2012|, 14:01

A ten dworzec może wg jednego architekta wyglądać tak ;)
http://sosnowiec.gazeta.p...alnie.html?bo=1

Kasza - |3 Sty 2012|, 14:09

http://www.dziennikzachod...alnej,id,t.html
Kasza - |10 Sty 2012|, 19:54



[ Dodano: |10 Sty 2012|, 20:02 ]
http://www.tvs.pl/37401,z...yslowicach.html

Kasza - |19 Sty 2012|, 22:58

Cytat:
Mieszkaniec Zagórza poskarżył się na halogenowe oświetlenie parkingu przy pl. Papieskim w Sosnowcu. Jak napisał na forum Gazety Sosnowiec, ma teraz w domu takie małe San Siro.


Więcej... http://sosnowiec.gazeta.p...l#ixzz1jwaHNN2s

Kasza - |24 Sty 2012|, 09:32

Cytat:
Zmarł Francesco Cimminelli, były właściciel Zagłębia
Nie żyje Francesco Cimminelli. Włoch był nie tylko właścicielem Zagłębia, ale i honorowym obywatelem miasta.


Cimminelli - biznesmen od wielu lat związany z branżą motoryzacyjną - przeżył 75 lat. Przyczyną śmierci był wylew.

Włoch został honorowym obywatelem Sosnowca w 2006 roku podczas uroczystej akademii z okazji 100-lecia piłki nożnej w mieście. Wyróżnienie w obecności władz miasta i Michała Czarskiego, marszałka województwa śląskiego, nadali mu sosnowieccy radni. Cimminelli był dwunastą osobą, która mogła się poszczycić tym tytułem. Wśród wyróżnionych są m.in. Józef Piłsudski, Edward Gierek i Jan Kiepura.

- To niezwykła nagroda. Szczególnie, gdy się słyszy, kto otrzymał ją przede mną. Za niespełna miesiąc kończę 70 lat, to piękny prezent - uśmiechał się wtedy wzruszony Cimminelli




Więcej... http://sosnowiec.gazeta.p...l#ixzz1kMY1JI9n

virgo - |9 Lut 2012|, 15:24

Cytat:
Prezydent Bronisław Komorowski powiedział podczas niedawnej wizyty na Śląsku, że już czas zasypać Brynicę. Działacze RAŚ zapowiadają, że w sobotę spełnią jego życzenie
W happeningu może wziąć udział każdy. Wystarczy przynieść ze sobą łopatę albo jakikolwiek inny sprzęt. Jeśli ktoś ma koparkę, to może nią przyjechać. - Zasypiemy Brynicę do końca! Następne pokolenia będą nam wdzięczne za podjęty trud - ogłosili działacze Ruchu Autonomii Śląska.

Michał Buchta, sekretarz RAŚ mówi, że w ten sposób autonomiści chcą uczcić również... Walentynki. - Przyjaźń śląska-dąbrowska będzie kwitła zawsze i to niezależnie od rad polityków - mówi.

To nawiązanie do niedawnych słów prezydenta Bronisława Komorowskiego, który przy okazji wizyty w województwie powiedział, że Brynica symbolizuje nie tylko różnice między Śląskiem a Zagłębiem, ale także przypomina historię rozbiorów, zaborów i niebytu państwa polskiego. - Historii nie da się zmienić, ona w nas żyje, nas tworzy w dalszym ciągu. Ale można złą historię przezwyciężyć; można zmieniać świat, zmieniać także samego siebie. To jest wielkie zadanie: Brynicę w nas samych zasypać do końca - mówił Komorowski.

RAŚ swój czyn społeczny chce rozpocząć w sobotę o godz. 12 w okolicy mostu na Brynicy w Mysłowicach przy ul. Nowososnowieckiej.

Więcej... http://katowice.gazeta.pl...l#ixzz1ltWrMp8P
Kasza - |10 Lut 2012|, 13:38

ciekawe czy nastepnym krokiem bedzie zasypanie ...........hmmmmmm...ODRY???
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Max69 - |10 Lut 2012|, 13:42

A potem zasypiemy Bug. Bukami. Bo tak życzyłby sobie bóg. Gdyby istniał i mógł. :P
Robert Rutana - |11 Lut 2012|, 19:19

NO i było tak :P http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.html
virgo - |11 Lut 2012|, 20:57

Cytat:
Podczas wizyty w Woźnikach prezydent Bronisław Komorowski zasypał Brynicę, czy ją pogłębił. Zdania historyków w tej kwestii są podzielone, ale wszyscy są zgodni, że granica na Brynicy nigdy nie była zarzewiem poważnych konfliktów.

Prezydent Komorowski mówiąc o Brynicy, nawiązywał do Lokalnej Grupy Działania "Brynica to nie granica", do której należą Woźniki, Świerklaniec, Siewierz, Psary, Ożarowice, Mierzęcice i Bobrowniki.

- Intencje pana prezydenta były słuszne. Chodziło o likwidowania podziałów, to, że ktoś próbuje to wykorzystać do celów politycznych bardzo mi się nie podoba - denerwuje się Alojzy Cichowski, burmistrz Woźnik.


Niektórzy śląscy historycy mówią, że słowa prezydenta Komorowskiego były "pstryczkiem dla Ślązaków", ale żaden nie chce się pod tym zdaniem podpisać oficjalnie.

- Brynica nigdy nie była miejscem wielkich konfliktów, z wyjątkiem pierwszej wojny światowej, bo wtedy przebiegała tutaj granica - mówi Piotr Kalinowski, badacz historii Ziemi Lublinieckiej i Tarnogórskiej. - Tak naprawdę najwięcej konfliktów dotyczyło tutaj przemytników i celników. Nie da się jednak ukryć, że XIX wiek zrobił swoje. Granica między zaborami spowodowała pewne różnice, ludzie z dwóch brzegów rzeki mają różną mentalność. To naturalne, bo ludzie zawsze chcą się różnicować na zasadzie "swój - obcy". Mam takie wrażenie, że pana prezydenta ktoś podpuścił z tą Brynicą. Bronisław Komorowski jest historykiem, ale nigdy nie badał szczegółowo historii Śląska.

Leonard Jagoda tropiciel lokalnej historii z Koziegłów uważa, że wywołanie Brynicy przez prezydenta Komorowskiego nie było najlepszym przykładem, bo ta rzeka rzadko dzieliła.


- Brynica wypływa z naszego Mysłowa i z mojej wiedzy wynika, że nigdy nie była, a przynajmniej przy górnym biegu, zarzewiem poważniejszych konfliktów granicznych. Przeciwnie, była przykładem dobrosąsiedzkich stosunków - mówi Leonard Jagoda z Koziegłów. - Posłużę się dla obrony tej tezy dokumentami z 1608 roku, które świadczą o dobrosąsiedzkich stosunkach właścicieli majątków - księdzem Piotrem Tylickim, Biskupem Krakowskim i Księciem Siewierskim z jednej, a Jerzym Fryderykiem Kochcickim, dziedzicem majętności woźnickiej w Księstwie Opolskim - z drugiej strony. Podczas niedawnej wizyty w Woźnikach, prezydent Bronisław Komorowski mówił o dawnym pograniczu Małopolski ze Śląskiem, dziś bardziej Zagłębia ze Śląskiem. Ale czy my w Koziegłowach i Winownie jesteśmy Zagłębiem i którym, śląskim czy dąbrowskim, to już nie wiem. Mnie bardziej przekonuje Śląsk Siewierski, ale o takiej geografii niewielu już pamięta.
http://www.dziennikzachod...lebil,id,t.html

Co ten burmistrz Woźnik wygaduje ? Wymyślili sobie jakieś nawiązanie do własnych lokalnych spraw tam na północy regionu a przecież wiadomo że chodzi o burzliwe dzieje pogranicza Śląska i Zagłębia właśnie tu, głównie pomiędzy Katowicami a Sosnowcem.
Tam na północy mało kto wie gdzie kończy się Śląsk a gdzie była Małopolska.

Czego to się na siłę nie wymyśli do prasy :znudzony:

[ Dodano: |11 Lut 2012|, 21:02 ]
Tu już ktoś wykazał się dużo większą znajomością regionu niż ten powyżej:
Cytat:
- Chodzi o to, by pokazać, że na współpracy, przyjaźni i dobrym sąsiedztwie zależy nam wszystkim.

Patronem zasypywania koryta rzeki, która kiedyś różniła sąsiadów bardziej niż miedza u Pawlaków i Kargulów, jest prezydent Bronisław Komorowski. To on podczas ostatniej wizyty w naszym regionie zaapelował do Ślązaków i Zagłębiaków, by w dążeniu do pojednania, zlikwidować, usunąć, zakopać Brynicę. W przenośni.

- Brynica symbolizuje nie tylko różnice między Śląskiem a Zagłębiem, ale także przypomina historię rozbiorów, zaborów i niebytu państwa polskiego - podkreślał prezydent Komorowski.

Zagłębiacy i Ślązacy zgodnie (a może prewencyjnie?) odpowiadają, że o żadnych antypatiach nie ma już mowy, a ich echa co najwyżej odnajdziemy w anegdotach. Na przykład takiej: "Dlaczego Neron spalił Rzym?" W Zagłębiu mówią: "Bo nie było jeszcze Katowic". Na Śląsku: "Bo nie było jeszcze Sosnowca".

(...)

Fakt, osławiony konflikt Ślązaków i Zagłębiaków stał się jednym ze sposobów na budowanie swoich tożsamości po obu stronach tej barykady. Przy okazji bywało zabawnie: Ślązacy zarabiający na życie w Zagłębiu pracowali za granicą i ostrzegali, że przed przekroczeniem Brynicy sprawdza się paszporty. Zagłębiacy odpowiadali: Co wy gadacie, jak wy polskiego nie znacie?, a przy drodze z Siemianowic do Czeladzi w oczy rzucał się napis na murze: "Witamy w Polsce".

http://www.dziennikzachod...a-ich,id,t.html

Kasza - |13 Lut 2012|, 12:27

Cytat:
Prezydent Komorowski podczas ostatniej wizyty w naszym regionie zaapelował do Ślązaków i Zagłębiaków, by w dążeniu do pojednania, zlikwidować, usunąć, zakopać Brynicę. W przenośni. Tego wyzwania podjęli się w sobotę działacze Ruchu Autonomii Śląska. Zobaczcie zdjęcia.


http://www.dziennikzachod...wideo,id,t.html

virgo - |20 Lut 2012|, 13:23

Cytat:
Wolna encyklopedia Zagłębia ma już prawie 3 tys. haseł

Działającą od października zeszłego roku WikiZaglebie.pl odwiedziło już ponad 200 tys. internautów. - Cały czas się rozwijamy, rozbudowujemy hasła i dodajemy zdjęcia - mówi Dariusz Jurek z Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, które projekt przygotowało.

WikiZaglebie.pl działa jak popularna Wikipedia. W okienko wyszukiwarki wpisuje się hasło, np. Patelnia, i wyskakuje pełna definicja, z której dowiadujemy się, że tak nazywane jest miejsce w ścisłym centrum Sosnowca, od maja 2002 oficjalnie nazywane placem Stulecia. Nieopodal znajduje się dworzec kolejowy i ul. Modrzejowska, główny trakt handlowo-usługowy.

- WikiZaglebie ma informacje nie tylko o miejscach, obiektach, lecz także o postaciach związanych z Zagłębiem, czy też kalendarium z ważnymi datami i rocznicami - dodaje Jurek.

Wiedza o Zagłębiu gromadzona w internecie ma pomóc młodym ludziom, dla których Wikipedia stała się jednym z podstawowych narzędzi w zdobywaniu informacji.

http://sosnowiec.gazeta.p...tys__hasel.html
Łukaszew - |29 Mar 2012|, 20:21

Cytat:
Sosnowiec, Zawiercie, Będzin, Dąbrowa Górnicza i Jaworzno stworzą subregion
Władze kilku zagłębiowskich gmin chcą powalczyć o duże pieniądze z Unii Europejskiej. Pomóc ma im w tym stworzenie Subregionu Zagłębiowskiego, czyli obszaru, do którego będą spływać dużo większe unijne fundusze.

Jak wygląda na mapie ten subregion? To po prostu teren 32. Okręgu Wyborczego do Sejmu RP, czyli Sosnowiec, Zawiercie, Będzin, Dąbrowa Górnicza i Jaworzno.
Pomysłodawcą wyodrębnienia Subregionu Zagłębiowskiego jest Sosnowiec.

- W najbliższym czasie wystąpimy do władz poszczególnych miast z prośbą o spotkanie, podczas którego będziemy rozmawiać o pomyśle utworzenia subregionu. W jego skład wejdą gminy z Zagłębia i Jaworzno - mówi Rafał Łysy, rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. - Uważamy, że skoro swój subregion ma Bielsko-Biała czy Częstochowa, to czemu my mamy go nie mieć. Powstanie takiego subregionu pozwoli nam na większy wpływ na podział środków dla Zagłębia i Jaworzna - dodaje.
Gminy nie chcą mówić, że czują się pokrzywdzone przy podziale unijnych środków, ale... budowa Drogowej Trasy Średnicowej czy autostrady A4 - to wszystko dzieje się obok nich.

Żywo zainteresowany utworzeniem takiego subregionu jest powiat zawierciański. Według jego władz, to, co dostali do tej pory, to zaledwie niewielka część z puli przyznawanej Centralnemu Subregionowi Województwa Śląskiego.

- W dotychczasowym podziale unijnych środków, Zagłębie Dąbrowskie nie należy do obszarów potencjalnie uprzywilejowanych pod względem finansowego wsparcia. Nie dlatego, że osiągnęło już wysoki poziom rozwoju, lecz z powodu mocnego i wpływowego sąsiedztwa - mówi Rafał Krupa, starosta zawierciański. - Jako odrębny obszar moglibyśmy w ściślejszym, bardziej rozumiejącym się kręgu decydować o rozdysponowaniu przyznanej nam puli i z większym zadowoleniem mieszkańców inwestować unijne pieniądze - dodaje starosta.

Podobnego zdania jest Adam Lazar, wicestarosta powiatu będzińskiego.

- Podchodzimy do tego pomysłu bardzo entuzjastycznie i jesteśmy za utworzeniem takiego subregionu - mówi. - Jako korzyść wskazujemy możliwość pozyskania większych środków unijnych i rozsądne ich rozdysponowanie. Mogę powiedzieć, że byłem kiedyś świadkiem rozdzielania tych funduszy i pozostawiło to we mnie ogromny niesmak - dodaje Lazar.

Chęć powołania nowego subregionu przejawiają także w Dąbrowie Górniczej i Jaworznie.

- Jeżeli utworzenie subregionu pozwoli zwiększyć środki unijne, które pozyskujemy, to ma to sens. Naszemu miastu jest blisko do każdego, kto ma dobre pomysły - dodaje prezydent Jaworzna Paweł Silbert.

http://slask.naszemiasto....orzno,id,t.html
Pomysł jak najbardziej słuszny - nasi włodarze biorą odpowiedzialność na siebie i w końcu skończy się tłumaczenie, słuszne lub niesłuszne, że w Zagłębiu brakuje inwestycji, bo środki unijne dzielą (i biorą) Katowice. Tylko jak zauważają na forum FdZD cała idea to zykłe odgrzewanie kotleta sprzed prawie dekady...

Cytat:
Będzin w Google Street View. Zobacz, jak się prezentuje
Od kilku dni w Polsce działa długo oczekiwana usługa Google Street View. Nasze województwo nie może się pochwalić zbyt wieloma miej­scami, których obraz jest aktywny. Wyjątkiem jest Będzin, a w zasadzie jego fragment.

Google Street View to usługa, dzięki której wirtualnie można zwiedzać miejsca uwiecznione na zdjęciach panoramicznych. W Polsce Street View jest dostępne zaledwie od kilku dni i dotyczy przede wszystkim dużych miast. W województwie śląskim autorzy aplikacji takich nie zauważają, poza drobnymi wyjątkami, jak autostrada A4, rynek w Pszczynie, fragment Cieszyna i… Wzgó­rze Zamkowe w Będzinie. A trzeba przyznać, że to prezentuje się całkiem nieźle.

Zamek to jedyny fragment Zagłębia Dąbrowskiego w Google Street View. Liczymy, że wkrótce się to zmieni.

http://www.twojezaglebie....sie-prezentuje/
Zagłębiowskich obiektów znacznie więcej jest w Google Earth. Całkiem sporo ma ich Sosnowiec, niemało Zawiercie, po kilka Będzin i Dąbrowa Górnicza. Pojedyncze zabudowania znaleźć można w Bukownie oraz Wolbromiu, w Czeladzi niestety nic :zalamany:

Marcin Boruta - |29 Mar 2012|, 21:43

dziwnie podobny ten artykuł do naszego ;)

http://czeladz.org.pl/wia...treet_view.html

virgo - |3 Kwi 2012|, 23:00

Łukaszew napisał/a:
Zagłębiowskich obiektów znacznie więcej jest w Google Earth. Całkiem sporo ma ich Sosnowiec, niemało Zawiercie, po kilka Będzin i Dąbrowa Górnicza. Pojedyncze zabudowania znaleźć można w Bukownie oraz Wolbromiu, w Czeladzi niestety nic :zalamany:
Street View to "wycieczki" a nie odwzorowanie brył obiektów na mapie satelitarnej. Chyba coś Ci się pomyliło ;)

[ Dodano: |4 Kwi 2012|, 00:03 ]
btw: do GE każdy może dodać obiekty - zacznij projektować w Google SketchUp obiekty z Czeladzi ;)

Maja-M - |3 Lis 2012|, 11:58

Czeladzianin dostał się do finału programu Got to Dance - Tylko Taniec! :)

http://czeladz.org.pl/wia...ko_taniec_.html

Łukaszew - |29 Lis 2012|, 12:11

Cisza w temacie, a Sosnowiec szykuje się do Olimpiady :hyhy:
Cytat:
28.11.2012, Sosnowiec
Igrzyska w... Sosnowcu?

Dzisiaj TVN poinformował, że Kraków i Zakopane zamierzają wraz z gminami słowackimi zorganizować zimowe igrzyska olimpijskie w 2022 r.

Dyscypliny na lodzie byłyby rozgrywane w Krakowie, w Zakopanem narciarstwo klasyczne i snowboard, narciarstwo alpejskie i hokej po słowackiej stronie. Hokeistów widziano by też w katowickim Spodku, organizatorzy wspominają również o hali w... Sosnowcu.

Bardzo sceptycznie szanse organizacji igrzysk ocenił olimpijczyk Andrzej Bachleda.

Premier Donald Tusk powiedział, że wszystko zależy od tego, ile miałyby kosztować igrzyska w tych trudnych czasach. Inicjatorzy szacują, że strona polska musiałaby wyłożyć 1 mld dolarów.

http://www.sosnowiec.info...nowcu,1,4,22289

Szwed - |29 Lis 2012|, 12:46

Łukaszew napisał/a:
Cisza w temacie, a Sosnowiec szykuje się do Olimpiady :hyhy:


Marzenia - fajna rzecz. Co z tego, że Kraków, Zakopane i Poprad chcą skoro Górale się nie zgodzą i zakopianka dalej pozostanie taką wspaniałą oraz przejezdną trasą jak obecnie. Ostatnio wracałem z okolic Rabki, zwykły dzień (nie żaden tam długi weekend czy święta) - korek miał ponad 8 km długości. To o czym tu marzyć?

PS. O nowoczesnych halach czy torach nie wspomnę. To zdecydowanie większy wysiłek niż cztery stadiony.

maciej opalski - |29 Lis 2012|, 23:52

Łukaszew napisał/a:
Premier Donald Tusk powiedział, że wszystko zależy od tego, ile miałyby kosztować igrzyska w tych trudnych czasach. Inicjatorzy szacują, że strona polska musiałaby wyłożyć 1 mld dolarów.

Znaczy tyle prawie co narodowy basenik z remontowanym 18 lat Stadionem Śląskim.....
Nad czym tu się jeszcze zastanawiać ?
Tylko skorelujcie..... przemarsze rosyjskich kibiców przez Batory z mniejszością niemiecką przez Sielec......

virgo - |30 Lis 2012|, 12:47

maciej opalski napisał/a:
z remontowanym 18 lat Stadionem Śląskim.....
Śląski nam niemcy popsuli! Ta banda austryjackich "okspertów" z vsl to na ich zlecenie spowodowała awarię krokodylów trzymających dach nad stadionem.
Skandal! Komisję śledczą powołać!

:rotfl:

maciej opalski - |30 Lis 2012|, 12:53

Cytat:
awarię krokodylów trzymających dach nad stadionem.

A kilkaset metrów dalej wylegują się zdrowe i znudzone nasze, rodzime polskie......
Przecież po godzinach zwiedzania zoo mogłyby się zerwać i trochę potrzymać..... co tam trzeba..... :ok:

Max69 - |30 Lis 2012|, 13:47

maciej opalski napisał/a:
polskie

ich naturalnym środowiskiem są rozlewiska Rawy i Brynicy

maciej opalski - |30 Lis 2012|, 20:03

Cytat:
ich naturalnym środowiskiem są rozlewiska Rawy i Brynicy

A niedaleko Trójkąta Trzech Cesarzy prowadzą kantor wymiany walut...........

Mirek Trybulec - |2 Gru 2012|, 12:43

maciej opalski napisał/a:
Przecież po godzinach zwiedzania zoo

Po ilu godzinach zwiedzania, mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego mogliby
maciej opalski napisał/a:
trochę potrzymać

maciej opalski napisał/a:
co tam trzeba

maciej opalski napisał/a:
niedaleko Trójkąta Trzech Cesarzy

:wstyd:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group